mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Jeep Cherokee Limited 2.0 AWD: I am a real American!

Jeep Cherokee Limited 2.0 AWD: I am a real American!

Po premierze nowego Cherokee wszystkie komentarze sprowadzały się do jednego słowa – BRZYDAL! I szczerze przyznajemy, że podzielaliśmy tę opinię. Tylko krowa nie zmienia jednak zdania, a my poznaliśmy ten samochód bliżej i teraz naprzeciw krytyce wyjdziemy z transparentem – „Cherokee to świetny produkt made in USA.”

Jeep Cherokee Limited 2.0 AWD: I am a real American!

Są na świecie marki motoryzacyjne, których twarzą, wizytówką jest jeden model. Porsche i 911 to najlepszy tego przykład. Jeep od lat kojarzył nam się z Wranglerem i to właśnie auto definiuje najlepiej amerykańską markę. Po drodze powstało kilka innych modeli, ale praktycznie tylko Grand Cherokee wypracował sobie na rynku pozycję flagowego modelu.

Lustereczko powiedz przecie

Odnosząc się do Wranglera i Granda, każdy powie, że marka wyłamała się ze schematu. Amerykanie przełamali wiele stereotypów. Stylistyka nowego SUVa budzi podziw. Wszystko dlatego, że projektanci postawili na radykalną, jak na Jeepa, stylistykę. Swoim wyglądem auto bardziej przypomina europejskie produkty.

Najbardziej kontrowersyjnym elementem w wyglądzie nowego Cherokee są wąskie światła do jazdy dziennej. Te zamontowano wyżej niż reflektory tradycyjne. To zabieg bardzo odważny. Kogo byśmy nie spotkali na drodze, z kim byśmy nie rozmawiali, to wszyscy sceptycznie podchodzili do tego modelu. Niemniej jednak Cherokee w wersji Limited, z białym lakierem wygląda bardzo dobrze. Czarne nakładki optycznie zwężają bryłę auta, przez co jest ona smuklejsza i wąskie reflektory idealnie do niej pasują.

Nissan Juke też dla wielu jest produktem paskudnym, a to auto popularne i statystyki sprzedaży są najlepszą odpowiedzią na krytykę urody. W przypadku nowego Cherokee może być podobnie.

”I am a real American.”*
Design nowego Cherokee przełamał schematy, ale Amerykanie pozostali wierny swoim tradycjom i DNA zrodzonym w 1941 roku. Nowy SUV wyglądem zbliżył się do europejskich produktów, ale swoimi warunkami może śmiało wyprzedzać konkurencję. Cherokee to nadal gwarancja bardzo dobrych właściwości terenowych. Zwłaszcza w wersji topowej Trailhawk.

W Górach Sierra Nevada (USA) znajduje się odcinek testowy Rubicon Trail, gdzie testowane są samochody marki Jeep. Cherokee uzyskał certyfikat po pokonaniu tej tras, więc jego właściwości nie powinny podlegać dyskusji.

Wersja Limited charakteryzuje się kątem najazdu - 18,9 stopni,  zejścia - 25 stopni oraz rampowym 19,5 stopnia. Cherokee wjedzie tam, gdzie konkurencja stanie i będzie prosić o wezwanie pomocy. Napęd 4x4 jest realizowany przez system Jeep Active Drive I, który działa w pełni automatycznie i dzięki temu nie musimy się martwić o konieczność przestawiania jakiegoś dodatkowego lewarka. Całością sterujemy za pomocą pokrętła - dostajemy możliwość wyboru pomiędzy trybem Auto, Sport, Snow oraz Sand/Mud, czyli ten z myślą o grząskim, sypkim podłożu.

Napęd pozwala, po raz pierwszy w historii, odłączyć tylną oś, co w trybie automatycznym pozwala oszczędzać paliwo. Tryb sport nieznacznie poprawia dynamikę auta, ale gdyby go zabrakło specjalnie nie zauważysz różnicy.


Europejskie serce
W ofercie znajdziemy dwa silniki – flagowy Pentastar V6 3,2-litra o mocy 272 KM oraz diesel z dwoma wariantami: 140 KM oraz 170 KM. Testowany przez nas Cherokee pod maską posiadał 170-konny motor, który współpracował z 9-biegową przekładnią. Reakcja na pedał gazu jest przyzwoita, auto przyspiesza żwawo, a maksymalny moment obrotowy jest dostępny od 1750 obr./min. Skrzynia 9-stopniowa płynnie zmienia przełożenia i nie przeszkadza kierowcy podczas dynamicznej jazdy. Czasem odnieśliśmy wrażenie, że 8 i 9 bieg jest zbędny.

Masa własna Cherokee w takim wydaniu jak testowy egzemplarza to 1953 kg, a mimo to auto nie sprawia problemów przy wyprzedzaniu czy pewnym pokonywaniu zakrętów. W trasie, przy 5 osobach na pokładzie, Jeep spalił 6,7 litra na 100 km. Wartość ta znacznie odbiega od 5.1 l podawanych przez producenta. W mieście nie dziwi dwucyfrowy wynik.

Duży plus dla Cherokee za lekkie prowadzenie. Auto prowadzi się pewnie i bez stresu, a jedynie zbyt mocne wspomaganie układu kierowniczego może czasem dawać się we znaki. Zawieszenie bardzo dobrze i miękko wybiera nierówności, aż chcesz sprawdzać coraz to nowe przeszkody na drodze – progi zwalniające dla Cherokee nie stanowią żadnego problemu. Podczas jazdy na autostradzie zaskoczyło nas wyciszenia auta, w kabinie jest w miarę cicho, nawet przy prędkości rzędu 140 km/h.

Luksusowy środek
Wersja Limited gwarantuje nam bogate wnętrze. Tapicerka skórzana, brązowo-niebieska, przenosi nas w inne europejskie zakamarki. Kokpit został wykończony bardzo dobrymi i przyjemnymi materiałami w dotyku. Długo będziemy musieli studiować system multimedialny, którego centralnym punktem jest 7-calowy ekran. Na pokładzie mamy bardzo rozbudowany kombajn, który wymaga od nas dłuższego obcowania z nim w celu pełnego poznania. Jedną z nowinek jest system indukcyjnego ładowania telefonu komórkowego. Podobno wystarczy umieścić telefon w odpowiednim miejscu w podłokietniku i cieszyć się indukcyjnym ładowaniem. Podobno, gdyż tego rozwiązania nie udało nam się sprawdzić. Niewiele jest bowiem telefonów komórkowych dających taką możliwość i niestety nie udało nam się wejść w jego posiadanie.

Z tyłu przesuwane fotele, zaś w bagażnik zmieścimy 412 l. Pomocna jest dedykowana listwa z wieszakami na siatki z zakupami w bagażniku, która pozwala na zgrupowanie zakupów w jednym miejscu i zapobiegnie przemieszczaniu się naszych rzeczy podczas jazdy. Jeep musi popracować nad opracowaniem nowej rolety, która najlepiej pełni swoją rolę, gdy jest schowana. Paradoks? Rozkładanie jej bywa problematyczne, gdyż musimy uważnie przyglądać się, by trafić w wycięcia w słupkach a dodatkowo, nie wiadomo dlaczego posiada bezsensowne przedłużenie z uchwytem. Gdy jest rozłożona ta część przeszkadza we włożeniu rzeczy do środka.

Amerykańska recepta na sukces
W podstawowej wersji Cherokee kosztuje od 139 900 złotych. Jednak zakup egzemplarza takiego jak ten testowany przez nas to wydatek ponad 200 tys. złotych. Amerykanie celują w niemieckich przedstawicieli segmentu SUV premium. Może trochę nad wyraz, ale mają szanse na popsucie humorów czy to Audi, czy BMW. Wszystko przez cenę, która i tak jest niższa niż podobnie skonfigurowane auta konkurencji oraz właściwości terenowe, które u poprzedników dają wiele do życzenia. Jeep Cherokee udowadnia jedno – Amerykanie w końcu stworzyli SUV-a na miarę europejskich potrzeb i wymagań. Uroda ma tu drugorzędne znaczenie.  

*tytuł tematu muzycznego, przy dźwiękach którego do ringu wychodził zapaśnik Terry „Hulk” Hogan.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Jeep Cherokee
Jeep Cherokee
Cena podstawowa już od: 145 400 PLN brutto
Dostępne nadwozia: suv-5dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Jeep Cherokee Wszystko o Jeep
Tematy w artykule: Jeep Jeep Cherokee test

Podobne wiadomości:

Jeep Renegade Night Eagle II już w salonach

Jeep Renegade Night Eagle II już w salonach

Aktualności 2016-11-24

Koncern FCA wzywa do serwisu 410 tys. samochodów

Koncern FCA wzywa do serwisu 410 tys....

Aktualności 2016-07-25

Komentuj:

~abi 2014-09-05

Opis pasuje do samochodu z jednym ale dlaczego autor ani słowem nie napisał, że disel to flagowa konstrukcja Fiata. Jeep należy do Fiata dlatego z wyglądu jak i z wyposażenia jest na najwyższym poziomie aby sprostać wymaganiom Europejczyków.

~kleofas 2014-09-04

Jak dla mnie brzydki jak noc

~k 2014-09-04

Dlaczego nie justujecie tekstów?

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Droga S1 – trzy odcinki do 2022 roku
Droga S1 – trzy odcinki do 2022 roku
Kierowcy muszą się uzbroić w cierpliwość. Dopiero w 2022 roku zostaną oddane do użytku kolejne trzy odcinki drogi ekspresowej S1 o łącznej długości 51 km. Taką informację podał do wiadomości resort infrastruktury.