mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Infiniti FX50S Premium: Potulna bestia

Infiniti FX50S Premium: Potulna bestia

Luksusowe SUVy to gatunek zarezerwowany dla tych, których portfel wypchany jest pieniędzmi do tego stopnia, że nie mieści się on w kieszeni i jego właściciel musi nosić go w stylowej torbie. Zakup takiego auta to pokazanie światu swojego stylu, klasy i zasobności portfela. Jednak tylko jeden samochód pozwoli wyróżniać się wśród śmietanki towarzyskiej. To Infiniti FX 50S Premium.

Infiniti FX50S Premium: Potulna bestia

Infiniti FX ma specyficzną urodę, która spowoduje, że będziemy wyróżniać się w korku, a kierowcy stojący z boku będą podziwiać nasz samochód i spoglądać na nas wzrokiem, którym obdarowywany był Hannibal wjeżdżając do podbitych miast na słoniu. Gdyby legendarny wódz Kartaginy żył w naszych czasach, to zapewne podróżowałby, korzystając z Infiniti FX50S.

FX przeszedł facelifting, który przyniósł delikatne zmiany w stosunku do poprzednika. Styliści nieznacznie poprawili sylwetkę auta oraz przeprojektowali grill, który został zmieniony po bokach. Tak naprawdę wszystkich zmian nie da się dostrzec na pierwszy rzut oka. Trzeba zagłębiać się w informacje, jakie udostępnia producent. Infiniti prezentuje się majestatycznie, a zrazem wygląda jak tajna broń wojsk pancernych. Wieżyczka jest, brakuje jedynie lufy odpowiedniego kalibru. Całą sylwetkę podkreślają potężne 21-calowe felgi, na które musimy bardzo uważać parkując, gdyż ich zarysowanie bardzo zaboli.

Jeśli już jesteśmy przy parkowaniu to trzeba podkreślić jedno, parkowanie tym autem to nie lada wyzwanie. Można rzecz, że to po części jedna z wad tego auta. Jeśli chcemy nim zaparkować, to od razu możemy poczuć się jak kapitan lotniskowca USS Nimitz, który zabłądził i zamierza przycumować w porcie jachtowym w Mikołajkach. Sprawę ułatwia system kamer Around View Monitor, który na wyświetlaczu pokazuje nam obraz "z góry" auta. Wszystko to dzięki kamerom zamontowanym z przodu, z tyłu i po bokach. Sami możemy wybrać kamerę, z której widok chcemy zobaczyć. Widok z boku pomocny jest przy parkowaniu równoległym, gdyż uchroni nas przed zarysowaniem felg. Gdy na dworze pogoda deszczowa lub śnieżna to kamery szybko się brudzą, co powoduje, że jesteśmy "ślepi". Nie zawsze mamy możliwość i czas, aby przetrzeć wszystkie kamery i wtedy przy parkowaniu możemy polegać tylko na sobie, a że widoczność z wewnątrz auta nie jest najlepsza, to każde parkowanie bez kamer tym autem może skończyć się poważnym uszkodzeniem naszego samochodu.

Wadą tego auta jest również wykończenie deski rozdzielczej. Samochód w wersji testowej 50S Premium kosztuje grubo ponad 348 tys. Wydając taką kwotę oczekujesz perfekcji w wykończeniu wnętrza. Tu zabrakło kropki nad i. Na pokładzie mamy bardzo wygodne fotele skórzane i wykończenie drewnem klonu płomienistego, które podobno stosowane jest przez lutników. Jednak jest coś co drażni i woła o pomstę do nieba. To wykończenie górnej części deski rozdzielczej i kilku innych elementów, które jest niczym innym jak tworzywem lepszej jakości. Lepszej niż to zastosowane w autach niższej klasy. Jeśli wydajesz ponad 348 tys. zł na samochód to nie tego oczekujesz w zamian. Chcesz cieszyć się świetnie dobraną skórą i materiałami najwyższej jakości.

Cechą charakterystyczną Infiniti FX jest nisko poprowadzona linia dachu i to może dokuczać wysokim kierowcom, którzy będą musieli zwracać uwagę wsiadając, by nie nabić sobie guza. Mogą oni mieć problem w wygodnym siedzeniu w fotelu. Ten kierowcy jest regulowany elektrycznie w czternastu kierunkach, pasażera zaś w ośmiu. Pozycja za kierownicą jest bardzo komfortowa, a kierowca pod ręką ma wszystkie najważniejsze przyciski. Z tyłu pasażerowie również mają zapewnioną sporą przestrzeń, co sprawi, że nasi znajomi bardzo chętnie będą chcieli z nami podróżować. W aucie nie mogło zabraknąć systemu multimedialnego, który zawiera ekran dotykowy i współpracuje z systemem audio marki BOSE. Ten gwarantuje nam wyjątkową jakość dźwięku, dzięki czemu czujemy się tak, jak gdybyśmy siedzieli w sali koncertowej. Na pokładzie znajduje się 30 GB dysk, na który możemy zgrać swoją ulubioną muzykę. Powolna jazda tym autem może być uzasadniona jedynie w momencie relaksowania się słuchając swoją ulubioną muzykę. Infiniti FX50S jednak kusi i to bardzo.

Pod maska pracuje potężna jednostka benzynowa V8 o pojemności pięciu litrów. Nie jest to surowa  widlasta ósemka rodem z Ameryki. W japońskiej konstrukcji znajdziemy m.in. zmienne fazy rozrządu. Po naciśnięciu przycisku, który odpala zapłon, przestajemy myśleć, jaki jest rodowód jednostki napędowej. Bestia budzi się do życia i hukiem, dobiegającym z dwóch końcówek wydechu, oznajmia gotowość do walki… jazdy. 390 KM rwie się i jest gotowe pracować pod nasze dyktando. Lekkie naciśnięcie gazu powoduje, że samochód wyrywa się do przodu. To zasługa dużego momentu obrotowego, który wynosi 500 Nm. Przyspieszenie sprawia, że wnętrzności zamieniają się miejscami. To niewiarygodne, jak ten samochód przyspiesza, zwłaszcza gdy zdasz sobie sprawę, że masa tego auta wynosi ponad dwie tony!

Silnik działa w parze z siedmiobiegową skrzynią automatyczną, którą można sterować za pomocą magnezowych łopatek znajdujących się przy kierownicy. Gdy chcemy wcisnąć pedał gazu do podłogi, to nie od razu dostajemy pełną moc pod prawą stopą. Najpierw pojawia się odczucie oporu, po czym musimy mocniej docisnąć, tak by uzyskać żądany efekt. Poza tym skrzynia reaguje szybko, a biegi zmienia bez szarpnięć. Infiniti FX50S zostało wyposażone w napęd na cztery koła, co polepsza trakcję na drodze. O jeździe poza asfaltowymi drogami nie ma nawet co myśleć. Mimo dużych gabarytów SUV prowadzi się dobrze, a to m.in. zasługa tylnych kół skrętnych oraz technologii Continuous Damping Control, która odpowiedzialna jest za tłumienie amortyzatorów zwiększających komfort i dynamikę jazdy. Komfort zapewnia aktywny tempomat, który utrzymuje zadaną prędkość i dostosowuje ją do samochodu jadącego przed nami. Infiniti, analizując ruch auta poprzedzającego nasz samochód, sam zatrzyma się na światłach, gdy auto przed nami zwolni i również stanie. Musimy być czujni, gdyż tempomat nie działa, gdy dojeżdżamy do stojących na skrzyżowaniu aut. FX nie wykryje pojazdów i nasza nieuwaga może skończyć się staranowaniem kilku uczestników ruchu.

W przypadku aut z segmentu, w którym rywalizuje Infiniti FX 50S, wyposażonych w benzynowy silnik V8 zawsze pada pytanie o spalanie. Jeśli ktoś kupuje takie samochody, to wysokie spalanie raczej ma w nosie. To w Infiniti podczas jazdy w korku sięga nawet 27 litrów na 100 przejechanych kilometrów. W trasie jest lepiej, ale równie wysoko – 13 l/100 km. Jeśli jednak kogoś nie zadowala tak wysokie zużycie paliwa, to zawsze może skorzystać z wersji wyposażonej w silnik wysokoprężny. To jednak nie to samo.

Ten samochód to bestia. To potwór, do którego podchodzisz z niepewnością i strachem małego dziecka. Czujesz respekt, a zarazem podniecenie, że za chwilę zasiądziesz za sterami tego SUVa. Ten samochód to monstrum, które daje się okiełznać. Żaden inny samochód nie zapewni Ci tego, co Infiniti FX 50S. On jest jak starszy brat, z którym możesz zawsze poszaleć, ale który, gdy przesadzisz pogrozi Ci palcem. Japończycy stworzyli samochód, który za kilkadziesiąt lat będzie jeszcze bardziej fascynował i stanie się obiektem poszukiwań kolekcjonerów. Jeśli luksusowy SUV, to tylko Infiniti FX50 S.


Podobne wiadomości:

Infiniti Q60 - znamy cenę japońskiego coupe

Infiniti Q60 - znamy cenę japońskiego coupe

Samochody luksusowe 2016-09-05

Rekordowe półrocze dla Infiniti

Rekordowe półrocze dla Infiniti

Aktualności 2016-07-11

Komentuj:

~guguGAGA 2013-01-05

dobree he he

~luki 2012-12-14

Mysle, ze autor tego artykulu to taki troszke zakompleksiony wyznawca niemieckiej motoryzacji. Co najmniej tak jak gdyby gorne partie deski x5/6 byly wykonczone czyms lepszym, o cenie tamtych juz nawet nie wspomniam . Spalanie 27 , owszem ,inni juz dawno odejechali a kolega w tym korku chyba namiot rozbil i zapimnial zgasic silnik{zenada bracie}. A 13 w trasie to tez juz trzeba okolo 160 zapi...alac, bo przy 130km/h fx50 pali 11l i nie wiecej. Duzo slabsze diesle jak sie by w uczciwym tescie okazalo nie beda wcale duzo bardziej oszczedne, a dzwiek i kultura tej wlasnie v8emki to poezja. Reasumujac, uprasza sie o zwykla rzetelnosc dziennikarska, tak bardzo deficytowy to dzisiaj towar.

~sdf 2012-12-13

No co za jazda :)) Obiekt poszukiwań kolekcjonerów :))) Chyba na Allegro, za 8-10 lat, w cenie 30 tysi z LPG :))) PS Czy w bagażniku mieści się już torba na kije do golfa?

~Tadeusz 2012-12-13

"Ten samochód to bestia. To potwór, do którego podchodzisz z niepewnością i strachem małego dziecka. Czujesz respekt, a zarazem podniecenie, że za chwilę zasiądziesz za sterami tego SUVa" - jeśli jest to pierwszy wóz po Lce, to zapewne tak. 7 biegów, automat, pełna elektronika. Czuć dreszcz. "Ten samochód to monstrum, które daje się okiełznać. Żaden inny samochód nie zapewni Ci tego, co Infiniti FX 50S" - zapewne. Choć w przeciągu, powiedzmy, pół roku były opisywane auta ciekawsze (ciekawiej) i nowe, i używane.

~Andrew 2012-12-13

Zaloze sie ze nie jezdzil. Po prostu dostał dzieciak fure do przetestowania i za bardzo się podniecił, że aż skarpetki się spociły. Wystarczy zobaczyć, że Pan Broński napisał kilka tekstów i już uważa się za szpeca. Co jest z redakcją mojeauto? Bierzecie ludzi z łapanki?

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport