mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Ford C-Max: Nie tylko dla mini-rodzin

Ford C-Max: Nie tylko dla mini-rodzin

Kiedy pojawił się po raz pierwszy na rynku w 2003 roku, nazywał się jeszcze Focus C-Max i był drugim obok Galaxy przedstawicielem segmentu minivanów w ofercie Forda. Dziś jest już samodzielnym modelem, bez Focusa w nazwie, i ma aż trzech braci wśród rodzinnych modeli z błękitnym owalem na masce. Czy w tym gąszczu minivanów najnowszy Ford C-Max poradzi sobie i do kogo tak naprawdę jest skierowany ten model?

Ford C-Max: Nie tylko dla mini-rodzin
Segment kompaktowych minivanów, do których zalicza się C-Max, jest niezwykle istotny na europejskim rynku, gdzie coraz więcej kierowców przesiada się właśnie do takich aut. Powód jest oczywisty - przy zachowaniu porównywalnych właściwości jezdnych, minivany oferują znacznie większą funkcjonalność, a często również i komfort podróżowania. No i nie są jakieś potwornie drogie. Dla Europejczyków spragnionych wygody na wysokim poziomie, a przy tym oczekujących wciąż od aut niezłych parametrów jezdnych, taka opcja wydaje się bardzo rozsądna.

Jazda pięcioosobowym C-Maxem to czysta przyjemność, zwłaszcza wśród aut podporządkowanych w pierwszym rzędzie funkcjonalności i praktyczności. Swoją rolę odgrywa tu oczywiście płyta podłogowa, którą C-Max dzieli wspólnie z Focusem. Jak wiadomo, kompaktowy Focus zawiesza za każdym razem bardzo wysoko poprzeczkę konkurencji w temacie właściwości jezdne, nie ma się co dziwić, że i C-Max na tym mocno korzysta.

O układzie kierowniczym, zawieszeniu oraz prowadzeniu auta można powiedzieć niezwykle krótko, ale i bardzo dobitnie - są świetne. I to wcale nie z uwzględnienim tego, że mamy do czynienia z minivanem. Niejeden kompakt z pewnością chciałby mieć takie właściwości jezdne jak testowany przez nas Ford. Ale po kolei.

Układ kierowniczy jest niezwykle bezpośredni, a przy tym precyzyjny. Cały czas mamy poczucie pełnego panowania nad autem i C-Max jedzie dokładnie w tym kierunku, w którym chcemy, żeby pojechał. Bez żadnych najdrobniejszych kompromisów. A przy tym wystarczy zaledwie 2,5 obrotu kierownicą, żeby koła skręcone maksymalnie na lewo, znalazły się w skrajnej pozycji na prawo. I na odwrót. Do tego jeszcze wspomaganie kierownicy, z wyraźnym oporem, no i sama kierownica. Z grubym wieńcem, nie za duża, świetnie leży w dłoniach i zdaje idealnie relacje o drodze, jaką akurat pokonujemy. Wszystko to sprawia, że im bardziej kręta droga i im częstsza konieczność kręceniem kierownicą, tym większy uśmiech pojawia się na twarzy kręcącego.


Rękę od kierownicy będziemy odrywać najczęściej, sięgając do lewarka zmiany biegów. By skrócić ten czas do minimum, umieszczono go dość wysoko na środkowej konsoli. Ponadto skoki 6-biegowej skrzyni są niezwykle krótkie, a sama przekładnia pracuje niezwykle precyzyjnie.

Zawieszenie - oparte z przodu na kolumnach McPhersona, a z tyłu wielowahaczowe - stanowi niezłe rozwinięcie tego, co znamy z Focusa. Mimo wyższej nieco karoserii od przeciętnych kompaktów, C-Max podczas szybko pokonywanych zakrętów wykazuje się wzorową niemal stabilnością. Jeśli nawet wyczuwamy momentami podsterowność, to i tak jest ona nieznaczna, a w razie poważniejszych problemów z pomocą przychodzi układ Torque Vectoring Control, dzięki któremu rozkład momentu pomiędzy koła przedniej osi jest optymalny.

Nie ma jednak prawdziwego "fanu" z jazdy bez odpowiedniej jednostki pod przednią maską. Tu akurat testowany przez nas Ford C-Max nie rozpieszcza aż tak bardzo. Z całą pewnością pod względem osiągów oraz wspomnianego "fanu" 150- oraz 180-konna jednostka Ecoboost, a także obie wersje dwulitrowego diesla Duratorq TDCi (140 i 163 KM) oferują znacznie więcej, jednak nie zapominajmny, że mamy do czynienia przede wszystkim z autem rodzinnym, a nie aspirującym do miana sportowego. Dlatego też, jeśli tak podejdziemy do sprawy, 115-konny diesel o pojemności 1,6 litra staje się opcją całkowicie do zaakceptowania. Osiągi na poziomie nieco ponad 11 sekund do setki oraz 180 km/h maksymalnej prędkości do codziennego użytkowania w zupełności są wystarczające. Niezły moment obrotowy w wysokości 270 Nm, dostępny już przy 1.750 obr/min, zapewnia, że aby sprawnie przyspieszyć nie musimy koniecznie pomagać sobie redukcją biegów. 1,6-litrowa jednostka jest łaskawa dla naszych uszu, dopiero jazda z naprawdę dużą prędkością odbija się na prowadzonej konwersacji. Ale pod tym względem C-Max wcale nie odbiega in minus od konkurentów.

Spalanie, jak na tę jednostkę i auto o takich gabarytach, wydaje się całkowicie apceptowalne. W trasie podczas naszych jazd C-Maxem średnio zużywaliśmy 5,4 l/100 km, w mieście bez większych wysiłków udawało nam się utrzymywać poniżej 7 litrów na 100 kilometrów. Oczywiście możliwe jest zapewne zejście poniżej tych wyników, dane producenta są o 1,3-1,5 litra niższe, ale nie oszukujmy się, bez wyraźnego zmniejszenia siły używanej do naciskania pedału gazu nasze starania na niewiele się zdadzą. No, chyba że poczekamy jeszcze ze dwa lata, kiedy to na rynku powinna pojawić się C-Max w wersji hybrydowej.

W przypadku minivanów, równie ważne, jeśli wręcz nie ważniejsze jest wnętrze auta. Na wysokim poziomie jest komfort podróżowania. Przednie fotele są wygodne, nie męczą przy dłuższych wojażach i zapewniają przy tym odpowiednie trzymanie boczne. Większych problemów z ustawieniem właściwej pozycji nie będą mieć także wyjątkowo wysocy kierowcy. Podkreślić należy także bardzo dobrą widoczność, między innymi dzięki podwyższonej pozycji i dużym powierzchniom szklanym.

Nie jest źle na tylnej kanapie, dzielonej w stosunku 40:20:40, dzięki czemu otrzymujemy niejako trzy oddzielne fotele, oddzielnie przesuwane, składane i pochylane. O tym, że raczej jest to auto przeznaczone dla czterech osób, świadczą nie tylko powyższe proporcje, ale również możliwość zamówienia tylnej kanapy z systemem, który umożliwia złożenie środkowego siedziska i zsunięcia zewnętrznych ku środkowi. Komfort na tylnych siedzeniach znacznie w takiej konfiguracji wzrasta.

Nieco ponad 430 litrów pojemności bagażnika to bardzo dobra propozycja, nawet jeśli jedziemy z kompletem pasażerów. Co ważne, w razie potrzeb możemy szybko i bez wysiłku powiększyć przestrzeń ładunkową do 1.723 litrów, uzyskując przy tym całkowicie płaską podłogę bagażnika. Możliwości transportowe C-Maxa stają się całkiem spore.

Co do wykończenia wnętrza można mieć dwojakie zdanie. Na pewno nie jest nudno, ciekawe linie, faktury i kształty wprowadzają nowoczesnego ducha, dobrze współgrającego i ze stylistyką nadwozia, jak i właściwościami jezdnymi tego Forda. Jednocześnie jednak trochę ucierpiała na tym ergonomia. Jeśli będziemy zmuszeni korzystać z panelu do obsługi radia, wówczas niewielkie przyciski mogą być denerwujące. Podobnie jak i innych urządzeń pokładowych. Z kolei panel do obsługi klimatyzacji został przesunięty odrobinę za nisko. No i jeszcze na koniec, wpisujący się w powyższe tendencje, mikroskopijny przycisk świateł awaryjnych.

Druga generacja C-Maxa potwierdza większość opinii, jakie znamy o Fordach, korzysta z najlepszych rozwiązań przygotowanych dla sztandarowego modelu Forda, czyli Focusa, i wreszcie spełnia większość z postulatów, jakich oczekujemy od kompaktowych minivanów. Dla kogo jest to auto? Z pewnością nie dla singli, czy dla par, które jeszcze nie mają w planach założenia rodzin. No, chyba że często zabierają na pokład znajomych, służąc za transport na weekendowe wypady. Zdecydowanie chętniej będą po to auto sięgać ojcowie rodzin, jednak co najwyżej czteroosobowych, którzy po wywiezieniu swoich pociech na weekend do dziadków będą chcieli choć przez moment poczuć prawdziwą frajdę z jazdy.

Aby stać się posiadaczem C-Maxa trzeba wysupłać minimum 66 tys. zł, a z testowanym przez nas 115-konnym dieslem - 81,2 tys. zł. W tej cenie otrzymamy m.in. sześć poduszek powietrznych, ESP z kontrolą trakcji, klimatyzację manualną czy też 16-calowe felgi.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Ford C-Max
Ford C-Max
Cena podstawowa już od: 68 700 PLN brutto
Dostępne nadwozia: van-5dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Ford C-Max Wszystko o Ford
Tematy w artykule: Ford Ford C-Max

Podobne wiadomości:

Ford Mustang - wersje specjalne

Ford Mustang - wersje specjalne

Aktualności 2016-11-30

Ford Mustang V8 GT  - dla niemieckiej policji

Ford Mustang V8 GT - dla niemieckiej policji

Samochody luksusowe 2016-11-28

Komentuj:

~Andy25 2013-09-11

Poprzednią wersją C-max-a jeździłem 8 lat. Silnik benzyna 1,8 l. Serwisowałem w ASO i przejechałem bez awaryjnie około 160.000 km. Poleciał alternator i były drobne kłopoty z klimą. Po 7. latach wymieniłem akumulator i elementy zawieszenia, aby dalej pewnie jeździć i dobrze sprzedać. "Maksio" spisywał się doskonale. Dlatego kupiłem nowy model C-max II w 2011 r. Stwierdzam, że jest olbrzymi postęp technologiczny, prowadzi się jeszcze lepiej i ma dużo udogodnień. Nabyłem wersję Titanium z silnikiem EcoBoost 1,6 l ze 150 kM. Silnik jest rewelacyjny, mało pali, duży moment obrotowy 240 Nm, trzeba tylko przyzwyczaić się do jazdy na wyższych biegach i uważnie obserwować podpowiedzi komputera, który też ocenia sposób jazdy. Sprężarka jest prawie niesłyszalna, ale witać kiedy się włącza po chwilowym zużyciu paliwa. Dobre wyciszenie, wspaniałe audio SONY, precyzyjna skrzynia biegów i system ASS Auto-Start-Stop. Bardzo dobrze sprawdza się na śnieżnych i śliskich drogach dzięki licznym systemom trakcji oraz HSA. Mam nadzieję, że nowy "Maksio" będzie też bez awaryjny, ale trzeba serwisować w ASO, bo po 2-latach można przedłużać gwarancję na koleje lata za 89 złotych. Liczę, że nowej odsłonie C-max będzie miał światła ledowe, możliwość przewozu długich przedmiotów jak w B-maksie i skrytki jakw Fusionie.

~dariusz 2011-05-10

mam poprzedniego c-maxa, już nie focusa c-max, bardzo porządne auto, b. funkcjonalne i dobrze jeździ. jak na razie, prawie 3 lata, żadnych większych problemów z awariami

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport