mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Czy warto kupić: Mercedes ML W163 (1997-2005)

Czy warto kupić: Mercedes ML W163 (1997-2005)

Mało kto pamięta już, że pierwszym samochodem z segmentu SUV, na długo zanim rozpoczął się na nie prawdziwy szał, był Mercedes ML. Auto powstało z myślą o rynku amerykańskim, ale chwilę po premierze pojawiło się na europejskich bulwarach.

Czy warto kupić: Mercedes ML W163 (1997-2005)

Mercedes ML w typoszeregu W163 zadebiutował w 1997 roku. W gamie modelowej dużo wcześniej pojawiła się Klasa G, ale samochód ten był zbyt surowy dla coraz bardziej wymagającej klienteli za oceanem. Auto miało być duże, a do tego ładnie wyglądać, ale niekoniecznie być "terenówką".

I w ten sposób powstał Mercedes ML, który w tamtych czasach był jednym z największych samochodów dostępnych na rynku. Standardowo mieścił pięć osób, ale producent oferował także wersję z trzecim rzędem siedzeń w bagażniku. Dzięki pojemności bagażnika wynoszącej 613 litrów auto spełniało wymagania amerykańskich, a następnie europejskich rodzin. Po złożeniu drugiego rzędu do dyspozycji kierowcy byłą przestrzeń wynosząca 2 tysiące litrów.

Poszukując na rynku idealnego egzemplarza musimy mieć na uwadze, że wiele z nich pochodzi z rynku amerykańskiego. O ile w kwestiach serwisowych auta te niewiele różnią się od europejskich odpowiedników, to z reguły są one bardzo mocno wyeksploatowane. Jednym z najsłabszych ogniw z modelu ML jest zabezpieczenie antykorozyjne. Warto sprawdzać okolice podłogi i błotników, a także tylną klapę. Tam rudy nalot pojawia się najczęściej.

Mercedes ML to typowa bulwarówka, mimo że produkowana w czasach gdy nie było to jeszcze modne. Dlatego nie należy się nastawiać na jego kupno z myślą o off-roadzie. Auto wyposażono w stały napęd na cztery koła z centralnym mechanizmem różnicowym, który w zależności od warunków rozdysponowuje moc między przednią, a tylną oś. Nie ma tutaj blokad, lecz zamiast nich występuje system 4-ETS, który przy pomocy układu hamulcowego czuwa nad trakcją. Do pomocy można włączyć elektroniczny reduktor.

Zawieszenie w Mercedesie ML nie należy do najtrwalszych, a do tego jest kosztowne w obsłudze. Najwięcej problemów stwarzają sworznie wahaczy i łączniki stabilizatorów. Na tylnej osi często dochodzi do uszkodzeń sprężyn i amortyzatorów. Zaglądając pod spód warto sprawdzić stan mostów napędowych i dyferencjału przede wszystkim pod kątem wycieków.

Wachlarz silników w przypadku Mercedesa ML jest spory. Otwiera go wersja ML230 z czterocylindrowym silnikiem benzynowym o mocy 150 KM. Ta wersja występuje w połączeniu z przekładnią manualną, lecz nie zapewnia on przyzwoitych osiągów. W wersji ML230 najczęściej zawodzi układ zapłonowy, czyli cewki i przewody. Bardzo często dochodzi też do rozciągania się łańcucha rozrządu. Niektórzy użytkownicy sygnalizują też zapychanie się układu rozcieńczania spalin. Elektronika przy silniku lubi generować problemy. Najczęściej wymiany wymaga czujnik położenia wału korbowego, a także czujnik wałków rozrządu. Typową przypadłością wersji benzynowej jest zapychający się katalizator, co objawia się gaśnięciem silnika zaraz po odpaleniu.

Jeśli upieramy się przy silniku benzynowym, to wartą rozważenia opcją jest wariant ML320 (218KM) oraz ML350 (235KM) w układzie V6. Bardziej wymagających z pewnością zadowolą wersje ML430 (272KM), ML500 (292KM), ML55 AMG (347KM). Jednak w tych przypadkach ceny części zamiennych oraz sama eksploatacja będą dużo wyższe.

Przez długi czas Mercedes ML był sprzedawany z jedynym silnikiem Diesla w wersji ML270 CDI. Ta konstrukcja pozwalała przyspieszać do setki w 12,1 sekundy i zużywała około 10l/100km. Jej maksymalna moc to 163 KM oferowała dość umiarkowaną dynamikę. Najczęstsze awarie dotyczyły wtryskiwaczy, gdzie dochodziło do wycieków oleju napędowego z układu. Często też kapitulowały turbosprężarki. Po face-liftingu do grona jednostek dołączył motor ML400 CDI o pojemności czterech litrów w układzie V8. W tym przypadku maksymalna moc wynosiła zaledwie 250KM, ale auto przyspieszało do setki w 8,1 sekundy.

W przypadku wersji z silnikiem Diesla musimy się liczyć także z uszkodzeniami przepływomierza. W wersji ML400 CDI jest poważny problem ze skrzynią automatyczną, która z czasem nie wytrzymuje obciążeń związanych z dużym momentem obrotowym i nadaje się do remontu.

Ceny rynkowe Mercedesa ML powodują, że jest on w zasięgu przeciętnego Kowalskiego. Jednak szkopuł tkwi w tym, że jego eksploatacja nadal kosztuje tyle, ile przed laty. Dostęp do częsci nie jest zbyt duży, brakuje zamienników, a to powoduje że ceny części nie są najtańsze. Zanim zdecydujemy się na jego zakup, warto to dobrze skalkulować.


Podobne wiadomości:

Mercedes Digital Light HD - rewolucyjne światła ze Stuttgartu

Mercedes Digital Light HD - rewolucyjne...

Technika 2016-12-02

Mercedes AMG GT R – znamy polskie ceny

Mercedes AMG GT R – znamy polskie ceny

Aktualności 2016-11-23

Komentuj:

~Zybi 2015-07-10

Według ciebie marny Pismaku (po potrafi przepisać tylko kilka wątków z innych artykułów) ML to pierwszy suv??? A słyszałeś np. o Toyocie Rav4 produkowanej od 1994r.??? Jest jeszcze kilka innych aut które w tamtych latach nazywano terenówkami (bo nie było jeszcze tak popularna nazwa suv), ale bliżej im było właśnie do suv'ów...

~w 2015-06-22

Elektroniczny reduktor? Uruchamiany elektrycznie, to jeszcze ujdzie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport