mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Fiat Panda vs Skoda Citigo: Stary i nowy(?) lider

Fiat Panda vs Skoda Citigo: Stary i nowy(?) lider

Świat maluchów rozrósł się niesamowicie. To już nie tylko sama Panda, która właściwie nie miała poważnej konkurencji. Wśród obecnych rywali na czoło wysuwają się trojaczki Volkswagena, spośród których, zwłaszcza na polskim rynku, największe szanse wydaje się mieć Skoda Citigo.

Fiat Panda vs Skoda Citigo: Stary i nowy(?) lider
Oba modele to tegoroczni debiutanci na polskim rynku. W przypadku Fiata Pandy to już trzecia generacja tego modelu, która wjeżdża na rynek ze sporymi nadziejami i ambicjami, w końcu jej poprzednicy cieszyli się sporą popularnością i dużym uznaniem. Skoda nie może skorzystać z takiego doświadczenia, bowiem Citigo to pierwszy jej raz w tym segmencie rynkowym. Wątpliwe także, by koncern Volkswagena przy tworzeniu swoich trojaczków wiele czerpał z nieudanych raczej modeli, jakimi były VW Lupo czy Fox, a także Seat Arosa.

Koncepcja tworzenia nadwozi obu maluchów wydaje się być mocno zbliżona. Czyżby niemieccy projektanci podpatrywali tu swoich włoskich kolegów po fachu? Pudełkowate nadwozie z pionowo niemal poprowadzonymi ścianami bocznymi i tylną ma oczywiście swój sens, w postaci maksymalnego wykorzystania miejsca wewnątrz auta, ale nie sprzyja tworzeniu ładnych stylistycznie modeli. Pod tym względem mały plusik jednak dla Pandy, która w stosunku do swojego poprzednika wypiękniała, a to głównie za sprawą licznych zaokrągleń, jakie pojawiły się na wcześniejszych kantach. Zaokrągleń nie brak także i w Skodzie, ale tu wyglądają one znacznie bardziej pospolicie. Generalnie Citigo niczym nas nie zaskakuje stylistycznie, do czego jednak miłośnicy Skód zdążyli się już przyzwyczaić.

Panda góruje także nad Citigo wymiarami zewnętrznymi. Jest dłuższa o 9 cm i wyższa o 7,5 cm, przy niemal identycznej szerokości. Wbrew pozorom nie oznacza to wcale, że wnętrze włoskiego malucha jest przestronniejsze. A to za sprawą rozstawu osi, który w Citigo jest aż o 12 cm większy. W obu modelach bardzo podobnie jest z miejscem za kierownicą - nawet wysocy kierowcy nie powinni mieć problemów z ustawieniem optymalnej dla siebie pozycji, choć narzekać mogą na zbyt słabe wyprofilowanie, nieco wąskie (Skoda) i krótkie (Fiat) siedziska oraz niemal kompletny brak podparcia bocznego.

Ponieważ uczestniczące w naszym porównaniu Citigo było wersją trzydrzwiową, nie będziemy się tu rozwodzić nad oczywistym w takiej sytuacji trudniejszym dostępem do tylnej kanapy. Zdecydowanie tylko doradzamy, jeśli będziemy częściej poruszać się w trzy bądź cztery osoby, wygospodarować dodatkowe 1,5 tys. zł na drugą parę drzwi. Na tylnej kanapie więcej miejsca, a więc i komfortu, doświadczymy w Pandzie, w której zaszła tu dość wyraźna poprawa w stosunku do poprzednika. W Citigo możemy mieć problem z ulokowaniem naszych nóg, choć oczywiście i w małym Fiacie wyżsi po pewnym czasie zaczną narzekać.

Choć w Pandzie udało się powiększyć o niemal dwadzieścia litrów pojemność bagażnika (225 litrów), to jednak na tle Citigo (251 litrów) wygląda on przeciętnie. Na codzienne sprawunki oba wystarczą, przy wakacyjnym wyjeździe we dwójkę już mogą pojawić się problemy. Niezłe, jak na tę klasę aut, pojemności mają jednak swoją cenę w postaci wysokich progów załadunkowych i zestawów naprawczych ukrytych pod podłogami. Chęć posiadania koła zapasowego w Citigo będzie nas kosztować 200 zł, zaś w Pandzie 300 zł. Z kolei złożenie oparć powiększy możliwości transportowe Skody Citigo do 951 litrów, a Fiata Pandy do 870 litrów.

Diametralnie odmienne są wystrój i wykończenie wnętrza obu naszych bohaterów. W Skodzie uznali, podobnie jak i przy projektowaniu nadwozia, że atrakcyjność kabiny jest całkowicie zbędna, i postawili wyłącznie na walory funkcjonalne. W efekcie dostajemy szare i nudne wnętrze z nieciekawie wyglądającymi nawet zegarami, na szczęście przygnębieni takim nastrojem nie powinniśmy mieć problemów z właściwą obsługą urządzeń pokładowych, których sterowniki zostały zgrupowane w górnej części środkowej konsoli. Po zajęciu miejsca w Pandzie nasze nastroje powinny się momentalnie zmienić. Przede wszystkim włoscy styliści zaprojektowali je z jakąś myślą, spójnie, a motywem przewodnim jest tzw. "kwadrakoło", czyli zaokrąglone kwadraty, które możemy dostrzec w wielu detalach wnętrza (tarcze zegarów, gałka dźwigni biegów, obudowy przełączników układu chłodzenia, wzory na fotelach, głośniki). Do tego dochodzi jeszcze ożywiająca całość niebieska kolorystyka foteli i dolnej części deski rozdzielczej.

Przy tej cenie samochodu nie ma co oczekiwać luksusów, dlatego nie powinny dziwić twardawe plastiki, jednak w najbardziej widocznych miejscach są one nawet niezłej jakości i sprawiają wrażenie dobrze spasowanych. Im głębiej, tym jednak gorzej. W Pandzie możemy się natknąć na ostrzejsze krawędzie dolnych partii deski rozdzielczej i centralnej konsoli, w Citigo rażą za to gołe powierzchnie blachy na drzwiach i boczkach bagażnika. W obu autach widać starania zwiększenia funkcjonalności, dlatego należą się pochwały za sporą liczbę schowków i praktycznych półeczek, zwłaszcza Skodzie za aż trzy uchwyty na napoje dla zasiadających na tylnej kanapie. Minus jednak dla Skody za umieszczenie przycisków do elektrycznie otwieranych szyb tylko przy danych drzwiach. Samotny kierowca będzie się musiał solidnie wyciągnąć, by otworzyć okno od strony pasażera. W Pandzie też nie jest "zgodnie ze standardami", jednak umieszczenie obu przycisków tuż przy lewarku zmiany biegów powyższych trudności już nie będzie powodować.

Panda i Citigo to auta typowo miejskie, co jednak nie oznacza, że nie będziemy nimi wyruszać w dalsze eskapady. W codziennym pokonywaniu miejskiej dżungli docenimy w pierwszej kolejności zwrotność obu modeli, jak i świetne wspomaganie układów kierowniczych (w Fiacie, po załączeniu przycisku City wspomaganie wydaje się aż za mocne). Upstrzone licznymi nierównościami jezdnie polskich miast lepiej znosi bardziej stabilny Fiat Panda, który zapewnia także lepszą widoczność. Ta w Citigo jest nieco ograniczona przez zwężającą się linię okien, z kolei na poprzecznych lub następujących po sobie kilku nierównościach Citigo wykazuje dużo większą tendencję do podskakiwania i do kabiny dochodzą większe hałasy z zawieszenia.

Po opuszczeniu miasta, na bardziej równych odcinkach dróg właściwości jezdne obu konkurujących modeli są podobne. Wyższa Panda jest bardziej podatna na przechyły nadwozia, ale są one pod kontrolą, podobnie jak i nieznaczna podsterowność. Układ kierowniczy nie zapewnia natomiast pełnego czucia tego, co się dzieje pod naszymi kołami. Skoda Citigo wydaje się pewniejsza na krętych odcinkach, także za sprawą obecnego już od podstawowej wersji systemu ESP. W Pandzie nawet w najbogatszej wersji to dodatkowy wydatek w wysokości 1.500 zł. O skrzyni biegów w Skodzie nie warto się dłużej rozwodzić - kolejne przełożenia wchodzą szybko i precyzyjnie, czyli tak jak powinno być. W Pandzie natomiast mamy pewne zastrzeżenia do zestopniowania przełożeń, zwłaszcza w przypadku piątego biegu. I to właśnie we włoskim maluchu bardziej będziemy odczuwać brak "szóstki".

Dwa kontra trzy cylindry - tak wygląda rywalizacja obu modeli, jeśli chodzi o jednostki napędowe. O ile trzycylindrowe motory stają się coraz popularniejsze właśnie w tym segmencie aut, to silnik z zaledwie dwoma cylindrami we współczesnym świecie motoryzacyjnym jest czymś rzadkim. A jednak fiatowski TwinAir zdobył już uznanie (m.in. tytuł Silnika Roku) i zapewnia osiągi na więcej niż przyzwoitym poziomie. Stado 85 koni mechanicznych z pojemności 875 cm3 plus turbosprężarka i całkiem pokaźny moment obrotowy 145 Nm (przy 1.900 obr/min) powodują, że na prędkościomierzu ważącej niecałą tonę Pandy prędkość 100 km/h pojawia się już po 11,2 sekundy. Wynik dobry, ale ważniejsze, że Panda pozostaje dynamiczna przy różnym zakresie obrotów. Dzięki temu manewr wyprzedzania może nastąpić chwilę po zakiełkowaniu takiej decyzji w głowie kierowcy.

I choć w tym porównaniu w szranki powinna stanąć 1,2-litrowa jednostka Fiata o mocy 69 KM, to jednak to z turbodoładowanym silnikiem przyszło się zmierzyć trzycylindrowemu silnikowi niemieckiej konstrukcji. Wolnossący silnik nie ma w tej rywalizacji na osiągi żadnych szans i od początku woła, że woli spokojną jazdę, a jego najpoważniejszym atutem jest niski apetyt na paliwo. 60-konna jednostka (w ofercie znajdziemy także wersję 75 KM) rozpędza ważącego o ponad 100 kg mniej Citigo do setki w ponad 3 sekundy dłużej. Dłuższe obcowanie z tą wersją Skody pokazało, że nie jest jednak najgorzej, a odpowiednie obchodzenie się z pedałem przyspieszenia może sprawić, że Citigo okaże się całkiem żwawym maluchem. Na miasto w sam raz.

Przewagę Citigo, i to zdecydowaną, widać za to podczas tankowania. W mieście Panda TwinAir, poganiana w granicach rozsądku, spali nawet ok. 8 l/100 km, podczas gdy Skodą zużyjemy o dwa litry mniej. W trasie ta różnica się zmniejsza - Pandą możemy postarać się o wynik 4,5 l/100 km, a w Skodzie w tym samym czasie będziemy próbować pokonać granicę 4 l/100 km i wcale nie będziemy bez szans. Oba modele mogą liczyć na wsparcie systemu start&stop jedynie w wybranych wersjach (Ambition Green Tec w Citigo i Lounge w Pandzie).

Zanim będziemy rozstrzygać o końcowym wyniku tej rywalizacji pomiędzy pretendentami do tytułu lidera segmentu A (przynajmniej na polskim rynku), przyjrzyjmy się jeszcze cenom i wyposażeniu obu modeli. Ceny za nową Pandę z podstawowym silnikiem (1,2/69KM) rozpoczynają się od kwoty 31.990 zł, najtańsze Citigo (1,0/60KM) kosztuje 28.990 zł, ale za wersję pięciodrzwiową musimy wyłożyć minimum 31.790 zł. Wyposażenie obu tych wersji (Fresh i Active) jest niezwykle wyrównane, a szalę na korzyść Skody przechyla obecność w standardzie ESP oraz dłuższa lista wyposażenia dodatkowego (możemy nabyć za dopłatą m.in. czujniki parkowania, manualną klimatyzację, dach panoramiczny, a nawet podgrzewane fotele). Warta polecenia dwucylindrowa wersja Pandy kosztuje już sporo, bo ponad 45 tys. zł, jednak należy pamiętać, że dostajemy ją tylko w najbogatszej wersji wyposażeniowej.

Zarówno Fiat Panda, jak i Skoda Citigo sprawiają wrażenie dopracowanych modeli, które mają niewiele słabych stron, a te nieliczne nie utrudniają znacząco codziennej jazdy. Przewaga Pandy wyraża się nieco większą kabiną, wyższym komfortem, atrakcyjniejszym designem oraz bardziej różnorodnymi silnikami (w ofercie jest także diesel), w tym naprawdę godną polecenia jednostką TwinAir. Jeśli stylistyka jest dla nas mało ważna, to szanse małej Skody rosną, bo jest to auto bez większych zarzutów, a i dające większą możliwość doposażenia.

Problemem Skody Citigo, która na naszym rynku celuje w najwyższy stopień podium w swojej klasie, nie będzie jednak tylko Panda, ale także, a może przede wszystkim Volkswagen up!. Ta sama technologia, przy nieznacznej różnicy cenowej może spowodować, że wielu naszych rodaków zamiast do salonów czeskiej marki będzie się jednak udawać do punktów sprzedaży Volkswagena.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Fiat Panda
Fiat Panda
Cena podstawowa już od: 34 600 PLN brutto
Rodzaj samochodu: dostawczy osobowy
Skoda Citigo
Skoda Citigo
Cena podstawowa już od: 35 970 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-3dr.

Podobne wiadomości:

Skoda Fabia - do wyboru, do koloru

Skoda Fabia - do wyboru, do koloru

Aktualności 2016-12-02

Skoda wyprodukowała milionowy silnik EA211

Skoda wyprodukowała milionowy silnik EA211

Technika 2016-12-01

Komentuj:

~Znawca 2013-02-26

Artykuł kłamie w jednym przypadku a mianowicie jeśli chodzi o pojemność bagażników. Przeprowadzony test w gazecie Motor udowodnił, że Panda ma większy bagażnik od Skody. VW od dawna stosuje tani chwyt, podając zawsze większy rozmiar bagażnika w swoich samochodach niż jest w rzeczywistości. VW to kłamca.

~marian 2013-02-04

fajny test, dość rzeczowy bez zbędnego rozwodzenia się, najważniejsze elemnty zostały porównane ze sobą. Ja od siebie mogę dodać, że jeżdżę poprzednią Pandą i powoli rozglądam się za czymś nowym bądź nowszym. Jeśli ma być to nowe auto z salonu to zapewne z tego segmentu i do tej pory myślałem właśnie o Citigo bądź o nowej Pandzie. Ostatnio jednak skoda coraz mniej mi się podoba, już bardziej bym wolał vw upa. Ale najprawdopodobniej skonczy się pewno na pandzie, byle nie była gorsza pod względem jakości, wykończenia i awaryjności od poprzednika, to bedzie dobrze

~koenigsegg 2012-07-23

Citigo przy Pandzie wygląda, jakby było projektowane 10 lat wcześniej.

~korba 2012-07-23

Do "Szkody" się zraziłem, bo lądowałem systematycznie przez rok u mechanika, a pandę miałem przed nią, więc.. żałuję, że zdradzilem fiata z Citigo

~king 2012-07-22

i byś sie zdziwił chychaku, ale Ty zapewne nie jeździłeś ani citigo ani nową pandą, a już na pewno nie Kią picanto, bo uwierz mi, bardzo byś się zdziwił

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport