mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Ford Mustang 2.3 EcoBoost: Spotkanie z legendą

Ford Mustang 2.3 EcoBoost: Spotkanie z legendą

Nowy Ford Mustang robi wrażenie wyglądem i charakterem. Wywołuje sympatię u innych kierowców. Amerykańska legenda nareszcie jest dostępna w Europie i to z silnikiem, który ma bardziej pasować do mieszkańca Starego Kontynentu. Mustang z silnikiem EcoBoost nieźle sobie radzi na drodze. Gdy opadnie zachwyt, to przychodzi rozczarowanie, bo po zaczynasz patrzeć na niego zupełnie inaczej.

Ford Mustang 2.3 EcoBoost: Spotkanie z legendą
Produkt eksportowy
Ciężko jest przedstawić historię tak wyjątkowego samochodu w kilku zdaniach. Wszystko zaczyna się w 1964 roku. Po dwóch latach prac nad prototypami do seryjnej produkcji wchodzi pierwsza generacja nowego modelu spod znaku „błękitnego owalu". Samochód dostaje nazwę po rasie dzikiego konia, żyjącego w Ameryce Północnej. Mustang przez dekady cieszy się ogromną popularnością na rynku. Amerykański przemysł filmowy już dawno wprowadził Forda Mustanga do panteonu sław kina. Nawet James Bond w jednej ze swoich przygód ratował świat za kierownicą Mach 1 z rocznika 1971. A wszyscy fani motoryzacji znają pamiętny pościg z filmu „Bullitt”.

Dopiero wraz z debiutem najnowszej generacji Ford ogłasza eksport samochodu do Europy. Już słychać krzyk euforii, a dealerzy zaczynają zacierać ręce. Następne zaskoczenie to ceny auta na polskim rynku, które startują od kwot sporo niższych niż 200 tys. złotych. Przypomnijmy, że Chevrolet w Polsce za Camaro żądał ponad dwieście tysięcy złotych.

Silnik dla Europejczyka
Gdy Amerykanie ogłosili światu informacje o podstawowym silnik Mustanga. Wielu zagryzało zęby ze wściekłości, a piana ściekała im na skórzaną tapicerkę ich niemieckich samochodów. Przyjrzymy się faktom. Motor 2,3-litra EcoBoost gwarantuje moc 317 KM(dostępne przy 5600 obr./min.) i maksymalny moment obrotowy 434 Nm, który dostajemy przy 3000 obrotów. Tyle mówią tabele. A rzeczywistość?

Silnik 2,3-litra, gdy go spokojnie traktujesz sprawia, że atletycznie wyglądający Mustang zmienia się w potulnego kucyka. Autem w trasie da się zejść do poziomu spalania 8 litrów na 100 km. Dopiero twarde zawieszenie przypomina kierowcy, że prowadzi auto sportowe. Następnie wciskasz pedał gazu w podłogę i rozpoczyna się galop. Niestety nie poprzedza go szarpniecie, nie czuć, że staje dęba.

To nie jest tak, że 317-konny Mustang nie przyspiesza, robi to nawet porównywalnie do poprzednika z silnikiem V8 i mocą 305 KM. Prędkości powyżej 100 km/h osiąga bardzo łatwo, a praca 6-biegowej mechanicznej skrzyni z krótkim skokiem lewarka jest prosta. Co więcej przy włączonej kontroli trakcji da się wprowadzić tylną oś w delikatny uślizg nawet na suchej nawierzchni. Naciśniecie pedału gazu uruchamia kanonadę dźwięków, które wywołują uśmiech na twarzy.

Łooooo to nowy Mustang!
I do tego dokładamy osoby, które mijamy w innych autach i  te wyprzedzające nas. Pozdrawiają, pokazują kciuk uniesiony w górę, a gdy zatrzymasz się na parkingu ludzie podchodzą, zagadują i pytają czy mogą zrobić zdjęcie. Nikt nie patrzy na ciebie, jak na snoba w drogim, egzotycznym,  sportowym aucie. A nasz niebieski (lakier metalizowany Deep Inpact Blue, dopłata 3 tys. zł) Fastback z czarnymi felgami naprawdę zacnie się prezentuje.

Wnętrze skrojone po europejsku, poznajemy przełączniki np. z Focusa czy Mondeo. Można czepiać się twardych tworzyw, którymi pokryto boczki drzwi i czytelności menu wyświetlanym pomiędzy zegarami. Tłumaczenia i skróty mogą wzbudzać głośny rechot. Całość kokpitu bez problemu zaakceptujesz, bo w tym aucie ważne jest co innego.

Gdy siadasz w fotelu kierowcy, przed sobą widzisz długą maskę Mustanga. Czujesz się jak mały chłopiec, który usiadł przed ogromnym stołem na zjeździe rodzinnym u cioci. I zadajesz sobie pytanie: Jak tym jeździć? O ile w poprzedniku czuć było amerykańskie podejście do ustawienia samochodu i jego zawieszenia, tak w nowym Mustangu widać sportowy sznyt i ukłon w stronę europejskiego klienta. Twarde na nierównościach zawieszenie sprawdza się w zakrętach. Mustang skręca i chce galopować szybko po krętych drogach. Czuć poprawę w stosunku do generacji, którą zastępuje. Samochód pozwala na wybór trzech trybów pracy układu kierowniczego, z których najprzyjemniejszy jest ten sportowy, idealnie pasujący do charakteru „europejskiego” Mustanga.  Do tego można zmodyfikować tryby jazdy, wśród których najbardziej szalonym jest ten o oznaczeniu „Track", wyłączający kontrolę trakcji. 

Moment rozczarowania
Gdy zatrzymujesz Forda Mustanga 2,3 l EcoBoost, wysiadasz i zaczynasz się zastanawiać. Samochód dostarcza wiele pozytywnych emocji, tylko jeśli zaakceptujesz to w jakiej formie są serwowane. Wtedy będziesz szczęśliwym posiadaczem Forda Mustanga z czterocylindrowym silnikiem turbo. Gdy podniesiesz potężną maskę znajdziesz niewielki jak na to auto silnik, cofnięty ku kabinie (idealny rozkład masy) i dobrze zamaskowane - przez chłodnicę, przewody i rurę doprowadzającą powietrze - miejsce, które normalnie zajmowałby duży silnik V8. Zamykasz maskę i dostrzegasz, że jest na niej wybrzuszenie. Ma sugerować, że pod klapą znajduje się mocarna jednostka. Nic bardziej mylnego, to po prostu oszczędność, by nie produkować dwóch różnych.

Rozczarowanie przychodzi również w momencie, gdy uświadomisz sobie, że to nie czterocylindrowy silnik generuje wywołujący gęsią skórkę dźwięk. Głośniki. To one poprzez system specjalnych modulatorów sztucznie tworzą odgłosy silnika. Na zewnątrz jednostka nie brzmi już tak rasowo.
 

Nie mów do mnie dziadku
I nagle na parking wjeżdża duch, jakby zjawa z zaświatów. Czerwony Ford Mustang sedan rocznik 1968. To jak "gada" amerykański silnik V8 o pojemności 4942 cm3 jest poezją. Moc 296 KM jest niewielka, ale „dziadek" nadrabia fenomenalnym duchem, który w nim drzemie. To kwintesencja dawnej motoryzacji. Wsiadasz, odbezpieczasz immobilizer (właściciel musiał go zamontować aby go ubezpieczyć) i przekręcasz kluczyk, sprawdzając, czy 3-stopniowa skrzynia automatyczna jest w pozycji „P". I nagle silnik V8 budzi się do życia. Towarzyszą temu grzmoty, huk, bulgot i pomruk, jakiego nie da się podrobić. Silnik na wolnych obrotach grzecznie bulgocze, ale na tyle mocno, że wprowadza w drgania cały samochód. Gdy wciskasz gaz do podłogi, wszystko co znajduje się dookoła przestaje istnieć i słuchasz, jak czysta mechanika tworzy koncert, który chcesz nagrać i cały czas odtwarzać na domowym sprzęcie audio.

Hamulec, skrzynia w ustawieniu „D", gaz... i cieszysz się jak małe dziecko. Czujesz się jakbyś siedział na groźnym niedźwiedziu, który gdy ponaglasz go do marszu mruknie delikatnie z aprobatą. I wiesz, że ujeżdżasz bestię, prawdziwą bestię. „Dziadek" Mustang spokojnie osiąga prędkość 80 mil, która odpowiada ponad 128 km/h. Jasne, układ kierowniczy nie jest tak dobry i precyzyjny, jak w współczesnym Mustangu, auto nie skręca, jak najnowszy przedstawiciel stada dzikich koni. I co więcej w Fordzie z roku 1968 musisz planować hamowanie. Gdy wciskasz pedał hamulca, to czekasz, czekasz i czekasz aż auto się zatrzyma. Masz wrażenie, że to wieczność.

Spotkanie z przodkiem
Ford wykonał genialny ruch wprowadzając Mustanga na rynek europejski i polski. Na ten samochód na Starym Kontynencie czekało wielu fanów, czyt. potencjalnych klientów. Malo tego, ceny startują od 157 000 złotych za wersję z silnikiem EcoBoost i 178 000 z motorem V8. Czy przy takich kwotach znajdziecie bardziej emocjonujące auto? Jeśli śmieszy cię silnik EcoBoost, to nie dramatyzuj tylko kupuj wersję V8. Ford Mustang z 2,3-litrowym silnikiem sprawdza się doskonale, jeśli jesteś gotowy na wyrzeczenia. Na docinki i to jak będą inni spoglądać na Ciebie, gdy im powiesz co masz pod maską. Przeciętny przechodzień i tak obejrzy się za twoim Mustangiem.

I jeszcze jedno, za kwotę, którą wydasz na zakup nowego Forda Mustanga, możesz zakupić klasyka z pierwszej generacji w niezłym stanie lub kupić auto do remontu, a resztę przeznaczyć na odrestaurowywanie. Gdybyśmy dysponowali odpowiednią kwotą, to tak spożytkowalibyśmy nasze pieniądze.

Za pomoc w realizacji sesji zdjęciowej dziękujemy C.H. Renoma we Wrocławiu.

Specjalne podziękowania dla Jacka, bez którego ten materiał nie powstałby. 

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Ford Mustang
Ford Mustang
Cena podstawowa już od: 159 000 PLN brutto
Dostępne nadwozia: cabrio-2dr. coupe-2dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Ford Mustang Wszystko o Ford
Tematy w artykule: Ford Mustang GT Ford Mustang

Podobne wiadomości:

Ford Mustang - wersje specjalne

Ford Mustang - wersje specjalne

Aktualności 2016-11-30

Ford Mustang V8 GT  - dla niemieckiej policji

Ford Mustang V8 GT - dla niemieckiej policji

Samochody luksusowe 2016-11-28

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Fabryka Mercedesa w Jaworze w 2019 roku
Fabryka Mercedesa w Jaworze w 2019 roku
Dziś w Warszawie premier Beata Szydło i wicepremierem i Minister Rozwoju Mateusz Morawiecki w towarzystwie Markusa Schäfera, członka zarządu Mercedes-Benz Cars oficjalnie ogłosili podpisanie umowy na budowę fabryki silników Mercedesa w Jaworze.