mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Infiniti QX70 3,0d S-Design: stylowa alternatywa

Infiniti QX70 3,0d S-Design: stylowa alternatywa

Są osoby, które za wszelką cenę chcą iść pod prąd. Wyróżniać się z tłumu, podejmować nieszablonowe decyzje, otaczać się unikalnymi dodatkami. Jeśli przy okazji szukają dużego SUV-a, to pewien japoński producent ma w ofercie obowiązkową pozycję do rozważenia - oto Infiniti QX70.

Infiniti QX70 3,0d S-Design: stylowa alternatywa
Największy z europejskich SUV-ów marki, zwany do niedawna FX, to model już niemłody (debiut tej generacji - rok 2008), ale wciąż imponujący wyglądem. Powody są dwa - QX70 jest wciąż rzadkim wozem na drogach, a do tego zaprojektowanym jak nic innego w tym segmencie. Niby jaki jest, każdy widzi, ale w świecie aut kupowanych oczami i pożądaniem blichtru, nie sposób przejść ponad tą nietypową sylwetką. Wyjątkowo długa maska to jego wyróżnik w świecie pseudoterenowych mastodontów - dzięki niej i ściętemu tyłowi uzyskał niepowtarzalny profil rozdmuchanego gran turismo. Że cierpi na tym funkcjonalność? W kwestiach wizerunkowych nie bierze się jeńców, a efekt jest tak dobry, że niezręcznie jest protestować. Do budzącej respekt na drodze bryły QX70 dodajmy jeszcze groźne spojrzenie ksenonowych reflektorów, dwie wielkie rury wydechowe oraz alufelgi - również w rozmiarze XXXL. To Infiniti test przyciągania wzroku zdaje celująco, niezależnie od gustów. Sprawia wrażenie, jakby wszystkie kompaktowe hatchbacki na miejskich arteriach mogło zamienić w blaszane naleśniki, ale czy za wizerunkiem ulicznego taranu kryją się walory praktyczne?

Niewątpliwie można znaleźć kilka minusów w codziennej jeździe QX70 - po przesiadce z większości aut skrzywimy się na widok skomplikowanego kokpitu (w bezpośrednim otoczeniu kierowcy jest prawie 90 przycisków!), a przy śródmiejskim parkowaniu będziemy drżeć o lśniący lakier i potężne alufelgi z powodu słabej widoczności. Ale do obsługi wszystkich pokładowych urządzeń uda nam się przyzwyczaić już po kilku dniach jazdy, a parkingowe manewry dzielnie wspiera zestaw kamer, dających obraz 360 stopni - przynajmniej tak długo, jak nie oblepi ich błoto. Wtedy sami musimy oszacować, gdzie kończy się muskularna maska oraz co kryje się za szerokimi słupkami dachowymi. Jednak nawet jeśli nabroimy i na karoserii pojawi się delikatna ryska, to QX ma na pocieszenie samoregenerujący się lakier scratch shield - tego atrybutu pozwoliliśmy sobie jednak nie przetestować.

Infiniti QX70 to oczywiście nie jest samochód terenowy, jednak jego groźna aparycja daje nadzieje na choćby delikatne wycieczki po leśnych drogach. Niestety, prześwit (niecałe 19cm), który dzielnie zwalcza wszelkie miejskie niespodzianki, na wiejskich duktach pozwala jedynie na przetaczanie się z minimalną szybkością. Zresztą na szybszy trekking nie pozwalają 21-calowe alufelgi. Ich rozmiar bywa dokuczliwy także przy szybszej jeździe po kiepsko połatanych drogach, gdzie QX70 zaczyna marudzić - wpada w bujanie lub dobitnie informuje o zaliczeniu dziury. Ale przecież nikt nam nie każe wybierać największych kół - ich standardowy rozmiar to 20 cali, co być może jest wystarczającą receptą na polski poligon doświadczalny.

W każdym razie na temat jazdy japońskim SUV-em można powiedzieć zdecydowanie więcej dobrego niż złego. A głównym bohaterem jest tutaj mocarny turbodiesel 3,0 V6 produkcji Renault. Plebejski rodowód nie zagasi jednak jego temperamentu, który jest wręcz zaskakujący jak na moc 238KM i masę własną auta - ponad 2,2 tony. To zapewne zasługa momentu obrotowego (550Nm), który kipi już od niskich obrotów i sprawnie wyrywa tego eleganckiego giganta w przód w niemal każdych warunkach drogowych. Przyspieszenie od 0 do 100km/h w 8,3 sekundy może nie szokuje, ale naprawdę ciężko o sytuację, w której dieslowi Infiniti QX70 brakuje tchu - ciągnie chętnie do każdej dozwolonej prędkości, brzmi ładnie, a przy spokojnej jeździe mieszanej żąda 9 litrów "ropy" na 100km - biorąc pod uwagę osiągi i masę to miłe z jego strony. Gorzej wypada w autostradowym pośpiechu - przy 140km/h potrzebuje dodatkowego wiaderka oleju napędowego (14l/100km). Momentami irytująca bywa automatyczna, 7-biegowa skrzynia, która lubi utrzymywać dość wysokie obroty silnika. Najlepiej czuje się powyżej 2000 obr./min., co gwarantuje zapas mocy, ale niepotrzebnie podwyższa spalanie i hałas - przez to zwracamy uwagę przechodniów nie tylko wyglądem, ale i (dość przyjemnym wprawdzie) dźwiękiem. Za to szóstkę z koroną otrzymują łopatki służące do obsługi tego "automatu" - są ładne, duże i przytwierdzone na stałe. Dzięki temu nie wędrują wraz ze skrętem kierownicy i są zawsze gotowe do zmiany biegu. Układ kierowniczy zasługuje na kolejne pochwały zarówno przy szybkich, pozamiejskich serpentynach, jak i w ciasnych metropoliach. W pierwszym wypadku do zabawy zachęca system skrętnych kół tylnych (Rear Active Steering), a w drugim niezła średnica zawracania: 11,2m.

Siedząc w kabinie Infiniti, jesteśmy rozpieszczani tak, jak przystało na tzw. segment premium. Skórzana tapicerka jest szczególnie atrakcyjna w wersji S-design, gdzie fioletowa nić przeszywa kierownicę, boczki i fotele. Wielbiciele niemieckiej szkoły wykańczania kokpitów mogą kręcić nosem na dobór materiałów - kolaż miękkich tworzyw, niby-metalu i błyszczącego plastiku jest specyficzny, ale ogólne wrażenie jest dobre. Bardzo wygodne są fotele - wszechstronnie regulowane, ogrzewane i chłodzone. Jeśli nie wyrośliśmy grubo ponad 180cm, to zadowalająca jest także przestronność kabiny, zarówno z przodu, jak i z tyłu. Choć i tak QX, podobnie jak inne duże SUV-y, gdzieś traci centymetry obiecywane przez napompowaną karoserię. Szczególnie mocno dostało się bagażnikowi, który przy pojemności 410 litrów oferuje raczej miejsce dla 3-osobowej rodziny na niezbyt długie wczasy. Do tego przestrzeń pod jego podłogą szczelnie wypełnia subwoofer (świetnego) systemu audio Bose, a gdzie tu choćby marzyć o pełnowymiarowym kole zapasowym? Przy tym rozmiarze (265/45 R21) zostałoby miejsce tylko na chusteczki do nosa. Na pocieszenie jest elektrycznie otwierana klapa - przydatna dla leniwych lub obładowanych zakupami.

Skoro jednak ustaliliśmy, że w autach tego typu styl i gadżety królują nad funkcjonalnością, to przytoczmy kilka interesujących zabawek na pokładzie. QX70 zna najważniejsze sztuczki nowoczesnego, bezpiecznego wozu - sam wyhamuje, gdy zagapimy się w ruchu miejskim, koryguje tor jazdy, gdy niechcący wypadamy z pasa ruchu oraz zachowuje dystans do poprzedzającego auta podczas jazdy z tempomatem. Do tego dodajmy wspomniany system audio z wbudowanym twardym dyskiem, bezprzewodowym transferem muzyki z telefonu i dotykowy ekran z różnymi funkcjami, np. sugestiami ciekawych tras w najbliższej okolicy. Wielbiciele technologicznych bajerów powinni być zadowoleni, choć młodsza konkurencja prześciga się w multimedialnych nowościach.

Jednak ta młodsza konkurencja zwykle bywa bardziej bezlitosna w okienku z napisem: kasa. Za prezentowane Infiniti QX70 3,0d S-design (najbogatsza wersja wyposażeniowa) należy zapłacić ok. 290 000zł. Cytując ukochaną polską komedię: na każdą rzecz można patrzeć z dwóch stron. Z jednej to góra forsy za napompowanego crossovera o dostatecznej funkcjonalności, a z drugiej to o Forda Ka (ok. 30 000zł) mniej od, szybszych wprawdzie, niemieckich konkurentów: BMW X6 i Mercedesa GLE Coupe. Ale już Volkswagena Touarega kupimy nieco taniej. Wszystko rozbija się więc o tę niemierzalną wartość, którą luksusowemu Japończykowi zapewnia niezwykły wygląd i specyficzny klimat jazdy. Mimo wszystkich zalet, SUV Infiniti to nadal wybór niszowy. I to, dla potencjalnych nabywców, pozostaje jego największą zaletą.


Infiniti QX70 3,0d S-design
dług./szer./wys. (mm)4865/1925/1680
rozstaw osi (mm)2885
poj. silnika (ccm)
2993
moc (KM)
238 przy 3750obr./min.
moment obrotowy (Nm)
550 przy 1750 obr./min.
0-100 km/h (sek.)8,3
Vmax. (km/h)
212
trasa/miasto (l/100km)
7,3/10,8
średnie spalanie - test (l/100km)
9,8
poj. zbiornika paliwa (l)
90
poj. bagażnika (l)
410/1305
cena testowanego egz. (zł)
292 070

 

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Infiniti QX70
Infiniti QX70
Cena podstawowa już od: 252 560 PLN brutto
Dostępne nadwozia: suv-5dr.

Podobne wiadomości:

Infiniti Q60 - znamy cenę japońskiego coupe

Infiniti Q60 - znamy cenę japońskiego coupe

Samochody luksusowe 2016-09-05

Rekordowe półrocze dla Infiniti

Rekordowe półrocze dla Infiniti

Aktualności 2016-07-11

Komentuj:

~j23 2015-05-10

A porownal redaktor wyposazenie tego Infiniti i wspomnianych niemieckich konkurentow?nMoze warto?

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport