mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Kia Picanto: Z aspiracjami na coś więcej

Kia Picanto: Z aspiracjami na coś więcej

Maluchy, czyli segment A, jeszcze do niedawna był traktowany mocno po macoszemu przez większość producentów samochodów. Świat się jednak zmienia, zmieniają się potrzeby kierowców, najmniejsze modele zaczynają odgrywać coraz większą rolę, a koncerny skierowały swoje działa w tę część rynku. W tej zbliżającej się batalii o zdobycie jak największego udziału w rynku nie bez szans jest, debiutująca w kończącym się właśnie roku, nowa Kia Picanto.

Kia Picanto: Z aspiracjami na coś więcej
Maluszek Kii na europejskim rynku dostępny był od 2004 roku i choć pierwsza generacja Picanto nie miała nic z pikanterii, swoim designem raczej odpychała niż przyciągała klientów, wnętrze oferowało tylko niezbędne minimum, nie zachwycała ani właściwościami jezdnymi, ani dostępnymi silnikami, to jednak zdołała wyrobić sobie pewną pozycję na rynku. Obecne Picanto to całkowicie inna bajka i dlatego też szefowie koreańskiej marki nie ukrywają, że wiążą z tym modelem dużo większe nadzieje. Przyjrzyjmy się, czy te nadzieje nie są pozbawione racjonalnych podstaw.

Pierwsze spojrzenie na nowe Picanto zdradza nam już bardzo wiele. Mamy oto do czynienia z zupełnie nową jakością, jeśli chodzi o tego malucha. Picanto stylistycznie poszło bowiem w ślady swoich starszych braci, co w tym przypadku należy odbierać jako dobrą monetę. Design małej Kii może się podobać, jest świeży i mocno oryginalny, i już to samo może być mocnym atutem tego auta.

Choć sama formuła pudełkowatego nadwozia nie jest niczym nadzwyczajnym, o atrakcyjności Picanto przesądzają udanie wkomponowane detale. Wielokątna atrapa chłodnicy to znak rozpoznawczy mistrza designu samochodowego Petera Schreyera, a razem z mocno napompowanymi błotnikami i przednimi światłami przeciwmgielnymi ukrytymi w czarnych plastikach tworzą charakterystyczny pyszczek naszego malucha. Również i od tyłu nowe Picanto powinno być szybko rozpoznawalne, a to za sprawą tylnych świateł w kształcie bumerangów z diodami LED. Co ciekawe, w technologii LED mogą być również światła do jazdy dziennej w najbogatszej wersji wyposażeniowej Picanto. Jak na model z segmentu A, rzadko spotykany element wyposażenia. Całości miłego dla oka designu Picanto uzupełniają liczne przetłoczenia, załamania linii czy połączenia poszczególnych elementów. Niby drobiazgi, ale to właśnie one przesądzają o końcowym efekcie. W Kii Picanto jest on więcej niż udany.

Również detale są główną siłą wnętrza Picanto. Już po otwarciu drzwi w oczy rzuca się prosta, ale ciekawie zaprojektowana deska rozdzielcza. Otaczające nas plastiki wyglądają ładnie, są dobrze spasowane, szkoda tylko, że muszą być aż tak twarde. Z kolei wspomniana wyżej prostota sprawia, że o ergonomię Picanto nie musi się wcale martwić. Jak na ten segment i ten przedział cenowy to można powiedzieć, że wręcz rewelacja.

A detale, to przede wszystkim świetna kierownica. I to zarówno, jeśli mowa o jej kształcie, jak i o tym, jak leży w dłoniach. Za dopłatą możemy wystroić ją w skórzane wykończenia, a nawet zamówić funkcję podgrzewania. Gdyby tylko była jeszcze regulowana w dwóch płaszczyznach... Czepiamy się? Podróżujący tą Kią docenią także liczne schowki, półeczki, które wydają się idealnie stworzone na wszelkiego rodzaju drobiazgi, jakie zdarza się mieć ze sobą podczas jazdy samochodem. Do tego gniazdo USB oraz radio z odtwarzaczem plików MP3.

Pod względem ilości miejsca w kabinie Kii udało się go wygospodarować chyba maksimum z niecałych 3,6 metra długości. Na fotelu kierowcy bez większych problemów zasiądzie osoba o każdym niemal wzroście i nie będzie mieć problemów z ustawieniem optymalnej dla siebie pozycji. Jedynie bardziej korpulentni będą narzekać na zbyt wąskie siedziska, które w dodatku przy kilkugodzinnej jeździe okazują się nieco za twarde. Na tylnej kanapie, jak w każdym maluchu, problemem może być miejsce na nasze nogi. Jeśli uda nam się jednak zapakować do wnętrza dolne kończyny, nie będzie już problemów w postaci kontaktu z podsufitką. Pudełkowate nadwozie ma w końcu także i swoje praktyczne zalety.

Nie ma cudów, jeśli chodzi o miejsce na bagaże. 200 litrów to jednak i tak godny wynik, jak na przedstawiciela segmentu A. A jeśli to jednak mało dla nas, a akurat nie mamy kompletu pasażerów na pokładzie, szybko możemy przeistoczyć nasze Picanto w miniciężaróweczkę z 918-litrową częścią bagażową.

Mimo zaledwie 845 kg masy własnej, 69 koni mechanicznych nie jest w stanie zapewnić małej Kii odpowiedniej dynamiki. O ile na jedynce i dwójce Kia Picanto zrywa się jeszcze dość żwawo do biegu, to już od trzeciego przełożenia tracimy wszelkie chęci do bardziej ekstremalnych zabaw. W końcu 14-sek. rezultat sprintu do setki mówi bardzo wiele. Aby jazda nie ograniczała się wyłącznie do spokojnego przemieszczania się z miejsca na miejsce, niezbędne będzie utrzymywanie motoru na odpowiednim poziomie obrotów. Trzycylindrowa jednostka najlepiej się bowiem czuje od 3.000 do 4.500 obr/min. Na szczęście świetnie to rozumie pięciobiegowa skrzynia manualna, której biegi załączają się precyzyjnie i która aż pali się do częstszego użytku. Nie zmieni to wprawdzie jakoś diametralnie postrzegania Picanto, ale choć trochę zminimalizuje uczucie niedostatku mocy.

Ze względu na miejski charakter Kii Picanto można wybaczyć jej gorsze osiągi, gorzej gdyby w parze z tym szedł również niski poziom komfortu. Niewielki rozstaw osi, belka skrętna na tylnej osi siłą rzeczy dają o sobie znać na gorszych nawierzchniach, jednak wcale nie w jakiś natarczywy sposób. Dziury oraz inne drogowe przeszkody pokonywane są z gracją, auto nie podskakuje za bardzo, komfort resorowania okazuje się wysoki, a zawieszenie pracuje wyjątkowo cicho. Czego chcieć więcej? Gdyby zdarzyło nam się wejść szybciej w zakręt, również okazuje się, że mała Kia radzi sobie całkiem sprawnie. Przechyły nadwozia nie są nadmierne, auto okazuje się stabilne, a oznaki podsterowności zaczynają być widoczne przy naprawdę dużych prędkościach. Warto dlatego pomyśleć przy zakupie o dodatkowej opcji w postaci układu ESP (2.200 zł dopłaty).

Elektrycznie wspomagany układ kierowniczy przy niskich prędkościach działa ze zbyt dużą siłą, dlatego jego wyczucie nie należy do najlepszych. Na szczęście, im większa prędkość, tym opór stawiany przez kierownicę jest większy. Dzięki temu precyzja prowadzenia jest na zadowalającym poziomie i Picanto jest posłuszne naszym poleceniom wydawanym przez ruchy kierownicą.

Kia Picanto może być wyjątkowo oszczędna. Jeśli nie będziemy obchodzić się z pedałem przyspieszenia zbyt brutalnie, wówczas w trasie możemy liczyć nawet na wynik tylko nieco powyżej 4,5 l/100 km. W mieście raczej wątpliwe jest zejście poniżej sześciu litrów przy normalnej jeździe, czegoż się jednak nie robi dla oszczędności.

Nowe Picanto pełne jest zalet. Jak na przedstawiciela najmniejszego motoryzacyjnego gatunku oferuje przestronne i komfortowe wnętrze, potrafi nieźle jeździć i być przy tym oszczędne. A że silnik nie zaspokoi wszystkich naszych potrzeb... Zawsze można postawić na 85-konną wersję benzynową. Picanto wciąż też jest dość tanie. Najtańszą wersję z testowanym przez nas silnikiem dostaniemy już za 31,5 tys. zł (odmianę trzydrzwiową za 1,5 tys. taniej), a w standardzie m.in. sześć poduszek powietrznych i centralny zamek.

Bez żadnych wątpliwości Kia Picanto powinna bić się o najwyższe pozycje w rankingach sprzedażowych. Zobaczymy, czy jednak tak będzie. W 2012 roku na rynek wjeżdżają bowiem bardzo poważni rywale. Volkswagen up!, Skoda Citigo czy wreszcie nowa generacja Fiata Pandy. Każdy z nich będzie mieć dużą chrapkę na podbój segmentu A.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Kia Picanto
Kia Picanto
Cena podstawowa już od: 33 200 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-5dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Kia Picanto Wszystko o Kia
Tematy w artykule: Kia Kia Picanto

Podobne wiadomości:

Kia Optima Plug-in Hybrid - polskie ceny

Kia Optima Plug-in Hybrid - polskie ceny

Aktualności 2016-11-25

Kia Soul po liftingu

Kia Soul po liftingu

Aktualności 2016-08-24

Komentuj:

~KIa fan 2012-09-30

Picanto jest bardzo fajne, ale to auto do dojazdów do pracy, szkoły i na zakupy takie jest jego przeznaczenie jak to auta z segmentu A. W Polsce jeszcze długo nie będzie dużego popytu na ten segment który ma być drugim a może nawet trzecim samochodem w rodzinie. Jeżeli już mamy w rodzinie 2 samochody to jeden z segmentu B-C plus jakiś "złom" typu 10 letni Matiz, Fiat lub coś w tym typie. Gdy mamy wydać około 39 tys. za "malucha" z klimą to większość dołoży 5-8 tysięcy i kupi coś z segmentu B nowego lub używkę za 25 tys w wieku do 5 lat z tego segmentu. Ludzie z "kasą" nie wiedzą że jest taki segment i w domach mają Limuzyne lub SUVa i jakieś bajeranckie auto drugie do miasta z segmentu C. O sile nabywczej emeryta który w Polsce przeważnie kupuje Picanto lub jego odpowiedniki na dojazdy do kościoła to raczej nie ma co się rozwodzić.

~Picanto 2012-01-10

@liza^ to rzecz gustu kupującego i zasobności portfela a nie twojej intuicji a że każdy ma racje, to tylko jedną, żywnościową.

~liza 2012-01-10

Czuję intuicyjnie, że wszyscy producenci, którzy ruszyli ostro w segment A maluchów przeliczyli się........Duża podaż używanych starszych modeli segmentu B czyli aut większych nieco jest korzystniejsza dla nabywcy niż nowe auto z segmentu A. Doświadczony kierowca prawidłowo kupi używane, zadbane z wiarygodną historią auto segmentu B na potrzeby swoje i rodziny.... Mnóstwo forsy zostanie w kieszeni......Zaś używka w wiarygodną historią z segmentu B długo pojeździ.....Rzeczywiste spalanie Pb czy ON w obu omówionych wyżej przykładach jest identyczne. Miejsca w środku auta B jest więcej niż w aucie A. Tysiące serwisantów w swoich warsztatach czekają codziennie jakby co.......Mam rację, gdyż dużo podrużując na ulicach miast nie widzę tysięcy nowych maluchów A. Widze tysiace uzwek B.....No a sprzeday nowych A trwa od miesiecy......

~Salon KIA 2012-01-06

Auto nie jest hitem, bardzo słaba sprzedaż, tego modelu. Chyba mamy czasy aut droższych, maluszki przestały być podstawowym autem w rodzinie i mimo kryzysu, doskonale sprzedają się drogie modele dobrze wyposażone.

~kamil 2012-01-02

lepszy powiadasz... hmmm a w czym ta jego lepszość się objawia?? i też bym nie był taki pewien czy do skody citigo, seata mii czy fiata pandy to będzie taka wielka różnica

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport