mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Infiniti FX30d: Sportowy SUV z dieslem

Infiniti FX30d: Sportowy SUV z dieslem

Ceny paliw powariowały, a to sprawia, że wybór odpowiedniej wersji silnikowej nie jest już tak łatwy jak jeszcze kilka miesięcy/lat temu. Na szczęście dylemat ten jest nieco mniejszy w przypadku największych i najcięższych aut, gdzie silnik benzynowy oznacza wciąż bardzo częste wizyty na stacjach benzynowych. Dlatego też Infiniti FX30d, choć jego zakup w dłuższej perspektywie nie jest już aż tak korzystny cenowo, to jednak bardzo dobry krok tej luksusowej marki rodem z Japonii.

Infiniti FX30d: Sportowy SUV z dieslem
Infiniti przebojem wdarło się na rynek europejski kilka lat temu. Choć oferta, z punktu widzenia europejskiego nabywcy, nie była wówczas kompletna, to jednak auta tej marki miały to coś, co przyciągało klienta. Aby jednak rywalizować z największymi w segmencie premium, czyli przede wszystkim z "wielką trójką" znad Renu, potrzeba było czegoś więcej. I Infitini zaczęło sukcesywnie uzupełniać swoją gamę modelową. Ważnym krokiem w rozwoju marki było wprowadzenie silnika wysokoprężnego, który pierwszy trafił pod maskę potężnego FX-a.

Zanim jednak będziemy mieli możliwość sprawdzić możliwości nowej wciąż na rynku jednostki napędowej Infiniti, nie sposób nie zwrócić uwagi na wygląd FX-a. Choć segment SUV-ów, nawet tych z segmentu premium, jest już dość mocno wypełniony, nie powinniśmy mieć problemów, by odróżnić to auto na drodze. Długa maska silnika, potężne 20-calowe felgi (za dopłatą także większe o rozmiar), muskularne nadkola i linia okien, przypominająca te z aut typu coupe, i wreszcie takie detale jak chromowane wloty powietrza nad przednimi kołami (nie tylko efektownie wyglądają, ale mają za zadanie odprowadzać powietrze z komory silnika i tym samym dociskać przód auta) sprawiają, że FX zdecydowanie bardziej przypomina auto sportowe niż terenowe.

Że Infiniti FX nie jest autem służącym do ciężkiej pracy w trudnym terenie, przekonamy się także od razu po otwarciu drzwi. Wnętrze tego SUV-a ocieka niemalże luksusem i tak też można się czuć już po pierwszych przejechanych kilometrach. Użyte w tym aucie materiały są najwyższej jakości, podobnie zresztą jak ich spasowanie. Nie ma mowy o trzeszczących plastikach, w ogóle plastików tam jak na lekarstwo. Siedzi się wygodnie, nawet po kilku godzinach spędzonych za kółkiem, ale na tylnej kanapie lepiej jednak podróżować we dwójkę. Choć FX wygląda na ogromne auto, to jednak miejscem w środku specjalnie nie imponuje.

Kierowca FX-a, jak to w SUV-ach, siedzi wysoko i ma dobrą widoczność, ale głównie do przodu i na boki. Gorzej jest z widocznością do tyłu, którą ogranicza dość wąska linia okien. Tu z pomocą przychodzi mu technika w postaci kamery cofania oraz panoramicznej, pokazującej Infiniti z góry. To bardzo przydatne rozwiązanie, zwłaszcza podczas parkowania i manewrowania w ciasnych uliczkach.

Środkowa konsola może w pierwszej chwili nieco przytłaczać ogromną liczbą przycisków. Po krótkiej chwili okazuje się jednak, że nie jest z tym najgorzej, a bardzo pomocny okazuje się także dotykowy ekran, za pomocą którego możemy sterować większością urządzeń pokładowych. Na uwagę zasługuje także wysokiej klasy system multimedialny, który idealnie współgra z charakterem naszego bohatera testu.

Jeśli ktoś miał tę przyjemność jeździć największym Infiniti w najmocniejszej wersji FX50, to wie doskonale, do jakich celów może być ten model wykorzystywany. Również i pod względem osiągów oraz właściwości jezdnych bliżej mu do auta sportowego niż terenowego i to nawet mimo posiadania takiej, a nie innej sylwetki. Wprowadzenie jednostki wysokoprężnej, było koniecznością, ale mogło nieco odmienić postrzeganie tego auto. Mogło..., ale na szczęśnie nie odmieniło. Sporo już mówią suche dane techniczne. Pierwszy diesel w historii Infiniti, skonstruowany specjalnie pod kątem rynku europejskiego, dysponuje mocą 238 koni mechanicznych i maksymalnym momentem 550 niutonometrów.

Bardzo obiecujące parametry, które niemal od razu potwierdzają ogromny potencjał tkwiący w takim połączeniu. Już pierwsze mocniejsze wciśnięcie pedału gazu powoduje, że ważące ponad 2.100 kg auto ochoczo wyrywa się do przodu, a nasze plecy mocniej wciskają się w oparcie fotela. FX z sześciocylindrowym dieslem rozpędza się do setki w 8,3 sekundy, to wprawdzie o 2,5 sekundy wolniej niż wersja ośmiocylindrowa, ale wrażenia są równie pozytywne. Podczas przyspieszania uśmiech na naszej twarzy może pojawić się jeszcze z jednego powodu. Towarzyszący temu akompaniament dźwięków silnika nijak ma się do typowego jeszcze jakiś czas temu "klekotu" diesli, a znacznie mu bliżej do mocnych sportowych jednostek.

Co ciekawe, Infiniti FX szybko potrafi jeździć nie tylko do przodu. Kręta droga wcale nie jest dla niego jakimś nadzwyczajnym wyzwaniem. Oczywiście spora w tym zasługa napędu na cztery koła, w którym na tylne koła, w zależności od chwilowych potrzeb, trafia od 50 do nawet 100 procent momentu obrotowego. Do tego, jeśli jeszcze wybierzemy wersję S, otrzymamy w standardzie aktywny układ sterowania tylnych kół skrętnych. Oczywiście swoje zapewniają także odpowiednio zestrojone zawieszenie i precyzyjny układ kierowniczy które mają równie duży udział wzapewnieniu stabilności i przyczepności na najwyższym poziomie. Pod tym względem FX nie tylko "pokazuje plecy" większości SUV-ów o tych gabarytach, ale nie odstępuje wiele dużo mniejszym modelom, które zostały stworzone do jazdy po krętych odcinkach.

Gorzej, jeśli naszym Infiniti wjedziemy na nierówności. Dość sztywne nastawy układu zawieszenia nie tylko dość mocno ograniczają komfort jazdy, ale powodują, że różnego rodzaju koleiny, mniejsze bądź większe dziury, będą miały ujemny wpływ na stabilność jazdy. W takich sytuacjach powinniśmy mocniej skupić się na trzymaniu kierownicy, która zresztą dość dokładnie informuje nas o tym, co dzieje się akurat pod kołami auta.

Co może denerwować podczas jazdy FX-em? Drobne uwagi możemy mieć do 7-stopniowego automatu. Niby nie jest źle, ale konkurencja jest tu wciąż o kilka kroków z przodu. Podczas dynamicznej jazdy dużo lepiej zdać się na manualną zmianę przełożeń za pomocą dźwigienek przy kierownicy. Mnie osobiście do gustu nie przypadł także system ostrzegający przed niekontrolowaną zmianą pasa ruchu. Bezpieczeństwo ponad wszystko, jednak jazda wąskimi drogami powoduje, że nie da się uniknąć ciągłego włączania się sygnału dźwiękowego. Całe szczęście, że większość takich dróg nie ma wymalowanych pasów na jezdni.

O nieco gorszych osiągach, niż w przypadku 390-konnego Infiniti FX, szybko zapomnimy podczas tankowania. Choć dużo tu będzie zależeć od naszego sposobu jazdy, to i tak uzyskane rezultaty są akceptowalne. Mocne obchodzenie się z pedałem gazu może dać nam wynik nawet i w okolicach 17 l/100 km, ale podczas spokojnej jazdy w trasie może nam się udać zejść poniżej 8 litrów. A to gwarantuje, że na jednym baku możemy pokonać dystans ponad tysiąca kilometrów.

Infiniti FX z trzylitrowym dieslem to alternatywa dla tych, którzy niekoniecznie przepadają za autami produkcji niemieckiej. Co więcej, wcale od tych niemieckich konkurentów nie odbiegająca pod żadnym względem. Już w cenie 263.300 zł (wersja GT) otrzymamy dość bogate wyposażenia (nie ma się zresztą czemu dziwić, w końcu obracamy się w segmencie premium), choć warto zastanowić się nad wersjami GT bądź S Premium. Właściwości jezdne na najwyższym poziomie, wygląd przyciągający uwagę na ulicy i wreszcie komfortowe, a przy tym luksusowe wnętrze to najważniejsze mocne atuty FX-a. A nowa jednostka wysokoprężna dodatkowo wpływa na jego atrakcyjność, nawet w obliczu galopujących cen oleju napędowego.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Infiniti FX Wszystko o Infiniti
Tematy w artykule: Infiniti Infiniti FX

Podobne wiadomości:

Infiniti Q60 - znamy cenę japońskiego coupe

Infiniti Q60 - znamy cenę japońskiego coupe

Samochody luksusowe 2016-09-05

Rekordowe półrocze dla Infiniti

Rekordowe półrocze dla Infiniti

Aktualności 2016-07-11

Komentuj:

~lola 2011-12-21

sorki KARK, żartowałam, nie wiedziałam, że to ty, wybacz, bież mnie kiedy chcesz i jak chcesz

~lola 2011-12-20

te KARK, nie cfaniakuj, bo się może krzywda stać i uważaj, czy jak piszesz na komputerze, nikt cie od tyłu nie zachodzi

~KARK 2011-12-18

te, LOLA, nie cwaniakuj, dajesz nam z każdej strony, to ciebie nie ruszamy, ale jak ci d... przyschnie to lepiej zmień te swoją wypasioną fure na hulajnogie

~lorenz 2011-12-16

auto średnie jest sporo lepszych. widze po wpisach na forum, że ostatnio forum odwiedza coraz więcej UB-ków i Tuskomatołów.

~WOLO 2011-12-16

No tak ale poza mafią / kolesiostwem Tuska niewiele osób stać na takie auto. Ile to jest średnich krajowych??

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport