mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Jeep Cherokee: SUV od zadań specjalnych

Jeep Cherokee: SUV od zadań specjalnych

"Jest piątek, tygodnia koniec i początek" - śpiewał niegdyś jeden ze znanych, polskich raperów z Kielc. Choć pracowity tydzień dobiega końca, w dzisiejszych czasach wielu Polaków, nie spędza weekendów w kapciach przed telewizorem. Teraz podobno lubimy wypoczywać aktywnie. I nie ważne czy polega to na krótkim wypadzie poza miasto w góry, czy na wyczynowej jeździe aluminiowym koszykiem, pomiędzy półkami, w jednym z super-,hiper-,mega-marketów.

Jeep Cherokee: SUV od zadań specjalnych

W każdym razie i w góry i po tygodniowe zapasy trzeba czymś pojechać, a podobno z takimi wyzwaniami dobrze radzą sobie SUV-y. Z uwagi na mniejsze lub większe walory terenowe podjadą tam gdzie nie da rady typowa osobówka, a dzięki większej przestrzeni bagażowej, zabiorą na pokład ze sklepu o kilka kilogramów warzyw więcej, od aut pokroju Toyoty Auris i spółki.



Los chciał, że kilka dni temu zamiast po prostu odpocząć, doświadczyłem zarówno jednej jak i drugiej formy umilania sobie czasu, w ten "aktywny" sposób. Pomóc w realizacji tych zadań miała mi czwarta generacja Jeepa Cherokee, w bojowym jak żołnierski mundur, zielonym kolorze, która akurat stała przed oknami mojego domu, czekając na jazdę testową.

Do uroku modeli tej marki zawsze podchodziłem z dystansem, bez większego zachwytu. Głównie dlatego, że do początku nowego milenium wygląd terenówek Jeepa był całkowicie do przewidzenia. Sami przyznacie, że trudno emocjonować się czymś, co już kiedyś, gdzieś widzieliście. Od tego czasu sprawy zaczęły się jednak nieco komplikować i Jeep zaskoczył mnie dwukrotnie wizerunkiem swoich produktów. W 2001 roku pojawiła się trzecia generacja Cherokee, którą ze względu na zaokrąglone kształty, nazywam odmianą "dziewczęcą", zaś pięć lat później na drogi wyjechał szkaradny Compass. Tym bardziej, spoglądając na czwartą serię nowego Cherokee, po raz pierwszy szczerze się ucieszyłem na widok terenówki z USA. Nowy Jeep to ponownie od zderzaka do zderzaka  Amerykanin pełną gębą. Firma wróciła do tradycji i z ośmioma żebrami od kaloryfera stanowiącymi grill, połączyła kwadratowe części blachy. Okrągłe reflektory zastąpiła bardziej wyrazistymi odpowiednikami, wypłaszczyła maskę silnika, powiększyła boczne szyby i wypionowała klapę bagażnika. Całość co prawda prezentuje się surowo - ale przecież z tego właśnie słynie Jeep - lecz o dziwo Cherokee jest dość zgrabne. Wytłumaczenia można szukać w płycie podłogowej, którą zapożyczono od Dodge'a Nitro. Oba auta pozycjonowane są jako SUV-y klasy średniej, jednak wymiarami bardzo blisko im do aut kompaktowych.

To samo można powiedzieć zresztą o "między segmentowym" wnętrzu. Komfort jazdy, uwzględniając przy tym przestrzeń, wygodę foteli, bogate wyposażenie z doskonałym car-audio i komputerem multimedialnym umieszczonym na centralnej konsoli (w wersji Limited), wręcz panoramiczną widocznością zza kierownicy, jest lepszy niż u niejednego reprezentanta segmentu D. Nastrój jednak psuje typowe, amerykańskie podejście w kwestii wykończenia wnętrza w autach skazanych na masową produkcję. Chropowate plastiki, tandetne pomysły w postaci "cykor-łapki" umieszczonej przed pasażerem, a nie na podsufitce czy też brak regulacji osiowej kolumny kierownicy, to pstryczek w nos dla Jeepa. Zwłaszcza, że polski oddział marki, każe sobie płacić za to auto blisko 190 000 zł - tyle kosztuje testowana przez nas wersja 2.8 CRD Limited z dodatkowym wyposażeniem.

Można rzec, że nie za wodotryski kocha się modele Jeepa, a za ich kondycję w terenie. I szczerze mówiąc pomijając indywidualne zamiłowania oraz oryginalny styl, chyba tylko za to. Natomiast to, co bardzo może się podobać w podejściu Jeepa, to szczerość z klientem. "Jeśli sprzedajemy auto terenowe, niech też takie będzie" - zdają się myśleć Amerykanie. Stąd Cherokee uzbrojony został w sztywny tylny most z układem wielowahaczowym, dołączany napęd 4x4 Selec Trac II i reduktor (tryb 4WD Low). W porównaniu z poprzednikiem auto zostało trochę jednak wyszczuplone: zmniejszono prześwit o 3 cm, a co za tym idzie zmniejszyły się także kąty: rampowy, wejścia i zejścia. Ale i tak samochód z pagórkami radzi sobie nieporównywalnie lepiej niż jakikolwiek inny SUV tej klasy. Może z wyjątkiem Grand Vitary od Suzuki, która w terenie też spisuje się całkiem przyzwoicie. Jednak tam gdzie wszystkie inne Toyoty RAV4, BMW X3 zaczynają się pocić, Cherokee podpiera się reduktorem, rozdziela moc przekazywaną na obie osie na sztywno, w stosunku 50/50 i mknie jak dakarowy zawodnik. Wypad w góry Jeep zalicza na piątkę.

Zgoła odwrotnie wypada jazda po twardej nawierzchni. Tutaj Jeep niczym nie porywa. No może poza wyczuwalnym porywaniem nadwozia na zakrętach, które z pewnością nie jest przyjemne. Auto za późno skręca, zawieszenie ordynarnie odbija nierówności, a dynamika silnika daje o sobie znać tylko do 100 km/h. Przez pierwsze 11,5 s. (tyle trwa sprint Jeepa od 0 do 100 km/h) 460 Nm maksymalnego momentu obrotowego i pięciostopniowy automat, rozpędzają 2-tonowego SUV-a bardzo sprawnie. Po drugiej stronie trzech cyfr, na prędkościomierzu wdziera się już ospałość i monotonia. Poganiać wskazówki obrotomierza po wyższych pułapach też nie ma sensu, bo wtedy dodatkowo za sprawą jednostki, robi się w środku dość głośno. A ta jest w przypadku Cherokee, jak i całej gamy producenta, dobrze znana. To motor CRD, wysokoprężny, rzędowy, 4-cylindrowy, umieszczony wzdłużnie. W nowej wersji Cherokee silnik nadal jest oparty na bezpośrednim wtrysku common-rail ale ma też minimalnie większą moc - wcześniej 163, teraz 177 KM (przy 3800 obr./min.).

Kto jednak lubi zabawki Jeepa, przymknie oko i na te wady. Wszak na rynku jest kilka gorzej prowadzących się SUV-ów, na przykład Ssangyong Kyron. Mnie osobiście słabsza postawa Cherokee na asfalcie nie zniechęca. Tak samo jak niedorzeczne średnie spalanie, oscylujące w granicach 12,5 l. Dlatego, że Cherokee nie udaje SUV-a uniwersalnego, tak  jak robi to większość jego europejskich i azjatyckich konkurentów. Mimo że jest mniej terenowy od "dziewczęcej", trzeciej generacji, to widać po której stronie barykady stoi. Po stronie off-roadu. A poza tym  ma 419-litrowy bagażnik do którego wejdzie zdecydowanie więcej warzyw niż sądziłem.

>>> Zobacz dane techniczne i specyfikację Jeepa Cherokee
 

+ bardzo dobre własności jezdne w terenie
+ pojemność bagażnika do 1404 l.
+ napęd 4x4

- spalanie
- przeciętny silnik
- brak pełnej regulacji kolumny kierownicy

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Jeep Cherokee
Jeep Cherokee
Cena podstawowa już od: 145 400 PLN brutto
Dostępne nadwozia: suv-5dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Jeep Cherokee Wszystko o Jeep
Tematy w artykule: Jeep Jeep Cherokee

Podobne wiadomości:

Jeep Renegade Night Eagle II już w salonach

Jeep Renegade Night Eagle II już w salonach

Aktualności 2016-11-24

Koncern FCA wzywa do serwisu 410 tys. samochodów

Koncern FCA wzywa do serwisu 410 tys....

Aktualności 2016-07-25

Komentuj:

~pedro 2008-12-20

Ogólnie bardzo przyjemny samochód, toporny amerykański wyrób, jakość wykonania dobra standard, słabe serwisy naprawcze, awarie zawsze jakieś drobiazgi a to szyba przeciekająca tylnia, a to spineczka podpórki maski, po 100000 tys. Km, zwichrowane tarcze bez możliwości reklamacji, zwalona wina na złą eksploatację, to znaczy furtka, aby umyć ręce od wszystkich niewygodnych reklamacji, jest to jasne liczy się sztuka sprzedana a nie zadowolenie pojedynczego użytkownika,

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport