mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Citroen C5: Bójcie się Niemcy!

Citroen C5: Bójcie się Niemcy!

Niemiecko-francuska rywalizacja w branży moto o prymat na Starym Kontynencie zawsze przysparzała wiele emocji. I choć miłośnicy motoryzacji znad Sekwany mogą się nie zgodzić, to jednak wydaje się, że w tej batalii nieznacznie prowadzą nasi zachodni sąsiedzi. Czy wysłana w bój nowa broń - Citroen C5 - zdoła odwrócić choć trochę tę niekorzystną sytuację dla potomków Napoleona?

Citroen C5: Bójcie się Niemcy!

Poprzedni Citroen C5 (na rynku dostępny od 2001 r.) był jakiś taki nijaki. Stylistycznie nie zachwycał, wnętrze poza sporą ilością miejsca i funkcjonalnością niczym specjalnym również nie imponowało. A do tego dochodziła niemal już legendarna (nie)zawodność. Jak więc C5 miał rywalizować w niezwykle ważnym i zatłoczonym segmencie aut klasy średniej, gdzie na co dzień dominują modele "Made in Germany"? Potrzebne były zmiany i to dość radykalne. I taki właśnie jest nowy Citroen C5. Całkowicie odnowiony, nie mający z poprzednikiem wiele wspólnego, tak by mógł w końcu podjąć rękawicę rzuconą przez niemieckich rywali.

Stylistyka - niczym limuzyna
Już wygląd zewnętrzny świadczy dobitnie o tym, że Citroen wprowadzając nową generację C5 chciał całkowicie odciąć się od poprzednika. I rzeczywiście, projektantom udało się harmonijnie połączyć kilka elementów, dzięki którym nowe C5 może przypaść do gustu kierowcom o różnym charakterze. Bez wątpienia jest to ładne auto, które pod tym względem może z powodzeniem rywalizować z każdym w swojej klasie. Elegancki, a wręcz prestiżowy charakter sprawiają, że C5 może z powodzeniem pełnić również funkcję auta reprezentatywnego, do czego przekonuje również nadwozie typu sedan, a nie jak w poprzedniku mniej nobliwy pięciodrzwiowy liftback.

Mimo iż C5 nie jest tak ekstrawagancki jak większy C6 czy choćby nawet C4, to jednak nie brak mu kilku ciekawych elementów stylistycznych, którymi przykuwa wzrok na ulicy. Choć całość wciąż mocno pozaokrąglana, to jednak pojawiło się sporo śmiałych linii i akcentów. W przedniej części uwagę zwracają soczewkowe reflektory, pomiędzy którymi wzorem z innych modeli znalazł się szeroki grill z wkomponowanym logo marki. Dynamiki autu nadają przetłoczenia na masce oraz linii bocznej, zaś w tylnej części auta uwagę przykuwają światła oraz wklęsła tylna szyba znana już z modelu C6.

Wnętrze - klasa sama w sobie
Równie duże, a może i znacznie większe wrażenie robi wnętrze "cepiątki". Przede wszystkim jakością użytych materiałów (miękkie plastiki, skóra, aluminium) oraz ich spasowaniem. Ciemna kolorystyka nie przytłacza, dzięki zastosowaniu wielu "rozświetlających" aluminiowych wstawek. Może to jeszcze nie to samo, co oferują przedstawiciele segmentu premium, jednak widać, że kierunek, którym podąża Citroen, jest jak najbardziej właściwy.

Tradycyjnie już Citroen postawił na kierownicę z nieruchomym środkiem, na którym zlokalizowano przyciski do obsługi większości urządzeń pokładowych. Zdecydowanie jest ich tu zbyt dużo, bez choćby krótkiego szkolenia można się pogubić. Podobnie zresztą jak z samym nieruchomym środkiem, który dla zaczynających przygodę z Citroenem może wydawać się dość dziwacznym rozwiązaniem.

Oryginalnie prezentuje się również zestaw trzech okrągłych zegarów. Zamiast tradycyjnych wskazówek mamy tu niewielkie strzałeczki, które przemieszczają się jedynie po skali zegarów. Dzięki takiemu rozwiązaniu dużo bardziej czytelne są ciekłokrystaliczne wyświetlacze wewnątrz zegarów, gdzie na jednym z nich znajdziemy niespotykany wśród konkurentów wskaźnik temperatury... oleju.

4,78 m długości i rozstaw osi wynoszący 2.815 mm, co plasuje C5 w ścisłej czołówce segmentu, sprawiają, że we wnętrzu miejsca nie powinno zabraknąć nawet wyjątkowo wyrośniętym osobom. Fotele wygodne o dobrym trzymaniu bocznym nie męczą nawet w dość długiej podróży. W bogatszych wersjach wyposażenia oferują ponadto osobną regulację ustawienia górnej części oparcia, funkcję masażu oraz podgrzewanie. W tym ostatnim przypadku nie wiedzieć czemu, pokrętło do regulacji ogrzewania umieszczone zostało w mało widocznym i nieporęcznym miejscu po zewnętrznej stronie foteli tuż przy drzwiach. Pozostając już w temacie mało fortunnego umiejscowienia przycisków, to włącznik świateł awaryjnych znalazł się niemal naprzeciw pasażera. Aby go nacisnąć kierowca będzie musiał się nieźle wyciągnąć.

Naprawdę duża ilość wewnątrz mimo sporych rozmiarów zewnętrznych sprawiła, że do dyspozycji pozostaje co najwyżej średnich rozmiarów bagażnik. 467 litrów pojemności bagażowej sprawia, że pod tym względem C5 znajduje się niemal na szarym końcu w swojej klasie. Coś za coś.

Jazda - usypiający komfort
Jeśli podczas jazdy najbardziej cenimy sobie komfort podróżowania, to nowe C5 wydaje się być wręcz idealnym kandydatem. I to niekoniecznie w wersji wyposażonej w hydropneumatyczny układ Hydractive III Plus. Nawet bez tego rozwiązania, mechaniczne zawieszenie zapewnia więcej niż komfortowe warunki. Auto dość sprawnie radzi sobie z małymi i ze średniej wielkości nierównościami, tak iż do wnętrza nie przedostają się żadne poważniejsze drgania czy odgłosy, a jedynie będziemy odczuwać niewielkie bujanie niczym na pokładzie jakiejś luksusowej łodzi. Jeśli trafimy na dłuższy odcinek drogi równej jak powierzchnia stołu, uważajmy, gdyż to bujanie działa niezwykle usypiająco.

Komfortowej jeździe sprzyja również niezwykle precyzyjny układ kierowniczy ze zmiennym wspomaganiem. W mieście ruch kołem kierownicy jest niezwykle lekki, zaś poza miastem wraz ze wzrostem prędkości wspomaganie staje się coraz słabsze, a ruchy kierownicą wymagają użycia już pewnej siły.

Dwulitrowy silnik wysokoprężny, jaki znalazł się pod maską testowanej wersji, dysponuje mocą 136 koni mechanicznych. Niby takie stado koni powinno zapewnić odpowiednią dynamikę, to jednak prawie 1,7-tonowa masa auta sprawia, że rozpędzenie C5 jest zaledwie wystarczające. Na trasie, z wyprzedzaniem jest już znacznie lepiej, jednak o wszelkim ściganiu się za kierownicą średniej wielkości Citroena raczej należy zapomnieć. Silnik ma jednak jedną zaletę. Jest niezwykle wyciszony i praktycznie nie słychać go podczas normalnej pracy.

Dwulitrowy diesel ma jeszcze jedną niewątpliwą zaletą. O braku predyspozycji do dynamicznej jazdy szybko zapomnimy podczas wizyty na stacji paliw. Nieco ponad 5 l/100 km w trasie i ok. ośmiu litrów w mieście to jak na auto tej klasy i tych gabarytów wynik więcej niż dobry.

Podsumowanie - podchody pod premium
Citroen C5 z całą pewnością będzie się liczyć w segmencie aut średniej klasy. Czy jednak jest w stanie konkurować już z bardziej prestiżowymi markami? Raczej jest na to jeszcze za wcześnie, choć wysoką jakością wykonania, elegancką linią nadwozia czy bogatym wyposażeniem C5 zgłasza ku temu swoje aspiracje. Za wersję z testowanym silnikiem (2,0 HDi 136 KM) trzeba zapłacić minimum 95,9 tys. zł, jednak warto pomyśleć o nieco bogatszych wersjach wyposażeniowych (Confort - 104.600 bądź Exclusive - 117.400), gdzie w standardzie otrzymamy hydropneumatyczne zawieszenie. Dla ceniących sobie komfort ponad wszelkie inne doznania, jakich można doznać za kierownicą, to obowiązkowy dodatek do całości. A jeśli nasze pragnienie posiadania nowego Citroena C5 jest bardzo duże, a trochę brak nam funduszy, można zdecydować się na wersję z 1,8-litrową jednostką benzynową, gdzie ceny rozpoczynają się od 79,9 tys. zł.

+ wysoka jakość wykończenia wnętrza
+ obszerne i wygodne wnętrze
+ oszczędny silnik

- mało dynamiczny silnik
- mały bagażnik
- zbyt miękkie zawieszenie

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Citroen C5
Citroen C5
Cena podstawowa już od: 105 590 PLN brutto
Dostępne nadwozia: kombi-5dr. sedan-4dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Citroen C5 Wszystko o Citroen
Tematy w artykule: Citroen Citroen C5

Podobne wiadomości:

Citroen C-Elysee po nowemu

Citroen C-Elysee po nowemu

Premiery 2016-11-15

Nowy Citroen C3 - mały Cactus

Nowy Citroen C3 - mały Cactus

Premiery 2016-06-30

Komentuj:

~jaj 2011-05-30

Taka Mazda dobra to dlaczego wszystkie diesle są włąśnie Peugeota i Citroena w Mazdach.

~Grzegorz 2009-08-08

Mam ten samochód od stycznia. Przejechałem nim ponad 10 tyś. km. Powiem tylko tyle, że kupując zawsze nowe samochody, miałem ople (m.in. Vectra), VW (Passat) BMW (3-ka) nie zdarzyło mi się, żeby nie jeździć po kilka razy w podobnym czasie do serwisu. Z C5 w serwisie od kupna jeszcze nie byłem. Nie chcę pisać o innych korzystniejszych różnicach natomiast o awaryjności samochodów francuskich najwięcej mówią Ci co ich nigdy nie mieli. Pozdrawiam.

hornet 2009-03-01

jedno z najlepszych aut segmentu D. ;)

~raiders 2009-01-17

nie jestem pewien czy produkcja auta pod styl niemiecki to dobry pomysł>( klienci lubujący się w "niemcach" i tak go nie kupią ale lubiący orginalność i francuski styl też nie :(

~marcin 2009-01-03

nie ma jak mazda 6 wygląda bardzo ciekawie.Moim zdaniem mazda jest lepsza od cytryny

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Mercedes A45 AMG - szerszy i mocniejszy
Mercedes A45 AMG - szerszy i mocniejszy
Wielkimi krokami nadchodzi nowe wcielenie Mercedesa Klasy A, a w międzyczasie inżynierowie z Affalterbach pracują nad jego najmocniejszym wydaniem. Kilka dni temu w okolicach Nurburgringu przyłapano zamaskowany egzemplarz, który mocno hałasował.