mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Ford Ka: Argument ceny

Ford Ka: Argument ceny

"Polski" Ford Ka jakoś nigdy nie zdołał zawojować segmentu miejskich maluchów. Nawet gdy konkurencja nie była jeszcze tak liczna i mocna jak dziś. Może jednak zmieni się to tuż przed emeryturą obecnej generacji "Kaczki", która właśnie dostała do ręki potężny oręż w walce o klienta w postaci najniższej na rynku ceny.

Ford Ka: Argument ceny
26.900 zł. Tyle dziś trzeba minimum wydać, by móc wyjechać z salonu pachnącym nowością samochodem. Wprawdzie oferta Forda nie jest jedyną, która ma z przodu "2" (nie mówimy tu o kwotach rzędu 200 tys. zł), w przypadku konkurencji zdecydowanie bliżej im jednak jest do 30 niż do 25 tys. Konkurencja w postaci np. Fiata 500 kosztuje od 45 tys. zł. Czemu akurat wspominam o "pięćsetce"?  A bo i Fiat, i Ford powstają w tej samej fabryce w Tychach i w większości z tych samych podzespołów. Są więc, pod względem technologicznym, bliźniakami.

Oczywiście, Fiat 500 nawiązuje do swego protoplasty i chciałby osiągnąć status auta kultowego (może kiedyś mu się uda). Ford Ka jest zdecydowanie bardziej przyziemnym modelem, nie ma żadnych wygórowanych ambicji. Stąd ta różnica w cenie. Czy jednak powinna ona wynosić aż 18 tys. zł...?

Czy niska cena może oznaczać, że dostajemy absolutne minimum? W przypadku Forda tak nie jest. Design nadwozia wcale nie jest zachowawczy, udanie wkomponowuje się w linię stylistyczną znaną z większych modeli marki (Fiesty i Focusa). I mimo upływu już sześciu lat wciąż na ulicach wygląda młodo. Wiele modeli w tym wieku już nie może doczekać się zabiegu upiększającego.

Po wnętrzu nie powinniśmy zbyt wiele wymagać, ale muszę powiedzieć, że w tej cenie jest więcej niż dobrze. Owszem, panują tu plastiki, w zdecydowanej większości o twardej strukturze, jednak ich spasowanie wydaje się być na niezłym poziomie i mimo kilkudziesięciu już tysięcy kilometrów na liczniku wciąż wszystko wygląda solidnie. Wnętrze nie jest też specjalnie ponure. A to za sprawą dwóch ciekawych rozwiązań. Na konsoli środkowej, kierownicy oraz uchwytach drzwi pojawił się biały plastik, który "łamie" w ten sposób wszędobylską szarzyznę. No, może nie wszędobylską, bowiem na obiciu foteli i tylnej kanapy pojawiły się niebieskie wstawki z kwiatkami w tle.


Miejsca w kabinie dokładnie tyle, ile można się spodziewać po aucie mierzącym 3,62 m długości. Na przednich fotelach nawet ponadprzeciętnie wysoka osoba się zmieści, choć może mieć pewne problemy z właściwym ustawieniem fotela i kierownicy. A fotele naprawdę wygodne, z niezłym podparciem bocznym. Z tyłu dwuosobowa kanapa (Ford Ka jest autem 4-miejscowym), praktycznie bez wyprofilowania. Z tego względu, jak i z uwagi na minimalną ilość miejsca na nogi, nie powinniśmy proponować podwózki znajomym, sąsiadom, czy też przygodnym autostopowiczom na tych miejscach, jeśli zakończyli już okres wczesnoszkolny. Jednak nawet posadzenie tam dziecka wymaga sporych zdolności gimnastycznych. Ka jest niestety oferowane wyłącznie z jedną parą drzwi, z kiepskim dostępem do kanapy po odsunięciu przedniego fotela. Jeśli mowa o fotelach, to trzeba wspomnieć jeszcze o jednym. Po ustawieniu oparcia bardziej w pionie tworzy się luka pomiędzy nim a siedziskiem. Jeśli mamy tendencje do kładzenia np. na fotelu pasażera drobnych przedmiotów (telefon, klucze etc.), to po podróży możemy być zmuszeni do szukania ich pod tylną kanapą.

Ergonomia wnętrza na przyzwoitym poziomie, jedynym problemem może być obsługa radioodtwarzacza, który znajduje się na samym szczycie środkowej konsoli i w dodatku ma malutkie przyciski. Całe szczęście, iż większość możemy regulować przyciskami z koła kierownicy. Na centralnej konsoli znalazło się miejsce na dźwignię skrzyni biegów, dzięki czemu mamy do niej szybki dostęp.

Skrzynia biegów to jeden z bardziej udanych elementów układu napędowego Forda Ka. Działa precyzyjnie, kolejne biegi wchodzą z lekkim oporem, czyli dokładnie tak, jak powinno być. Dzięki niej również da się wycisnąć maksimum możliwości z silnika. A pod maskę najmniejszego Forda trafiła fiatowska jednostka o pojemności 1,2 litra i mocy 69 koni mechanicznych. Dużo to nie jest ale przy miejskich prędkościach tragedii nie ma i auto całkiem żwawo przyspiesza. Gorzej, gdy ktoś zechce wziąć udział w sprincie "na setkę" - tu rekordowy wynik 13,2 s. nie stawia nas w roli faworyta do medalu.

Ford Ka w jedynej dostępnej wersji silnikowej najlepiej czuje się właśnie przy prędkościach nieprzekraczających 80 km/h. Powyżej tej granicy jest już zbyt głośno, by prowadzić normalną rozmowę. Po drugie, auto staje się dość nerwowe podczas prowadzenia, podatne jest na silniejsze podmuchy wiatru i mało komfortowo pokonuje większe nierówności.

Zdecydowanie jest to auto miejskie. Zwrotne, dobrze sobie radzi na krętych i ciasnych uliczkach, choć lepsza mogłaby być widoczność do tyły. Zawieszenie pracuje cicho i całkiem komfortowo, o ile będziemy unikać dróg, gdzie równy asfalt stanowi niewielki odsetek całej powierzchni. Nie przesadzono jednak z komfortem, w pracy zawieszenia odnajdziemy rękę inżynierów, którą doceniami prowadząc choćby Focusa czy Fiestę.

Poniżej sześciu litrów w mieście i ok. 7,5 l w trasie - to wyniki spalania, jakie osiągnęliśmy podczas testów małego Forda. Rekordowo to może nie jest, ale pamiętajmy, że nie mamy do czynienia z nowoczesną konstrukcją, która byłaby stworzona do pobijania kolejnych rekordów spalania.

Ford Ka nieźle wygląda, nieźle się prowadzi, jednak trzeba przyznać, że konkurencja mu odjechała. Nowocześniejsze konstrukcje, bardziej funkcjonalne rozwiązania i przede wszystkim większa różnorodność oferowanych wersji odciąga potencjalnych klientów od salonów Forda. Ka, być może w nowej odsłonie będzie w stanie nawiązać z nimi równorzędną walkę, póki co wyciąga z rękawa ostatniego swoje asa.

I tu przechodzimy ponownie do ceny "kaczuszki". W kwocie 26.900 zł dostajemy niezbędne minimum, jednak od razu z pakietu dostępnych opcji powinniśmy sięgnąć po klimatyzację i radioodbiornik. W końcu do jakiegoś poziomu komfortu już się zdążyliśmy przyzwyczaić. W sumie to i tak wciąż niecałe 30 tys. zł. Oczywiście moglibyśmy na dłużej zagościć w dziale z płatnym wyposażeniem, jednak wówczas o atucie w postaci niskiej ceny możemy szybko zapomnieć.


Ford Ka 1.2 Duratec 69KM Trend

dług./szer./wys. (mm)
3620/1685/1505
rozstaw osi (mm)
2300
masa własna (kg)
865
poj. silnika (ccm)
1242
moc (KM)
69 (5500 obr./min.)
moment obrotowy (Nm)
102 (3000 obr./min.)
0-100 km/h (sek.)13,2
Vmax. (km/h)
159
spalanie: trasa/miasto (l/100km)
4,4/5,8
średnie spalanie - test (l/100km)5,7
poj. zbiornika paliwa (l)
35
poj. bagażnika (l)
224/747
cena podstawowej wersji (zł)
26 900

 

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Ford Ka
Ford Ka
Cena podstawowa już od: 30 900 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-3dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Ford Ka Wszystko o Ford
Tematy w artykule: Ford Ford Ka

Podobne wiadomości:

Ford Mustang - wersje specjalne

Ford Mustang - wersje specjalne

Aktualności 2016-11-30

Ford Mustang V8 GT  - dla niemieckiej policji

Ford Mustang V8 GT - dla niemieckiej policji

Samochody luksusowe 2016-11-28

Komentuj:

~face palm! 2014-08-03

"Poniżej sześciu litrów w mieście i ok. 7,5 l w trasie" - Ford Ka - pierwsze auto, które pali więcej w trasie niż w mieście. Testerze kopnij się w łeb. Już nie wspomnę, że Ka nie jara 7,5 w trasie. Chyba, że trasę nazywasz autostradą i jazdą z v=130km/h

~terminstor 2014-06-22

Mi się nie podoba i do tego jest 3 drzwiowy. Wybieram Aygo nic lepszego w tej cenie wśród mieszczuchów nie znajdę. I praktycznie wszędzie zaparkuję ;-)

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport