mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Chevrolet Cruze vs. Honda Civic: Bitwa o Europę

Chevrolet Cruze vs. Honda Civic: Bitwa o Europę

Historia znów zatoczyła koło. Japończycy już kiedyś mieli na pieńku z Amerykanami. Było to w czasach II Wojny Światowej w wojnie o Pacyfik. Tym razem - na szczęście dla nas wszystkich - rozgrywają bój na polu najpopularniejszego segmentu motoryzacji. Nie chodzi już o panowanie na wodach wielkiego oceanu, a o portfele Europejczyków. Ich oręża - Honda Civic kontra Chevrolet Cruze. Oba z benzynowymi silnikami 1.8 l.

Chevrolet Cruze vs. Honda Civic: Bitwa o Europę
Gdyby to wspomniana historia miała być determinantem tego pojedynku, wówczas tekst mógłbym zakończyć w zasadzie już teraz. Honda Civic wygrałaby w cuglach. 40 lat na globalnym rynku, udokumentowanych sprzedażą ponad 17,7 mln sztuk, co daje 6. miejsce w rankingu najlepiej sprzedających się aut w dziejach motoryzacji. Do tego doskonałe recenzje poprzedniej generacji, która okazała się hitem na Starym Kontynencie elektryzując swoim designem. Od 2011 roku Japończycy oferują najnowszą, dziewiątą serię legendarnego modelu, której rywalem jest między innymi Chevrolet Cruze. Samochód z nieporównywalnie mniej zachwycającym portfolio. Ale przez producenta namaszczony wielkimi ambicjami, które odzwierciedla progres Chevroleta na rynku europejskim. Progres, którego Honda może marce z symbolem "muszki" tylko pozazdrościć. Dla przykładu weźmy ostatnie 10 miesięcy bieżącego roku: według danych Międzynarodowego Związku Producentów Samochodów (ACEA) Japończycy zanotowali ogólny spadek sprzedaży w stosunku do roku ubiegłego o blisko 6%. W tym samym czasie Chevrolet znalazł się na 2% plusie.

Ktoś powie - no tak, ale podobno mamy kryzys, więc zwycięża pragmatyzm i szukamy tańszych aut. Jest to po części słuszna teza, ale nie do końca sprawdza się w przypadku tych dwóch modeli.

Zacznijmy od rzeczy, które z punktu widzenia rodziny są bardzo istotne. Nadwozie Cruze'a jest dłuższe, szersze i wyższe niż Civica, a to przekłada się na komfort i przestrzeń użytkową w kabinach obu samochodów. W Chevrolecie jest tego wszystkiego więcej, zwłaszcza dla pasażerów tylnej kanapy jeśli mówimy o miejscu na nogi, ramiona i głowy pasażerów. Na przednich fotelach mamy do czynienia z zupełnie innym filozofiami. W Hondzie wszystko przylega do ciebie ściślej, kierownica jest mniejsza, konsola środkowa delikatnie zwrócona w twoją stronę, a przed oczami futurystyczne zegary, dobrze znane z poprzedniej generacji. Przyznaję, są trochę zagmatwane: podświetlane na pięć możliwych kolorów, prędkościomierza musisz z kolei szukać ponad prędkościomierzem, a informacji z komputera o stanie pojazdu jeszcze gdzie indziej. Można się trochę pogubić, czego nie da się powiedzieć o ilość przycisków. W tej materii wszystko jest tutaj przemyślane, mimo że na pierwszy rzut oka możesz wyobrazić sobie coś zupełnie przeciwnego.

Cruze to natomiast przykład do bólu racjonalnie przemyślanego wnętrza. Jest w nim mniej zdecydowanie mniej sportowego zacięcia, dlatego nie wierzcie w te dyrdymały głoszone w reklamach przez producenta o podobieństwach centralnej konsoli do sznytu Corvette'y. Niemniej jednak w samej aranżacji całej deski rozdzielczej trudno się o coś przyczepić. Wygląda to schludnie. Jeśli nie pogubiłeś się w Civicu, to zaznajomienie się z wnętrzem Cruze'a będzie spacerem po parku. Zegary nie są tak odjechane jak w Hondzie, ale najważniejsze, że są wyraźne i czytelne. Przednie fotele mniej opinają ciało, co poczujesz natychmiast po szybszym wjechaniu w zakręt. Są jednak dużo wygodniejsze niż w Hondzie Civic. Przy dłuższych dystansach mniej męczą. Poza tym w Hondzie jak na sportowy styl tego modelu, siedzi się stosunkowo wysoko. Wysokim kierowcom to będzie przeszkadzać.

Choć Cruze jest bardziej łaskawy dla pasażerów, to jednak do Civica zmieścisz więcej bagażu - 477 do 413 l. na korzyść Azjaty. Kufer w Chevrolecie jest za to bardziej ustawny i przez niższy próg załadunkowy łatwiej do niego włożyć walizki.

Również jakość materiałów po stronie japońskiego kompakta. Już na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie przygotowanych na kilkudziesięcioletnią posługę. W Chevrolecie tu i ówdzie jest chropowato i twardo (zwłaszcza w okolicach drążka skrzyni biegów). Nie mogę jednak powiedzieć, że wnętrze Hondy mnie zachwyciło. Wręcz przeciwnie, jestem nim rozczarowany. Kolorystyka jest fatalna, by nie powiedzieć przygnębiająca. Panuje duża niespójność - na bocznej listwie drzwi, gdzie znajdują się przyciski do sterowania szybami i lusterkami wszystko w prostokątnych formach, po czym przełamane jest to okrągłymi nawiewami, a za chwilę eliptycznym daszkiem nad zegarami i trójkątną formą centralnej konsoli. W poprzedniej serii wyglądało to po prostu lepiej. Cruze mimo niektórych niedociągnięć w kabinie jest bardziej przytulny, część deski rozdzielczej i boczki drzwi wyścielono trwałym materiałem, znajdziemy też kilka lamówek (m.in. wokół nawiewów i skrzyni biegów)z plastików imitujących chrom. Sztuczki niedrogie, ale przyjemne w odbiorze. Widoczność w obu samochodach niesie ze sobą pewne niedogodności - w Hondzie już tradycyjnie przeszkadza tylny spojler umieszczony na środku szyby, natomiast w Chevrolecie duże lusterka boczna i masywne słupki A.

Jak do tej pory na amerykańsko-japońskim froncie nie zarysowała się znacząca przewaga na korzyść Chevroleta bądź Hondy. Czy coś zmieni mechanika? Cóż, oba samochody napędzane są silnikiami benzynowymi o pojemności 1,8 l. Różnica w mocy to dokładnie 1 koń mechaniczny. Cruze ma ich 141, Civic 142. Ten w Hondzie standardowo lubi wysokie obroty, ten zamontowany w Chevy'm wydaje się, że nie lubi... żadnych. Przyspieszanie, mimo dość sporej mocy, przychodzi mu bardzo trudno i dopiero położenie cegły na gazie, skutkuje jakąkolwiek akcją. Przypuszczalnie jest to wina dość archaicznego połączenia z 5-stopniową skrzynią manualną, ale równie dobrze może to być kiepski maping samego silnika. W każdym razie Cruze ochoty do jazdy dostaje, kiedy kończy się drugi bieg. Civic, choć jak wspomniałem wcześniej bardziej cieszy się, gdy ganiany jest powyżej 5000 obr./min., nie ma tak poważnych problemów jak jego rywal. Przyspiesza gładko i śpiewa jedną melodię z krótko zestrojonym, 6-stopniowym manualem. Choć Cruze szybciej osiąga maksymalny moment obrotowy - 176 Nm przy 3800 obr./min. W Civic, by złapać 174 Nm trzeba kręcić motor o 500 obr./min. wyżej. Jedno jest pewne - w mieście nie odczujesz zadyszki Chevroleta, gorzej będzie już na dłuższej trasie. Ale Civic i tu, i tam będzie przed tobą.

Pamiętajcie, że ciągle piszę tu o swoich odczuciach zza kierownicy. Na papierze ta różnica jednak się potwierdza. Od 0 do 100 km/h Civic jest o całą sekundę szybszy. Zajmuje mu to dokładnie 9,1 s., no a dzięki dodatkowemu przełożeniu pojedzie maksymalnie 215 km/h wobec 200 km/h, jakie notuje Cruze. Hamowanie też lepiej wychodzi Japończykowi - ze 100 km/h na suchej nawierzchni oraz zimnych hamulcach na 38,9 m, zaś na ciepłych o niecały metr dalej. Cruze natomiast dopiero na tej odległości zatrzyma się na nierozgrzanym układzie (39,8 m*), a na spoconym osiągnie 40,3 m. Mimo wszystko wyniku Hondy nie należy potraktować oklaskami, ponieważ rywal zarówno jej, jak i Chevroleta, Toyota Auris 1.8, jest w stanie zahamować zaledwie na 36,6 m na zimnych hamulcach.

Rezultaty spalania z komputerów pokładowych ewidentnie wskazują na przewagę Hondy Civic. Przy dynamicznej jeździe oba auta są w stanie spalić ponad 10,5 l., ale jeśli zrezygnujesz z zabawy to na tym samym odcinku trasy Civic spali średnio 6,9 l., a Cruze o około litr więcej. Znów uwypukla się zaleta lepszej skrzyni Hondy.

Muszę natomiast przyznać, że Cruze wcale nie ma się czego wstydzić w kwestii prowadzenia. W Chevrolecie mamy wspomaganie hydrauliczne, które co prawda trochę waży, za to oddaje z nawiązką dużą skalę precyzji. Sama przyjemność. Civic pod tym względem wydaje się być jednym z najlepiej dopracowanych modeli w klasie. To auto zawsze bardzo dobrze radziło sobie z zakrętami. I tak samo jest w przypadku generacji nr 9. Cruze cierpi na większą podsterowność, ale jak już wspomniałem, cały pakiet jest więcej niż zadowalający.

A zawieszenie? Może ujmę to tak. Jeśli jesteś narwańcem wybierz Civica. Jeśli masz to gdzieś, Cruze w zupełności ci wystarczy. Obie konstrukcje działają na tej samej zasadzie: dwie kolumny McPhersona z przodu, a tył holowany na belce skrętnej. Zawieszenie obu aut to umiejętne połączenie komfortu i sztywności. Tyle tylko, że Amerykanie położyli większy nacisk na komfort, a Japończycy na sztywność właśnie. Ich działanie doskonale wpisuje się w charaktery tych samochodów. Civic na drodze jest bardziej zwinny i bezpośredni, Cruze natomiast zyskuje przy długich podróżach. Tłumienie nierówności bardzo porównywalne. Dobrze wyciszone i nie powodujące rozczepienia kręgów. Abstrahując od bezpośredniego pojedynku, warto w tym miejscu dodać, że tylna część zawieszenia Hondy to całkowicie nowa sprawa w porównaniu z poprzednikiem: jest wzmocniona belka skrętna, a tuleje metalowo-gumowe zastąpiono hydraulicznymi.   

Na koniec, krótko przestudiujmy tzw. temat "co, za ile?". Naturalnie rozbieżność cenowa między oboma modelami jest dość spora, bowiem Chevrolet Cruze w tej wersji silnikowej i przy posiadanym na pokładzie wyposażeniu, obejmującym m.in.: sześć poduszek powietrznych, 4 elektryczne szyby, system audio z 6 głośnikami, nawigację, tempomat, czujniki parkowania i automatyczną klimatyzację, systemy ESC i TCS oraz wiele innych, kosztuje około 65 tys. zł. Honda Civic z porównywalnym wyposażeniem to wydatek rzędu 12-14 tys. zł więcej. Oczywiście Cruze jest pozbawiony wielu gadżetów, takich jak chociażby światła do jazdy dziennej LED - te zarezerwowane są na razie dla Opla Astra - ale jego przykład na tle jednego z najbardziej znanych imion klasy kompaktowej pokazuje, że można kupić solidnie wykonany samochód, niekoniecznie zadłużając się na dodatkowe kilka lat.

Chciałbym napisać, że to Cruze wygrywa ten pojedynek. Pozostawia po sobie naprawdę dobre wrażenie. Niestety jeszcze nie teraz. Honda Civic jest lepsza technicznie. W zależności od konkretnych podzespołów raz ta różnica jest bardziej widoczna, raz mniej, a raz w ogóle. Reszta, czyli wygląd zewnętrzny i wewnętrzny, a nawet wyposażenie to już kwestia indywidualna każdego z potencjalnych klientów. Civic swoim charakterem uderza w tony młodych na dorobku, Cruze do dojrzałych, którzy mają odłożone już trochę zaskórniaków. Gdyby było odwrotnie starcie amerykańsko-japońskie na europejskiej ziemi można byłoby uznać za zakończone. Ale z drugiej strony, przynajmniej jest ciekawie...

* dane: Magazyn Motor (36/2012)

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Honda Civic
Honda Civic
Cena podstawowa już od: 62 400 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-5dr. kombi-5dr. sedan-4dr.

Podobne wiadomości:

Audi Q5 - znamy cenę

Audi Q5 - znamy cenę

Aktualności 2016-12-08

BMW serii 5 2017 - znamy ceny nowego modelu

BMW serii 5 2017 - znamy ceny nowego modelu

Aktualności 2016-11-18

Komentuj:

~poziomek 2013-05-17

Czy autor testu siedział na tylnej kanapie Cruze'a? To jest DRAMAT. Twarda decha obciągnięta cienką gąbką. Takie wrażenia dochodzą z pewnej części ciała. Byłem w szoku,że taką szmirę GM zaproponowało.

~koko 2013-02-08

testuja takie wersje bo takie dostali od importera to nie Niemcy ze importer ma 50 demo aut na kazda okazje. Honda iGM maja po 1 sztuce i wciskaja ciennikarza do foto sesji z notatka prasowa do przepisania to ci jezdza i przepisuja... bo jak nie to wylatuja

~rt 2012-12-10

nastepne porównanie prosze zrobić Lexusowi LS vs Skoda Superb. A ci którzy do tej pory nie mogli sie zdecydować który wybrać niech poczekają na to porównanie i kupia ten samochód który wygra porównanie. Gratuluje redaktorkowi tępego porównania.

~znawca 2012-11-27

przede wszytskim golf i focus, chyba też nowy auris, no może potem civic, potem i30, francuzi, ceed i cruze

~j23 2012-11-27

Mam Cruzea diesla ale wersje 150koni.<br /> Trasa 5.5-6litrow.I to bez zadnej ekojazdy.Miasto ok.8.<br /> Kazda benzyna o podobnej mocy bedzie brala 1-2litry wiecej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport