mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Ford Fusion: Po liftingu

Ford Fusion: Po liftingu

Ubiegłoroczny lifting Forda Fusiona nie przyniósł jakichś poważniejszych zmian. Ta sama linia nadwozia, te same silniki, podobne właściwości jezdne. Krótko mówiąc, Fusion pozostał właściwie tym samym miejskim autem dla nieco bardziej aktywnych osób.

Ford Fusion: Po liftingu

Zmieniony Fusion nieco zmalał, jest węższy i niższy od poprzednika (Czytaj TEST) o kilkanaście milimetrów (4020/1708/1503). Jednocześnie wciąż pozostaje nieznacznie większy od Fiesty, z którą dzieli tę samą płytę podłogową.

Stylistyka - przede wszystkim użyteczność
Stylistyka Fusiona została podporządkowana użytkowemu charakterowi tego auta. Zwiększony prześwit pozwoli na pewniejsze poruszanie się po różnego typu nawierzchniach, duże przednie reflektory oraz pionowe tylne światła sprawiają, iż Fusion jest bardzo dobrze widoczny. Z kolei zaś duże powierzchnie szyb zapewniają siedzącym w środku dobrą widoczność na zewnątrz.

Zobacz więcej zdjęć z testu Forda Fusiona

W stosunku do wersji przed liftingiem zmianie uległa atrapa chłodnicy - stała się bardziej masywna, kierunkowskazy z białych zmieniono na pomarańczowe, poszerzono listwy boczne. Jednym słowem, typowa kosmetyka.

Wnętrze - zmiany na plus
Z całą pewnością zmiany wewnątrz kabiny bardziej rzucają się w oczy. Za kierownicą mamy teraz cztery okrągłe wskaźniki, poprzednio dwa wraz z dwoma elektronicznymi wskaźnikami w postaci słupków (poziom paliwa oraz temperatuta płynu chłodzącego). Inne są wloty powietrza, zmieniono nieco rozkład niektórych włączników, jednak wciąż cała konsola pozostaje bardzo czytelna. Na największe uznanie zasługuje jednak zmiana materiałów, głównie na desce rozdzielczej. Poprzednio dominowały tu twardawe plastiki, teraz pojawiły się bardziej miękkie, dużo przyjemniejsze w dotyku.

Pod względem ilości miejsca oraz komfortu jest raczej przeciętnie. Nie zabraknie miejsca na głowę, ale już nogi wyższe osoby będą zmuszone nieco podkulać. Z tyłu nawet swobodnie zmieszczą się trzy osoby, choć o długich podróżach nie ma mowy. Niestety, przednie fotele nie zapewniają praktycznie żadnego podparcia bocznego.

Bagażnik pozostał za to bez zmian. 337 litrów jest niezłym rezultatem, a dodatkowo jest on dość pakowny i ma niski próg załadunkowy. Nie ma niestety zbyt dużego pola manewru, jeśli chodzi o zwiększanie przestrzeni ładunkowej. Można złożyć jedynie, dzielone asymetrycznie w stosunku 60:40, oparcia tylnej kanapy.

Jazda - komfortowo ale nie dynamicznie
80-konny silnik benzynowy o pojemności 1,4 litra zapewni niezbędne minimum. I nic poza tym. Prawie 15 sekund do "setki" przy normalnej jeździe i maksymalna prędkość nieco ponad 160 km/h to co najwyżej przeciętne osiągi. Fusion po raz kolejny pokazuje się bardziej od użytecznej strony.

A to sprawą bardzo dobrze sprawującego się zawieszenia. I nie chodzi tu tylko o zwiększony prześwit i możliwość swobodnego pokonywania polskich dróg czy nawet leśnych traktów. Auto lepiej niż poprawnie zachowuje się na zakrętach, nie wychyla się zbytnio. Wszelkie nierówności są dobrze tłumione, przedostające się do środka odgłosy są wręcz minimalne. Również skrzynia biegów (5-biegowa, manualna) działa poprawnie. Wprawdzie przełożenia są długie, jednak biegi wskakują precyzyjnie.

I jeszcze krótko o spalaniu Fusiona. Spokojna jazda pozwala na zejście w cyklu mieszanym poniżej poziomu 7 litrów/100 km. W samym ruchu miejskim musimy się liczyć z wynikiem ok. 8,5 l/100 km, a gdybyśmy jednak się uparli wycisnąć z Fusiona ostatnie poty, to zużycie benzyny może szybko wzrosnąć nawet powyżej 10 litrów.

Podsumowanie - mini minivan
Fusiona dość ciężko zaklasyfikować do jakiegoś jednego segmentu oraz określonej grupy odbiorców. Rozmiarowo mamy tu do czynienia z małym autem, jednak wiele jego cech zostało zaczerpniętych z małego kombi, minivana czy nawet kompaktowego SUV-a. Jeśli zaś chodzi o grupę docelową, to również można znaleźć kilka takich potencjalnych grup. Na pewno osoby, które większość kilometrów pokonują w ruchu miejskim, ale regularnie też wjeżdżają na nieutwardzone drogi, małe liczbowo rodziny, a nawet i handlowcy.

Ceny Fusiona z 1,4-litrową jednostką Duratec zaczynają się od 43.590 zł. Testowana przez nas wersja Gold X kosztuje 54.240 zł, a na liście wyposażenia standardowego znajdziemy dodatkowo klimatyzację, centralny zamek, podgrzewaną przednią szybę, elektrycznie regulowane i składane lusterka boczne oraz przednie światła przeciwmgłowe.

+ dużo ładniejsze wnętrze
+ przyzwoicie pracujące zawieszenie 
+ zwiększony prześwit
- mało dynamiczny silnik
- mało efektowny wygląd
- mało komfortowe wnętrze

Zobacz listę wyposażenia testowanego modelu

Zobacz więcej o modelu Ford Fusion

 


Samochód do testu został użyczony przez autoryzowanego dealera marki Ford - firmę DS Germaz z Wrocławia, ul. Strzegomska 139.

Zobacz koniecznie: Wszystko o Ford Fusion Wszystko o Ford
Tematy w artykule: Ford Ford Fusion

Podobne wiadomości:

Ford Mustang - wersje specjalne

Ford Mustang - wersje specjalne

Aktualności 2016-11-30

Ford Mustang V8 GT  - dla niemieckiej policji

Ford Mustang V8 GT - dla niemieckiej policji

Samochody luksusowe 2016-11-28

Komentuj:

~Rafał 2012-04-20

Bardzo przyjemne autko do dojazdy do pracy, na zakupy i okazjonalnych dalszych wyjazdów. Auto służy do spokojnego przemieszczania się i to całkiem wygodnie. Nieprawdą jest że wnętrze jest mało komfortowe - jak na seg B jest więcej niż dobrze. Po za tym prawie każdy fusion ma klimatyzacje i ABS i często ESP co już takim standardem nie jest. Zawieszenie nie jest ani twarde ani miękkie ja by go nazwał spręzyste i na pewno nie przechyla się w zakrętach. Prowadzenie jest bardzo pewne. Zdecydowanie lepiej się prowadzi niż np fabia czy polo z tego okresu. Zalety: - przestronne wnętrze z tyłu bez problemu mogą podróżować 2 osoby w sumie 4 i nie będa się o siebie ocierać - spory bagażnik 340l to praktycznie co w kompaktach - wysoki wskaźnik bezawaryjności fusion jest w pierwszej 10 najmniej awaryjnych aut na rynku - wysoko się siedzi co dla m.in kobiet daje poczucie większej pewności podczas jazdy - niski próg załadunkowy w bagażniku - bardzo łatwo można wrzucić nawet ciężkie rzeczy - wygodnie się wsiada i wysiada z auta - wersja po FL w 2007roku ma zdecydowanie ładniejsze wnętrze Wady: - auto ma słabe silniki w zasadzie po za 1.6 100KM pozostałe zapewniają tylko jako takie osiągi - w związku z wysokim nadwoziem w aucie jest głośno przy większych prędkościach autostradowych Podsumowując: Auto dla ludzi spokojnie prowadzących, o doskonałej widoczności do przodu i do tyłu, z przeciętnymi silnikami (1.4 80 i 1.4 diesel 68KM) o możliwościach przejechania przez większe dziury na nie utwardzonych drogach

~typowy kierowca 2012-03-05

wszyscy mówią że ford gówno wart bo przynajmniej tym modelem nie jeździł może komfort jazdy taki sobie bo wysoko umieszczony środek ciężkości więc się troszkę przechyla w zakrętach ale jego awaryjność przynajmniej w nowszych modelach takich jakim jest fusion bardzo poprawili więc teraz ford nie jest wart gówno ale trochę więcej bo na pewno więcej jest wart od francuzów choć i tu się dużo zmienia może i na lepsze ale każda marka ma swoje mankamenty więc ilu kierowców tyle opini

~fusion-2004 2007-11-10

do autora - tylna knapa jest podnoszona a oparcie można położyć co daje niemal płaską powierzchnię załadunkową. Jeżdżę tym autkiem już 3 lata. Super do miasta ale i nie tylko. Praktyczny i wygodny.

~biały 2007-03-19

Malkontenci pewnie nawet nie przejechali sie tym samochodem, do miasta jest super, na trasie równiez bez zarzutu. Nareszcie wsiadam i wysiadam z samochodu bez poczucia naruszenia godności, jak to ma miejsce w przypadku samochodów w których siedzi sie prawie na podłodze i wygląda się zza szyby jak z dziupli.

~gonzo 2007-03-10

nie dla baby ale dla handlowca

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Wodorowy Lexus już za cztery lata
Wodorowy Lexus już za cztery lata
Brytyjskie źródła donoszą, powołując się na szefa europejskiego oddziału Lexusa, że już za cztery lata japoński producent zaoferuje klientom samochody elektryczne zasilane wodorowymi ogniwami paliwowymi.