mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Jeep Wrangler Unlimited: Rodzinny twardziel

Jeep Wrangler Unlimited: Rodzinny twardziel

Jeśli są jakieś auta, które w pełni zasługują na określenie "kultowy" to z całą pewnością do tego grona należy zaliczyć Jeepa Wranglera. Terenówka jak się patrzy, która wjedzie tam, gdzie wszelkie SUVy, crossovery czy inne "uterenowione" modele mogą co najwyżej sobie pomarzyć i która właściwie pozostaje niezmieniona od ponad 20 lat.

Jeep Wrangler Unlimited: Rodzinny twardziel
Choć z tym brakiem zmian, to nie jest tak do końca. Dzisiejszym bohaterem testu jest bowiem Wrangler w wersji Unlimited, czyli czterodrzwiowej, do wnętrza której zmieści się piątka osób. Wersja ta na rynku dostępna jest od 3 lat i z założenia ma być bardziej praktyczna i komfortowa - z pewnością spojrzą na nią przyjaźniejszym okiem szczególnie ci panowie, którzy na co dzień podróżują np. z dziećmi lub psem (psami), jednak zdarza im się również dość często zapuścić w bardziej niedostępne tereny.

Pozostaje więc odpowiedzieć sobie na pytanie. Jaki w końcu jest Jeep Wrangler Unlimited? Czy wciąż mamy do czynienia z bezkompromisową terenówką, dla której żadne przeszkody nie stanowią problemu, czy jednak z nieco ugrzecznionym autem, którym możemy w bardziej komfortowych warunkach udać się w dłuższą podróż?

Stylistyka - wydłużony
Jeep Wrangler Unlimited jest większy od swojego dwudrzwiowego brata - rozstaw osi zwiększył się o ponad pół metra, doszła druga para drzwi, dzięki czemu auto pomieści nawet piątkę dorosłych miłośników offroadu. A jak pamiętamy, choć standardowy Wrangler przeznaczony jest teoretycznie dla czwórki, to i samo dostanie, i podróż na tylnej kanapie do przyjemnych nie należą. Jednak pomimo większych wymiarów zewnętrznych i dodatkowej pary drzwi, wciąż mamy do czynienia ze starym poczciwym Wranglerem. Pozostały te same znaki rozpoznawcze - okrągłe reflektory, masywny i wystający do przodu zderzak, potężny siedmioczęściowy grill oraz kanciasta sylwetka z prężącymi się nadkolami w kształcie trapezu czy niezabudowany korek wlewu paliwa i zapasowe koło na drzwiach bagażnika. Widoczne z zewnątrz zawiasy czy zaczepy na masce to nie efekt niedoróbki projektantów czy też chęć pochwalenia się swoimi walorami. Dzięki nim szybko i w miarę sprawnie możemy nasze auto pozbawić drzwi, dachu a nawet rozłożyć przednią szybę.

Wnętrze - surowo i przestronnie
Jak widać, sposobów, by dostać się do wnętrza Wranglera Unilimited, może być sporo, ale jeśli nawet wybierzemy ten najbardziej tradycyjny - czyli przez drzwi - to wcale do najprostszych nie będzie on należeć. 25-centymetrowy prześwit sprawia, że trzeba wysoko zadrzeć nogę, by wspiąć się na próg auta. A samo wnętrze? Jak przystało na Jeepa jest niezwykle surowe. Dominują oczywiście wszechobecne plastiki, które na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie nieco tandetnych, jednak po bliższym i dotykowym zapoznaniu się z materiałami, nie jest już tak tragicznie. A jeśli przypomnimy sobie, że w końcu mamy do czynienia z terenówką i to w dodatku pochodzącą zza Oceanu, to jesteśmy w stanie już to w pełni zrozumieć.

Do charakterystycznych elementów wnętrza Wranglera należy też zaliczyć duże koło kierownicy, wąską deskę rozdzielczą, przez co można odnieść wrażenie, iż siedzi się tuż przed przednią szybą (zwłaszcza niskie osoby, które nie odsuwają sobie zbytnio fotela), czy sporych rozmiarów uchwyt przed fotelem pasażera. Obsługa urządzeń pokładowych nie powinna nastręczać trudności. Nie dość, że wszystko jest na swoim miejscu, nie trzeba specjalnie wyciągać ręki, to jeszcze przełączniki, pokrętła są duże i doskonale widoczne. Osoby mające kłopoty ze wzrokiem albo prowadzący auto w rękawiczkach z pewnością ten fakt docenią. Nietypowo umieszczone są jedynie przyciski do sterowania szybami, które w Jeepie znalazły się w centralnym miejscu środkowej konsoli poniżej radia i pomiędzy dwoma nawiewami klimatyzacji. Prostotę rozwiązań widzimy także tuż za kierownicą. Cztery duże zegary (co ciekawe, licznik wyskalowany w kilometrach i w milach) są przede wszystkim czytelne, a że nie imponują niczym szczególnym, można to w zupełności wybaczyć. Jest jednak kilka rzeczy, co do których można mieć pretensje. Lusterka boczne przykładowo nie mają regulacji z wnętrza auta. Trzeba otworzyć szybę i ręcznie dopasować je do swoich potrzeb. Można mieć również zastrzeżenia do braku podpórki pod lewą nogę, która w trasie, zwłaszcza na autostradach i w dodatku w wersji z automatem, wydaje się być nieodzowna do bardziej komfortowej podróży.

Większy z zewnątrz Wrangler Unlimited oferuje również sporo miejsca w kabinie. Na przednich fotelach wygodną pozycję znajdą bez problemu osoby o różnej posturze, na tylnej kanapie zmieści się nawet trójka dorosłych. I o ile z przodu na komfort jazdy nie ma co narzekać, to już z tyłu jego niski poziom może po kilku godzinach doskwierać. Jeszcze wyraźniej sporą dawkę przestrzeni widać w części bagażowej. W przypadku dwudrzwiowego Wranglera bagażnik był raczej symboliczny, nawet wybierając się na dłuższy wyjazd we dwoje mogliśmy mieć kłopoty ze zmieszczeniem całego niezbędnego ekwipunku. W przypadku wersji Unlimited tego problemu już praktycznie nie ma. Nawet pięcioosobowa rodzina wyjeżdżając na dwutygodniowe wczasy powinna pomieścić swoje ciuchy w prawie 500-litrowym bagażniku. W razie potrzeby, po złożeniu tylnych siedzeń, do naszej dyspozycji mamy sporo, bo aż 2.320 litrów i całkowicie płaską podłogę. Nietypowy jest dostęp do bagażnika. Najpierw otwieramy na bok drzwi, a następnie do góry szybę. Umieszczone na drzwiach zapasowe koło sprawia, że tylko taka kolejność jest możliwa.

Jazda - zjeżdżać w teren
Choć amerykańscy producenci jeszcze do niedawna z daleka starali się omijać silniki wysokoprężne, to jednak potrzeba rynku, a właściwie chęć podbicia innych rynków niż rodzimy sprawiają, iż również w modelach zza Oceanu pod maską znajdziemy diesle. Testowany przez nas Wrangler wyposażony był właśnie w jednostkę wysokoprężną 2,8 CRD, która dysponuje mocą 177 KM, zaś jej maksymalny moment obrotowy wynosi 460 Nm (w wersji z manualną skrzynią biegów 410 Nm). Dla osób, dla których takie połączenie - Jeepa Wranglera z silnikiem wysokoprężnym - nie mieści się w głowie, jest jeszcze do wyboru sześciocylindrowy silnik benzynowy o pojemności 3,8 litra i mocy 198 KM.

Ale wróćmy do naszego Wranglera z dieslem. 177 koni mechanicznych ukrytych pod maską to liczba, która okazuje się zbyt mała, by zmusić ważącego prawie dwie tony Jeepa do ostrego sprintu. Katalogowe 13,5 sekundy, po jakich na liczniku powinno pojawić się 100 km/h (bądź nieco ponad 60 mil/h, jeśli akurat spojrzymy na licznik po amerykańsku), wydaje się być nieco naciągane. Mimo wciskania w podłogę pedału przyspieszenia auto wcale nie wykazuje chęci do poprawiania, czy choćby wyrównania rekordowych osiągów, tak iż podczas naszych prób ledwo udało nam się osiągnąć wynik 15-sekundowy. Czy jednak na pewno jest to wina tylko silnika? Równie winnym wydaje się być także pięciostopniowa przekładnia automatyczna. Wprawdzie zmianie kolejnych przełożeń nie towarzyszą typowe mocne szarpnięcia, jednak zmiana biegów odbywa się nad wyraz leniwie. Dla porównania, dokładnie ta sama wersje wyposażeniowa, oczywiście z tym samym silnikiem ale ze skrzynią manualną, prędkość 100 km/h uzyskuje w czasie o 1,8 sekundy krótszym.

To szczegóły, które tylko potwierdzają tezę, iż Jeep Wrangler Unlimited nie jest pojazdem do ścigania się po drogach. Jeśli nastawimy się na spokojną jazdę, to może być to jazda nawet dość przyjemna. Pozycja za kierownicą sprawia, że na większość innych uczestników ruchu patrzymy z góry. Jeśli droga jest w miarę równa, to nawet sztywne osie nie uprzykrzą nam znacznie podróży. Zakręty z pewnością nie są żywiołem Wranglera, jednak przy rozsądnej prędkości auto pokonuje je pewnie. Układ kierowniczy, choć z pewnym opóźnieniem, to jednak precyzyjnie reaguje na polecenia kierowcy.

Niestety, jeśli zapomnimy się bądź będziemy zmuszeni do rozwinięcia większej prędkości - powyżej 110-120 km/h - poczujemy od razu, iż Wrangler nie jest do tego stworzony (choć maksymalnie jest w stanie rozpędzić się do ponad 170 km/h). Przede wszystkim, odczujemy dość gwałtownie szumy opływającego nadwozie powietrza. W końcu Jeep Wrangler Unlimited to nie tylko spora masa, ale również mało opływowa sylwetka. Przy większych prędkościach musimy ciągle mocno trzymać kierownicę - okazuje się, iż Jeep lubi wówczas "myszkować" po drodze. Podobnie jak podczas jazdy po nierównościach czy koleinach, kiedy to auto trudno utrzymać w swoim torze jazdy.

O ile różnie można oceniać właściwości jezdne Jeepa Wranglera Unlimited na drodze utwardzonej, to gdy nadarzy się w końcu okazja i będzie nam dane z niej zjechać, to auto pokaże swój prawdziwy charakter. I wprawdzie dłuższa wersja czterodrzwiowa siłą rzeczy nie będzie tak sprawna jak dwudrzwiowy Jeep Wrangler, to jednak wciąż mało jest aut, które byłyby w stanie się z nim zmierzyć.

Spory prześwit, możliwość pokonywania niedużych rzeczek (głębokość brodzenia 482 mm), system napędu 4x4 (w zależności od wersji Command-Trac bądź bardziej zaawansowany Rock-Trac) z reduktorem, załączanymi blokadami mechanizmów różnicowych obu osi i możliwością dezaktywacji stabilizatora osi przedniej za pomocą przycisku na konsoli środkowej pozwalają pokonać wydawałoby się nieprzejezdne szlaki. Załączenie napędu na wszystkie koła może odbywać się w czasie jazdy, do przesunięcia wajchy trzeba jednak użyć dość sporej siły. Choć nie było nam dane zmierzyć się z terenem, jaki można spotkać na różnych offroadowych imprezach, to jednak sposób, w jaki Wrangler Unlimited pokonywał piaszczyste oraz błotniste szlaki, a także wspinał się na niewielkie wzniesienia zdradzają drzemiący w nim olbrzymi terenowy potencjał.

W przypadku dużego, terenowego auta trzeba się liczyć z tym, iż trochę pieniędzy będziemy zostawiać na stacjach benzynowych. W tym jednak przypadku diesel sprawi, iż z tym akurat nie będzie aż tak najgorzej. W trasie można zejść do 8,7 l/100 km, w mieście udało nam się uzyskać wynik w okolicach 13 l/100 km. To jednak wyniki przy tak zwanej spokojnej jeździe. Wykorzystanie w pełni potencjału silnika, a także napędu 4x4 może dość radykalnie zwiększyć te rezultaty.

Podsumowanie - czy udany kompromis?
Stworzenie przez amerykański koncern wersji Unlimited miało na celu umożliwienie szerszej grupie odbiorców zasmakowanie przyjemności, jaką daje jazda Wranglerem w terenie. Nie każdego przecież stać, by w swoim garażu posiadać kilka modeli, które wyprowadzamy w zależności od tego, czy wyruszamy sami, czy z całą rodziną. Czterodrzwiowy Wrangler jest bardziej praktyczny, może pełnić nawet funkcję auta rodzinnego, choć trzeba stwierdzić jednoznacznie, że nie ma co liczyć na jakiś wysoki komfort podróżowania. A jednocześnie daje możliwości, do jakich żadne inne auto rodzinne nawet się nie zbliżyło.

I, co równie ważne, Jeep Wrangler Unlimited nie kosztuje krocie. Około 137 tysięcy złotych za wersję z manualną skrzynią biegów i ok. 140 tysięcy za wersję z automatem, to kwoty, które wydają się być adekwatne do tego, co w zamian otrzymamy. Bo będziemy mieć auto, a właściwie nie auto, a Jeepa, które mimo swoich wad już teraz jest żywą legendą.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Jeep Wrangler
Jeep Wrangler
Cena podstawowa już od: 153 000 PLN brutto
Dostępne nadwozia: suv-2dr.

Podobne wiadomości:

Jeep Renegade Night Eagle II już w salonach

Jeep Renegade Night Eagle II już w salonach

Aktualności 2016-11-24

Koncern FCA wzywa do serwisu 410 tys. samochodów

Koncern FCA wzywa do serwisu 410 tys....

Aktualności 2016-07-25

Komentuj:

~Marc 2012-03-16

Wrangler jak do tej pory pracuje mi cicho i sprawnie przemieszczam się nim w trasie. Nie ważne, że jest śnieg czy zawieja- i tak daje radę. Świetna sprawa.

~nemo 2012-03-16

Kierowca Wranglera III Unlimited nie ma co narzekać. To auto ma dobre spalanie, duży moment obrotowy duży ( jak na takie auto wystarczy). Jest też duży benzynowy model o pojemności 3.8 L .

~sajgonka 2012-03-16

Miałam ugryźć się w język, ale jak widzę te wszystkie komentarze, to aż mi się chce płakać. No jak można źle mówić o Jeepie? No jak? Przecież to auto jest tak niezawodne i ma tak mało usterek, że w żadnym warsztacie go się nie uświadczy a dodatkowo wyposażenie, bezpieczeństwo na drodze i radzenie sobie z różnymi warunkami pogodowymi stawia go na piedestale ponad innymi autami. Miałam kiedyś Cherokee, ale bez porównania. Mówię wam, to auto, które warto zahartować w terenie. Później jeździ jak złoto.

~pewniak 2012-03-16

Jedno jest pewne, to auto dużo przetrwa i tak jak jest napisane w artykule- to rodzinny twardziel Tyle, co on potrafi, to nie jedno auto pozazdrości. Jest bezpieczny i pojemny-świetnie się nim jeździ na wycieczki rodzinne.

~rebak 2012-03-16

Co do wypowiedzi Baka, to się wcale z nim nie zgodzę, że auto niby wygląda na tandetę. Pod jakim względem, co? Hill Assist, amortyzatory jednorurowe, hałasy trakcyjne są obniżone - świetna sprawa. Które auto może się poszczycić i tak znaną i tak dobrą marką? Jeep na pewno jest wyjątkowy .

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport