mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Czy warto kupić: Citroen Saxo (1996-2003)

Czy warto kupić: Citroen Saxo (1996-2003)

Mała "cytryna" z przełomu wieków furory rynkowej nie zrobiła z kilku powodów, choć wciąż dziś można znaleźć jeszcze sporo ogłoszeń Citroena Saxo na rynku wtórnym, a byli bądź obecni użytkownicy wypowiadają się o tym modelu w ciepłych słowach.

Czy warto kupić: Citroen Saxo (1996-2003)
Zaprezentowany pod koniec 1995 r., a debiutujący na rynku na wiosnę 1996 r. Citroen Saxo to następca modelu AX, choć przez kolejne dwa lata oba modele były produkowane równocześnie. Największym pechem Saxo był fakt, że pięć lat wcześniej na rynku pojawił się niemal identyczny pod względem konstrukcyjnym oraz stylistycznym Peugeot 106 (ta sama, lekko tylko zmodyfikowana płyta podłogowa, inny design wnętrza). Siłą rzeczy mały Citroen był w dużo trudniejszej sytuacji, stąd też sprzedaż tego modelu z pewnością była na dużo niższym poziomie, niż pierwotnie oczekiwano.

Początkowo oferowana była tylko wersja trzydrzwiowa, jednak już w pierwszym roku obecności na rynku dołączyła do niej odmiana pięciodrzwiowa. W momencie zakończenia produkcji modelu AX, Saxo został poddany pierwszym drobnym zmianom. Najważniejszą było zastąpienie klawiatury do wpisywania kodu zapłonu (potrafiła zawieść w najmniej oczekiwanym momencie), zlokalizowanej na środkowej konsoli, immobiliserem w kluczyku. Poważniejszy facelifting miał miejsce w 1999 roku. Wówczas to zaokrągliły się reflektory (użyte gładkie szkło dawało więcej światła), nowy kształt zyskał przedni grill, a na masce pojawiły się wyraźniejsze przetłoczenia. Zmiany te upodobniły nieco Saxo do innych, większych modeli francuskiej marki.

Mierzący niecałe 372 cm długości Citroen Saxo świetnie radzi sobie przede wszystkim w ruchu miejskim, choć można mieć pewne zastrzeżenia do zbyt dużego promienia zawracania. Zawieszenie zostało zestrojone komfortowo, tak iż pokonywanie dziurawych dróg nie jest udręką. Miejsca na przednich fotelach jest wystarczająco dla wysokich osób, na tylnej kanapie wygodnie raczej będą mieć "średniacy" i to pod warunkiem, że będzie ich tam maksymalnie dwóch. Siedzenia są miękkie i zapewniają niezłe trzymanie boczne, nawet po kilkugodzinnej podróży nie będziemy zbytnio na nie narzekać. Do wykończenia wnętrza użyto średniej jakości materiałów, ale po latach wcale nie atakują nas zewsząd różnego rodzaju piski czy zgrzyty. Plus należy się autu za spory, jak na tę klasę aut, i ustawny bagażnik o pojemności 280 litrów z szerokim otworem, który można powiększyć (dzielona tylna kanapa) do 953 litrów.

Gama dostępnych wersji silnikowych jest dość szeroka i każdy powinien znaleźć coś dla siebie. W zdecydowanej większości były to już znane jednostki, można powiedzieć, że sprawdzone, mało skomplikowane i raczej nie należące do dynamicznych, a przy tym oszczędne. Najpopularniejszymi silnikami były benzynowce o pojemności 1,0 oraz 1,1 litra, z dwoma zaworami na cylinder i wtryskiem jednopunktowym. Jednolitrowa jednostka o mocy 45 bądź 50 KM (74 Nm) nie oferuje choćby przyzwoitych osiągów, bo za takie trudno uznać 19,1 sekundy do setki czy 149 km/h maksymalnej prędkości. Nieco lepiej (0-100 km/h w 15,3 s.) prezentuje się na papierze 1,1-litrowa wersja (54 oraz 60 KM), którą to wersję dziś chyba najłatwiej znaleźć na rynku wtórnym. Plusem w obu przypadkach jest niewielki apetyt na paliwo, kształtujący się na poziomie ok. 6,5 l/100 km (w cyklu mieszanym).

Osoby, dla których równie ważne są osiągi, powinny porozglądać się za wersjami o pojemności 1,4 lub 1,6 litra (wtrysk wielopunktowy). Pierwsza z tych jednostek o mocy 75 KM była chyba najlepiej wyważona pomiędzy osiągami a zużyciem paliwa. Przy niewiele tylko wyższych kosztach podróżowania Citroen Saxo prędkość 100 km/h osiągał po niecałych 13 sekundach. Wersja 1,6-litrowa (początkowo 88 KM, od 2001 - 98 KM) wynik ten miała zdecydowanie lepszy (odpowiednio 11,4 i 10,2 sek.), choć okupiony zwiększonym spalaniem (nierzadko powyżej 8 l/100 km).

Prawdziwą perełką w ofercie Saxo była wersja VTS (tylko trzydrzwiowa), pod maską której pracowała, szesnastozaworowa, 1,6-litrowa jednostka o mocy 120 KM. 7,7 sekund do setki i ponad 200 km/h maksymalnej prędkości sprawiały, że ta odmiana była ulubioną przez miejskich rajdowców. I nie rozchodzi się tu tylko o silnik i osiągi. Saxo VTS miał także odpowiednio wzmocnione zawieszenie, wentylowane tarcze hamulcowe z przodu i tarczowe z tyłu zapewniały krótką drogę hamowania, nieco zmieniony design nadwozia, a wnętrze (kubełkowe fotele, duże zagłówki, inna deska przyrządów na desce rozdzielczej) doskonale oddawało charakter najmocniejszego Saxo.

Nie można też zapomnieć o jedynym w gamie silniku wysokoprężnym o pojemności 1,5 litra (o mocy 54, a później 58 koni mechanicznych). Jego główną zaletą był niski poziom spalania (nawet poniżej 5 l/100 km), ale wymuszał także na kierowcach anielską cierpliwość (18,2 sek. do setki).

Choć polskie drogi Saxo pokonuje wręcz komfortowo, to jednak wiąże się to z częstszymi defektami układu zawieszenia. Jednym z bardziej popularnych jest niewielka trwałość tylnej belki. Dlatego warto regularnie kontrolować stan tylnego zawieszenia i reagować natychmiast na wszelkie niepokojące znaki. Pierwsze - trzaski i piski mogą oznaczać konieczność wymiany łożysk, co jeszcze nie będzie zbyt bolesne dla naszego budżetu. Jeśli spostrzeżemy (patrząc z tyłu na auto), że tylne koła pochylają się ku środkowi, najprawdopodobniej niezbędna będzie wymiana tylnej belki, do tego niewykluczone, iż nie obejdzie się bez wymiany wahaczy. Dolegliwości tylnego zawieszenia zaczynają się po ok. 60-70 tys. km, jednak znane są przypadki, że tylna belka była do wymiany już nawet po połowie tego dystansu.

Typową usterką jest także wyciek oleju przy przednich półosiach (uszkodzone uszczelniacze) oraz stosunkowo szybko zużywające się przednie łożyska. Mało trwały jest także układ hamulcowy, co wiąże się z szybkim zużywaniem jego elementów, zapiekaniem tłoczków i możliwymi wyciekami (kilka akcji naprawczych dotyczyło właśnie układu hamulcowego). Stosunkowo często zawodzi także zewnętrzny mechanizm zmiany przełożeń.

Mało awaryjne są za to same silniki. Warto jednak, w przypadku kupna Saxo, od razu wymienić napęd rozrządu. A to z tego powodu, że sporo było przypadków jego zerwania. Stosowanie z kolei złych jakościowo olei może prowadzić do zatkania odmy, dlatego warto tu korzystać ze sprawdzonych produktów.

Nietypową usterką jest zaświecenie się na desce rozdzielczej kontrolki poduszki powietrznej. Wynika to z faktu, że kable z centralki poduszki oraz napinaczy pasów zostały poprowadzone pod fotelem kierowcy, bez niemal żadnego zabezpieczenia. Przewożenie w tym miejscu różnych przedmiotów, choćby gaśnicy, może doprowadzić do rozłączenia kabli od kostki. W większości przypadków powinno pomóc rozłączenie i ponowne wpięcie do kostki.

Na rynku wtórnym najbardziej popularną wersją Citroena Saxo jest benzynowy silnik 1,1. Sporo można także znaleźć egzemplarzy z dieslem pod maską oraz z 1,4-litrowym motorem benzynowym. Ceny najtańszych aut zaczynają się od ok. 2 tys. zł. Najwięcej, bo nawet niecałe 10 tys. zł będziemy musieli zapłacić za egzemplarze najmłodsze, najbardziej zadbane i najlepiej wyposażone.


Zobacz wybrane opinie użytkowników Citroena Saxo:

Kamil, 2001, 1.5D X 1527/58KM
Mało pali pod tym względem oszczędny. Jednak części droższe niż można się spodziewać, dużo drobnych usterek (silnik wycieraczek, przełącznik świateł, korozja wszędzie, świece żarowe radzę wozić po kilka sztuk) i kilka poważniejszych (tylna belka, przegub - uwaga trzeba wymienić całą półoś, skrzynia). W środku tragedia, wszystkie plastiki skrzypią, silnik daje za duże wibracje, ciężko jest nim jechać w dłuższą niż godzinną trasę. Koszty związane z drobnymi naprawami przewyższają korzyści z małego spalania.

Monthy, 1997, 1.1i SX 1124/60KM
Używam Saxo od 11 lat i jeszcze ani razu mnie zawiodło. Brak awarii, wymieniałem tylko tarcze, klocki, tłumik. Po 200.000 km amortyzatory z przodu oryginalne. Wygodne, zwinne autko, a przy tym ekonomiczne. Ostatnie 50.000 km zrobione na LPG, przy obecnej cenie LPG 1,6 zł na 100 km wydaje poniżej 10 zł.

endrju, 2000, 1.5D X 1527/58KM
Jeżeli ktoś potrzebuje małego i oszczędnego samochodu do miasta, to polecam. Samochód najlepiej sprawuje się, jak jadą 2-3 osoby lub ewentualnie 2 dorosłych i 2 dzieci. Na trasie nie jest taki słaby, na jakiego wygląda, a przy silniku 1,5 D nawet nieźle śmiga przy niewielkich obrotach. Bagażnik też niezły jak na swoją klasę. Podstawowa zaleta to oszczędność i nie trzeba często odwiedzać dystrybutora.

troch, 1996, 1.1i SX 1124/60KM
Przejechałem 165.000 km bez naprawy silnika - wymieniłem rozrząd, tylne amortyzatory, łożysko lewego przedniego koła, poza tym raz opony komplet, linka sprzęgła, tarcze, cylinderki, klocki hamulcowe, linka hamulca ręcznego, czujnik wentylatora, wymiana pompy wspomagania i materiały. Nadal jeżdżę intensywnie na krótkich dystansach. Preferuję japończyki, ale tego francuza zostawiam do końca za solidność, bezawaryjność w drodze i koszty .


Podobne wiadomości:

Citroen C-Elysee po nowemu

Citroen C-Elysee po nowemu

Premiery 2016-11-15

Nowy Citroen C3 - mały Cactus

Nowy Citroen C3 - mały Cactus

Premiery 2016-06-30

Komentuj:

~p3c 2013-01-05

warty warty przyjazne Saxo bez problemowe w utrzymaniu stara szkola Francja to czolowka swiata jesli chodzi o fury i to nie podlega dyskusji...masz francuza czuj sie premium heheh

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport