mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Kia Carens: Rodzinnie i funkcjonalnie

Kia Carens: Rodzinnie i funkcjonalnie

Dziś bardzo trudno zdefiniować jednoznacznie pojęcie auta rodzinnego, a jeszcze trudniej przypisać temu pojęciu jakąś jedną grupę aut czy też konkretny segment rynkowy. Najbardziej pasują tu minivany ze względu na dużą funkcjonalność tych aut. W naszym teście jeden z nich - Kia Carens, której przyglądamy się, czy poza funkcjonalnością ma jeszcze inne atuty.

Kia Carens: Rodzinnie i funkcjonalnie
Choć współczesna europejska rodzina ma istny ból głowy z wyborem właściwego dla siebie auta, to jednak wciąż sporą popularnością przy tego typu decyzjach cieszą się minivany. Jednak Kia ostatnich lat w tym segmencie nie może zaliczyć do udanych, bowiem model Carens w konkurencji z takimi modelami jak Ford C-Max, Renault Scenic, Opel Zafira, Citroen C4 Picasso czy Volkswagen Touran przegrywał o kilka długości. Jednak Koreańczycy to uparty naród. Nie poddali się i stworzyli nową, czwartą już generację Carensa, która... No właśnie, jak ona wypada na tle mocnych europejskich rywali?

Przede wszystkim nie musi się absolutnie wstydzić swojego wyglądu. Co więcej, to teraz konkurenci, stojąc w jednym szeregu z Carensem, mogą płonąć ze wstydu. Może nie wszyscy, ale z pewnością niektórzy. Jestem jednak dobrze wychowany i nie będę ich wytykać palcami. Duży w tym udział, właściwie można chyba powiedzieć, iż całkowity, Petera Schreyera. To dzięki jego pomysłom Kia z nudnych modeli przeobraziła się w markę, której kolejne auta mogą się podobać.

Tak samo jest z Carensem. Całość jest proporcjonalna i zgrabna, a przy tym niezwykle modna. Charakterystyczna przednia część nadwozia, którą przyodziano w światła LED, nie została jednak żywcem skopiowana z cee'da. Z profilu minivan Kii wygląda teraz niezwykle dynamicznie za sprawą mocno pochylonych i przesuniętych do przodu przednich słupków. Jeśli ktoś kojarzy minivany z typowym pudełkowatym kształtem, to widząc Carensa będzie mocno zdziwiony. Również i tylnej części, która chyba była inspirowana minivanami Forda, Kia nie powinna się absolutnie wstydzić.

Mimo skróconego nadwozia, Kia Carens jest przestronniejsza w środku. To zasługa większego o 5 cm rozstawu osi (2.750 mm) i wspomnianego przesunięcia przednich słupków, a co za tym idzie i całej kabiny nieco do przodu. Zarzuty, że w kabinie pomieści się jedynie azjatycka rodzina (czyt. niewielkiego wzrostu), można odłożyć między bajki. Zarówno na obu przednich fotelach, jak i na trzech w drugim rzędzie nie zabraknie miejsca na nogi i na głowę. I to także dorosłym pasażerom. Ciasno może być dopiero na dwóch siedzeniach w bagażniku, jednak taka przypadłość dotyczy chyba wszystkich siedmiomiejscowych minivanów. Co ważne, opcję z dwoma dodatkowymi fotelami chowanymi w podłodze bagażnika można zamówić do każdej wersji Carensa i w każdym przypadku będzie nas to kosztować 2,5 tys. zł.

Nasz testowy egzemplarz nie był jednak wariantem przeznaczonym dla tak licznej rodziny. Dzięki temu do naszej dyspozycji mamy 536 litrów pojemności bagażnika. (w wersji siedmiomiejscowej o 44 litry mniej). Nie jest to może rekordowa pojemność, ale podczas wakacyjnych wojaży nie będziemy musieli się ograniczać do dwóch koszulek i jednej pary spodni. Bagażnik możemy szybko i sprawnie powiększyć na dwa sposoby. Pierwszy to za sprawą przesuwanych foteli drugiego rzędu (każdy oddzielnie), drugi już standardowo, czyli po ich złożeniu. W konfiguracji dwuosobowej otrzymujemy całkowicie płaską podłogę, z niewielką przerwą pomiędzy złożonymi fotelami a podłogą bagażnika, i aż 1650 litrów na nasze bagaże.

Minivany to jednak spora dawka funkcjonalności, co więc w tym temacie oferuje nam Carens? Całkiem sporo. Poza wspomnianymi przesuwanymi tylnymi fotelami, można także pochylać ich oparcia, a środkowe złożyć i zamienić w szeroki podłokietnik z uchwytami na napoje. Tak samo, na płasko, można złożyć przedni fotel pasażera, co umożliwi nam transport wyjątkowo długich przedmiotów. Wracając jeszcze na chwilę do bagażnika, pod jego podłogą znajdują się dodatkowe schowki na różne drobiazgi z uchwytami do mocowania bagażu. Jest tam też miejsce na roletę bagażnika, gdyby przytrafiła nam się konieczność transportu czegoś o wyjątkowo dużych gabarytach. Schowki w podłodze znalazły się również pod nogami pasażerów tylnych siedzeń, którzy dodatkowo mogą skorzystać ze stolików w oparciach przednich foteli, a gdy słońce będzie ich zbyt mocno oślepiało, mogą zasłonić boczne okna roletami. Jeśli dodamy do tego sporą liczbę schowków i półeczek, to okaże się, że Kia Carens oferuje obecnie to samo, czym raczą nas europejskie minivany.

Wspomniana wyżej wystarczająca ilość miejsca idzie w parze z wygodą podróżowania. Przednie fotele są nieźle wyprofilowane, a przy tym mają odpowiednią szerokość, no i siedzi się w nich wyżej niż w typowych autach z segmentu C. Nawet przy dłuższej podróży nie powinniśmy odczuwać zbyt szybko zmęczenia. Kierowca, który również nie powinien mieć problemów z ustawieniem optymalnej pozycji, ma wszystkie przełączniki w zasięgu ręki. Środkowa konsola, w bogatszych wersjach wykończona czarnym lakierem fortepianowym, dzięki czemu prezentuje się całkiem przyjemnie dla oka, w górnej części ma zlokalizowany dotykowy wyświetlacz. Choć wydaje się on zbyt mały, to jednak wyświetlane na nim informacje czy obraz z kamery cofania okazują się wystarczająco czytelne. Warto też dodać, że poprawie uległo wykończenie wnętrza i użytych materiałów, a takie drobiazgi, jak pojawiająca się przy uruchomieniu silnika animacja z muzyczką, wywołują mimowolny uśmiech na naszej twarzy.

Całkiem pozytywna powyższa laurka ma jednak kilka skaz, jeśli dodamy do niej wrażenia z jazdy Carensem. Zanim jednak o wadach, to najpierw jeszcze o pozytywnych aspektach związanych z prowadzeniem tego minivana. Przede wszystkim słowa uznania należą się 1,7-litrowej jednostce wysokoprężnej, w naszym przypadku w mocniejszej, 136-konnej odmianie (w ofercie znajduje się także ten silnik o mocy 115 KM). Niezła dynamika (10,5 s. do setki) i równie niezła elastyczność sprawiają, że Kia Carens w tej wersji silnikowej z całą pewnością nie będzie maruderem. Nie spustoszy również portfela ojca rodziny, bowiem w trasie jest w stanie zadowolić się wynikiem 5,2 l/100 km (sprawdzone osobiście i to dwukrotnie na trasie Warszawa-Wrocław i z powrotem). W mieście przy spokojnej jeździe na pokonanie dystansu 100 kilometrów powinno nam wystarczyć niecałe osiem litrów oleju napędowego. Oczywiście coś za coś, przy mocniejszym obchodzeniu się z pedałem gazu na takie wyniki nie ma co liczyć.

Plus także za niezwykle precyzyjnie działającą skrzynię biegów. Gałka lewarka przekładni, o całkiem sporej średnicy, świetnie leży w dłoniach. Problemów z trafieniem w kolejny bieg nie ma żadnych. Zawieszenie Carensa podporządkowane zostało komfortowej jeździe. I rzeczywiście, niezwykle rzadko odczuwamy dyskomfort podczas jazdy. Kia Carens, jako typowy minivan, nie jest nastawiona na sportowe doznania podczas jazdy i zdecydowanie lepiej spełnia się podczas spokojnej jazdy. Szybsze skręty kierownicą odczujemy przechyłami nadwozia, podobnie jak mocniejsze podmuchy wiatru.

Jednak to nie te średnie właściwości jezdne są największą wadą Carensa. Duży minus należy się za układ kierownicy. Ma on trzy tryby pracy - Comfort, Neutral i Sport - jednak nawet w tym trzecim jego reakcje są mocno opóźnione. Mała precyzja sprawia, że w tym aucie nie czujemy dostatecznie dobrze drogi. Cały czas też kierowca musi mocno trzymać koło kierownicy i korygować nieznacznie tor jazdy, bowiem podczas jazdy na prostym odcinku drogi auto zaczyna "myszkować".

Za podstawową Kię Carens z bazowym silnikiem benzynowym (1,6/135KM) zapłacimy 65.990 zł, czyli porównywalnie co za modele bezpośrednich konkurentów, ale musimy mieć tu na uwadze, że większość rywali swoje bazowe jednostki ma dużo słabsze. Za Carensa z dieslem trzeba już wyłożyć 75,5 tys., ale za mocniejsza wersja kosztuje 4 tys. więcej. Dość bogato wyposażona Kia ze 136-konnym silnikiem wysokoprężnym to już koszt powyżej 90 tys. zł. Sporo? Konkurencji tańszej z podobnymi pozycjami na liście wyposażenia nie znajdziecie na pewno.

Przeciętna Kia Carens poprzedniej generacji z brzydkiego kaczątka przemieniła się w całkiem ładnego łabędzia. Pod względem oferowanych rozwiązań funkcjonalnych nie odstaje już od europejskich rywali, dzięki czemu rodziny mogą i z pewnością będą rozważać jego zakup. Tym bardziej, że wciąż, może już nie tak znacząco, Kia jest tańsza od rywali. A że nie jeździ idealnie. No cóż... nie wszystko można mieć od razu.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Kia Carens
Kia Carens
Cena podstawowa już od: 67 990 PLN brutto
Dostępne nadwozia: van-5dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Kia Carens Wszystko o Kia
Tematy w artykule: Kia Kia Carens

Podobne wiadomości:

Kia Optima Plug-in Hybrid - polskie ceny

Kia Optima Plug-in Hybrid - polskie ceny

Aktualności 2016-11-25

Kia Soul po liftingu

Kia Soul po liftingu

Aktualności 2016-08-24

Komentuj:

~do wojtek 2013-09-13

padlina moze byc, byle nie miała kiły :)

~wojtek 2013-09-12

do mamrot nie kupisz kiły kupisz inną padlinę :-)

~mamrot 2013-09-12

nie mam rodziny lubie szybką jazdę, wniosek prosty nie kupię tej kiły

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport