mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Fiat Panda Cross: Mały wojownik

Fiat Panda Cross: Mały wojownik

Terenowa wersja Fiata Pandy o nazwie Cross egzystuje na naszym rynku niczym egzotyczny zwierz. Bardzo rzadko nadarza się okazja, by zobaczyć ją na drodze, ale jak w końcu się uda, z pewnością jej nietypowy wygląd zapadnie nam na długo w pamięci. W dodatku jak to zwykle z rzadkimi okazami bywa - trochę kosztuje. 

Fiat Panda Cross: Mały wojownik

Fiat Panda z napędem na cztery koła to żadna innowacja. Jeszcze ćwierć wieku temu, za czasów "starej" Pandy, taka wersja cieszyła się dość dużą popularnością. Szczególnie wśród osób zamieszkujących terytoria górskie. Auto było proste w konstrukcji i niedrogie w utrzymaniu. Odwdzięczało się możliwościami, które pozwalały wyjechać z zaspy lub wdrapać się pod ośnieżoną górkę.

Włoski koncern przypomniał sobie niedawno, po wielu latach, że być może warto byłoby zjechać znów z utwardzonej drogi i spróbować sił tam, gdzie go dawno nie było. W obecnym zestawieniu Fiata mamy dwa auta, które pojawiły się niedawno na rynku, a dysponują napędem na cztery koła. Jednym z nich jest Sedici - crossover z japońskim rodowodem Suzuki oraz Fiat Panda 4x4 - wraz z ekstremalną jego odmianą w postaci wersji Cross. Ta ostatnia trafiła jakiś czas temu na nasz redakcyjny parking. Początkowo wzbudziła dość sceptyczne nastawienie, ale przypomnijmy sobie jedno z jej niedawnych osiągnięć. Nie dalej jak dwa lata temu dwójka z Polski przejechała tym samochodem dookoła Afryki. Dojechali w jednym kawałku, więc trasa Warszawa - Wrocław nie wydawała się już tak straszna...

Stylistyka: Dziwoląg z urokiem
Fiat Panda Cross przeszedł dość mocną operację plastyczną, która go pogrubiła. I to nie tylko optycznie, lecz przede wszystkim fizycznie. Poza tym, że auto jest cięższe o ponad 100 kg, to przybyło mu różnego rodzaju dodatków mających świadczyć, że mamy do czynienia z pojazdem który terenu się nie boi.

Cross bardzo dobrze odróżnia się od pozostałych wersji Pandy, gdyż całe jego nadwozie otrzymało plastikowe ozdoby. Poczynając od przodu samochodu, pod jego nowym, masywniejszym zderzakiem zamontowano specjalną osłonę, która ma się przydać w czasie zjazdów i podjazdów pod strome trasy. W oczy rzucają się klosze reflektorów, które są teraz okrągłe, natomiast światła dalekosiężne zostały wyodrębnione i wyeksportowane przed lampy w osobnej obudowie.

Począwszy od przednich nadkoli, przez tył samochodu, aż do połowy wysokości drzwi rozciągają się specjalne, plastikowe listwy ochronne, które poza walorami estetycznymi zapobiegają różnorakim uszkodzeniom czy zadrapaniom podczas jazdy w terenie. Z tyłu mamy nowy zderzak z dodatkiem w postaci płyty ślizgowej. Zamiast tradycyjnych pionowych reflektorów mamy tutaj tylko cztery okrągłe lampy, które z bliska wyglądają jak kolejowe semafory.

Na dachu poza relingami umieszczono ciągnącą się przez środek nakładkę na dach, która niewiadomo czemu służy. Nadwozie, dostępne w czterech specjalnych wersjach kolorystycznych, zostało podwyższone w stosunku do standardowej wersji aż o cztery centymetry. Koła ubrane w piętnastocalowe felgi nadają mu sportowego szyku.

Wnętrze: Spartański komfort
Z zewnątrz auto zaserwowało nam tyle ciekawostek, że tego samego spodziewaliśmy się po zaglądnięciu do środka. Niestety tutaj niemiłe zaskoczenie. W środku jest tak samo jak we wszystkich innych wersjach Fiata Panda. No może poza dwoma rzeczami. Tapicerka w Crossie jest utrzymana w kolorystyce nadwozia. Na desce rozdzielczej pojawił się dodatkowy przycisk odpowiedzialny za blokadę mechanizmów różnicowych.

Jeżeli wybieramy się w dwuosobową podróż, we wnętrzu zastaniemy wystarczającą ilość miejsca. Wysoki kierowca może przesunąć sobie fotel maksymalnie do tyłu i będzie mu wygodnie, a tylna kanapa posłuży jako przedłużenie bagażnika. Jednak z pewnością będzie przeszkadza duża konsola środkowa, w której umieszczono wysoko skrzynię biegów. O ile wysokość drążka jest jak najbardziej ergonomiczna, to jednak noga kierowcy co chwilę ociera się o plastik, co w gorące dni jest przyczyną dyskomfortu.

Przednie fotele w Pandzie są twarde i płaskie wobec czego nie za bardzo nadają się na dłuższe wojaże. Do jazdy w mieście są w sam raz, natomiast przy pokonywaniu dłuższych dystansów i w połączeniu z twardszym zawieszeniem potrafią zmęczyć. Tylna kanapa w tym aucie to formalność. Optymalni pasażerowie to dwójka dzieci.

Możliwości 200 litrowego bagażnika kończą się bardzo szybko. Na szczęście do dyspozycji mamy dzieloną tylną kanapę, która w razie czego wspomoże nas w czasie próby przewożenia większych zakupów lub ładunków.

Jazda: Pod górkę i z górki
Przejdźmy zatem do sedna sprawy, z którego bierze się to całe zamieszanie. Otóż Panda Cross została wyposażona w napęd na wszystkie koła. Nie jest to jednak napęd, w którym sami decydujemy czy moment obrotowy ma być przekazywany na jedną czy dwie osie. Tutaj wszystko jest sterowane za pomocą sprzęgła wiskotycznego. Moc jest zatem przekazywana w zależności od potrzeb. Zatem jeśli jedziemy po suchej, asfaltowej nawierzchni do napędzenia auta wykorzystywana jest tylko przednia oś. W momencie kiedy zjedziemy z utwardzonej drogi i wjedziemy w lekkie błoto, po chwilowym uślizgu przedniej osi dołączany jest tylny napęd. Możemy wyprzedzić los i aby nie ugrzęznąć w błocie czekając na dołączenie drugiej osi samemu włączyć permanentną blokadę tylnego mostu.

Auto dobrze radzi sobie nawet w trudniejszym terenie, gdyż jest lekkie. Poza tym mały rozstaw kół ułatwia podróżowanie w nierównym terenie. W praktyce auto radzi sobie z bardzo ostrymi wzniesieniami. W toczeniu się pod górę pomaga mu wysokoprężny silnik Multijet o pojemności 1,3 litra. Może nie jest on mistrzem sprintu (70KM), ale odwdzięcza się wysokim (145Nm) momentem obrotowym, pomocnym w terenie. Na drodze asfaltowej nie ma co oczekiwać cudów, jadąc w trasie możemy praktycznie zapomnieć o skutecznym wyprzedzaniu, ale jazda w mieście nie nastręcza mu kłopotów.

Zawieszenie samochodu zostało lekko utwardzone. Podczas normalnej jazdy trzeba pamiętać o podwyższonym środku ciężkości, jaki posiada ten samochód. Podczas stanowczego skręcania ma on tendencję do mocnych przechyłów.

Niezaprzeczalnym atutem małej jednostki diesla jest jej apetyt na olej napędowy. W trasie nawet w pełni załadowany Fiat Panda Cross potrafi spalać 4,5l/100km. Dynamiczna jazda w mieście nie sprawi, by auto przekroczyło 6,5l/100km.

Podsumowanie: Egzotyka kosztuje
Przechodzimy więc do momentu, gdzie zdrowy rozsądek powinien górować nad emocjami. Fiat Panda w ekstremalnej wersji Cross kosztuje na dobry początek od 62.900 złotych. Po doliczeniu opcji, w jakie była wyposażona wersja testowana wychodzi już prawie 70 tysięcy. To bardzo dużo jak na takie małe auto, oferujące średnie osiągi, pomimo dobrych właściwości jezdnych w terenie. Jedynym ratunkiem dla niego jest nietuzinkowy wygląd. Jednak to chyba za mało, żeby przekonać do kupna tego auta.

Przy cenie 70 tysięcy złotych możemy kupić dobrze wyposażonego Fiata Sedici, który również oferuje napęd na cztery koła. Jest wyposażony w silnik wysokoprężny o pojemności 1,9 litra i daje nam do dyspozycji dużo więcej przestrzeni. Kalkulacja jest prosta, zatem wynik zdaje się być przesądzony. Fiat Panda Cross potrafi jednak pozostawić miłe wspomnienia.

 

+ ciekawy wygląd
+ terenowe możliwości
+ małe spalanie

- cena
- mikroskopijny bagażnik
- ilość miejsca

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Fiat Panda
Fiat Panda
Cena podstawowa już od: 34 600 PLN brutto
Rodzaj samochodu: dostawczy osobowy

Podobne wiadomości:

Fiat Tipo hatchback i kombi - polskie ceny

Fiat Tipo hatchback i kombi - polskie ceny

Aktualności 2016-11-23

Fiat Mobi Drive - kompakt nie dla Europy

Fiat Mobi Drive - kompakt nie dla Europy

Aktualności 2016-11-10

Komentuj:

~leśnik 2013-11-03

Ten pojazd wcale nie ma blokady mostów. Ten, kto tak pisze nie zna się na rzeczy. Rzekoma blokada jest modyfikacją układu MSR i oddziaływuje na układ hamulcowy. Polega to na przyhamowaniu koła, które zaczyna buksować.I to tylnego, bo na przód to nie działa. System ELD, bo tak to się nazywa działa niezależnie od sprzęgła wiskotycznego i w żaden sposób nie jest z nim połączony.Całe to udogodnienie jest po to, aby pojazd mógł się wydostać z błota lub śniegu.W trakcie normalnej jazdy nie działa. Pojazd rzeczywiście zadziwia zdolnościami trakcyjnymi i wielkie terenówki przy nim wymiękają.

~j;l 2012-12-31

sprzegło wiskotyczne to nie jest dobry ani solidny pomysł

~gregor79 2011-12-24

Bardzo odważna jest ta terenowa wersja Pandy. Dobra dla ludzi, kótrzy lubią wezwania i troszkę adrenaliny. Z miłą chęcią, bym sobie nią pojeździł. Czy będzie taka możliwość na jazdach testowych?

~wabbit 2010-12-17

Użytkuję taką Panda i jestem bardzo mile zaskoczony. Szczególnie przy ostrej zimie okazuje się niezastąpiona. Miszkam za miastem w dość odludnej okolicy nie zawsze drogi są odśnieżone a błoto jesienią bywa duże Panda przedziera się dzielnie dopóki nie koła dotykają podłoża:) Przejeżdzam ją wszedzie tam gdzie rasowe tarenówki ku zdziwieniu ich posiadaczy.

~mam taką :) 2010-02-24

W tereni naprawdę daje radę, dojechałem w niejedno miejsce dalej niż vitarą.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport