mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Ford Focus ST: Sportowy Turysta

Ford Focus ST: Sportowy Turysta

Choć niebawem straci miano najmocniejszego kompaktowego Forda na rzecz Focusa RS, to wciąż literki ST na przednim grillu i klapie bagażnika budzą szacunek przechodniów, innych kierowców, a przede wszystkim bezpośrednich rywali w segmencie kompaktowych hot hatchów. Sprawdziliśmy, czym straszy najmocniejsza wersja Forda Focusa.

Ford Focus ST: Sportowy Turysta
Jeśli w definicję współczesnego hot hatcha, poza licznym stadem koni mechanicznych pod przednią maską, ma wpisywać się również drapieżny wygląd, wówczas Focus ST nie do końca będzie spełniał warunki brzegowe tak zdefiniowanego segmentu. Kipiąca mocą stylistyka została zarezerwowana bowiem dla bardziej odpowiednich według Forda literek (RS), zaś ST muszą zadowolić się jedynie odrobinę zmienionym designem nadwozia. Co jednak nie oznacza, że będziemy mieli większy problem, by na ulicy odróżnić wersję ST od bazowego Focusa z 85-konnym silnikiem benzynowym.

Ford Focus ST otrzymał inne zderzaki, delikatny spojler oraz centralnie umieszczoną końcówkę układu wydechowego o ciekawym kształcie. Oczywiście wprawne oko dostrzeże również czerwone literki ST na atrapie chłodnicy i klapie bagażnika oraz, również czerwone, zaciski hamulców. Całość nie jest nachalna, ale świetnie współgra i zapowiada całkiem niezłe emocje za kółkiem.

Spore oczekiwania nie tylko nie opadają, ale wręcz jeszcze się zwiększają, w momencie otwarcie drzwi i zajrzenia do wnętrza. Sportowe, dwukolorowe (czarno-niebieskie z wyszytym emblematem ST) i głęboko wyprofilowane fotele firmy, a jakże, Recaro mają nienaturalnie duże podparcia w okolicy ud, tułowia i barków i na pierwszy rzut oka mogą wydawać się mało wygodne. Nie są to jednak prawdziwe "kubełki" i pozwalają przeżyć nawet do kilku godzin za kółkiem. Inne ich wyprofilowanie niż w standardowych Focusach sprawia, że pasażer siedzący na tylnej kanapie będzie miał mniej miejsca na nogi. Wprawdzie tylko odrobinę, ale czasami ta odrobina może decydować o komforcie całej podróży. Z tyłu mamy również dość twarde siedziska i, mimo iż Focus ST jest normalnie autem pięciomiejscowym, brak zagłówka na środkowym siedzeniu.

Sportowe aspiracje podkreślają ponadto kierownica o grubym wieńcu i spłaszczonym dole, metalowe nakładki na pedały, podświetlane progi z literami ST i wreszcie trzy dodatkowe zegary na szczycie środkowej konsoli, które informują nas o temperaturze i ciśnieniu oleju oraz o ciśnieniu doładowania. Oczywiście czarna podsufitka i jedyna słuszna w takim aucie manualna dźwignia biegów.


Narzekający na Focusa z powodu zbytnio przeładowanej przyciskami środkowej konsolę po ostatnim liftingu stracili swój koronny argument. Centralny panel wygląda teraz o wiele lepiej i w końcu czytelnie, pojawił się również więszy ekran dotykowy. Obsługa poszczególnych funkcji nie należy może do specjalnie intuicyjnych i wymaga nieco dłuższego przyzwyczajenia. Użyte materiały, jak na segment Focusa, są przyzwoite, jeśli chodzi o ich jakość oraz spasowanie. Uważać trzeba przy wsiadaniu, gdyż łatwo uderzyć kolanami o wystające kanty deski rozdzielczej.

Choć Focusa ST można obecnie zamawiać w dwóch wersjach silnikowych, to jednak do nas trafiła, naszym zdaniem, jedyna słuszna. I nie chodzi o to, że nie jesteśmy fanami usportowionych aut z silnikami Diesla, ale po prostu 185 KM mało na kim robi jakieś większe wrażenie.

Testowy Ford Focus ST napędzany był dwulitrowym silnikiem z rodziny EcoBoost, który rozwija maksymalną moc 250 KM. Auto zaczyna naprawdę "jechać", gdy wskazówka obrotomierza zbliża się do granica 2 tys. obr/min, a silnik nie traci nic z temperamentu praktycznie aż do końca skali. Dynamiczne przyspieszanie przy różnych prędkościach? Nie ma problemu. Sprint spod świateł? Focus ST również nie odstaje, czego najlepszym dowodem jest czas rozpędzania się do 100 km/h (6,5 sekundy). Drobne zastrzeżenia mamy do dźwięku jednostki napędowej. Mógłby być rasowy i donośny, a ten wydobywający się z układu wydechowego ST jest jakby pozbawiony zadziornośności. Brzmi tak sobie, ale za to w kabinie można spokojnie rozmawiać nawet przy ostrzejszej jeździe.

Ford od dawna zawiesza wysoko poprzeczkę, jeśli chodzi o właściwości jezdne wśród popularnych modeli. Nie inaczej jest i z Focusem ST. Auto to prowadzi się niezwykle precyzyjnie, jakby było stworzone do jazdy w ciasnych zakrętach. Siła wspomagania jest uzależniona od zakresu skrętu kierownicy, kierowca cały czas ma poczucie panowania nad autem, które ciężko wyprowadzić z równowagi. Spora zasługa w tym elektroniki z układem Torque Vectoring Control na czele. Jego zadaniem jest zastąpić działanie mechanicznej szpery i wywiązuje się z niego bardzo dobrze. Nieco gorzej jest na drogach o luźniejszej nawierzchni. Przy dużej prędkości kierowca może mieć pewne problemy z utrzymaniem toru jazdy, a auto wykazuje się podsterownością. Ale to tylko w sytuacji, gdy mocno przegniemy z prędkością.

Układ zawieszenia jest zestrojony dokładnie tak, jak powinien być w mocniejszych autach. Jest sztywny, co docenimy na krętej drodze, ale jednocześnie nie zrezygnowano całkowicie z zapewnienia podróżującym choćby minimum komfortu. Ale dodajmy, że tylko minimum.

Skrzynia biegów jest niezwykle precyzyjna. Poszczególne przełożenia wchodzą z pewnym oporem, ale jednocześnie są dość długie. Jak nie w sportowym modelu.

Choć kupując mocne, sportowe auto, musimy liczyć się z dużym spalaniem, a często właściciele takich modeli nie zawracają sobie tym głowy, podamy, że podczas naszego testu ciężko było zejść poniżej 10 litrów na 100 kilometrów. W mieście Focus ST spala nawet ponad 12 l/100 km, zaś w trasie można zejść poniżej 10,5 l/100 km.

Aby cieszyć się z posiadania najmocniejszego Focusa musimy wydać minimum 116 tys. zł. Nasz testowy egzemplarz, po doposażeniu w kilka dodatków, kosztował ponad 130 tys. zł. Co ciekawe, o 1,5 tys. zł droższy jest wysokoprężny ST. Przypomnijmy, słabszy o 65 KM. Nie do końca rozumiemy taką politykę cenową.

Ford Focus ST ma wiele ciekawego do zaoferowania kierowcom o sportowych zapędach. Jednocześnie jednak ten hot hatch da się łatwo ujarzmić tym, którzy zdecydowanie wolą spokojniejszą jazdę i z powodzeniem możemy udać nim się na rodzinny wyjazd wakacyjny. Rasowy sportowiec w postaci Focusa RS pojawi się już za kilka miesięcy. My już nie możemy się doczekać.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Ford Focus
Ford Focus
Cena podstawowa już od: 64 290 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-5dr. kombi-5dr. sedan-4dr.

Podobne wiadomości:

Ford Mustang - wersje specjalne

Ford Mustang - wersje specjalne

Aktualności 2016-11-30

Ford Mustang V8 GT  - dla niemieckiej policji

Ford Mustang V8 GT - dla niemieckiej policji

Samochody luksusowe 2016-11-28

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport