mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Czy warto kupić: Chrysler Voyager (1995-2000)

Czy warto kupić: Chrysler Voyager (1995-2000)

Jeżeli lubimy długie podróże w komfortowych warunkach to żaden samochód nie spełni naszych oczekiwań prócz vana. Mówiąc ściślej musi to być w dodatku samochód amerykański lub francuski. Tym razem przyglądamy się legendzie jeśli chodzi o rodzinne podróże. Oto Chrysler Voyager.

Czy warto kupić: Chrysler Voyager (1995-2000)

Kilkadziesiąt lat temu inżynierowie Chryslera wpadli na pomysł by stworzyć auto rodzinne, które zaoferuje więcej niż kombi pod względem przestrzeni ładunkowej, a do tego zaoferuje tyle miejsca i wygody dla pasażerów, jakiej nie dorówna żadna osobówka.

W takim oto wielkim skrócie powstał Voyager, który na rynku pojawił się już w kilku generacjach. My przyglądamy się tym razem trzeciej, która została zaprezentowana w 1995 roku. Auto oferowane było w dwóch wersjach: normalnej oraz Grand, która miała powiększony rozstaw osi o prawie 30 centymetrów. Bryła samochodu to klasyczne kształty vana, a cechą charakterystyczną jest para przesuwanych drzwi. Wewnątrz samochodu pomieścimy siedem osób.


Największym problemem Voyagera jest jego zabezpieczenie antykorozyjne. Rdzawy nalot pojawia się najpierw w okolicach progów i nadkoli, potem nie szczędzi nawet drzwi czy maski.

Wnętrze samochodu to jednak epoka przed tym co w tamtym czasie oferowali europejscy konkurenci. Plastiki mogą się nam wydawać zużyte i powycierane. Niestety mają słabą odporność na intensywną eksploatację. Niestety jest to przywara samochodów amerykańskich z tamtego okresu. Wiele samochodów dostępnych na rynku wtórnym było wyposażone w tapicerkę ze skóry. Polecamy ją ze względu na łatwiejsze utrzymanie w czystości w porównaniu z welurem. Zapomnimy o tych kilku niedoskonałościach gdy spoczniemy na wygodnych fotelach z podłokietnikami z przodu. W razie potrzeby tylne fotele można wymontować i mamy do dyspozycji auto idealne do przeprowadzek.

Dużym problemem Voyagera jest elektronika. Często na tablicy rozdzielczej pojawiają się błędy niewiadomego pochodzenia, które lubią samoistnie znikać. Duży problem stanowią kostki znajdujące się pod deską rozdzielczą. Pod wpływem temperatury dochodzi do ich stopienia, w efekcie czego przestają działać zegary, podświetlenie lub współpracy odmawiają wycieraczki.

Dużo użytkowników narzekało na problemy z fabrycznym immobiliserem, który tak skutecznie unieruchamiał samochód, że właściciel nie potrafił się do niego dostać. Przeprowadzono nawet akcję serwisowa, podczas której wymieniano oprogramowanie sterujące.

Samochód ma dość pokaźne gabaryty dlatego warto rozważyć dobór odpowiedniej dla naszych potrzeb jednostki napędowej. Podstawowy motor dwulitrowy i mocy 133 KM może się okazać niewystarczający. Przy okazji będzie cierpiał na spory apetyt na paliwo. Dużo lepsze osiągi oferuje silnik o pojemności 2,4 litra. 150 koni mechanicznych szybciej rozrusza ważącego prawie dwie tony vana. Dobrą wiadomością jest fakt, że obie jednostki dobrze współpracują z instalacją LPG. Problemy jakie trapią te silniki to wycieki oleju oraz problemy ze sprzęgłem w  wersji manualnej. Przy dużych przebiegach zdarza się także konieczność wymiany uszczelki pod głowicą.


Dla osób którym nie wystarczą osiągi prezentowanych powyżej silników jest jeszcze propozycja w postaci dwóch mocnych benzyniaków V6. Jeden mniejszy o pojemności 3,3 litra generujący moc 158KM. Drugi to motor 3,8 litra występujący w zakresie mocy od 163 do 178KM. Oba silniki prezentują wysoką kulturę pracy oraz adekwatne do gabarytów osiągi. Niestety idzie to w parze z apetytem na paliwo. Te jednostki raczej nie sprawiają kłopotów. Jedyne problemy dotyczą osprzętu, a konkretnie alternatora, który przy dużych przebiegach wymaga regeneracji. Atutem tych wersji silnikowych jest napęd na cztery koła, który przydaje się zimą.

Ze względu na to, że Voyager miał się również sprzedawać w Europie wyposażono w jednostkę wysokoprężną o pojemności 2,5 litra. Turbodoładowany diesel był dostarczany dla Chryslera przez włoska firmę VM. Niestety na temat tego silnika nie krążą dobre opinie i co gorsza potwierdzają się w rzeczywistości. Po pierwsze silnik był bardzo anemiczny (115KM). Awarie, które w nim występowały są dość poważne i szybko unieruchamiają silnik. Często zdarzały się pęknięcia bloku z powodu przegrzewania jednostki. Jeżeli zdecydujemy się mimo wszystko na taki silnik warto sprawdzać stan łańcuszka rozrządu, bowiem z wiekiem przestaje on być bezobsługowy. Mało trwały jest również pasek klinowy.


Podobne wiadomości:

Chrysler Pacifica - nowa generacja na targach w Detroit

Chrysler Pacifica - nowa generacja na targach...

Premiery 2016-01-11

Poduszki powietrzne w tych autach mogą zranić

Poduszki powietrzne w tych autach mogą zranić

Aktualności 2015-07-28

Komentuj:

~Danek55 2014-09-12

Kochani

~Ostrzegam przed zakupem lanci (chrysler) voyager 2014-09-10

Ostrzegam przed zakupem lanci (chrysler) voyager silnik 3.0 180 KM diesel (rok. 2014). Samochód kupiłem w salonie ADF we Wrocławiu, po przejechaniu 16.000 KM (zajeło mi to 4 miesiące) padła całkowicie skrzynia biegów (automat), od 3 tygodni nie mam samochodu a serwis lanci nie ma pojęcia co się stało. Wydanie 190.000 na auto które ma takie problemy jest tragedią. Oprócz wadliwej skrzyni biegów, lancia ma problemy z hamulcami, we włoszech w górach nie dało rady żucało całym samochodem przy hamowaniu. Spalanie jak na taką krowę na poziomie 11 litrów (w trasie zejdzie do 8-9l) jest dla mnie akceptowalne. Nie mam pojęcia jakie niespodzianki mnie czekają po np. 50.000 jeśli samochód nie dożył do 16.000. Problem jest też ze wspomaganiem kierownicy, bardzo ciężko się go prowadzi za to świenite sobie radzi na prostej ... niestety na drogach są zakręty. Nie polecam, więcej nie kupie takiego złomu za takie pieniądze.

~Guciog 2014-07-04

Mój Voyager ma 18 lat i 350 tys km przebiegu na silniku 2.5TD. Nie zamieniłbym go na żadne inne. Plastiki w aucie są w bardzo dobrym stanie, korozja tylko na lewym tylnym błotniku. Silnik chodzi jak żyleta. Oczywiście - jest to stary diesel i nie można nim szaleć na wysokich obrotach, a on na pewno odwdzięczy się bezawaryjną jazdą. Trzeba pamiętać tylko o dwóch sprawach: wymiana rozrządu co 30 tys km i żeby go nie przegrzewać :-)

~sz 2012-04-06

Ej, to się autor nie popisał - to chyba same obiegowe opinie. Po pierwsze primo :-) - podstawowym silnikiem do tego auta nazwałbym 3.3 benzyna - 2.0, 2.4 i TD to chyba bardziej zapotrzebowanie rynku europejskiego. Po drugie primo :-) - w moim 12latku nie ma powycieranych plastików; poza tym opisywanie auta z roczników 1996-2000 i pisanie o wytartych plastikach to ciut niepoważne - wszytko zależy od użytkowania Po trzecie primo :-) - z korozją też różnie bywa: jak kto dbał - tak będzie; w moim nic a nic Jedyny fakt to spalanie - ale dwutonowe auto na powietrze nie pojedzie. A na szczęście benzyniaki Voyagera dobrze znoszą LPG. Eeeee, mógłbym tak dłużej - napisze tylko jedno. Kupiłem sobie niedawno takiego Voyagera i pluję sobie w brodę - trzeba było to zrobić już dawno !!!

BLADEpl 2012-04-06

Trzeba było dodać, że diesle miały nie tylko rozrząd na łańcuch,ale były też na koła zębate.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport