mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Ford C-Max: DSG na celowniku

Ford C-Max: DSG na celowniku

Dwusprzęgłowe skrzynie to dość nowy wynalazek, którego zadaniem jest ograniczenie wszelkich wad, jakie są przypisywane automatycznym przekładniom. Pionierem tej technologii jest Volkswagen ze swoim DSG, jednak w szranki z niemieckim koncernem próbuje stanąć Ford z przekładnią PowerShift, której wady i zalety mieliśmy właśnie możliwość sprawdzić przy okazji testu Forda C-Max.

Ford C-Max: DSG na celowniku

Najmniejszy z obecnie oferowanych minivanów Forda już od ponad półtora roku jest dostępny w sprzedaży w wersji po modernizacji (czytaj test). Zmiany były dość spore - obejmowały i nazwę (wcześniej model był w ofercie jako Focus C-Max), wygląd zewnętrzny, wykończenie wnętrza oraz rozwiązania techniczne. I to właśnie nowe rozwiązanie techniczne w postaci dwusprzęgłowej skrzyni biegów Powershift stanowiło istotę naszego ostatniego testu z Fordem C-Max w roli głównej.

Stylistyka - krzyżówka Focusa i S-Maxa
Jeśli chodzi o zmiany stylistyczne, to możemy znaleźć w C-Maxie wiele wspólnych cech i z oboma większymi minivanami Forda (S-Max i Galaxy), i z Mondeo, i w końcu też z Focusem, który bądź co bądź stanowi bazę dla tego modelu. Najbardziej charakterystycznymi elementami stylistycznymi wydają się być przede wszystkim pionowe światła przeciwmgielne zlokalizowane po obu stronach trapezoidalnego dolnego wlotu powietrza, a z tyłu zaś również pionowe tylne światła. W obu przypadkach Ford idzie zgodnie z aktualną modą, która w przypadku oświetlenia nierozerwalnie związana jest z diodami. Auto, ze względu na swoje raczej kompaktowe wymiary zewnętrzne, nie przypomina niektórych mocno wyrośniętych minivanów, a nawet bliżej mu do kombi średnich rozmiarów. Całość na pewno zasługuje na słowa uznania.

Wnętrze - jak przystało na minivana
Ponieważ Ford C-Max to jednak mimo wszystko przedstawiciel minivanów, jego wnętrze powinno w pierwszej kolejności odznaczać się wysoką funkcjonalnością. I raczej tak jest, choć na przykład brakowało nam w tym aucie jakiejś większej liczby schowków, czym często charakteryzują się przedstawiciele tego segmentu. Jedynym niestandardowym jest zamykany na samym szczycie deski rozdzielczej. Poza tym wnętrze Forda C-Maxa jest godne swojej klasy. Miejsca stosunkowo dużo - i nad głową, i na nogi - w sam raz dla kierowcy i czterech pasażerów, choć środkowy na tylnej kanapie może nieco narzekać na mniejsze siedzenie niż u swoich sąsiadów. Jeśli na pokładzie nie ma kompletu, to dla maksimum komfortu środkowe siedzenie można złożyć, a dwa skrajne przesunąć po skosie do środka (Comfort Seat System). Każde z siedzeń można poza tym osobno przesuwać, pochylać i składać. Dzięki temu można regulować pojemność bagażnika od standardowych 460 litrów do aż 1.620 po wymontowaniu wszystkich tylnych siedzisk.

Wykończenie wnętrza sprawie wrażenie solidnego, a przy tym nawet ładnego dla oka. Choć oczywiście dominuje tu sztuczne tworzywo, to jest ono w większości przypadków dość miękkie i miłe w dotyku. Jedynie w trudniej dostępnych miejscach możemy napotkać na znacznie twardsze plastiki. Również kolorystycznie nie można mieć większego zastrzeżenia - różne odcienie szarości ożywiane są w wielu miejscach znacznie jaśniejszymi kolorami.

Jazda - na dwa sprzęgła, choć bez żadnego
Słowem-kluczem w przypadku testowanej przez nas wersji C-Maxa był Powershift. Nie jest to autorskie dzieło Forda, został on stworzony przez specjalistów z niemieckiej firmy Getrag. W telegraficznym skrócie, ta automatyczna przekładnia nie jest typowym automatem. Posiada ona dwa sprzęgła, czyli rozwiązanie dobrze znane już miłośnikom samochodów różnych marek z grupy Volkswagena pod nazwą DSG, z których jedno obsługuje biegi parzyste, a drugie nieparzyste. Dzięki temu w czasie jazdy na konkretnym przełożeniu, następny bieg jest już wstępnie załączony i gotowy do szybkiego działania.

W praktyce oznacza to, że podczas szybkiego przyspieszania biegi zmieniane są "w oka mgnieniu", praktycznie niezauważalnie bez typowego "szarpnięcia", co często było i jest mankamentem w klasycznych automatach. Wynik ok. 10 sekund, w czasie których wskazówka prędkościomierza wkracza na trzycyfrowe pole jest więcej niż przyzwoity. Pozytywnie należy ocenić również przyspieszanie przy większych prędkościach, kiedy potrzebujemy np. na krótkim odcinku drogi wyprzedzić innego uczestnika ruchu - mocne i nagłe wciśnięcie pedału gazu skutkuje odpowiednią redukcją biegów, tak iż nie zabraknie nam odpowiedniej dawki momentu. Choć dynamika tej wersji minivana Forda, jak już wspomniano, nie jest jego słabą stroną, to jednak, aby naprawdę dynamicznie tym autem pojeździć, niezbędna będzie manualna zmiana przełożeń. Brakuje tu bowiem sportowego trybu, a który znajdziemy u volkswagenowskiego rywala.

Uzyskiwane osiągi to w znacznej mierze zasługa również dwulitrowej jednostki wysokoprężnej TDCi o mocy 136 koni mechanicznych, z jaką współpracuje Powershift. Jest to obecnie jedyny silnik, z którym możemy zamówić tę przekładnię. Taka kombinacja, poza niezłymi osiągami, jest godna polecenia także ze względu na dość cichą pracę (do prędkości ok. 130 km/h odgłosy silnika nie są dokuczliwe) oraz spalanie. Wynik nieco ponad 7 l/100, jaki uzyskaliśmy w czasie naszego testu nie przyprawi nas o ból głowy podczas wizyt na stacji benzynowej.

Choć właściwościami jezdnymi Ford C-Max nie dorówna Focusowi czy Mondeo, to jak na auto, którego głównym zadaniem jest bycie rodzinnym, jest więcej niż dobrze. Oczywiście nie są to rozmiary pokroju S-Maxa czy wręcz Galaxy, dlatego stabilne pokonywanie zakrętów bez jakichś odczuwalnych przechyłów nadwozia nie powinno specjalnie zaskakiwać, niemniej jednak rzadko się zdarza, by w segmencie minivanów auto tak dobrze sprawowało się na krętych drogach. Do precyzyjnego układu kierowniczego należy również dodać dobrze wybierające nierówności zawieszenie, dzięki któremu pokonywanie podziurawionych dróg szczególnie w okresie pozimowym staje się całkiem znośne. Dokuczliwa może być tylko jego dość głośna praca.

Podsumowanie - czy przekona malkontentów?
Skrzynia automatyczna została stworzona, by zapewnić jak najwięcej komfortu podczas jazdy. Skrzynia Powershift do owego komfortu ma dołożyć również choć odrobinę sportowego charakteru, dzięki czemu ma przekonać do siebie choć część zatwardziałych przeciwników wszelkiej maści automatów.

W przypadku C-Maxa, kombinacja silnika 2,0 TDCi i sześciobiegowego Powershifta z całą pewnością zdaje egzamin, może nie na najwyższą ocenę, ale też nie na tę najniższą. Niezła dynamika, przyzwoite spalanie, wysoka kultura pracy, przy zachowaniu wszystkich zalet, jakie od zawsze oferowały automatyczne przekładnie z pewnością stanowią ciekawą i wartą rozważenia opcję, mimo 8 tys. zł więcej (od 90.090 zł), jakie należy wyłożyć za wersję Powershift w porównaniu z manualnymi odpowiednikami.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Ford C-Max
Ford C-Max
Cena podstawowa już od: 68 700 PLN brutto
Dostępne nadwozia: van-5dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Ford C-Max Wszystko o Ford
Tematy w artykule: Ford Ford C-Max

Podobne wiadomości:

Ford Mustang - wersje specjalne

Ford Mustang - wersje specjalne

Aktualności 2016-11-30

Ford Mustang V8 GT  - dla niemieckiej policji

Ford Mustang V8 GT - dla niemieckiej policji

Samochody luksusowe 2016-11-28

Komentuj:

~jrk 2010-01-10

zauważam kilka błędów w artykule, np jak mam C max z 2005 roku z wlasnie taką skrzynią biegów tylko że śilnik jest 1,6 a przełożeń jest 7. wiec chyba Pan redaktor nie do końca zgłębił temat

~murgrabia 2009-05-31

dlaczego co jakis czas samochod testowany przez redakcje mojeauto.pl ma sesje zdjeciowa ktora byla przygotowana na jakims parkingu przed supermarketem.... tak jak w przypadku tego samochodu. Czy w tym pieknym, modnym wroclawiu ktore dostalo EURO 2012 nie ma piekniejszych miejsc niz parking przed leclerkiem? pozdrawia Krakus

~Art 2009-03-27

Touran ??? na pompowtryskiwaczach - taki wspaniały system w samochodzie dla ludu ???? a do nowych wkładają już common rail

~franz 2009-03-23

zgadzam sie z przedmowcami, chcesz miec cos dla oka zdecydowanie C-max, ale potrzebujesz lepsiejsze auto zdecydowanie turan

~japfan 2009-03-20

Zgodzę się że C-max jest ładniejszy od Tourana, tylko że to jedyna przewaga forda. Pod każdym innym względem Touran jest lepszy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport