mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Ford Fiesta ST: Lepsza od samochodów marzeń

Ford Fiesta ST: Lepsza od samochodów marzeń

Faceci najczęściej swoje największe marzenia motoryzacyjne kierują w kierunku samochodów takich marek jak Ferrari, Lamborghini czy też Pagani. Mam tak samo, gdyż od zawsze marzyłem, by poprowadzić jeden z włoskich superaut. Jednak teraz po tygodniu spędzonym z Fordem Fiestą ST moje marzenia poważnie zweryfikowałem.

Ford Fiesta ST: Lepsza od samochodów marzeń

Najpierw jednak o wadach Fiesty ST. Auto kompletnie nie nadaje się w długie trasy. Twarde zawieszenie jest tak ustawione, że na nierównej drodze podskakujemy jak piłeczka do tenisa stołowego. Fotele kubełkowe Recaro zaczynają nas uwierać i stają się niewygodne, gdy zaplanujemy sobie dłuższą wycieczkę, a na tylnej kanapie miejsca jest nieznacznie więcej niż w bagażniku (290l jeśli wybierzemy wersję z zestawem naprawczym). Kolejna sprawa to tworzywa, jakimi zostało wykończone wnętrze. Deska rozdzielcza jest pokryta materiałem miłym w dotyku, jednak  np. część tunelu środkowego to trzeszczące tworzywa. Jeśli dodacie do tego podskakujący samochód na nierówności, to często będziecie słuchać tych irytujących trzasków. Zawieszenie zostało obniżone o 15 mm, a samochód wyposażony w 17-calowe obręcze kół. To sprawia, że musisz być bardzo uważnym, by nic nie zarysować i nie uszkodzić.

Jakość materiałów to jedno, ale cały design wnętrza małego Forda w wersji ST mógłby być bardziej wyjątkowy. Poza emblematem ST znajdującym się na kierownicy i progach, to, pomijając rzecz jasna fotele Recaro, wnętrze seryjnej Fiesty wcale nie odbiega od tego z ST. Fotele kubełkowe i dwa emblematy to za mało. Wersja specjalna, sportowa w środku, powinna ociekać emocjonującym wyglądem i wyjątkowymi dodatkami. A tak czujemy się jakbyśmy zaglądali do zwykłej Fiesty. Szkoda.

Ten samochód to bestia, to potwór, który kradnie Ci duszę. Sprawia, że nie możesz wysiedzieć w jednym miejscu. Myślisz tylko o tym, że auto stoi pod blokiem, na parkingu. Twój umysł wypełniają myśli, które krążą wokół Fiesty ST. Chcesz wyjść z domu, pracy i wsiąść do tego auta i jechać.  Nie tam gdzie Cię oczy poniosą, nie. Chcesz szukać nowych zakrętów, krętych tras, gdzie będziesz mógł poczuć spełnienie. To auto uzależnia od siebie i od potrzeby prowadzenia go. A przecież to tylko sportowa wersja miejskiego Forda Fiesty.

Inżynierowe Forda zrobili rzecz najlepszą na jaką mógł wyrazić zgodę zarząd firmy. Wsadzili do Fiesty silnik 1.6 EcoBoost, który normalny człowiek zamawia, gdy decyduje się na większego Focusa. Ten w Fieście ST generuje moc 182 KM oraz maksymalny moment obrotowy 240 Nm. Funkcja overboost sprawia, że przez chwilę dostajemy 200 KM mocy oraz 290 Nm maksymalnego momentu obrotowego, nie czuć tego jednak aż tak w boju. Konkurencja legitymuje się większa mocą, ale to przestaje mieć znaczenie, gdy pojawiają się zakręty. O ile Clio RS (200 KM i 240 Nm) i Peugeot 208 GTI (200 KM i 275 Nm) na prostej zostawią małą ST w tyle, to zakręty Fiesta zjada na śniadanie i nawet nie chrząknie.

Wsiadasz. Wciskasz przycisk startu i 182 KM budzi się do życia. Gdy podepniesz telefon do systemu Sync, to na ekranie znajdującym się na desce rozdzielczej pojawi się informacja, że funkcja wzywania pomocy jest wyłączona. Odruchowo nie zamierzasz jej aktywować. I za każdym razem pojawia się to samo uczucie i ta sama myśl. Czy dziś na pewno mi się nie przyda? Czy dziś przejadę czysto i bez bezbłędnie i nic mi się nie stanie?

Jazda Fiestą ST nie jest jak walka z niesfornym zwierzęciem. Ten samochód słucha się, każdego polecenia, które mu wydajesz. Układ kierowniczy precyzyjnie odbiera Twoje intencje i robi to, co chcesz. Auto klei się do asfaltu, a gdy przesadzisz, na tablicy przyrządów zapala się kontrolka od kontroli trakcji. Otrzymujesz również wsparcie od systemu Torque Vectoring Control, który cały czas rozkłada moment oborowy pomiędzy dwa napędowe koła przednie. To twój kolejny anioł stróż. ESP można wyłączyć, ale jeśli to zrobisz, to gdy przecenisz swoje umiejętności, usłyszysz jedynie rozpaczliwy skowyt Fiesty ST, tuż przed kontaktem z elementami krajobrazu.

Fiesta ST składa się do kolejnego zakrętu, tak jak spuszczony ze smyczy pies policyjny, który otrzymał rozkaz ataku na złoczyńcę.  Gdy już zaczniesz szarże, to nic Cię nie zatrzyma. Na torze, gdzie najpierw mogłem sprawdzić, jak radzi sobie Fiesta ST czułem, że auto tańczy tak, jak mu zagram. Czułem lekkość prowadzenia. ST w mniejszym wydaniu sprawia, że gdy jedziesz, wpadasz w trans i modlisz się, by za zakrętem był kolejny i następny… I wkurzasz się, że nikt obok nie siedzi i nie dyktuje Ci kolejnych zakrętów, bo czujesz, że mogłeś pójść po łuku szybciej. O ile fotele Recaro nie sprawdzają się w długiej trasie, tak w agresywnej, szaleńczej jeździe prawie idealnie trzymają.

Frajdy ten samochód dostarcza nie tylko z jazdy w zakrętach. Auto przyspiesza od 0 do 100 km/h w 6.9 sekundy, co jest przyzwoitym wynikiem, a maksymalnie prędkościomierz wskaże wartość 220 km/h. Układ wydechowy został tak skonfigurowany, że specjalnie wkręcasz silnik na wysokie obroty, by za chwilę dzięki krótkiej skrzyni manualnej wrzucić szybko kolejny bieg i rozkoszować się strzałem z podwójnego wydechu. Dźwięki silnika i układu wydechowego są jak solówka perkusisty Travisa Bakera na bębnach. Chcesz więcej tego dźwięki, tak żeby gwałcił Ci zmysł słuchu swoim bulgotem i uderzeniem gromu. Szukasz tunelu, w którym będziesz mógł rykiem wydechu rozsadzać ściany.

Wysiadasz spocony, z przyspieszonym tętnem i roztrzęsiony, bo właśnie wziąłeś kolejną działkę swojego narkotyku. Tylko umysł kieruje Cię ku zadaniom, z których wykonaniem już dawno jesteś spóźniony. Spoglądasz raz jeszcze na Fiestę ST i uśmiechasz się do siebie. Działa na ciebie wielki grill, wyglądający jak paszcza rekina. Obchodzisz samochód dookoła i cieszysz się body kitem, ale przede wszystkim tylnym spojlerem, który przypomina Ci, że od tego modelu nie jest daleko do rajdowej Fiesty WRC. I nie przeszkadza Ci, że projektanci zamontowali tylko podwójną końcówkę wydechu, a mogli przecież stworzyć coś na podobieństwo wydechu z większego Focusa ST.  

Fiesta ST na rynku obecnie konkuruje z takimi samochodami jak Renault Clio RS i Peugeot 208 GTI. Ten pierwszy góruje nad Fiestą ST wyglądem, bo nie można zakwestionować tego, że Clio to najładniejsze auto w segmencie. Jego stylistyka w RS to tylko dodanie mocniejszego wyglądu. Jednak Clio przegrywa z Fiestą ST wykonaniem wnętrza, które wygląda jak zmontowane z gadżetów tuningowych zakupionych w Internecie. Peugeot 208, mimo że ma być następcą legendarnego 205 GTI, to wygląda za grzecznie. Owszem, jak wyżej wspomniałem, jest mocniejszy, ale brakuje mu tego asa w rękawie, tej jednej rzeczy, dzięki której może plunąć w twarz Fieście ST.

Podstawowa kwota, jaką musimy przygotować na Fiestę ST to 70 000 zł (uwzględniając promocje importera). Za tę kwotę dostajemy wersję wyposażeniową ST. Cena testowanej przez nas wersji ST2 startuje od 74 500 zł. Konkurencja? Cena, jaką musimy zapłacić za Peugeota 208 GTI to 82 800 zł. Z kolei na zakup Renault Clio RS 200 EDC musimy przygotować 89 900 złotych. W obu przypadkach, rzecz jasna, płacimy m.in. za dodatkowe KM, a w przypadku Renault cena rośnie przez wyposażenie auta w skrzynię dwusprzęgłową EDC.

I na koniec kwestia spalania. Jeśli nie oszczędzamy siebie i auta, jedziemy cały czas na 110% mocy i umiejętności, to sami spalamy kilkaset kalorii. Fiesta zaś wtedy potrafi palić ponad 22 l/100 km. Jednak ku uciesze sceptycznych i oszczędnych, w spokojnej podróży do Warszawy udało mi się zejść poniżej 6.5 litra na 100 przejechanych kilometrów, co jest wynikiem fenomenalnym, zwłaszcza, że nowe Clio RS potrafi w trasie uświadomić nas, że spala ponad 13 litrów!

Marzenia są potrzebne, bo jesteśmy lepsi dzięki nimi i ciekawsi. Jednak nie potrzebujecie super aut z Włoch, Niemiec czy Anglii. Jeśli gdzieś w środku Was jest to pożądanie adrenaliny i szybkości, to Fiesta ST idealnie je zaspokoi. Superauta i hiperauta najlepiej wyglądają na ścianie, na plakatach, a Fiesta ST najlepiej prezentuje się w naszym garażu.  

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Ford Fiesta
Ford Fiesta
Cena podstawowa już od: 45 350 PLN brutto
Rodzaj samochodu: dostawczy osobowy

Podobne wiadomości:

Ford Mustang - wersje specjalne

Ford Mustang - wersje specjalne

Aktualności 2016-11-30

Ford Mustang V8 GT  - dla niemieckiej policji

Ford Mustang V8 GT - dla niemieckiej policji

Samochody luksusowe 2016-11-28

Komentuj:

~Wojteks 2013-08-28

Sami zakompleksieni kierowcy Hyundaiow, Kiasow i innych Lanosow zebrali sie na MA.

~azan 2013-08-05

Świetne sportowe auto do poszalenia na ulicach miasta. Drżyjcie inni kierowcy, drżyjcie rowerzyści oraz piesi. Uwaga bo jedzie kretyn fiestą ST

~PP 2013-08-04

Niech autor napisze co brał przed jazdą.

~aaa 2013-08-03

Pewnie dalej przeżywa ten gwałt w uszy i prace przy remoncie tunelu... Każdy jakieś hobby ma.

~bp 2013-08-03

@kwak^ marzenia się spełniają, jeżeli masz gotówkę lub znajdzie się "osioł" który za to zapłaci

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
S8 Łódź - Wieluń - działa pierwsza stacja benzynowa
S8 Łódź - Wieluń - działa pierwsza stacja benzynowa
Mamy dobrą wiadomość dla wszystkich kierowców poruszających się w najbliższych dniach drogą ekspresową S8 z Warszawy w kierunku Wrocławia. Na odcinku pomiędzy Łodzią a Wieluniem uruchomiono pierwszą stację benzynową.