mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Citroen C5 Tourer: Komfort ponad wszystko

Citroen C5 Tourer: Komfort ponad wszystko

Jeśli miałbym wymienić tylko jedną zaletę tego auta, to bez wątpienia byłby to komfort podróżowania. Citroen C5 Tourer, czyli po naszemu kombi, już w poprzedniej generacji wyróżniał się na tle konkurentów właśnie tą cechą. Obecnie, po zmianach generacyjnych, nic w tej kwestii się nie zmieniło. Jeśli szukasz wyjątkowo komfortowego pojazdu, to musisz wziąć pod uwagę kombi Citroena średniej klasy.

Citroen C5 Tourer: Komfort ponad wszystko
Pamiętacie poprzednią generację Citroena C5 w wersji kombi? To, co się rzucało w oczy, to obła i masywna, wręcz ociężała sylwetka nadwozia (czytaj test). Spore zewnętrzne gabaryty zapewniały jednak wystarczającą ilość miejsca w obu rzędach i to niemal bez względu na nasz wzrost. No i nie można zapomnieć o hydropneumatycznym zawieszeniu, które sprawiało, że można było zaryzykować jazdę po nierównościach bez obawy o różne części naszego ciała. Minęło jednak sześć lat i przyszedł czas na następcę. Francuzi postawili w pierwszym rzędzie na poprawę jakości (to była jedna z głównych, jeśli nie najważniejsza bolączka tego modelu), nie zapomnieli jednak o zapewnieniu podróżującym komfortu na najwyższym poziomie.

Stylistyka - mister elegancji
Bywają modele, których kolejne generacje nie odbiegają jakoś drastycznie od poprzedników. Citroen C5 z całą pewnością do tej grupy się jednak nie zalicza. Metamorfoza, jakiej został poddany jest znaczna, ale co ważniejsze, całkowicie udana. Przede wszystkim zachowane zostały właściwe proporcje, co w przypadku kombi nie zawsze jest regułą. Długa i wysoko poprowadzona maska silnika z rozciągniętymi na boki reflektorami, sporych rozmiarów logo marki połączone z chromowanymi listwami atrapy chłodnicy czy wreszcie światła przeciwgielne o ciekawym kształcie sprawiają, iż przód C5 kombi jest interesujący a przy tym nieco agresywny. Mimo dużych świateł, logo, wlotów powietrza czy wreszcie maski udało się uniknąć efektu ociężałości jego poprzednika. Duża w tym zasługa linii bocznej auta, z wąskimi oknami, płynnymi liniami i lekko opadającą klapą bagażnika. Tył z kolei całkowicie został zdominowany przez olbrzymie wręcz światła, mocno zachodzące na bok z charakterystycznym "zygzakiem". Jeden z bardziej kontrowersyjnych elementów nadwozia, nie wpływający jednak jakoś ujemnie na całokształt oceny. Bez wątpienia obecne C5 kombi jest nie tylko dużo ładniejsze od poprzednika, ale nawet może kandydować do miana mistera elegancji i szyku w swoim segmencie.

Wnętrze - prywatne SPA
Choć we wnętrzu naszego testowego egzemplarza dominowała czerń, gdzieniegdzie tylko ożywiona przez aluminiopodobne wstawki, to nie można zarzucić Citroenowi nudnego wykończenia i braku stylu. Bardzo dobrej jakości materiały, przyjemne w dotyku i do tego świetnie spasowane sprawiają, że aż nie chce się opuszczać kabiny, nie mówiąc już o fotelach. Te bowiem gwarantują komfort z najwyższej półki. Odpowiednia długość siedziska, odpowiednia szerokość oraz podparcie boczne. Nie mamy tu na myśli oczywiście sportowej jazdy, a komfortową podróż na długim dystansie. Do tego regulacja w wielu płaszczyznach (m.in. górnej części oparcia), no i prawdziwy hit, czyli funkcja masażu, dzięki której po kilkusetkilometrowej trasie bez choćby jednego postoju możemy od razu udać się na ważne spotkanie bądź np. partyjkę tenisa. O takich funkcjach, jak podgrzewanie czy wentylacja nie ma już chyba nawet co wspominać.

Z punktu widzenia kierowcy nie tylko fotele są godne uwagi. O kierownicy Citroena, w której środkowa część pozostaje nieruchoma mimo obrotu wieńcem kierownicy, pisaliśmy już nie raz. Do dziś zastanawiam się, czy to praktyczniejsze rozwiązanie niż standardowa kierownica, czy też Citroen chciał trochę na siłę wyróżnić się z tłumu. Z pewnością wymaga ono pewnego przyzwyczajenia, podobnie jak i cała masa przycisków, za pomocą których możemy obsługiwać wieloma urządzeniami pokładowymi. Na uwagę zasługują także zegary - czytelne, a przy tym ładne (aspirujące do miana najładniejszych na rynku) - których podświetlenie podczas nocnej jazdy można niemal całkowicie wyłączyć.

Mieszane odczucia można mieć w stosunku do tylnej kanapy. Jest wygodna, a nawet komfortowa, ale tylko pod warunkiem, że z przodu jak i z tyłu nie zasiądą jednocześnie wysokie osoby. Wówczas tym na kanapie może braknąć miejsca na wygodne ułożenie nóg. W aucie mierzącym ponad 4,82 m długości trochę dziwne...

Na bakier jest też trochę z ergonomią. Jeśli nie zaznajomimy się w pełni z obsługą wielofunkcyjnej kierownicy i będziemy chcieli skorzystać z przełączników np. radia na konsoli środkowej, wówczas ich niewielkie rozmiary oraz bliskość ułożenia nie ułatwią nam zadania. Co ciekawe, wyświetlacz audio/nawigacji (trochę oderwany od znajdującego się poniżej układu audio) nie jest umieszczony centralnie nad konsolą środkową, ale został przesunięty w stronę pasażera. To samo spotkało włącznik świateł awaryjnych oraz środkowy nawiew powietrza.

Średniej wielkości kombi powinno zapewniać sporo miejsca do przewozu bagażu. I tak też jest w przypadku "C-piątki". 505 litrów plasuje Citroena w środku stawki, ale gwarantuje wystarczającą przestrzeń i do transportu zakupów, i na bagaże wybierającej się w podróż rodziny. Jeśli pojawia się potrzeba przewiezienia większego ładunku, to także nie powinno być z tym problemu. Po złożeniu kanapy otrzymujemy płaską podłogę oraz 1.462 litry. Do tego bagażnik jest niezwykle foremny (kształt niemal idealnego prostopadłościanu), z klapą uruchamianą automatycznie.

Jazda - zapomnieć o sporcie
163 konie mechaniczne z dwulitrowego diesla jest całkiem obiecującą liczbą, ale w rzeczywistości nie ma co się napalać na niewiadomo jakie osiągi oraz wrażenia z jazdy. Trochę winna jest tu masa auta, ale większym winowajcą są z pewnością francuscy inżynierowie, którzy tak a nie inaczej zestroili to auto. Krótko mówiąc, Citroen C5 Tourer zdecydowanie bardziej nadaje się do spokojnej jazdy niż do pokonywania w szaleńczym tempie kolejnych zakrętów.

Testowana przez nas wersja wyposażeniowa Exclusive, najbogatsza w palecie tego modelu, ma w standardzie hydropneumatyczne zawieszenie trzeciej generacji (w podstawowej wersji Dynamique nie ma nawet takiej opcji) z regulacją wysokości oraz trybem Sport. Nie korzystając jeszcze z dodatkowych możliwości docenimy starania Francuzów, by nam Polakom ulżyć w codziennym pokonywaniu kilometrów dróg o podejrzanym stanie. Układ zawieszenia najnowszej generacji jest jednak jakby trochę, no może troszeczkę, usztywniony, dzięki czemu auto nie buja już aż tak strasznie. Podczas pokonywania nierówności nie dochodzą do kabiny jakieś nieprzyjemne odgłosy, chyba że akurat szybciej najedziemy na jakąś dziurę. Bardziej dynamiczna jazda, szczególnie na krętej drodze nie pozostanie nam w pamięci jako miłe wspomnienie. Nadwozie będzie wykazywać tendencje do przechyłów i generalnie nie będziemy czuć pełnej kontroli nad autem.

Po przełączeniu na tryb sportowy niestety nie odczujemy jakiejś większej zmiany. Niby zawieszenie powinno się usztywnić, ale w rzeczywistości nie da się tego odczuć. Trochę szkoda, bo tak mielibyśmy auto na dwa różne rodzaje dróg. Opcja zwiększania prześwitu jest dobra, gdy wjedziemy w teren o wyjątkowo fatalnej drodze bądź jej braku. Nie zapomnijmy jednak, że załączenie tej funkcji nie uczyni z C5 kombi auta terenowego.

Jeszcze jeden element decyduje o wysokim poziomie komfortu podczas jazdy. Choć mamy do czynienia z jednostką wysokoprężną, to absolutnie w kabinie nie dochodzą żadne głośniejsze odgłosy. Tyczy się to zarówno jazdy po mieście, jak i przy prędkościach autostradowych.

Stonowany charakter auta docenimy, kiedy w końcu przyjdzie nam zajechać na stację paliw. A wcale takie wizyty do częstych nie będą należeć. W trasie bowiem C5 kombi zużywało nam ok. 6,2 l/100 km, choć barierę sześciu litrów można by spróbować złamać. W mieście nasze wyliczenia wskazały na wzrost spalanie o dwa litry, choć akurat w tym przypadku zejście poniżej 8 l/100 km wydaje się mniej realne.

Podsumowanie - komfort ponad wszystko
122 tys. złotych to kwota, jaką trzeba wyłożyć za najbogatszą wersję ze 160-konnym dieslem pod maską. A jeszcze kilka miesięcy temu cena ta była o 10 tys. wyższa. Choć może się to wydawać mało, to za taką cenę, tak wyposażonego auta trudno znaleźć. I do tego oferującego tak wysoki poziom komfortu porównywalny nawet do aut z wyższej półki.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Citroen C5
Citroen C5
Cena podstawowa już od: 105 590 PLN brutto
Dostępne nadwozia: kombi-5dr. sedan-4dr.

Podobne wiadomości:

Citroen C-Elysee po nowemu

Citroen C-Elysee po nowemu

Premiery 2016-11-15

Nowy Citroen C3 - mały Cactus

Nowy Citroen C3 - mały Cactus

Premiery 2016-06-30

Komentuj:

~damian 2014-01-28

Witam. Mam pytanie do forumowiczów. Czy warto kupić C5 2.0 b+g 136 KM, zawieszenie hydrauliczne. DZiękuję za odp. Pozdrawiam.

~taxi driver 2013-11-30

Awaryjność silników 1,6 HDI jest sprawdzona i potwierdzona.Przy przebiegu powyżej 200000 km urywają się zawory.Silnik 2,0HDI-nie do zdarcia,zwłaszcza ten używany w starszych modelach(np.Peugeot 406,Citroen1). Nie wiem jak sprawuje sie silnik 2,0HDI po modyfikacji tzn.ten 150-konny.Może ktoś się wypowie ?

~trrrr 2013-01-15

Ja mam 1,6 HDI w Peugeocie 307 SW i złego słowa powiedzieć nie dam, oszczędny mocny silnik, nie wymagający. Kupiłem go 7 lat temu używanego,zrobiłem 60 Tkm, teraz mam 110 tkm i nic ale, to nic przy nim nie robiłem. Obecnie już daje o osbie znać turbina, ale to turbina ,a nie silnik, a turbine wykonał inny producent .Narzekają ci, co nie potrafią wymienić żarówki, albo jadą do serwisu z jej wymiana ,płacą 100 zł, i płaczą że szmelc. Francuzy wymagaja specjalnego podejścia od użytkownika, świeci kontrolka, to pewnie przepięcie, odłącz aku i po sprawie, świeci inna, to pewnie wtyczka nie kontaktuje, odłączyć wyczyścić,i po sprawie. Silniki HDI wyrużniają się wysoką kulturą pracy, i są uznane w świecie producentów samochodów, wystarczy sprawdzić które światowe marki używają właśnie tych silników, to zadanie dla dociekliwych. Więc nie płacz człowieku, tylko kup rowerek , tam może jedynie łańcuch spaść, ale i tak będziesz mówił, że łańcuch jest do kitu.

~gosc 2011-05-29

dokladnie tak samo zrobilem ,zamienilem Paska na C5 i jestem zarabiscie zadowolony. Nigdy w zyciu WV.

~Audigy... 2011-02-15

Tydzień temu odebrałem z salonu nowego C5 Tourera 2.0 HDI. Po 3 latach mordowania się w Passacie B6 to było jak wybawienie. Nie przypuszczałem, że jazda może być tak przyjemna, rozkoszna wręcz. Skąd się biorą te mity na temat wyższości niemieckiej motoryzacji, nie wiem. W Passacie padla mi glowica silnika, turbosprezarka, pompa olejowa, webasto, mechatronika DSG. MASAKRA!!! O tym, ze zawieszenie jest na miare wozu drabiniastego nie wspomne. Jesli C5 nie bedzie tak awaryjny, to sadze, ze nie ma lepszego auta od Citroena.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport