mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Honda Accord: W dobrym tonie

Honda Accord: W dobrym tonie

Właśnie takiego samochodu potrzebowała Honda, aby późną jesienią 2003 roku ponownie zaistnieć w mocno obsadzonym w Europie segmencie D. W tym modelu elegancja i sport bezdyskusyjnie tworzą jeden akord. W naszych testach przedstawiamy dobrze już znaną na polskim rynku Hondę Accord z benzynowym silnikiem 2.4 i-VTEC o mocy 190 koni mechanicznych. Auto dla tych, którzy częściej niż rodzinę wolą wozić samych siebie w nieco szybszym tempie.

Honda Accord: W dobrym tonie

Accord w palecie japońskiej marki od lat jest silnym punktem na mapie modelowej pomiędzy mniejszą Hondą Civic sedan, a większą, dojrzalszą i bardziej luksusową Hondą Legend. Nic więc dziwnego, że producent zdecydował się na początku przesilenia milenijnego wprowadzić na rynek siódmą odsłonę tego modelu. Od debiutu upłynęły już blisko cztery lata, a Accord - z drobnym face-liftingiem na koncie - nadal zaliczany jest do grona najchętniej nabywanych aut klasy średniej. Co stanowi zatem o jego popularności… Po pierwsze jest produkowany w Japonii, więc można mieć poczucie, że wykonany jest solidnie (nie jest to stereotyp). Po drugie jako auto o typowo europejskich cechach użytkowych nie jest kopią starokontynentalnej myśli konstruktorskiej. Dlaczego?

Stylistyka: Aerodynamicznie
Odpowiedzi na to pytanie należy szukać między innymi w wyglądzie zewnętrznym. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że poprzednie generacje Hondy Accord pod względem stylistyki niczym nie imponowały. Ot takie, japońskie autko. Projektanci szukali koncepcji, główkowali czym na nowo zainteresować europejską klientelę. W końcu postanowili sięgnąć do wyścigowych tradycji marki. Efekt finalny może nie jest porażający ale Hondzie pod względem drapieżności zdecydowanie bliżej jest do modeli włoskiej Alfa Romeo niż francuskich czy niemieckich konkurentów.

Wyraźne kontury nadwozia - bez zbędnych wodotrysków - mogą się podobać. Do uzyskania dynamiki w przedniej części auta wystarczyło dodać długą maskę z krótkim zwisem zderzaka, skośne i wąskie reflektory oraz spore wloty powietrza. Całość w stronę elegancji sprowadza grill. Przedzielony szeroką, chromowaną listwą z dużą literą „H” pośrodku. Obchodząc dookoła model Hondy rzuca się w oczy klinowa forma karoserii. Boczne ściany nie są nudne i podkreślają sportową duszę Accorda. W bocznych lusterkach migacze. Tył przez jednych uważany za totalnie wyrwany z kontekstu całej sylwetki dla innych może być sztuką. Krótka klapa bagażnika ścięta jest niemal pod kątem prostym. Jednak najciekawszym elementem uniesionego „kupra” są tylne światła, zespolone w jednej poziomej linii i zaciągnięte na boki – piękno prostoty. O tym, że mamy do czynienia z najmocniejszą wersją Accorda (poza serią Type-S) świadczą skrajnie umieszczone okrągłe końcówki układu wydechowego.

Odnosi się wrażenie, że image samochodu faktycznie został przemyślany od początku do końca. Całość uziemiona na 17-calowych kołach, wsparta srebrnymi detalami przykuwa oko.

Wnętrze: Męska klasyka
Trudno doszukiwać się we wnętrzu Hondy typowych cech auta rodzinnego zwłaszcza kiedy wcześniej wspomnieliśmy, że w Accordzie postawiono na sport i elegancję. Środek auta prędzej przypadnie do gustu płci brzydkiej, która nad estetyczne smaczki, fakturę użytych materiałów i kolorystykę doceni przyjemność z samego prowadzenia samochodu. Wnętrze auta niczym istotnym nie przyciąga, mimo że testowany przez nas egzemplarz to wersja wyposażeniowa Executive – najbogatsza w ofercie. Jest „skórzanie”, czarno i przykro nam to mówić… smutno. Zegary czytelne, choć ich stylizacja przypomina późne lata ’90.

Warto jednak skupić się na detalach istotnych z punktu widzenia kierowcy. Miejsce szofera za sportowo zaprojektowaną i perfekcyjnie leżącą w dłoniach kierownicą jest bardzo dobrze zorganizowane. Obsługa przełączników umieszczonych przy kierownicy i instrumentów na centralnej konsoli jest intuicyjna. Zdecydowany plus. Przyczepić się można jedynie do mało wyraźnego wyświetlacza komputera umieszczonego w topie konsoli. Fotele skórzane mają przeciętne trzymanie boczne, za to są wygodne i nawet jeśli zamierzamy wyjeździć cały bak paliwa bez robienia przerw w podróży z auta wysiądziemy bez większego zmęczenia mięśni.

Narzekać można już tradycyjnie na widoczność na boki. Z racji tego, że Honda Accord jest stosunkowo niska słupki A zostały w niej mocno „położone”. Również podczas cofania nie jest ciekawie ze względu na uniesiony tył auta – warto mieć czujniki parkowania, niestety trzeba je dokupić. Za ubytki w widoczności Japończyk rehabilituje się niezłym wyciszeniem kabiny.

Nie dla piątki, a dla czworga. To najrozsądniejsza liczba osób na pokładzie Hondy. Jeśli stosować się do tej zasady wówczas ów kwartet może bez frustracji przemierzać kilometry w miłej atmosferze. A jeśli jest to kwartet muzyków komponujących przy okazji akordy do nowego utworu to mogą zabrać ze sobą potrzebne do tego instrumenty. Bez obaw… pojemność bagażnika to 459 l. – czołówka w klasie.

Jazda: Bez kręcenia nie ma jazdy
Do 2.4 l. Honda zdołała zapakować równe 190 koni mechanicznych, których moc poczuć można przy 6800 obr./min. Nie trzeba być motoryzacyjnym geniuszem aby wywnioskować, że zabawa w tym samochodzie polega na kręceniu motoru najwyżej jak tylko się da. Z tego między innymi słynie większość aut japońskiej marki. VTEC z dwoma wałkami rozrządu i zmiennymi fazami otwarcia zaworów ssących co prawda eksploduje wigorem przy maksymalnym momencie obrotowym wynoszącym 223 Nm jednak jest on osiągany dopiero po przekroczeniu 4500 obr./min. Kierowcę czeka więc częste „mielenie” sześciostopniową, manualną skrzynią biegów na poczet której możemy z pozytywnymi odczuciami zaliczyć precyzyjność działania i krótkie drogi przełożeń.

O tym, że Honda Accord z takim silnikiem ma coś z wyścigówek niech świadczą jej osiągi. Osiem sekund do setki, prędkość maksymalna oscylująca w granicach 227 km/h imponują.

Dobre wrażenie zostawia po sobie także zawieszenie. Japoński „średniak” cechuje się zupełnie niezłym balansem pomiędzy komfortem i sportowym charakterem. Problem stanowić mogą poprzeczne nierówności, które dość mocno czuć na kołach i kierownicy.

Podczas jazdy Honda zachowuje się stabilnie, dopiero ostrzejsza jazda ujawnia delikatną nadsterowność samochodu. Poślizg da się jednak kontrolować podpierając się dodatkowo układem ESP. Kurs na drodze obierany jest precyzyjnie. To zasługa usztywnionej karoserii i dobrze skalibrowanego układu kierowniczego. Rewelacyjnie spisują się hamulce. Zaciski nawet po częstszym deptaniu gwarantują szybkie wyzerowanie prędkościomierza. Skoro jesteśmy przy układach hamulcowych. Honda Accord została wyposażona w system ACC, monitorujący odległość od poprzedzającego pojazdu w niebezpiecznych sytuacjach wyhamowujący pojazd. Rozwiązanie zwiększa poczucie bezpieczeństwa i minimalizuje częste złe szacowanie odległości przez kierowcę na autostradach.

Spalanie to jedna z większych zagadek japońskiego modelu. Rozpiętość naszych wyników pomiędzy jazdą w mieście i w terenie niezabudowanym jest tak duża, że na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że mowa jest o dwóch zupełnie różnych pojemnościowo samochodach. Do sedna. Miasto przywita nas spalaniem na poziomie 13-15 litrów. W cyklu mieszanym spada do 9,5 zaś w trasie utrzymuje się na poziomie 7,5 l.

Podsumowanie: W dobrym tonie
Honda Accord z prezentowanym silnikiem nie jest samochodem dla drogowych turystów. Auto spełnia większość kryteriów segmentu D, oferuje komfort na akceptowalnym poziomie, a do tego dokłada pakiet sportowych uniesień. To jednak nie tłumaczy ceny wyjściowej testowanej wersji 2.4 l. Executive, która wynosi nieco ponad 127 000 zł. Dlatego w tym miejscu warto wspomnieć o bogatym wyposażeniu seryjnym (niestety bez czujników parkowania) oraz pokaźnej liście systemów aktywnego i biernego bezpieczeństwa na czele z sześcioma poduszkami powietrznymi, systemem ABS z układem nagłego wspomagania hamowania EBA, układem ESP i adaptacyjnym tempomatem ACC.

Uwzględniając wszystkie za i przeciw nasz werdykt jest jednoznaczny. Kompozytorzy z Japonii kolejnym Accordem nadali lepszy wydźwięk całej dotychczasowej partyturze. Długie granie tego samego hitu w dobie odmładzającej się konkurenci jednak nie wystarczy, dlatego też producent z Kraju Kwitnącej Wiśni zapowiadzieł już kolejną odsłonę modelu. 

+ sylwetka
+ zawieszenie
+ hamulce
- brak czujników parkowania w najbogatszej opcji
- nudne wnętrze
- średnia jakość plastików

Zobacz galerię zdjęć testowanego modelu Honda Accord

Zobacz specyfikację i dane techniczne testowanego modelu Honda Accord

Czytaj także:

Nowa Honda Accord w obiektywie 2007-06-27

Zobacz koniecznie: Wszystko o Honda Accord Wszystko o Honda
Tematy w artykule: Honda Honda Accord

Podobne wiadomości:

Honda WR-V debiutuje w Brazylii

Honda WR-V debiutuje w Brazylii

Aktualności 2016-11-09

Honda WR-V - nadchodzi nowy crossover

Honda WR-V - nadchodzi nowy crossover

Aktualności 2016-10-21

Komentuj:

~Spid 2007-09-30

witam zastanawiam się nad kupnem Accorda lecz tylko z silnikiem Disla Warto?

~Seba 2007-09-14

Witam Zamierzam kupić takiego Accordzika z silnikiem 2.0 benzyna - czy jest obecnie na rynku coś co mógłbym brać jeszczę pod uwagę ? Złe pytanie - oczywiście jest ale jak oceniacie accorda w porównaniu z konkurencją -

~zet 2007-08-20

eres, masz nierówno pod sufitem. Czepiasz się gościa, bo powiedział bolesną prawdę. Do wypowiedzi liberała dodam, że jest to dziki socjalizm UE, nie tylko Polski. Dzięki temu mamy takie ceny, jakie mamy. W końcu nieroby ze związków zawodowych muszą mieć minimalny czas pracy, a maksymalne wynagrodzenie.

~Ostry 2007-07-20

Bardzo miłe auto, często jeżdżę 2.0 Vtec i niestety mocy zupełenie nie czuć.niby jak się weźmie stoper, to te 9,5 sek do setki jest, ale frajda z samego przyspieszania nie jest duża. Za to co do długich tras, to rewelacja. Nie zgadzam się z autorem co do trzymania bocznego foteli, jest ono bardzo dobre (przynajmniej w wersji Sport-tylko boczki w skórze). Wygoda o "mięsistość" foteli - super (inne marki za takie fotele każą sobie extra dopłacać!) Trzaskasz 500km i nadal jesteś rześki:) spalanie jak na osiągi także wypas (niemieckie benzynowce są daleko w tyle). No i audio, autor nie wspomniał, ale jak na fabryczny zestaw to gra bardzo przyzwoicie!

~eres 2007-07-18

Do liberała : ustaliłem ponad wszelką wątpliwość, że twój stary był dowódcą ZOMO za Jaruzela i na dodatek sekretarzem POP tamże. Rozumiem, ze to dla ciebie trauma na całe życie. Ale czemu maja cierpieć czytelnicy MOTOGAZETY ? Leczenie takich przypadków jak twój trwa długo, ale warto je podjąć. Inaczej umrzesz przedwcześnie przez nienawiść, która cię toczy, a kapitalizm, który tak gloryfikujesz, tylko tę chorobę w tobie podtrzymuje...

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport