mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Chevrolet Spark: Mała iskierka

Chevrolet Spark: Mała iskierka

Odważna stylistyka, wbrew pozorom przestronne wnętrze, niewielkie rozmiary pozwalające na sprawne manewry i wreszcie niezłe wyposażenie jak na cenę tego auta. Chevrolet Spark wydaje się być ciekawą opcją wśród miejskich maluchów. Czy rzeczywiście tak jest, czy jest to tylko pierwsze i mylne wrażenie?

Chevrolet Spark: Mała iskierka
Jeśli ktoś pamięta poprzedników dzisiejszego Sparka, to będzie musiał przyznać, że auto przeszło sporą metamorfozę. Na początku był Matiz, auto  popularne, a wręcz bardzo popularne w naszym kraju, jednak poza niską ceną zakupu, jak i późniejszych kosztów użytkowania, trudno było znaleźć zbyt wiele jego zalet. W dodatku Matiz miał pecha do marki. Daewoo zbankrutowało i stało się oczywiste, że nikt nie będzie chciał kupować modeli takiej marki, tak więc krótki epizod z próbą "wciśnięcia" klientom Matiza jako Chevroleta (także jako FSO) z góry skazany był na niepowodzenie. Konieczna stała się bardziej drastyczna zmiana i stąd pięć lat temu pojawił się Spark. Chevrolet Spark. Niby model całkowicie nowy, jednak patrząc na niego nie sposób było nie odnieść wrażenia bliskiego pokrewieństwa z Matizem. Jak się okazało, chyba jednak zbyt bliskiego, gdyż Spark rynku nie zawojował. Nauczeni tym doświadczeniem projektanci przygotowując drugą generację Sparka postanowili auto diametralnie zmienić.

Stylistyka - wzbudza kontrowersje
Z jednoznaczną i obiektywną oceną stylistyki Sparka będzie niezwykle ciężko. Podczas tygodniowej styczności z tym małym Chevroletem spotkałem się bowiem ze skrajnymi opiniami. Od wychwalających pod niebiosa jego urodę, aż po takie, które ciężko w tym miejscu zacytować. Oczywiście gusta są różne, jednak skrajność prezentowanych zdań trochę dziwi.

Niewątpliwie stylistyka Sparka jest śmiała, a wręcz odważna. Z małymi rozmiarami kontrastują duży przedni grill oraz ogromne reflektory. Auto należy do dość krótkich (3,64 m długości), ale jednocześnie wysokich (1,52 m wysokości). Kilkoma elementami - licznymi przetłoczeniami, spojlerem nad tylnym oknem czy ukrytymi klamkami tylnych drzwi - projektanci chyba chcieli nadać autu także nieco bardziej dynamicznego ducha. Do tego dochodzą jeszcze kolorowe światła oraz coś, w co przyozdobiony był nasz testowy egzemplarz - różnokolorowe naklejki na całej niemal powierzchni auta. Czy to one były powodem, czy też może samo auto - nie wiadomo, ale niemal wszyscy na ulicy z zainteresowaniem przyglądali się naszemu maluchowi.

Wnętrze - dla czwórki bez bagażu
Jeśli ktoś odrzuca na pniu wszystkie małe auta ze względu na problemy z klaustrofobią, to w tym przypadku może jednak zaryzykować i wsiąść do kabiny Sparka. Jest wyjątkowo przestronnie jak na auto z segmentu A. Przede wszystkim sporo miejsca będziemy mieć nad głowami, mimo iż siedzi się stosunkowo wysoko, a jeśli z przodu nie zasiądą wyjątkowo rosłe osoby, wówczas na tylnej kanapie nie braknie także i miejsca na nogi. Najmniej ciekawie wypada Spark pod względem ilości miejsca na szerokość. Z tyłu dwie dorosłe osoby to absolutne maksimum. Siedzenia choć należą raczej do tych twardych i nie grzeszą odpowiednim wyprofilowaniem, to jednak nie męczą na dłuższych trasach. I choć generalnie Spark nie należy do gatunku długodystansowców, to nie oznacza to, iż nie da rady stosunkowo komfortowo pokonać kilkusetkilometrowej trasy. Podczas dłuższej jazdy męcząca za to okazała się jedna, z pozoru mało istotna rzecz. Otóż na lewo od pedału sprzęgła nie ma, typowej dla większości obecnie aut, podpórki na stopę, przez co trzeba ją trzymać w mało wygodnej pozycji.

Wystarczająca ilość miejsca dla pasażerów przy takich zewnętrznych gabarytach auta musiała odbić się negatywnie na pojemności bagażnika. Zaledwie 170 litrów to wielkość, która może nam wystarczyć co najwyżej do codziennej eksploatacji. Jeśli mamy zwyczaj robić większe zakupy raz w miesiącu, wówczas Spark może nam posłużyć jako środek transportu tylko, jeśli pojedziemy góra we dwie osoby i tylko, jak złożymy tylną kanapę. Wówczas to do naszej dyspozycji mamy 568 litrów.

Po zajęciu miejsca za kierownicą zaskakuje właściwie jedna rzecz. Mianowicie zegary - duży, analogowy prędkościomierz, a obok cyfrowy obrotomierz. Poza tym wnętrze Sparka jest raczej typowe dla przedstawicieli tego segmentu. Sporo tu plastiku i choć twardego, to jednak dobrze spasowanego i o ładnej fakturze. Plus jeszcze się należy za ergonomię oraz za odpowiednią liczbę małych półeczek i schowków.

Jazda - szału nie ma
Czego można się spodziewać po silniku o niecałym litrze pojemności, 68 koniach mechanicznych mocy i maksymalnym momencie obrotowym wynoszącym zaledwie 93 Nm? Dodatkowo mając na uwadze, że te maksymalne wartości osiągane są w stosunkowo wysokich partiach obrotów silnika benzynowego. Z całą pewnością dynamicznych wrażeń nie będziemy oczekiwać, nawet pomimo niecałej tony wagi Sparka. I rzeczywiście, jeśli lubimy delikatnie obchodzić się z pedałem przyspieszenia, to nic specjalnego z małego Chevroleta nie wyciśniemy. Znacznie lepiej auto się prezentuje, jak silnik zaczniemy wkręcać w górne partie obrotów (od mniej więcej 4 tys. obr/min). Wówczas nawet ochoczo rwie się do przodu i w ruchu miejskim nie powinniśmy specjalnie odstawać od innych uczestników ruchu.

68-konna jednostka nie najlepiej spisuje się w ruchu poza miastem. Nie najwyższa elastyczność sprawia, że wyprzedzanie możemy rozpocząć dopiero, jak przed sobą będziemy mieć naprawdę sporo wolnej drogi. A i tak bez redukcji nie obejdzie się. Co do skrzyni biegów, to działa ona precyzyjnie, jednak jest trochę mało fortunnie umiejscowiona. Podczas zmiany niektórych jej przełożeń możemy zahaczać o naszą prawą nogę, a ręką o oparcie fotela.

Komfortowe nastawy układu zawieszenia oraz wysoka sylwetka nie zachęcają do szaleństw za kierownicą Sparka. Nie zachęca do nich także zresztą sam silnik. Zawieszenie sprawnie pokonuje wszelkie nierówności, dopiero gdy będziemy je pokonywać ze zbyt dużą prędkością, zacznie nam dokuczać hałas dobiegający z podwozia auta.

Do zalet litrowej jednostki napędowej należy zaliczyć spalanie. W mieście, zmuszając nawet silnik do ekstremalnych możemy uzyskać wynik na poziomie 7,5-8 l/100 km. W trasie spokojnie zmieścimy się w pięciu litrach i dopiero gdy będziemy uzyskiwać autostradowe prędkości, to poziom zużycia benzyny zwiększy nam się o dwa litry na każde 100 przejechane kilometry.

Podsumowanie - ciekawa alternatywa
Testowana przez nas wersja wyposażeniowa (LS+) jest najbogatszą, z jaką dostępny jest jednolitrowy Chevrolet Spark. Klimatyzacja, radio, sześć poduszek powietrznych czy wreszcie pełna elektryka i wszystko to za 39,5 tys. zł (warto rozważyć Sparka z 1,2-litrowym silnikiem kosztującego tylko 1,6 tys. zł więcej). Niby nie jest to mało, ale dobrze wyposażonego malucha obecnie nie dostaniemy za dużo mniejsze pieniądze. A Chevrolet Spark to auto, o którym z całą pewnością można powiedzieć, iż jest ciekawym modelem, jaki znajduje się na rynku.

Podobne wiadomości:

Chevrolet Corvette Shooting Brake - w sam raz na zakupy

Chevrolet Corvette Shooting Brake - w sam raz...

Aktualności 2016-04-06

Nowy Chevrolet Camaro ZL1

Nowy Chevrolet Camaro ZL1

Premiery 2016-03-16

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport