mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Chevrolet Cruze: Globalne auto dla Europejczyka

Chevrolet Cruze: Globalne auto dla Europejczyka

To, że Europejczycy chętniej sięgają po kompaktowe hatchbacki niż sedany, wiadomo nie od dziś. Wiedzą też o tym w General Motors, dlatego po naprawdę udanym modelu Cruze z czterodrzwiowym nadwoziu, Chevrolet wypuścił na rynek wersję pięciodrzwiową swojego modelu. Wersję, skierowaną przede wszystkim do Europejczyka.

Chevrolet Cruze: Globalne auto dla Europejczyka
O tym, że Cruze sedan był, a właściwie w dalszym ciągu jest udanym autem, mieliśmy okazję się przekonać już prawie dwa lata temu, testując ten model. Nasze subiektywne zdanie to jedno, dużo ważniejsze jest jednak bardzo dobre przyjęcie kompaktowego Chevroleta na całym niemal świecie. Cruze jest bowiem modelem globalnym, a to oznacza, że można go spotkać, w niezmienionej niemal postaci, na wszystkich kontynentach. Najlepiej niech jednak przemówią statystyki. Chevrolet Cruze prześcignął Aveo jako najlepiej sprzedający się model Chevroleta, jest czwartym pod względem sprzedaży kompaktem na świecie i siódmym modelem w globalnym rankingu bez podziału na klasy.

Bez dwóch zdań sporą zasługę w tych wysokich lokatach należy przypisać, debiutującej na rynku w zeszłym roku, pięciodrzwiowej odmianie Cruze'a. Wymagania europejskiego kierowcy wymusiły na władzach General Motors taki krok, którego obecnie chyba nie muszą żałować.

Chevrolet Cruze hatchback jest wierną kopią sedana, oczywiście do pewnego momentu, czyli środkowych słupków. Dalej różni się już inaczej opadającą linią dachu, no i oczywiście tylną częścią nadwozią. Jak i w sedanie, najatrakcyjniej prezentuje się jednak przód, nadający Cruzowi nieco agresywnego pazura. Całość należy ocenić jako udaną, dość zwartą kompozycję. Projektanci General Motors może i nie wznieśli się na wyżyny kunsztu designerskiego, ale trudno też im zarzucić złe wykonanie swojej roboty.

Poza tyłem, nasz testowy Cruze różnił się od wcześniej sprawdzanej przez nas wersji także i swoim sercem. Tym razem pod maskę trafił silnik benzynowy o pojemności 1,8 litra i przyzwoitej mocy 141 KM (sedan napędzany był dwulitrowym dieslem o mocy 150 KM). W czasach ery downsizingu jednostki o takiej pojemności i bez turbodoładowania w autach z segmentu kompaktów są coraz rzadziej spotykane. Tym bardziej może to dziwić, że taki motor (1,4 turbo) spotkamy w siostrzanym Oplu Astrze, a co więcej, nawet w Cruzie oferowanym np. na amerykańskim rynku. Jest więc spora szansa, że wkrótce i europejscy kierowcy będą mogli nabyć kompaktowego Chevroleta w takiej konfiguracji.

Jak się zatem sprawowała wolnossąca jednostka pod maską Cruze'a? Katalogowe 10,1 sekundy, jakie upłyną, nim wskazówka prędkościomierza dobrnie do tej części skali z trzycyfrowymi liczbami, jest do zaakceptowania, choć w wielu przypadkach konkurenci szybciej ruszą spod świateł. Niemniej do miejskiej jazdy powinno to nam całkowicie wystarczyć. W szybszym przemieszczaniu się przeszkadza nieco dziwne "zdławienie" silnika. O ile w dolnych partiach obrotów, do ok. 2,5 tys. obr/min, jednostka ochoczo zrywa się do biegu, to później następuje jakby pewien niedobór mocy. Aby ponownie auto zechciało dynamiczniej przyspieszać, niezbędne jest wprowadzenie silnika powyżej 4 tys. obrotów. A to już wiąże się ze wzrostem hałasu w kabinie, jak i znacznie zwiększonym spalaniem.

Podczas naszego testu 1,8-litrowy Chevrolet Cruze w ruchu miejskim nie chciał zejść poniżej 9 litrów na 100 kilometrów, choć i 12-litrowy wynik trzeba czasami przyjąć z pokorą. W trasie z otwartymi rękami powinniśmy przyjąć zużycie paliwa na poziomie 7,5 l/100 km. Z pewnością pomocny byłby tu szósty bieg, a tak przy prędkościach ok. 100 km/h i piątym przełożeniu, wskazówka obrotomierza już przekraczała granicę 3.000 obr/min.

Brak "szóstki" to właściwie jedyny poważny zarzut wobec manualnej skrzyni biegów w naszym Chevrolecie. Krótki lewarek i stosunkowo długie drogi prowadzenia nie stanowią problemu z trafieniem we właściwe przełożenie. Również i pozostałe elementy układu jezdnego jednoznacznie potwierdzają, że Cruze nie został stworzony dla kierowców o sportowych aspiracjach, ale raczej dla tych, którzy cenią sobie spokojną i komfortową jazdę. Układ zawieszenia świetnie radzi sobie z ubytkami na naszych drogach, pracując komfortowo, ale nie za miękko, choć mogłoby być jednocześnie trochę ciszej. Równie przyzwoicie sprawuje się układ kierowniczy. Siła wspomagania została dostosowana do kierowców, którzy nie przepadają za zbyt dużymi oporami. Mimo to układ działa precyzyjnie i, co najważniejsze, cały czas mamy poczucie panowania nad autem.

O komfortowe odczucia odpowiednio dba także wnętrze Cruze'a. Siedząc za przyjemnie mięsistą kierownicą w ustawieniu optymalnej pozycji nie przeszkodzi nam nawet niezbyt dogodna regulacja pochylenia oparcia przy użyciu dźwigienki. Zakres regulacji wysokości fotela pozwoli natomiast na wybór pozycji i bardzo niskiej, i takiej, przy której niscy wzrostem kierowcy nie będą wyglądali na schowanych za kierownicą. Fotele z poprawnym podparcie bocznym nie męczą za to nawet przy kilkugodzinnej jeździe, co jest zasługą odpowiednio miękkiego i długiego oraz szerokiego siedziska. Całkiem wygodnie jest i na tylnej kanapie, gdzie dwójka dorosłych pomieści się bez problemów, a na zbyt małą ilość miejsca na nogi będą narzekać tylko wysokie osoby.

Wystrój i urządzenie kabiny Chevroleta Cruze'a hatchbacka jest identyczny do sedana, a także ma wiele wspólnego z najnowszą generacją Opla Astry. Oczywiście elementami rozpoznawczymi tego modelu będą materiałowe pokrycie deski rozdzielczej oraz niebieskawo-zielona kolorystyka zegarów. W codziennym użytkowaniu auta ważna będzie jednak poprawna ergonomia oraz porządne wykończenie wnętrza. Jest duża szansa, że za kilka lat i/lub kilkadziesiąt tysięcy kilometrów nie zaczną nas nękać piski i zgrzyty dochodzące gdzieś z wnętrza.

Jeszcze jednym elementem, którym ostatnio testowany przez nas Cruze różnił się od sedana był oczywiście bagażnik. Zwolennicy pięciodrzwiowego nadwozia muszą zadowolić się o 37 litrów mniejszą jego pojemnością (413 l), na szczęście wystarczająca do większości codziennych spraw. Regularne jego kształty oraz możliwość złożenia tylnych oparć i powiększenia pojemności do 883 litrów zwiększają w niektórych sytuacjach możliwości transportowe.

W tłumie modeli, bardzo często podobnych stylistycznie, niemal identycznie wyposażonych, decydującym czynnikiem może i nierzadko okazuje się cena samochodu. Pod tym względem na tle konkurencji Cruze wypada niezwykle korzystnie. Najtańszego pięciodrzwiowego Cruze'a z 1,6-litrowym silnikiem benzynowym (124KM) dostaniemy już za kwotę 48.190 zł. Za mocniejszego benzyniaka trzeba zapłacić 54.290 zł. Rozważając zakup Chevroleta z tym właśnie silnikiem, warto rozważyć możliwość dokupienia instalacji LPG, która będzie nas kosztować dodatkowe 4,5 tys. zł, ale może okazać się opłacalną inwestycją ze względu na spory apetyt na paliwo 1,8-litrowej jednostki.

Pięciodrzwiowy Cruze, choć musi stawać do rywalizacji z naprawdę wieloma rywalami, nie stoi na straconej pozycji i nie chodzi wcale tylko o korzystną ofertę cenową. Wspólna z Astrą technologia GM, porządne wykończenie i niezły poziom komfortu to główne atuty kompaktowego Chevroleta. 1,8-litrowy silnik może nie jest idealnym dla tego modelu, ale brak turbiny może oznaczać mniej kłopotów z jego eksploatacją. A zawsze też można zminimalizować koszty paliwa poprzez wspomnianą instalację gazową.

Podobne wiadomości:

Chevrolet Corvette Shooting Brake - w sam raz na zakupy

Chevrolet Corvette Shooting Brake - w sam raz...

Aktualności 2016-04-06

Nowy Chevrolet Camaro ZL1

Nowy Chevrolet Camaro ZL1

Premiery 2016-03-16

Komentuj:

~pat 2012-04-22

Jeżdżę Cruzem 1.8 od 2 miesięcy.... wczesniej mazda 323, VW Golf i Audi A4. Co do Cruza....faktycznie na niskich obrotach autko jest troszke "mułowate"....średnie spalanie w ciągu tego czasu ( 2000 km ) to 8,5-8.6 l. przy trasie 60 % w miescie. Uważam że nie jest to zły wynik tym bardziej ze to auto w benzyna jest tańsza o okolo 8 tyś. co przy rocznym przebiegu ok. 15000 km, różnicy w spalaniu na korzyść diesla o jakieś 1,7 litra na 100 km (silnik 1.9, 2.0 diesel) i droższej benzynie o jakies 10 groszy na litrze powoduje ze ta róznica w cenie pomiędzy benzyną a dieslem zwróci się po około 7 latach. Komfort jazdy jest na 4+, bardzo dobrze autko tłumi nasze nierówności, wnętrze jest stosunkowo ciche a obsługa bardzo intuicyjna. Bagażnik to duży plus w aucie 5 drzwiowym tej klasy bo liczy 413 litrów. Można sie jeszcze sporo rozpisywać ale ostateczną ocenę tego autka w skali od 0 do 5 to mysle jakieś 4,4. :-) P.S W tej cenie to wybór bardzo dobry.

~Robert 2012-03-03

Artykuł ok............ale.........przy 100 km/h obroty silnika wynoszą ok2000 obr/min. Silnik 1,8 to silnik ze zmiennymi fazami rozrządu - dla tych co nie wiedzą powiem, że aby sportowo nim jeździć trzeba ciągnąć na każdym biegu do min. 4000 obr/min. Jeśli za szybko zmienimy bieg to czeka nas przykra niespodzianka w postaci dławienia się silnika i to nieważne benzyna czy gaz. Skrzynia biegów jest zestrojona dosyć sportowo nie tak jak pisze autor tekstu. Wszystkim znajomym bardzo przypadła ta skrzynia do gustu, facetom i kobietom. Samochód bardzo ok. Polecam jazdę nim.

~major 2012-03-02

który jest droższy, hatchback czy sedan?

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport