mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Czy warto kupić: Nissan Almera (2000-2006)

Czy warto kupić: Nissan Almera (2000-2006)

Choć na europejskim rynku segment kompaktów należy do najbardziej popularnych, to jednak Nissan obrał całkowicie inną drogę podboju Starego Kontynentu, rezygnując ze swojego klasycznego przedstawiciela w tej klasie aut. Dlatego, jeśli jesteśmy jednak zdecydowani na kompaktowego Nissana, musimy szukać wśród dostępnych ofert używanych Nissanów Almera.

Czy warto kupić: Nissan Almera (2000-2006)
Poprzednik Almery, czyli model Sunny, był produkowany przez trzydzieści lat do roku 1995, dlatego obecnie podaż tego modelu jest niewielka. Mało jest też osób, które do standardowego użytkowania auta poszukują już niemal dwudziestoletnich albo i starszych samochodów. Z analogicznego powodu również pierwsza generacja Almery, wytwarzana w latach 1995-2000, nie należy do hitów sprzedażowych na rynku wtórnym. Prędzej takie szansa miałaby już Almera II, która ze względu na wysokie cła wwozowe, była wytwarzana w fabryce Nissana w Sunderland.

Nissan Almera dostępny był w trzech wersjach nadwoziowych - odmiany trzy- i pięcodrziowa były identyczne, poza oczywiście dodatkową parą drzwi, nieco więcej różnic można było znaleźć w sedanie. I to właśnie sedan, ze względu na swoją bardziej przestronną kabinę, lepiej spełniał rolę auta rodzinnego. W przypadku hatchbacków tylna kanapa w pełni może służyć tylko dla dzieci, dorośli będą narzekać na małą ilość miejsca na nogi, a także nad głowami. I do tego jeszcze niezbyt obszerny bagażnik, który w hatchbacku wynosi nieco powyżej 350 litrów, a w sedanie jest o sto litrów większy.

Do celów rodzinnych znacznie bardziej nadaje się Almera Tino, czyli kompaktowy minivan zbudowany na bazie Almery. Produkowana w hiszpańskich zakładach Nissana wersja Tino różni się jednak już w wielu elementach od przedstawiciela standardowych kompaktów.

W 2003 roku Almera przeszła modernizację, zmianie uległy reflektory oraz tylne lampy, a także elementy zderzaka czy atrapy chłodnicy. We wnętrzu poprawiono między innymi zegary. Modyfikacjom uległo także zawieszenie oraz dostępne jednostki napędowe.

Nissan Almera nie rozpieszczał zbyt dużą liczbą dostępnych silników. W pierwszych latach obecności na rynku drugiej generacji modelu można było wybierać spośród dwóch jednostek benzynowych - 1,5/90 KM i 1,8/114 KM - oraz jednego turbodiesla o pojemności 2,2 litra i mocy 110 KM. Po liftingu oba benzynowe silniki zyskały nieco mocy - odpowiednio do 98 i 116 KM. Większą rewolucję przeprowadzono wśród jednostek wysokoprężnych, co było efektem współpracy Nissana z Renault. Bazowym dieslem stał się 1,5 dCi o mocy 82 KM, a mocniejszy, 2,2-litrowy oferowany był w wariancie 110- oraz 136-konnym. Ta mocniejsza jednostka nie była oferowana na polskim rynku, co nie oznacza, że nie można jej obecnie spotkać na rynku wtórnym. Większość oferowanych Almer współpracowała z 5-biegową skrzynią manualną, rzadkością są natomiast wersje 1,8-litrowego silnika z przekładnią automatyczną.

Oba 1,5-litrowe silniki do dynamicznych nie należą, ale odwdzięczają się dość niskim zużyciem paliwa. Do ruchu miejskiego powinny większości kierowcom wystarczyć. Nieco lepsze osiągi oferuje 1,8-litrowy silnik benzynowy, choć oczywiście o żadnych sportowych doznaniach nie ma mowy. 2,2-litrowy diesel (Di) sprzed faceliftingu był starą konstrukcją (wtryskiwacze, pompa wtryskowa sterowana elektronicznie) i wyróżniał się głośną pracą oraz stosunkowo dużymi wibracjami.

Benzynowe jednostki w Almerze nie powinny przysporzyć im właścicielom nadmiernych kłopotów, chyba że za takie uznamy odrobinę zbyt duży apetyt na olej w przypadku mocniejszej wersji. Plusem z pewnością jest łańcuch rozrządu, co do minimum ogranicza związane z rozrządem problemy. Z kolei pasek rozrządu znajdziemy już w nowszych dieslach, jednostki te są ponadto bardziej wrażliwe na tankowane paliwo. Jeśli nie będziemy dbać o właściwą jakość oleju napędowego, wówczas będziemy zmuszeni częściej niż zwykle wymieniać wtryskiwacze, co nieco może już obciążyć nasz portfel.

W czasie swojego żywota rynkowego Almera II przeszła dwie akcje serwisowe. W serwisach Nissana naprawiano czujnik położenia wału korbowego oraz wypalające się mocowania żarówek świateł mijania. Do typowych usterek zalicza się także korodującą klapę bagażnika (ogniska rdzy pojawiają się też w dole drzwi czy na podłodze wewnątrz pojazdu) oraz "zapiekające się" klocki hamulcowe. Generalnie druga generacja Almery (a wręcz wersje po liftingu) jest bardziej awaryjna, co można zaobserwować chociażby po wynikach raportów awaryjności, a bywa to tłumaczone przeniesienem produkcji z Japonii do Europy.

Ceny Nissana Almery drugiej generacji z pierwszych lat produkcji (2000-2001) można obecnie spotkać już za kwotę 9-10 tys. zł. Za najnowsze wersje, z roku 2005 oraz 2006, będziemy musieli wydać kwotę rzędu ok. 17-18 tys. zł.

Wybrane opinie użytkowników Nissana Almery II:

Tomek, sedan, 1,8/116KM
 
Mam ten samochód od nowości i to była wielka pomyłka. Po dwóch latach stopiły się (!!) soczewki w reflektorach, po 5-6 latach (125 tys. km przebiegu) przednie zawieszenie ma jakieś luzy, teraz (7 rok użytkowania) padła sonda lambda, a silnik pożera olej. w serwisie za wymianę pierścieni powiedzieli mi 3,5 tys. zł, a najlepiej drugi silnik - być może poszła głowica. Ostatnio, po przejechaniu 100 km, spalił 2 litry oleju - z tyłu siwy dom. Silnik do generalnego remontu lub konieczność wymiany na drugą używkę - obecnie nie da się tym jeździć ze względu na ogromne zużycie oleju.

Roman, sedan, 1,5/98KM

Autko dla spokojnego kierowcy. Tym autem nie poszalejesz, ale zawsze dojedziesz tam, gdzie chcesz. A to najważniejsze.

Michał, hatchback 3-drzwiowy, 1,5dCi/82KM

Nissan Almera odznacza się bardzo niską jakością wykonania. W samochodzie zupełnie wypaliły się reflektory, koszt nowego to 1.150 zł w ASO za sztukę, zamiennik ok. 400 zł, ale jakość jeszcze gorsza niż oryginalnego. Jeżeli ktoś ma zamiar kupić taki samochód, to koniecznie trzeba szukać z nowymi reflektorami, podobno wada w postaci wypalania już w nich nie występuje. W zawieszeniu przednim po ok. 70 tys. km wybiły się tuleje, konieczna była wymiana całych wahaczy, bo samych tulei wymienić nie można. Po ok. 130 tys. km rozleciało się koło pasowe alternatora, koszt zamiennika 170 zł plus wymiana. Do tych wszystkich niedomagań muszę dodać jeszcze, że wnętrze samochodu jest bardzo złej jakości, wszyskie plastiki są twarde, łatwo się urywają i do tego skrzypią.

Tomasz, hatchback 5-drzwiowy, 1,5dCi/82KM

Autko spełnia moje oczekiwania. Chociaż jest małe "ale"!!! Po dwóch latach eksploatacji wymiana turbiny, reflektorów, wtryskiwaczy i tarczy hamulcowych trochę podważa opinię o niskiej awaryjności japońskich aut. Dobrze, że awarie te miały miejsce w okresie 3 letniej gwarancji. Mam nadzieję, że to ostatnie usterki w tym aucie.



Podobne wiadomości:

Tanie auto elektryczne od Renault-Nissan

Tanie auto elektryczne od Renault-Nissan

Aktualności 2016-11-08

Nissan Navara - EnGuard Concept do ratowania życia

Nissan Navara - EnGuard Concept do ratowania...

Premiery 2016-09-23

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport