mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Hyundai i30: Poprawny do bólu

Hyundai i30: Poprawny do bólu

Czasy, w których koreańskie marki traktowano z przymrużeniem oka, minęły już chyba bezpowrotnie. Coraz częściej auta z tego niewielkiego azjatyckiego państwa można spotkać na czołowych pozycjach rankingów sprzedażowych. Najlepszym przykładem nowej jakości wśród modeli z tego kraju jest Hyundai i30, który od niedawna dostępny jest w wersji po faceliftingu.

Hyundai i30: Poprawny do bólu
Kiedy kompaktowy Hyundai debiutował na rynku przed czterema latami mówiło się sporo, że został stworzony, by odnieść sukces. Zaprojektowany z myślą o gustach europejskich kierowców, spełniający wszelkie niezbędne normy na Starym Kontynencie i wreszcie bazujący na doświadczeniach bliźniaczej Kii cee'd. To wszystko sprawiło, że dość szybko i30 zyskał mocną pozycję w klasie kompaktów, potrafiąc od czasu do czasu napsuć krwi liderom tego segmentu rynkowego. Apetyty Koreańczyków sięgają jednak wyżej, bo z odświeżoną wersją modelu próbują w końcu wdrapać się, jeśli nie na sam szczyt, to przynajmniej na któryś z niższych stopni podium.

Jeśli ktoś sądził, że Hyundai spróbuje zdobyć nowych klientów rewolucyjnymi zmianami w designie, ten był w dużym błędzie. Co więcej, nawet tych drobnych zmian za wiele nie dostrzeżemy. "i-trzydziestka", jak była autem o stonowanej sylwetce, takim też pozostała. Drobne modyfikacje w nadwoziu objęły zderzak, wloty powietrza, nieznacznie przeprojektowane światła oraz progi. Można było więcej, ale być może w Seulu uznali, że skoro poprzednik dobrze się przyjął, to nie ma co silić się na większe modernizacje. Zmiany spowodowały jeszcze, że Hyundai i30 po liftingu urósł na długość o nieco ponad 3 centymetry.

Nieco więcej zmian dostrzeżemy po wejściu do wnętrza kompaktowego Hyundaia. Widać, że Koreańczycy postawili ponownie na komfortowe podróżowanie. Przede wszystkim potwierdziło się, że potrafią zapewnić sporą ilość miejsca mimo nie największych wymiarów zewnętrznych auta. Przednie fotele są wygodne, z miłą w dotyku tapicerką, odpowiednio długim siedziskiem oraz niezłym wyprofilowaniem. Miejsca nie powinno zabraknąć ani na nogi, ani nad głową. Równie dobrze jest na tylnej kanapie, na której, co nie jest wcale często spotykane, w miarę komfortowo mogą pomieścić się i trzy osoby. Oczywiście, o ile nie są jakoś wyjątkowo obdarzeni swoimi gabarytami przez naturę.

Europejskie standardy dostrzeżemy także w użytych materiałach wykończeniowych. W tych miejscach, które często zdarza się nam dotykać, plastiki są przyjemne w dotyku. Całość sprawia wrażenie dobrze spasowanego i tylko można mieć drobne zastrzeżenia do pewnej monotonności. Zbyt dużo tu szarości, a kompletnie brakuje jakichś rozweselających akcentów. Pewne zastrzeżenia można mieć także do niebieskiego podświetlenia wyświetlacza radia i klimatyzacji, które nocą zbyt intensywnie rażą po oczach.

Poprawna jest ergonomia w Hyundaiu. Wszelkie przyciski i przełączniki są dokładnie w tym miejscu, w którym się spodziewamy je znaleźć. Obsługa wszystkich urządzeń pokładowych nie wymaga jakiejś dłuższej nauki. Czytelne są zarówno wyświetlacze, jak i dwa zegary z umieszczonym pomiędzy nimi wskaźnikami komputera pokładowego. Tak jak w przypadku użytej kolorystyki, również i stylistyka cyferblatów niczym nie urzeka.

Choć na papierze 115 koni mechanicznych nie wygląda zbyt imponująco, to w rzeczywistości 1,6-litrowy diesel, jaki pracował pod maską testowego egzemplarza Hyundaia i30, okazał się niemal idealną jednostką napędową dla tego samochodu. To znaczy, żeby była całkowita jasność, idealną dla osób, które nie mają sportowych ambicji, czasami tylko potrzebują ostro ruszyć do przodu, a przy tym dość uważnie przyglądają się rachunkom płaconym na stacji benzynowej.

11,5 sekundy to czas, jaki musi upłynąć, by wskazówka prędkościomierza pokonała granicę 100 km/h. Całkiem poprawnie. 190 km/h maksymalnej prędkości również jest całkowicie wystarczającą wartością. A przy tym wcale nie muszą minąć wieki, byśmy osiągnęli tzw. autostradowe prędkości. 260 Nm maksymalnego momentu obrotowego również gwarantuje poprawne osiągi przy różnych prędkościach, a auto dość żwawo wyrywa się do przodu jeszcze przed wkręceniem się silnika na poziom 2 tys. obr/min.

Poza akceptowalnymi osiągami, i30 ze 115-konnym silnikiem zaskakuje, i to bardzo, wynikami spalania. Średnie zużycie paliwa podczas całego testu tylko nieznacznie przekroczyło poziom 5 litrów na 100 kilometrów, a to oznacza, że możemy tym autem, bez konieczności zjeżdżania na stacje benzynowe, przejechać ponad tysiąc kilometrów. To jednak nie koniec zaskoczeń. Rewelacyjne wręcz rezultaty osiągnęliśmy także w ruchu miejskim, mimo iż nie raz zdarzyło nam się podróżować we wrocławskich korkach. Końcowy wynik jazd po ulicach tego miasta wyniósł 5,7 l/100 km. I wreszcie trasa. Podczas jazdy ze stałą prędkością ok. 100 km/h i30 zadowala się zaledwie 4,5 l/100 km. Szybsza jazda autostradą oznaczała już wynik nawet półtora litra większy.

Miejskie jazdy wykazały jedną wadę Hyundaia i30. Otóż układ zawieszenia okazał się mało odporny na dziurawe nawierzchnie. Jest zbyt twardy oraz zbyt głośno pokonuje nierówności, by podróż w takich warunkach uznać za w pełni komfortową. Jeśli jednak uda nam się je ominąć i wyjedziemy na płaską drogę, wówczas zawieszenie odkrywa swoje zalety. Auto pewnie trzyma się drogi, nawet podczas szybko pokonywanych zakrętów, nie dochodzą żadne odgłosy, podobnie zresztą jak i z komory silnika. Do tego świetnie dostosował się progresywny układ kierowniczy. Na parkingach obrót kołem kierownicy nie wymaga od nas większego wysiłku, ale już przy wyższych prędkościach wyczuwalny jest większy opór. I oto chodzi.

Za przeniesienie napędu na koła przedniej osi odpowiedzialna jest sześciobiegowa skrzynia manualna. Poszczególne biegi wchodzą pewnie z nieznacznie odczuwalnym oporem, skoki lewarka są przy tym niezbyt długie, jednak przełożenia skrzyni są trochę za krótkie.

Gdyby Hyundaia i30 scharakteryzować jednym słowem, to na usta nasuwa się od razu słówko "poprawny". I to niezwykle poprawny. Po tygodniowej przygodzie z tym autem właściwie nie znaleźliśmy żadnej poważnej wady tego auta. Nie oznacza to jednak niestety, że wszystko jest idealne, a raczej właśnie poprawne. Dla kierowców, którzy cenią sobie komfortową, rodzinną jazdę, jak znalazł. Dla osób poszukujących większej dozy szaleństwa - nieco za słabo. Jak pokazuje jednak życie, więcej jest tych pierwszych, stąd już spory sukces rynkowy. Zobaczymy jednak, czy przeprowadzone zmiany pozwolą ugruntować osiągniętą już pozycję.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Hyundai i30
Hyundai i30
Cena podstawowa już od: 58 900 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-5dr. kombi-5dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Hyundai i30 Wszystko o Hyundai
Tematy w artykule: Hyundai Hyundai i30

Podobne wiadomości:

Hyundai Ioniq - znamy cenę w Polsce

Hyundai Ioniq - znamy cenę w Polsce

Aktualności 2016-09-07

Hyundai rozmawia z Google

Hyundai rozmawia z Google

Technika 2016-08-18

Komentuj:

~rafcioo 2014-02-13

witam, kupiłem i30 jako demo w wyposażeniu komfort 1,6 ,w dislu, i powiem wam ze jestem bardzo zadowolony, za kasę 650000 mam samochodzik z takim wyposażeniem ze aż miło mi się siada i jedzie, tylko teraz sie niemogę doczekać dłuższej podróży wakacyjnej, spalanie małe mimo ciągłej jazdy na klimatroniku, faktem jest ze jak dla mnie jest troche mały prześwit z tyłu, ale za to jest kamerka. kwestia przyzwyczajenia. silnik chodzi bezszelestnie , przyspieszenie jak na rodzinny samochód odpowiednie, spokojnie można mijać, więcej spostrzeżeń napisze po dalszej eksploatacji

~rafciooo 2014-02-13

witam,

~gdar 2013-05-11

Zgadzam się, jak ktoś nie jeździł nowym i30 to niech siedzi cicho, bo nie ma porównania. Nowy Focus wygląda jak z kosmosu jego beznadziejny kokpit, VW dla wszystkich fanów polecam filmik na http://www.youtube.com/watch?v=YpPNVSQmR5c ja zbłaźnił się Martin Winterkorn sze VW (widać kto teraz robi lepsze samochody). A jak by jeszcze ktoś nie wiedział to nowa i30 została zaprojektowana w Niemczech, a produkowana jest w Czechach. Polecam następnym razem dowiedzieć się coś więcej zanim zacznie ktoś pisać jakieś śmieszne posty typu: złom, trup czy beznadzieja. Wiem że każdy ma inny gust i nie musi się podobać, ale porównywać nowy samochód do 10 letniego to bzdura. Jak się chce być taki świetny no chyba porównuje się samochody z tego samego segmentu.

~cezio 2013-04-04

Jeżeli ktoś nie jeżdził nowym hyundaiem i30,to niech się nie wypowiada negatywnie.Porównywanie tego auta do jakiegoś smutnego plastikowego focusa jest śmieszne,albo do golfa-jak wygląda golf w środku?-radio,2 pokrętła i półka na drobne.Astrą jezdziłem przed hyundaiem,ale mi się znudziły częste wizyty w serwisie.Nowy hyundai jest ok.Fajny przyjemny środek,dobry komfort,no i wygląd ,ale to już rzecz gustu-mi się b.podoba.

~Yaro 2013-01-26

Oliwier a twoje imię to identyczne jak plastiki w fordzie. Tępe i beznadziejne

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport