mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Jeep Commander: Amerykański dowódca

Jeep Commander: Amerykański dowódca

Choć moda na auta typu SUV zatacza coraz szersze kręgi, to jednak nie brak wciąż miłośników prawdziwych, pełnowymiarowych terenówek. Najnowszą propozycją w tym segmencie jest Jeep Commander.

Jeep Commander: Amerykański dowódca
Światowa premiera tego auta miała miejsce już ponad rok temu, przy okazji targów motoryzacyjnych we Frankfurcie. Na polskich drogach Commander pojawił się pół roku później i uzupełnił tym samym konstelację takich gwiazd marki Jeep, jak Wrangler czy (Grand) Cherokee. Jego wygląd oraz sama nazwa (z ang. dowódca) wskazują, iż model ten chciałby bardzo stać się liderem nie tylko wśród swoich kuzynów, ale wręcz w całym segmencie aut terenowych.
 
Stylistyka - klasyka
Korzeni stylistycznych Commandera należy szukać wśród takich klasycznych modeli jak Willys Station Wagons, Wagoneer czy pierwszy Cherokee. Choć zbudowany na tej samej płycie co Grand Cherokee (ten sam rozstaw osi 2.780 mm), to jednak jest od niego większy. I choć rozmiarowo te różnice są niewielkie (dłuższy o 37 mm, szerszy o 29 mm i wyższy o 41 mm), to jednak bardziej masywny wygląd sprawia, iż nie sposób się pomylić, który z modeli jest większy. Nawet inne modele z segmentu, które są większe (np. Land Rover Range Rover, Nissan Patrol, Mercedes GL), stojąc u boku Commandera nie wywołują aż takiego wrażenia.
 
Zobacz więcej zdjęć z testu Jeepa Commandera
 
Commander jest także zdecydowanie bardziej amerykański niż pozostałe Jeepy czy inne terenówki. Świadczą o tym surowe kształty (odkryte główki śrub niczym gwiazdki na pagonach), strome, kanciaste linie (niemal pionowe przednie, tylne i boczne szyby) oraz masywne zderzaki, nadkola i inne elementy nadwozia. Nie znajdziemy tu też żadnych zaokrągleń. Oczywiście nie mogło zabraknąć znaku rozpoznawczego Jeepa, czyli siedmioczęściowej atrapy chłodnicy.
 
Wnętrze - prostota
Nie mniej klasycznie i surowo jest we wnętrzu Commandera. Pojawią się oczywiście głosy, iż jak na auto za prawie 200 tys. zł wnętrze jest nieatrakcyjne, jednak my przychylamy się raczej do tezy, iż ta prostota to zamierzony i nawet udany zabieg stylistyczny producenta. Dodatkowo mieszanka kolorystyczna, od czerni do jasnego beżu, ładnie się komponuje z całością.
 
Jeep Commander to pierwszy przedstawiciel marki oferujący w standardzie miejsce na siedem osób, w układzie 2+3+2. Dodatkowo drugi i trzeci rząd siedzeń są ustawione stopniowe coraz wyżej, tak iż siedzący na nich pasażerowie mogą obserwować widok z przodu auta. Niestety tego samego nie ma w drugą stronę - przy rozłożonych wszystkich siedzeniach kierowca przez wewnętrzne lusterko nie zobaczy raczej zbyt dużo. Musi zadowolić się, na szczęście, obszernymi lusterkami zewnętrznymi. Trzeci rząd siedzeń to raczej miejsca dla dzieci, choć na krótkich dystansach dorośli także nie powinni zbytnio narzekać.
 
Bagażnik - od minimum od maksimum
Przy siedmiu jadących osobach, kiedy rozłożone są wszystkie siedzenia, bagażnik pomieści zaledwie 170 litrów. Ale już po złożeniu foteli tylnych rzędów i uzyskaniu w miarę równej podłogi, pojemność bagażnika powiększa się odpowiednio do 973 oraz 1775 litrów.
 
Typowym i pomocnym rozwiązaniem w tego typu autach jest otwierana tylna szyba w klapie bagażnika. Aby wrzucić jakiś mały bagaż, nie trzeba trudzić się z otwieraniem dużej klapy.
 
Jazda 
Jeep Commander z trzylitrowym dieslem, dostępne są także silniki benzynowe 5,7 326 KM oraz 6,1 426 KM, bardzo dobrze spisał się podczas jazd po twardej nawierzchni. 218 koni mechanicznych dość dynamicznie rozpędzały ponad 2,2-tonowego Jeepa (do setki niecałe 10 sekund). Samonośne nadwozie (z przodu poprzeczne wahacze trapezowe, z tyłu sztywna oś) spisywało się dość komfortowo, cały czas nad autem miało się panowanie. Nawet na zakrętach przy dużych prędkościach Jeep nie sprawiał kłopotów, co jest zapewne zasługą stabilizatorów przechyłów.
 
Największą bolączka Commandera, jeśli chodzi o poruszanie się, są duże gabaryty i słaba widoczność do tyłu. Sprawne poruszanie się w mieście, szczególnie na zatłoczonych parkingach, może niejednemu sprawić bardzo dużo kłopotów. Dlatego warto dokupić czujnik parkowania przodem i tyłem, co będzie nas kosztować dodatkowo 3.700 zł.
 
Jeżdżąc Commanderem należy liczyć z dość częstymi wizytami na stacjach benzynowych. Średnie spalanie w cyklu mieszanym podczas naszego testu, przy dość spokojnej jeździe, wyniosło nieco ponad 11 l/100 km. Jeśli będziemy używać to auto głównie do jazd miejskich, to musimy spokojnie liczyć na ponad 15-litrowe zużycie oleju napędowego.
 
Krótka nieco przejażdżka Jeepem nie mogła oczywiście obejść się bez wjazdu na nieutwardzony teren. System stałego napędu 4x4 Quadra Drive II z elektronicznie sterowanymi mechanizmami różnicowymi w normalnych warunkach przekazuje 48 procent momentu na przednią oś, a 52 na tylną. W przypadku uślizgu koła (kół) moment jest przekazywany płynnie na koła o najlepszej trakcji - nawet do 100% na jedno koło.
Piaszczysta droga, wertepy nie stanowiły dla dużego Jeepa żadnego problemu, a nawet spore wstrząsy nie były zbytnio odczuwalne wewnątrz kabiny. Duże gabaryty w tym przypadku nie były zaletą Commandera, inne mniejsze modele marki Jeep zdecydowanie lepiej radzą sobie w takich trudnych warunkach, gdzie liczy się także zwrotność. W odwodzie, na znacznie trudniejsze warunki czeka jeszcze reduktor, załączany malutką dźwigienką.
 
Podsumowanie - król bezdroży?
Prestiż - tak, komfort - również, luksus - już nie bardzo. Jeep Commander jest propozycją dla osób lubiących duże auta, dla których poruszanie się nimi nie będzie sprawiało zbyt dużych kłopotów. Jak na luksusową terenówkę (cena 188 tys. zł) Commander nie był jednak zbyt bogato wyposażony i trudno tu mówić o pławieniu się w luksusie. Z całą pewnością dziwić może trochę brak, nie tylko w wyposażeniu standardowym, bocznych poduszek powietrznych. Widać producent doszedł do wniosku, iż masywne nadwozie jest wystarczającą ochroną przy uderzeniu bocznym.
 
Czy Commander może stać się nowym królem bezdroży, jak zapowiadany był w momencie debiutu? Mimo bardzo dobrych właściwości jezdnych i terenowych, trudno sobie wyobrazić to auto w dużo bardziej ekstremalnych warunkach drogowych. W takich, których tylko nieliczni poradzą sobie bez pomocy z zewnątrz.
 
Zobacz szczegółowe dane testowanej wersji
 
Samochód do testu został użyczony przez autoryzowanego dealera marki Jeep - firmę Inter Car z Bielan Wrocławskich, ul. Wrocławska 1.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Jeep Commander Wszystko o Jeep
Tematy w artykule: Jeep Jeep Commander

Podobne wiadomości:

Jeep Renegade Night Eagle II już w salonach

Jeep Renegade Night Eagle II już w salonach

Aktualności 2016-11-24

Koncern FCA wzywa do serwisu 410 tys. samochodów

Koncern FCA wzywa do serwisu 410 tys....

Aktualności 2016-07-25

Komentuj:

~commander lubelskie 2011-05-01

ten model jest ok polecam na długie wycieczki,

~jeepjesttylko1 2011-03-03

ale dajecie czadu jeep to nie samochód na osiedlowe uliczki dla mieszkających w klatkach a Comander jest może i ok ale żeby najwspanialszy znam wspanialsze jeepy he

~kobieta 2010-08-22

Ten jeep to najwspanialszy samochód. Ma swój charakter i to coś. Jego gabaryty wcale nie sprawiają wielkich kłopotów. Jeśli kobieta potrafi nim zaparkować w mieście to wybaczcie Panowie ale, powinniście się wstydzić za kłopoty z parkowaniem takiego samochodu. Jak dla mnie ten samochód ma wielką klasę i czuję sie w nim bezpiecznie.

~kobieta 2010-08-22

Ten jeep to najwspanialszy samochód. Ma swój charakter i to coś. Jego gabaryty wcale nie sprawiają wielkich kłopotów. Jeśli kobieta potrafi nim zaparkować w mieście to wybaczcie Panowie ale, powinniście się wstydzić za kłopoty z parkowaniem takiego samochodu. Jak dla mnie ten samochód ma wielką klasę i czuję sie w nim bezpiecznie.

~zenada 2007-10-07

jesli land rover to tylko Defender za nim idzie nissan patrol jeep wrangler toyota land cruiser ps uwazam ze pajero jest lepszy od discovery.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport