mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Kia Rio: Inna bajka

Kia Rio: Inna bajka

Wreszcie i mała Kia przeobraziła się z brzydkiego kaczątka w pięknego łabędzia. Dzięki pojawieniu się nowej generacji Kii z segmentu B rywalizacja w tej klasie aut z całą pewnością nabierze rumieńców. W końcu pojawił się konkurent, którego dziś już chyba nikt nie zamierza lekceważyć.

Kia Rio: Inna bajka
Wcześniejsza generacja Kii Rio miała tego pecha, że najdłużej musiała czekać na zmianę wizerunku, przez co przez kilka ostatnich lat, mimo obecności na rynku, wyglądała na tle większości konkurentów jak z poprzedniej epoki. W międzyczasie cała gama modelowa koreańskiej marki została bądź odświeżona, bądź pojawiły się całkowicie nowe modele z nowych segmentów rynkowych. W końcu jednak przyszła pora i na Rio...

Nowa odmiana malucha rodem z Korei Południowej całkowicie zrywa z niezbyt chlubną przeszłością. Znajdziemy tu wiele oznak charakterystycznych dla współczesnych modeli koreańskiej marki, atrakcyjnych, jednak nie krzykliwych, które by od razu rzucały się w oczy i kazały podążać wzrokiem za przejeżdżającym autem. W przedniej części nadwozia znakiem szczególnym, będącym niejako rozpoznawalnym już chyba przez wszystkich podpisem naczelnego stylisty Kii, jest atrapa chłodnicy zintegrowana z przednimi reflektorami. Jeden z najniżej poprowadzonych dachów w segmencie, wraz z dłuższym nadwoziem i klinowatą sylwetką nadają autu z kolei nawet nieco sportowego charakterku.

Dłuższy w porównaniu do poprzednika o 70 mm rozstaw osi znalazł przełożenie na ilość miejsca w kabinie. Naprawdę jest przestronnie i to bez względu na to, czy zajmiemy przednie fotele, czy też zostaniemy zesłani na tył. W końcu ponad 4-metrowe nadwozie jeszcze kilka lat wstecz było znakiem rozpoznawczym dla aut z segmentu kompaktów. Z tylną kanapą jest tylko jeden mały kłopot - dostęp. Trzeba się mocno nachylić, dotyczy to zwłaszcza wyższych osób, by dostać się do środka. Jak ta sztuka już nam się uda, to nie powinniśmy narzekać na małą ilość miejsca na nogi, a nawet na głowy. W pilnych sytuacjach kanapa pomieści nawet trójkę dorosłych, ale z zastrzeżeniem, że ręcę będą mieć na kolanach. Przednie fotele są dobrze wyprofilowane, z odpowiednio długim siedziskiem i zajęcie wygodnej pozycji nie powinno stanowić problemu. W przedniej części Rio jest mocno przeszklone, ale już dość masywne słupki C czy wąska tylna szyba mogą utrudniać widoczność.

Również pod względem zagospodarowania wnętrza widać wyraźną poprawę. Choć jest podobnie jak u innych "kijanek", to jednak projektantom tego modelu udało się wkomponować kilka charakterystycznych elementów. Przede wszystkim ciekawie się prezentują przełączniki układu klimatyzacji. Całkowicie inne, ale wciąż łatwe w obsłudze, jak zresztą i pozostałe urządzenia pokładowe. Nie narzekamy też na jakość zastosowanych materiałów, bo i w tej materii poprawa jest widoczna gołym okiem. Ładnie na tle ogólnie panującej szarości prezentuje się beżowa tapicerka foteli oraz deski rozdzielczej. Oczywiście, moglibyśmy się czepiać kilku drobiazgów, ale ze względu na spory wysiłek włożony w zaprojektowanie i wykończenie nowego Rio, pominiemy je wyjątkowo milczeniem. Mówiąc krótko, za wnętrze małej Kii należy się solidna czwórka, nawet z małym plusem.

Poza większą ilością miejsca dla pasażerów udało się także wygospodarować dodatkowe litry na nasze bagaże. Jest ich w sumie 288, co do codziennego użytku jest wystarczającą wartością. Mimo niewielkiej wysokości auta unoszona do góry klapa bagażnika nie stanowi problemu dla ponadprzeciętnie wysokich osób. Kia Rio zapewnia także i podstawową funkcjonalność w postaci składanych w stosunku 60/40 oparć tylnej kanapy, dzięki czemu możemy powiększyć możliwości transportowe do ponad 920 litrów.

85 koni mechanicznych, jak na auto o wadze nieco tylko ponad tonę, wydaje się być liczbą co najmniej dostateczną. Pamiętajmy jednakże, że mamy do czynienia z najsłabszą wersją benzynową w ofercie. W rzeczywistości czuć pewien niedosyt mocy, co potwierdza choćby ponad 13-sekundowy wynik do setki, czy też brak jakichkolwiek żywszych reakcji na mocniejsze wciśnięcie pedału przyspieszenia. Aby Rio w ogóle zechciało zabrać się żwawszej roboty, niezbędne będzie utrzymywanie odpowiedniego poziomu obrotów. I wówczas dopiero, gdzieś po przekroczeniu granicy 4.000 obr/min, można mówić o nieco bardziej dynamicznej jeździe. Wiąże się z koniecznością częstszego sięgania do lewarka zmiany biegów, większym hałasem oraz zwiększonym apetytem na paliwo. Jak zawsze - coś za coś. Dlatego, jeśli wśród różnych rzeczy od auta oczekujemy również i porządnej porcji dynamiki, wówczas raczej, w przypadku modelu Rio, powinniśmy pomyśleć o 109-konnym motorze 1,4.

Dla wielu jednak auto nie musi być sprinterem naszych szos i wówczas Kia Rio z 1,2-litrową jednostką może okazać się całkiem interesującą propozycją do spokojnej jazdy miejskiej. Otóż okazuje się całkiem komfortowe, zawieszenie - kolumny McPhersona z przodu i belka skrętna z tyłu - dość miękko radzą sobie z nierównościami i tylko większe nagromadzenie poprzecznych nierówności może sprawić pewne kłopoty autu. Ponadto nisko umiejscowiony środek ciężkości wpływa pozytywnie na stabilność jazdy, choć do bardziej energicznego testowania Rio na krętej drodze nie zachęcamy.

Spokojnej jeździe sprzyja także progresywnie zestrojony układ kierowniczy. W ruchu miejskim wspomaganie jest dość spore, co pomaga podczas manewrów na parkingu, natomiast wraz ze wzrostem prędkości usztywnia się ono wyraźnie. Mimo to nie daje nam całkowitego poczucia panowania nad autem i informacji, co akurat dzieje się pod naszymi koła. Wspomniana już pięciobiegowa skrzynia manualna pracuje precyzyjnie i lekko, choć skoki lewarka pomiędzy poszczególnymi przełożeniami mogłyby być krótsze.

Niedobór mocy potrzebny do szybszej jazdy miał swoje odzwierciedlenie w przyjemnym dla naszego portfela wyniku spalania. W mieście bez problemów udało się, w czasie naszego testu, zejść poniżej 7 litrów na 100 kilometrów, choć i wynik w granicach 6,5/100 km był do osiągnięcia. Na trasie Kia Rio z tym silnikiem, przy jednostajnej jeździe, jest w stanie zadowolić się poniżej 5 l/100 km. Gorsze osiągi z tej perspektywy nabierają zupełnie innego wyglądu.

Wystarczyło zaledwie siedem dni, aby Kia z segmentu B zdołała przekonać nas do siebie. Ma wiele zalet, którymi dorównuje, a wręcz i prześciga bezpośrednich rywali. Niecałe 40 tys. zł za podstawową, co wcale nie jest synonimem bardzo ubogo wyposażonej, pięciodrzwiową wersję to także kolejny argument przemawiający za tym autem. Klasa małych aut zyskała mocnego gracza, będącego całkowitym przeciwieństwem swojego poprzednika.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Kia Rio
Kia Rio
Cena podstawowa już od: 45 990 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-5dr. sedan-4dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Kia Rio Wszystko o Kia
Tematy w artykule: Kia Kia Rio

Podobne wiadomości:

Kia Optima Plug-in Hybrid - polskie ceny

Kia Optima Plug-in Hybrid - polskie ceny

Aktualności 2016-11-25

Kia Soul po liftingu

Kia Soul po liftingu

Aktualności 2016-08-24

Komentuj:

marko1 2012-09-24

@Maniek68^ to i tak przepłaciłeś 2 tys. PLN, Hyundai obecnie ma upust na ix20 w wysokości 1500 PLN oraz dodatkowego upustu za odbytą jazdę testową w kwocie 500 PLN tak podaje przeglądarka mojeauto. Co do 5 lat gwarancji dobry przekręt marketingowy, już po pierwszym roku użytkowania i po pierwszym przeglądzie gwarancyjnym "tracimy" gwarancję potem musimy udowodnić gwarantowi np. Hyundai, że wada produktu powstała fabryce lub część uszkodzona miała wadę ukrytą czy wykonana była ze złego materiału. A tymczasem... weźmy np. 7-letnią gwarancję na samochody marki Kia, która rzekomo obejmuje ?cały samochód?. W jej warunkach (dopiero na 25. stronie) wymieniono szereg części, na które producent ogranicza gwarancję do przebiegu 40 tys. km. Są to m.in.: zawieszenie samochodu (to jeszcze w miarę zrozumiałe, choć 40 tys. km to żałośnie mało), poduszki silnika (to już co najmniej dziwne), przeguby półosi (to chyba przesada) i (uwaga!) to, co z punktu widzenia producenta najważniejsze: dwumasowe koło zamachowe oraz filtr cząstek stałych. (źródło AŚ) I tak to wygląda z gwarancjami.

~Maniek68 2012-09-24

Tak się skłąda, że KIA pokazała kolejne fajne auto. W tej chwili chyba jedynie KIA i Hyundai maja najwięcej nowości w swojej ofercie. Auta są dopracowane, a już podstawowych wersjach maja praktycznie wszystko,full-wypas.Chciałem zakupić ostatnio coś ze stajni VW i szok!!! Małe auto z silnikiem 1,2/75KM+klima+alarm+lakier metalic i 2 lata gwarancji wyszło ponad 60tys. Wyszedłem z salonu zniesmaczony.W Hyundaiu za ix20 ze wszystkimi dodatkami i silnikiem 1,4/90KM do tego 5 lat gwarancji, zapłaciłem 54tys.Jestem hapy, a auto jest super.Może przez taką konkurencję coś pozytywnie ruszy się na rynku, a mit o niemieckiej niezawodności zostanie obalony.

~chychak 2012-04-20

no to podziel się swoją wiedzą w tym temacie, no proszę, śmiało

~ARO 2012-04-20

znam conajmniej z 10 ladniejszych i z 12-14 lepszych :)

~chychak 2012-04-18

bardzo ładna ta kia rio, niewiele jest obecnie ładniejszych aut w tej klasie

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport