mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Fiat Croma: CD nastąpił - Croma jedzie dalej

Fiat Croma: CD nastąpił - Croma jedzie dalej

"Dawno, dawno temu" - choć nie bo tylko kilkanaście lat temu..."za górami, za lasami" - wcale bo w całej Europie..."żył sobie samotnie" - po pierwsze nie żył, tylko jeździł, a po drugie nie samotnie bo poprzedni model Cromy miał aż ponad 430.000 klonów.

Fiat Croma: CD nastąpił - Croma jedzie dalej

Po pierwsze nie nawiązujemy jednak do poprzednika - niewiele jest wspólnego. Po drugie nie można powiedzieć, aby wjazd na salonowe podwoje był dla nowego modelu Fiat Croma bajką, bo zaostrzająca się konkurencja przypomina być może opowieść, ale tę z karykaturalnej reklamy jednej z sieci telekomów.

Stylistyka - UFO
Nie "Unidentified Flying Object" bo z takim logo Fiata trudno pomylić markę z jakąkolwiek inną produkcją, ale już model może przyprawić o pewne wątpliwości. Co prawda Włosi skorzystali z hojnego gestu GM i zbudowali Cromę na płycie podwoziowej Opla Signum, jednak na tym kończą się podobieństwa obu samochodów. O ile oplowska inkarnacja jest wyższej klasy nietypową limuzyną, a nawiązując do tytułu pasowałaby jako statek dla Pi & Sigma, to Fiat reprezentuje klasę "aspirujących kombi", a wyglądem przywodzi na myśl bardziej kapsułę ratunkową z serialu S-F o trans-galaktycznym USS Enterprise.

 


TU znajdziesz pełną galerię z testu Fiata Croma

Starając się o obiektywny opis: Fiat Croma z długością 4,756-metra, szerokością 1,775 i wysokością 1,597 oraz wyglądem "nadmuchanego kombi" zapowiada przestronne wnętrze (o czym dalej), łamiąc przy tym pewien konwenans. Giugiaro - tak, ten sławny Włoch - udało się osiągnąć więcej niż kompromis. Samochód jest wyraźnie inny, wyróżnia się wśród tradycyjnej konkurencji łagodnym wyglądem oraz statecznością podkreślaną przez środkową linię profilu i przełamania zarysowujące nadkola. Co prawda, same 16-calowe koła mogłyby być większe, bo takie giną trochę pod tą ilością blachy.

 


TU znajdziesz galerię z premiery Fiata Croma

Duże są na pewno przednie, bardzo charakterystyczne, obłe reflektory rozdzielone chyba największą, dumnie eksponującą logo Fiata osłoną wlotu powietrza do chłodnicy. Taki wizerunek przodu, z równie imponujących rozmiarów maską, szybą i wydatnym zderzakiem był dotąd nieznany u Fiata poza vanem. Obrys boku akcentują wywyższające samochód i przydające nieco lekkości relingi, a tył w kształcie odwłoku szczególnie w jasnej, uwydatniającej wymiary barwie reklamuje możliwości "kufra". I jeszcze subiektywnie: "małe jest piękne" o czym świadczy zapowiadane Grande Punto, a przedsmak tego dała duża Croma.

Wnętrze - zrealizowane obietnice
Jest takie powiedzenie, że "lepiej zrobić wspaniałą niespodziankę, niż wspaniałą obietnicę". Cromie udaje się wstrzelić idealnie w nadzieje rozbudzone zewnętrznymi walorami, więc najpierw o oczywistych zaletach. Zajmując miejsce za kierownicą, ze wzrostem ponad 180 cm czułem się trochę jak dziesięciolatek: mnóstwo miejsca w każdym kierunku, co przypominało trochę program TV pokazujący rodzicom, jak ich pociechy czują się w świecie dorosłych. Podobnie jest z tyłu, gdzie wygodnie zasiądą trzy osoby zabezpieczone pełnymi pasami i dużymi zagłówkami oraz za ich plecami, gdzie czeka 500-litrowy bagażnik z dodatkową szufladą i kieszeniami z boku.

Co do miejsca pracy kapitana tej jednostki: uczucie dużej przestrzeni mija po ustawieniu dysponującego szerokim zakresem regulacji fotela i kierownicy oraz po zapoznaniu się z autem na dystansie kilku kilometrów. Kierowca może zająć wysoką pozycję, mieć wszystko "na oku", ale przeszkadza nieco zbyt mały zakres pionowej regulacji kolumny kierownicy - w najniższej pozycji ciągle pod kątem jak w aucie typu van lub dostawczaku. Stamtąd też wydają się pochodzić przypominające uszy ramiona obsługi podstawowych urządzeń i cruise control.  Za to obszerny fotel dysponuje regulacją odcinka lędźwiowego, dobrym podparciem dla ud i optymalną długością. Wreszcie! Brakowało tego ostatnio testowanym przez nas samochodom.

Minus należy się za to za elementy stanowiące o dodatkowym komforcie jazdy, brak regulacji pionowej pasów bezpieczeństwa i nieporęcznie zlokalizowany hamulec awaryjny. Z tych pierwszych wyraźnie zabrakło kieszeni na napoje (choć standardowo jest mały, chłodzony schowek między fotelami) i większych schowków. Drażnić może też tylko wystarczające, jak na tę klasę, wykończenie. Kierownicę z racji użytego materiału najlepiej trzyma się w rękawiczkach, brak również elementów, które byłyby typowe tylko dla Cromy. Zostaje jedynie stacyjka koło ręcznego a'la Saab, kształt środkowej konsoli obietnica lepszego standardu w droższych wersjach.

Bagażnik - dobry standard
O ile tylne fotele są faktycznie wygodne i oferują dużo miejsca nawet przy przesuniętych możliwie daleko do tyłu przednich siedziskach, to nie wykorzystano w pełni możliwości wykorzystania przestrzeni i nie składają się one całkowicie. Opuszczane w proporcji 40:60 są jedynie oparcia, co zwiększa przestrzeń bagażową Cromy z 500 do 1.610 litrów, liczone po dach z uwzględnieniem schowka w podłodze. Ten ostatni dobrze sprawdza się  jako szuflada na płaskie rzeczy, z deklem sprytnie podwieszanym przy dachu, ale trzeba pamiętać o pakowaniu doń rzeczy, które zbędne w trasie nie będą wymagały wyjmowania wszystkiego ze środka na postoju.

Bagażnik jest też wyposażony w boczne otwarte kieszenie na reklamówki, uszy do montażu siatki przytrzymującej drobiazgi, ale sama siatka nie jest już dostępna nawet na liście opcji. Znajduje się tam za to pionowa siatka ochrony bagażu i zamontowane w testowym modelu relingi dachowe. Nie ma za to na liście wyposażenia dodatkowego możliwości dokupienia mechanizmu niezależnego od klapy bagażnika otwierania tylnej szyby, co w tych rozmiarów samochodzie, o takiej pakowności znacznie ułatwiłoby dostęp do bagażu i co oferuje konkurencja. Podsumowując, bagażnik bez gadżetów usatysfakcjonuje podróżującą rodzinę.

Jazda - tanio i przyjemnie
Słaby to slogan reklamowy, ale Fiat Croma w testowanej wersji tak właśnie mógłby być afiszowany, przynajmniej jego wyniki w trasie. Samochód jest dostępny na naszym rynku na razie jedynie z trzema silnikami diesla, a do redakcji trafił model z najmniejszą, 1.9-litrową jednostką JTD o mocy 120 koni mechanicznych. Warto dodać, że różnica między testowaną wersją Dynamic, a 150-konną, 16-zaworową Active to według cennika wydatek 1.400 zł. Każdy sam oceni, który jest bardziej warte uwagi.

Oba motory to tej samej pojemności turbo diesle zasilane w systemie common-rail, przy czym "nasz" osiąga 280 Nm przy 2 tys. obrotów, a mocniejszy dysponuje przy tych samych obrotach maksymalnym momentem o wartości 320 Nm. Jaki jest tego efekt? Po pierwsze słabsza wersja potrzebuje według danych 11,3, a według pomiarów około 12 sekund na osiągnięcie setki. Po drodze trzeba jeszcze wykonać szybki start, a przy zimnym silniku i niskich obrotach Croma ma tendencje do dławienia się. Jednak im dalej, tym lepiej.

Większe prędkości duże auto przyjmuje bardzo dobrze, silnik współpracujący z 6-biegową przekładnią cieszy elastycznością, także rozpędzanie przy wyprzedzaniu (rzadko z redukcją) jest pewnym manewrem. Na samym końcu uśmiech pojawia się na twarzy. Testowa Croma jeździła głównie w trasy, gdzie z różnym obciążeniem, z dwoma zmieniającymi się kierowcami i celowo popędzana prawą nogą spaliła średnio między 6,4, a 6,7 litra oleju na 100 kilometrów. Według danych powinno to być 6,1, ale i tak należą się brawa.

Zwłaszcza, że jednocześnie nowy, duży Fiat oferuje dobre właściwości jezdne. Auto dobrze trzymało się drogi nawet w ostrych zakrętach przejeżdżanych trochę za szybko i znosiło to bez większych przechyłów. Jak zauważyliśmy zawieszenie jest nie tylko komfortowe i pokonuje bezgłośnie nierówności bez protestów z okolic kół, posiada również duży margines bezpieczeństwa, co pozwala na dużą pewność jazdy. Kupując Cromę warto dopłacić za tylne, a jeżeli będzie to w przyszłości możliwe, również za przednie czujniki parkowania.

Podsumowanie – piątka z małym minusem
Wielki powrót Fiata do klasy aspirujących kombi udał się. Nabywcy mają do dyspozycji paletę dużych, oszczędnych, bezpiecznych i wygodnych samochodów w cenach nieco niższych od konkurencji. Do tej odsyłamy za to konstruktorów na dalsze korepetycje w temacie wykonania ostatnich szlifów i dodanie kilku elementów nie niezbędnych, ale ułatwiających codzienne użytkowanie Cromy. W porównaniu do testowanego ostatnio Peugeota 407 SW włoskiemu autu brak jest właśnie zadbania o detale.

 


Zobacz wyposażenie i specyfikację testowanego Fiata Croma

Inna rzecz, że całe auto wzbudza zainteresowanie zarówno w ruchu na drodze jak i w spoczynku. Kilkakrotnie zagadywano nas o dziwny, nieco kosmiczny i nieznany model. Wskazuje to na potencjalne zainteresowanie, subiektywnie bardziej przystępną, bo nie odróżniającą się od reszty w porównaniu z Oplem Signum, Cromą. Fiat wcelował udanie w segment auta rodzinnego oferującego więcej i życzymy mu by po starcie sprzedaży w Polsce we wrześniu więcej "znanych już obiektów latających" zawitało na nasze drogi.

+ udana realizacja koncepcji kombi+
+ bardzo dobre wyniki spalania
+ wygoda dla wszystkich pasażerów
+ 0 kompromisu co do właściwości jezdnych i komfortu zawieszenia

- brak możliwości otworzenia szyby w klapie bagażnika
- brak czujników parkowania
- silnik wyraźnie słaby w dolnym zakresie obrotów
- konieczność przyzwyczajania się do gabartytów

 


Więcej informacji o Fiacie Croma:

Premiera: Fiat od 83.300 zł

Fiat Croma w Polsce!

Pierwsze szczegóły o nowej Cromie

Zobacz koniecznie: Wszystko o Fiat Croma Wszystko o Fiat
Tematy w artykule: Fiat Fiat Croma

Podobne wiadomości:

Fiat Tipo hatchback i kombi - polskie ceny

Fiat Tipo hatchback i kombi - polskie ceny

Aktualności 2016-11-23

Fiat Mobi Drive - kompakt nie dla Europy

Fiat Mobi Drive - kompakt nie dla Europy

Aktualności 2016-11-10

Komentuj:

~marek.18031964@interia.pl 2008-08-06

Jeżdżę Cromą z ilnikem 150 km. Rzeczywiście spalanie jest naprawdę niskie. W zasadzie nie ma się do czego przyczepić. drażnią drobiazgi takie jak brak uchwytu na napoje, zbyt mały zakres regulacji kierownicy i co mnie wkurza - po włączeniu spryskiwacza szyby przedniej nie cały płyn trafia na szybę bo rozbija się strumień o ramię wycieraczki. Taka duperelna sprawa a denerwuje. Na trasie auto super się sprawuje. Jest cichy, o wiele cichszy niż porównywalne modele innych marek natomiast motor ma powera, i pomyka nieźle. Na trasie z Polski do Grecji z trzema osobami i bagażem na trzy tygodnie spalałem średnio 6.4 - przez Serbię jadąc 150 - 160.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport