mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Ford Grand C-Max: Kompakt wyciśnięty na maksa

Ford Grand C-Max: Kompakt wyciśnięty na maksa

Chęć zdobycia nowego klienta powoduje, że producenci samochodów tworzą często nowe modele, nijak nie dające się dopasować do istniejącego już podziału na segmenty rynkowe. Często takie nowe twory umierają dość szybko śmiercią naturalną, gdy się okazuje, że nie bardzo potrafią zaspokoić jakiekolwiek potrzeby. Z pewnością do tego grona nie należy jednak Ford Grand C-Max, który, choć wywodzi się z klasy kompaktowych minivanów, to oferuje znacznie większe możliwości.

Ford Grand C-Max: Kompakt wyciśnięty na maksa
Minivany to obecnie niewątpliwie mocna broń w ofercie Forda na europejskim rynku. Mało kto pamięta chyba czasy, kiedy Ford miał tylko jednego minivana - Galaxy. Dziś można wybierać już spośród czterech modeli tego rodzaju, a niebawem dołączy do nich jeszcze kolejny (dużymi krokami zbliża się premiera B-Maxa)... Wracając jednak do naszego testowego Grand C-Maxa. Jest to najmłodsze dziecko w rodzinie Forda, którego przeznaczeniem jest zaspokoić najbardziej wyszukane potrzeby rodziny. Jego zaletą ma być trzeci rząd siedzeń, dzięki czemu model ten pomieści więcej osób niż standardową piątkę. A jednocześnie jego wciąż kompaktowe rozmiary mają znaczenie dla tych, którzy niekoniecznie preferują jazdę sporym już autem, jakim jest Galaxy. O cenie nie wspominając...

Ford Grand C-Max, co nie jest chyba żadnym zaskoczeniem, jest swego rodzaju ewolucją C-Maxa. A jednocześnie, podobnie jak i mniejszy z minivanów, zbudowany został na tej samej, globalnej platformie podłogowej co i najnowsza generacja Focusa. W tym jednak przypadku zwiększony o 140 mm został rozstaw osi, o tyle samo wersja Grand jest też dłuższa od c-Maxa, a dodatkowo linia dachu przebiega o 58 mm wyżej.

Stylistycznie Grand C-Max ma identyczną "twarz" co jego mniejszy brat. Rozciągnięte reflektory oraz sporych rozmiarów trapezoidalna atrapa chłodnicy to podstawowe znaki rozpoznawcze obu C-Maxów. Różnice zaczynają się od środkowego słupka. Przede wszystkim Grand C-Max ma przesuwane tylne drzwi, co objawia się widocznymi prowadnicami po obu bokach nadwozia oraz klamkami przesuniętymi do przodu. Inny jest także tył auta, który w odmianie Grand wyróżnia się większą tylną szybą, nieco innymi światłami i generalnie sprawia nieco masywniejsze wrażenie, i co tu dużo ukrywać - jest po prostu brzydszy.

Grand C-Max z pewnością będzie w kręgu zainteresowania tych osób, które z różnych powodów (głównie liczby członków rodziny) będą zmuszone przewozić więcej niż pięć osób. Jednak, co ciekawe, auto to można zamówić również w wersji pięcioosobowej, wówczas przy komplecie podróżnych w kabinie będziemy mieli do naszej dyspozycji naprawdę spory bagażnik o pojemności prawie 720 litrów. Jeśli jednak wybierzemy opcję pięciomiejscową, to wówczas przy rozłożonych wszystkich siedzeniach mamy zaledwie 79 litrów, a jeśli ostatnie dwa siedziska schowamy pod podłogą, część bagażowa powiększy się do 439 litrów. Poza tym można złożyć także siedzenia drugiego rzędu (prosto, łatwo i przyjemnie) i wówczas otwiera się przed nami ogromna przestrzeń 1.742 litrów. Bagażnik (w opcji z pięcioma siedzeniami rozłożonymi) jest niezwykle ustawny, o prostokątnych kształtach i ma do tego niski próg załadunkowy.

Miejsca dla pasażerów jest pod dostatkiem, ale tylko pod warunkiem, jeśli zasiądą w pierwszych dwóch rzędach. Wymiary obu ostatnich miejsc preferują je zdecydowanie dla naszych pociech, które co najwyżej kończą dopiero naukę wczesnoszkolną. W drugim rzędzie będzie dużo bardziej komfortowo, jeśli złożymy i schowamy środkowy fotel (pod siedziskiem prawego fotela). Wówczas nie tylko będziemy mieć mnóstwo miejsca wokół, ale także będziemy mogli przejść tą drogą do tylnych siedzeń. Oczywiście wejście na sam tył jest także możliwe standardową drogą, czyli bezpośrednio z zewnątrz po odchyleniu do przodu siedzeń drugiego rzędu. Zaletą naszego Forda są także przesuwne tylne boczne drzwi. To nie tylko łatwiejsze wsiadanie i wysiadanie, ale również możliwość zaparkowania tam, gdzie auta ze standardowo otwieranymi drzwiami by się nie zmieściły.

Wnętrze Granda jest typowo fordowskie, to znaczy identyczne jak w C-Maksie i niemal takie samo jak w Focusie. Design deski rozdzielczej jest dosyć nowoczesny i wykonany z materiałów dobrej jakości. Chwilowego szkolenia wymagać będzie większa liczba przycisków na konsoli środkowej, a niestety nieco za mały jest wyświetlacz nawigacji. Bezpośrednio pod panelem do obsługi klimatyzacji znalazła się dźwignia zmiany biegów, co pozwoli sprawniej ją chwytać. Czteroramienna kierownica zaś świetnie leży w dłoniach dzięki pogrubieniu w miejscu uchwytu. Bez względu na wzrost kierowca będzie mógł łatwo ustawić optymalną dla siebie pozycję za kierownicą (siedzi się stosunkowo wysoko), będzie miał dobrą widoczność (wąskie i podzielone przednie słupki, duże lusterka), a fotele zapewnią całkiem wygodną podróż. I oczywiście, jak przystało na minivany, Grand C-Max oferuje sporo przydatnych na co dzień schowków (m.in. pod fotelami drugiego rzędu, uchwyty na napoje).

Pod maską testowanego minivana Forda pracowała taka sama jednostka, w którą wyposażony był goszczący u nas wiosną C-Max. A skoro wówczas narzekaliśmy na zbyt małą dawkę mocy 1,6-litrowej jednostki wysokoprężnej, to nie ma się co dziwić, że i cięższego o ponad 100 kg Grand C-Maxa 115-konny diesel nie uczyni sprinterem. Jeśli jednak nie mamy kompletu pasażerów na pokładzie, a i bagażnik nie jest po brzegi wypełniony, to dynamika auta jest na całkiem przyzwoitym poziomie. To samo się tyczy ruchu pozamiejskiego, gdzie nie każdy manewr wyprzedzania będzie się od razu wiązał z koniecznością sięgania do lewarka zmiany biegów.


Za to wysokoprężny motor odwdzięczy nam się umiarkowanym apetytem na paliwo. W mieście po ostrej walce udało nam się ostatecznie zejść poniżej poziomu ośmiu litrów, w trasie z kolei na każde 100 kilometrów silnik pochłaniał tylko nieco powyżej sześciu litrów oleju napędowego. Do podawanych przez producenta osiągów (5,4 l/100 km w mieście i 4,1 na trasie) wprawdzie trochę brakuje, ale można chyba taki wynik również zaakceptować.

Choć nie jest to Focus, to jednak inżynierom Forda udało się również i w tym modelu świetnie zestroić zawieszenie, dzięki czemu w tej klasie aut Grand C-Max pod tym względem mało ma równych sobie rywali. Mimo sporych rozmiarów auto bardzo dobrze czuje się także na bardziej krętych odcinkach dróg, wychyły nadwozia nie są jakieś poważne, a przy tym pokonywanie nierówności odbywa się całkiem komfortowo. Do wnętrza nie dochodzą żadne większe odgłosy. Kilka słów uznania należy się także układowi kierowniczemu, z odpowiednim wspomaganiem elektrycznym, który zapewnia dobre panowanie nad autem w różnych warunkach na drodze.

Wprawdzie Ford Grand C-Max może wydawać się modelem zrobionym trochę na siłę, to jednak ma on wiele zalet, których na próżno szukać w bardziej typowych minivanach. Za nieco ponad 3 tys. zł (wersje z tym silnikiem kosztują od 79.850 zł) więcej niż w przypadku C-Maksa dostaniemy auto, w którym w razie potrzeby zmieści się siedem osób. A mimo swoich większych rozmiarów oferuje właściwości jezdne, jakich mógłby się powstydzić niejeden mniejszy konkurent. Bez dwóch zdań, to bardzo udany model, po który sięgać będzie wiele rodzin w całej Europie.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Ford C-Max
Ford C-Max
Cena podstawowa już od: 68 700 PLN brutto
Dostępne nadwozia: van-5dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Ford C-Max Wszystko o Ford
Tematy w artykule: Ford Ford C-Max Ford Grand C-Max

Podobne wiadomości:

Ford Mustang - wersje specjalne

Ford Mustang - wersje specjalne

Aktualności 2016-11-30

Ford Mustang V8 GT  - dla niemieckiej policji

Ford Mustang V8 GT - dla niemieckiej policji

Samochody luksusowe 2016-11-28

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport