mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Citroen Grand C4 Picasso: Francuski "siedmiopak"

Citroen Grand C4 Picasso: Francuski "siedmiopak"

Nie trzeba być wybitnym znawcą motoryzacji żeby zauważyć, że producenci samochodów znad Sekwany coraz częściej skłaniają się w kierunku projektowania aut przeznaczonych dla rodziny. W zeszłym roku do zestawienia marki Citroen dołączył kolejny nabytek - Grand C4 Picasso, który funkcjonuje również pod nazwą "Visiovan".

Citroen Grand C4 Picasso: Francuski

Gdyby spojrzeć na gamę vanów oferowaną przez Citroena to z pewnością dwa dotychczasowe można bardzo prosto rozdzielić. Xsara Picasso to z pewnością auto przeznaczone dla mniejszych rodzin o niezbyt wygórowanych potrzebach. Z kolei wielki Citroen C8 to już prawdziwy, pełnowymiarowy van dla rodzin, które lubią zabierać ze sobą dużo nadbagażu. Pomiędzy tymi dwoma autami spozycjonowano Citroena C4 Picasso, który niedawno trafił do naszej redakcji na testy. Nie dość, że jest on pod względem ceny i wielkości w środku całej trójki, to na dodatek pozwala przetransportować na swoim pokładzie siedem osób.

Stylistyka: prawdziwy Picasso
Wygląd zewnętrzny Grand C4 Picasso jest bardzo stonowany. Ciężko znaleźć w nim jakąkolwiek dozę ekstrawagancji, ale chyba nie o to tutaj chodzi. W liniach jego nadwozia połączono przejawy nowoczesności z dużym poczuciem estetyki. Nie bez powodu został on "ochrzczony" nazwiskiem znanego artysty.

Przyglądając mu się bacznie znajdziemy odpowiedź na pytanie skąd wzięło się pojęcie "Visiovan". Jako pierwsza nasuwa się nam odpowiedź w postaci przedniej szyby. W nowym vanie Citroena zachodzi ona aż po dach dając tym samym dwukrotnie większe pole widzenia niż u konkurencyjnych aut. Z przodu nowy Picasso otrzymał duże reflektory, w które wkomponowano kierunkowskazy w postaci pomarańczowego paska. Pomiędzy przednimi lampami umieszczony został subtelny grill na środku którego widnieje duże logo marki. Przód auta jest krótki przez co szyba leży pod mocnym kątem. O dziwo francuscy styliści wkomponowali tam rozdzielony słupek, który nie zakłóca widoczności na boki.

Z tyłu auta warto zwrócić uwagę na pionowe lampy, w których zastosowano wizualny trik, Widząc auto z dystansu zauważymy bryłę, której bliżej jest do bardzo dynamicznej koncepcji minivana niż do topornej i ociężałej wizji auta klasy MPV, jakie jeszcze kilka lat temu jeździły po naszych drogach.

Wnętrze: Pięć miejsc + dwa gratis
Po wejściu do środka samochodu odczuwamy przyjemne uczucie przestrzenności. Dodatkowo odnosimy wrażenie, że każde rozwiązanie zostało dokładnie przemyślane w kontekście ergonomii i funkcjonalności. No, może poza paroma elementami, o których napiszę później. Kokpit samochodu to w skrócie jedna wielka, ale ładnie wykończona półka z centralnie umieszczonym miejscem na zegary i liczniki. Dzięki dwutonowemu wykończeniu za pomocą miękkiego materiału, w Citorenie można nawet poczuć się... przytulnie. Nic nie piszczy, nic nie skrzypi, a w dodatku miło się dotyka. W górnej części deski rozdzielczej po obu stronach umieszczone zostały dosyć duże, zamykane schowki, w których można bez problemu zmieścić elementy takie jak mapy, dokumenty czy klucze.

Kontrolki urządzeń oraz cyfrowe zegary prędkościomierza zostały umieszczone pod jednym daszkiem w centralnej części kokpitu. Może pod względem estetycznym daje to niezły efekt(szczególnie jeśli posiadamy wersję wyposażoną w kolorowy ekran nawigacji), to jednak z funkcjonalnością jest już krucho. Aby sprawdzić odczyty trzeba czasami mocno wytężyć wzrok, aby nie pogubić się w natłoku informacji. Tuż przed wyświetlaczem zamontowany został przycisk umożliwiający sterowanie elektrycznym hamulcem ręcznym. Podświetlane na żółto panele pozwalające konfigurować ustawienia klimatyzacji umieszczone zostały po lewej i prawej stronie pasażera. W efekcie na środku deski pozostał nam tylko radioodtwarzacz, który można ukryć przed ciekawskim okiem przechodniów za pomocą specjalnej klapki znanej już z aut produkcji francuskiej. Wszystkie przyciski służące do sterowania komputerem pokładowym i bardziej zaawansowanymi opcjami samochodu (Bluetooth, tempomat, limiter) zostały umieszczone w środkowej, nieruchomej części kierownicy.

Na pochwałę zasługują fotele. Zostały one zamontowane wysoko, dzięki czemu kierowca zajmuje pozycję pozwalającą zachować bardzo dobry widok na drogę. Z przodu miejsca jest bardzo dużo, a efekt ten potęgowany jest umieszczeniem skrzyni wysoko na desce rozdzielczej. Pomiędzy fotelami nie ma także typowego, obszernego podłokietnika ze schowkiem. Podróżowanie na dosyć miękkich fotelach nie męczy nawet podczas pokonywania kilkusetkilometrowych tras. W tylnym rzędzie, gdzie zamontowano osobne fotele, miejsca jest wystarczająco na trzech pasażerów. Narzekać mogą jedynie osoby wysokie, gdyż podparcia nóg mogą być dla nich za krótkie. Przy takiej konfiguracji foteli przestrzeń bagażnika pozostaje całkiem spora. Do dyspozycji podróżujących zostaje 576 litrów, w których można upakować czteroosobową rodzinę na wakacje. W wypadku, gdy podróżujemy we dwójkę i złożymy resztę foteli, przestrzeń bagażowa rośnie do gigantycznych 1.951 litrów pojemności. Wtedy do listy rzeczy zabieranych ze sobą na wakacje można dołączyć nawet ulubionego czworonoga.

Jest jednak jeden element, który wyróżnia Grand C4 Picasso spośród innych minivanów. Otóż nasz tytułowy "siedmiopak" został wyposażony w trzeci rząd siedzeń. Jak w każdej dobrej promocji, gdzie do pięciu elementów dołączane są dwa gratisy, producent zapomina dodawać, że nie są to pełnowymiarowe produkty. Identycznie jest w tym przypadku. Dodatkowe miejsca należy traktować raczej jako wyjście awaryjne niż regularne miejscówki dla pasażerów. Przy takiej opcji pozostaje nam także symboliczna przestrzeń bagażowa (208 litrów).

Jazda: Demon...oszczędności
Do naszych testów trafiła wersja wyposażona w najsłabszy z dostępnych silników wysokoprężnych. Motor HDi o pojemności 1,6 litra nie jest może demonem mocy, ale przy umiejętnym sposobie jazdy można podróżować nim dynamicznie i co najważniejsze, ekonomicznie. Szesnastozaworowa jednostka wyposażona w filtr cząsteczek stałych jest w stanie wydobyć z siebie maksymalną moc 110 koni mechanicznych już przy 4 tys. obr./min. Aby ożywić nieco dieslowską mentalność, konstruktorzy zafundowali silnikowi funkcję "overboost" znaną choćby z konkurencyjnego modelu Galaxy. System pozwala chwilowo zwiększyć moment obrotowy z 240 do 260 Nm. Przydaje się to podczas wyprzedzania lub energicznego ruszania, zwłaszcza że samochód nie należy do najlżejszych. Dzięki turbodoładowaniu o zmiennej geometrii, przyspieszanie, gdy licznik obrotomierza znajduje się w środkowym zakresie, jest wyraźnie odczuwalne.

Za przekazywanie mocy z silnika na przednią oś odpowiedzialna jest w tym aucie pięciostopniowa, manualna skrzynia biegów. I tutaj już tradycyjnie brakuje nam szóstego biegu, który pozwoliłby na lekką redukcję hałasu oraz spalania. Dzięki wysoko zamontowanemu drążkowi skrzyni, biegi zmienia się delikatnie, ale uczucie to psuje zbyt ciasne ułożenie biegu drugiego i czwartego. Poza tym wszystko działa bez zarzutów. Należy zaznaczyć, że przy podróżowaniu na piątym biegu z prędkością 130 km/h, w środku auta nie trzeba było się przekrzykiwać. Podczas spokojnej jazdy po zatłoczonych ulicach stolicy spalanie wynosiło 7,7 l/100km. Na trasie poza miastem z prędkością średnia 75 km/h udało się nam uzyskać wynik 5,4 l/100km. Na dobrą sprawę, przy pełnym baku oleju napędowego można przejechać tysiąc kilometrów.

Komfort podróżowania we francuskich autach to jeden z priorytetów na jakie zwracają ich inżynierowie. Dlatego też, zawieszenie w tym aucie zostało miękko zestrojone. Podczas podróżowania po urokliwie dziurawych polskich drogach możemy jechać bez obaw o wstrząśnienie mózgu. Trzeba jednak uważać przy wyższych prędkościach, bowiem auto lubi zachowywać się trochę niestabilnie. Ze względu na jego gabaryty i dość dużą wysokość poddaje się on mocno bocznym podmuchom wiatru. W standardowym wyposażeniu znajduje się jednak system ESP, za co Citroen otrzymuje plusa w minusie.

Podsumowanie: Solidny, ale kosztowny
Bez względu na atrakcję i przyjemność z jazdy, jakie oferuje to auto, Citroen Grand C4 Picasso na naszym rodzimym rynku trafił na mało podatny grunt. Nie dość, że udział segmentu van w całkowitej sprzedaży nowych aut w naszym kraju można co najwyżej policzyć w jednostkowych procentach, to na dodatek ciężko będzie przekonać przeciętnego Kowalskiego z dwójką dzieci na karku do wydania grubo ponad 100 tysięcy na rodzinne auto.

Faktem jest, że za grube pieniądze dostajemy wysoką jakość w bardzo ładnym opakowaniu, patrząc nawet pośród szerokiego zestawienia francuskich vanów. Testowany przez nas Citroen Grand C4 Picasso w wersji wyposażeniowej SX Pack i silnikiem diesla o pojemności 1,6 litra kosztuje w podstawowym wyposażeniu 102 tysiące złotych. Gdyby doliczyć do tego dodatki w postaci zestawu głośno-mówiącego Bluetooth, automatycznie składanych lusterek, czujników parkowania oraz kilku innych elementów to cena podskakuje już do 113.800 złotych. Na dodatek w tej cenie nie mamy możliwości dokupienia reflektorów ksenonowych. Tym, którzy są na poważnie zainteresowani kupnem tego auta radzimy dobrze sprawdzić aktualne promocje Citorena, gdyż czasem po dużej obniżce można "zapolować" bogato wyposażoną wersję.

+ ekonomiczny silnik
+ przyjemne i obszerne wnętrze
+ system ESP w standardzie
- cena
- skrzynia biegów
- kłopoty ze stabilnością

Zobacz cenę i wyposażenie testowanego modelu Citroen Grand C4 Picasso

Zobacz cennik modelu Citroen Grand C4 Picasso

Zobacz galerię zdjęć testowanego modelu Citroen Grand C4 Picasso

Czytaj także:

Małe C4 Picasso (2007-01-05)

Citroen C4 Picasso: Van z wizją (2006-10-27)

Nowy wymiar Citroena C4 (2006-08-03)

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Citroen C4
Citroen C4
Cena podstawowa już od: 49 990 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-5dr. suv-5dr. van-5dr.

Podobne wiadomości:

Citroen C-Elysee po nowemu

Citroen C-Elysee po nowemu

Premiery 2016-11-15

Nowy Citroen C3 - mały Cactus

Nowy Citroen C3 - mały Cactus

Premiery 2016-06-30

Komentuj:

lech-woj 2011-11-25

Opinie różne... w sumie auto dobre przy tej cenie,a błędy ortograficzne to nie problemy tych opiniotwórców Panie Profesorze,a wykształcenie teoretycznie podstawowe i nawet średnie,oraz mentalność. W grę wchodzi problem tych ludzi polegający,że komputer poprawi ! Komputer nie poprawia,a jedynie pokazuje błędy. Żeby napisać sensowną opinię,trzeba napisać też poprawnie i gramatycznie,wtedy ma sens!

~zgb 2011-11-22

Jeżdżę od dwóch lat Citroenem grand picasso 2.0 HDI. Zrobiłem 47k. Jak na razie nie psuje się. Pneumatycznie zawieszenie działa, czasem po jeździe w terenie nie wstawało zawieszenie przez jakiś czas. Pokrycie kierownicy sztuczną skórą lubi obłazić. Ale to są szczegóły - jeździ się bardzo fajnie, wygodnie dla 5 osobowej rodziny. Przyśpieszenie OK, wykończenie super - poza tą kierownicą - raz wymieniana na gwarancji teraz chyba ją obszyję sztuczną skórą.

~ana 2011-10-15

Auto wspaniale w szczegolnosci w polaczeniu z automatem to istna bajka w prowadzeniu i komforcie jazdy.Swietne dynamiczne i duze

~profesor 2011-09-10

Czy wszyscy posiadacze C4 maja problemy z ortografia?

~andrzej 2010-08-04

siedmiopak spisuje się świetnie pokonałem wielokrotnie trase Londyn Gorzów WLKp nie zawiut mnie. Spalanie na 100 kl-7.9 l powyrzej 130kl/h miejca durzo kofort bardzo dobry.Silnik bęzyna 1.6 VTI 122 KM,spisał się przy wyprzedzaniu znakomicie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport