mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Kia Sportage: Koreańczyk ze słowacką duszą

Kia Sportage: Koreańczyk ze słowacką duszą

Terenówki, SUV-y, crossovery - moda na tego typu pojazdy, jaka od pewnego czasu istnieje nie tylko w Europie, sprawia, że rywalizacja w tym segmencie staje się coraz bardziej zażarta. W tym gronie dość silną pozycję ma Kia Sportage, która jednak nie zamierza zadowolić się pozycją średniaka.

Kia Sportage: Koreańczyk ze słowacką duszą

Kia Sportage na rynku dostępna jest już od ponad 15 lat (w Europie od 1995 r.). I choć początki do najlepszych nie należały, czego zresztą doświadczyły wszystkie chyba modele wytwarzane w Korei w tym okresie, to jednak upływający czas potwierdza tylko tezę, iż projektanci z Dalekiego Wschodu bardzo szybko potrafią się uczyć na własnych błędach. Dziś, chyba tylko całkowici laicy, powtarzający jak mantrę utarte slogany, upierają się przy zdaniu, że autom rodem z Korei wciąż wiele brakuje do, chociażby, wytworów myśli europejskiej.

Jednak Koreańczycy nie chcą zadowolić się minimum. Aby trafić jeszcze bardziej w gusta europejskiego klienta, postanowili rozpocząć produkcję swoich aut na Starym Kontynencie, w słowackiej Żylinie. Z ceed'dem udało im się to w 100%, dlatego też od ubiegłego roku ze słowackiej fabryki wyjeżdża również i odnowiona wersja Sportage. Czy dzięki temu czeka ją sukces porównywalny do kompaktowego modelu? Pożyjemy, zobaczymy...

Stylistyka - nie to jest najważniejsze
Kia Sportage to tak naprawdę przedstawiciel segmentu kompaktowych SUV-ów, o czym przesądzają jej wymiary zewnętrzne (4.350/1.800/1.695). Do rywalizacji z większymi konkurentami Kia wystawia nieznacznie tylko większy model Sorento.

Stylistycznie Sportage jest... nijaki. Ani będzie się on podobać, ani też nie będzie wzbudzać jakichś skrajnie negatywnych reakcji. Z pewnością pod tym względem Kia przegrywa, może nie ze wszystkimi, ale z pewnością ze sporą grupą konkurentów. Czy to jednak wada, która dyskredytuje Kię już na starcie? Z pewnością nie. W każdym bądź razie, jeśli naszego SUV-a nie będziemy traktować wyłącznie w kategoriach auta, które ma zwracać uwagę swoim modnym i eleganckim wyglądem.

Mimo swoich stosunkowo niewielkich rozmiarów zewnętrznych, Sportage prezentuje się dość masywnie. A to za sprawą kilku elementów. Dużych przednich reflektorów i tylnych świateł, bocznych listew i lusterek zewnętrznych, nadmuchanych nadkoli i sporych zderzaków. Jeśli dodamy do tego prawie 20-centymetrowy prześwit oraz montowane w standardzie w każdej wersji relingi dachowe przechodzące płynnie w tylne słupki, to w efekcie wcale a wcale Sportage nie będzie sprawiał wrażenia kompaktowego.

 

Wnętrze - bez ekstrawagancji
Również i wnętrze sprawia wrażenie przestronnego. Spore przeszklone powierzchnie, duże lusterka (wewnętrzne z kompasem) i wysoka pozycja za kierownicą powodują, że widoczność we wszystkich kierunkach jest więcej niż poprawna. Same fotele, powiększone nieznacznie w stosunku do wersji sprzed faceliftingu, zapewniają większy komfort podróżowania, choć wciąż można ponarzekać na ich twardość. Również z ustawieniem właściwej pozycji za kierownicą nie powinno być większych problemów, choć szkoda, że kierownica jest regulowana tylko w jednej płaszczyźnie.

Jasna tapicerka, aluminiopodobne wstawki ożywiają nieco wnętrze, choć trzeba przyznać, że jest ono jednak dość proste i brak tu jakichś ekstrawaganckich rozwiązań. W miarę elegancko prezentują się również użyte plastiki, raczej poprawnie spasowane, jednak nazbyt twarde. Całość podporządkowana została ergonomii i pod tym względem żadnych zastrzeżeń do Kii nie powinniśmy mieć.

Zaledwie 332 litry pojemności bagażnika Kii Sportage o niezbyt regularnych kształtach powoduje, że wyjazd na dłuższe wakacje będzie się wiązać z pewnymi ograniczeniami co do ilości zabranego bagażu, natomiast trudno już będzie wykorzystać Kię jako np. środek transportu pomocny przy wszelkiego rodzaju przeprowadzkach. No, chyba że złożymy tylną kanapę dzieloną w stosunku 60:40 i będziemy mieć do dyspozycji wówczas nie tylko 1.411 litrów ale i płaską podłogę. Praktyczny jest za to dostęp do części bagażowej. Albo poprzez otwieraną do góry tylną klapę, albo po otwarciu tylko tylnej szyby.

Jazda - na asfalt i w łatwiejszy teren
Kia Sportage nie różni się specjalnie od większości swoich konkurentów z segmentu SUV-ów, jeśli chodzi o przeznaczenie. To mimo wszystko auto, którym zdecydowanie lepiej będziemy się czuć na utwardzonych nawierzchniach, w trasie czy w mieście, a zjazd w zbyt trudny teren może skończyć się dla nas przykrą niespodzianką.

Jeśli chodzi o twarde drogi, to Kia Sportage sprawuje się całkiem poprawnie. Zmiany w zawieszeniu przeprowadzone przy okazji faceliftingu sprawiają, iż auto prowadzi się pewnie, na zakrętach przechyły nie są zbyt duże, a cały czas zachowany został dość duży komfort jazdy, dzięki czemu pokonywanie większości nierówności nie przyprawia osób podróżujących w aucie o rozstrój żołądka czy też ból głowy. Duże koło kierownicy i niezbyt bezpośredni układ kierowniczy i mimo wszystko dość wysoko położony punkt ciężkości sprawiają, że jednak szybkie pokonywanie zakrętów z pewnością nie należy do silnych stron Sportage.

140-konny diesel o pojemności dwóch litrów, jaki znalazł się pod maską testowanej wersji, to wystarczająco mocna jednostka, jeśli nie oczekujemy od auta niewiadomo jakich osiągów. Zarówno w mieście będzie dość dynamicznie ruszać spod świateł, w trasie pozwoli na sprawne wyprzedzanie maruderów. Silnik umiarkowanie cichy i o umiarkowanym apetycie na paliwo. Średnie spalanie podczas całego testu wyniosło 8 l/100 km, poza miastem można było zejść poniżej 6,5 litrów, zaś w mieście trzeba było się liczyć nawet z 10 litrami.

W testowanym egzemplarzu zastosowano sterowany elektronicznie napęd 4x4 (dostępna jest też wersja tylko z napędem na przód), który w sposób automatyczny rozdysponowuje moment obrotowy. Na śliskiej nawierzchni daje nam możliwość wystartowania przy zminimalizowaniu uślizgu kół. Domyślnie napęd przekazywany jest w trybie 4WD Auto, gdzie przy dobrych warunkach napędzana jest tylko przednia oś, zaś w razie utraty przyczepności przez przednie koła do 50% momentu trafia na tył.

Kia Sportage daje jednak możliwość zblokowania międzyosiowego mechanizmu różnicowego w trybie 4WD Lock. Wtedy moment obrotowy jest rozdzielany na obie osie w stosunku 50:50. Niestety, wraz ze wzrostem prędkości następuje rozłączanie blokady i auto zaczyna wykazywać się coraz większymi tendencjami do nadsterowności. Trzeba o tym pamiętać szczególnie podczas wchodzenia w zakręt. Po ponownym zwolnieniu z powrotem załącza nam się napęd na obie osie.

Gdyby wyposażyć Kię Sportage w opony do jazdy terenowej powstanie dobra, a nawet bardzo dobra baza do zbudowania terenówki. Auto ma bardzo krótkie przednie i tylne zwisy, wobec czego nie są dla niego straszne strome podjazdy, o czym przekonują także takie parametry jak kąt natarcia (28,8), kąt zejścia (28,9) i kąt rampowy (18,8). Nawet przy standardowym szosowym ogumieniu i zblokowanym dyferencjale można spokojnie wspinać się pod sporą górkę czy nawet z niej zjeżdżać. Jedynym mankamentem jest zbyt długie przełożenie pierwszego biegu. Sprawę załatwiłby reduktor, którego niestety tutaj niestety nie ma.

Podsumowanie - może namieszać
W zakończonym właśnie roku Kia Sportage znacznie umocniła swoją pozycję w segmencie SUV-ów. A to za sprawą przede wszystkim rozpoczęcia produkcji na Słowacji, dzięki czemu znacznie skrócił się czas oczekiwania na realizację zamówienia, i co nie pozostało również bez znaczenia na cenę auta. Kię Sportage z dwulitrowym dieslem i napędem na 4 koła można nabyć już od 84.900 zł, a jeśli auto będzie nam służyć wyłącznie do jazdy w mieście i możemy obejść się bez napędu na obie osie, wówczas można model ten nabyć już od 76,9 tys. zł. A przy tym, już od podstawowej wersji, dostaniemy całkiem nieźle wyposażone auto z 6 poduszkami powietrznymi, klimatyzacją, pełną elektryką, komputerem pokładowym czy tempomatem.

Co ważne jeszcze, w cenie tej otrzymamy gwarancję na siedem lat lub 150 tys. km, z czego pięcioletnia gwarancja obejmuje całe auto, zaś dalsza dwuletnia układ napędowy.

Wszystko to sprawia, że Kia Sportage jest niewątpliwie niezwykle atrakcyjną ofertą dla osób, które poszukują dla siebie SUV-a. Poza korzyściami natury finansowej dostaniemy bądź co bądź auto, które z pewnością nie odstaje od konkurencji pod względem właściwości jezdnych, a o to przecież nam też chodzi.

+ cena i wyposażenie
+ właściwości jezdne na asfalcie i w lżejszym terenie

- niewielkich rozmiarów bagażnik
- mało ciekawa stylistyka

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Kia Sportage
Kia Sportage
Cena podstawowa już od: 75 990 PLN brutto
Dostępne nadwozia: suv-5dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Kia Sportage Wszystko o Kia
Tematy w artykule: Kia Kia Sportage

Podobne wiadomości:

Kia Optima Plug-in Hybrid - polskie ceny

Kia Optima Plug-in Hybrid - polskie ceny

Aktualności 2016-11-25

Kia Soul po liftingu

Kia Soul po liftingu

Aktualności 2016-08-24

Komentuj:

~Krzystzof 2014-06-27

Artykuł o modelu 2 a wpisy na temat modelu 3, który kompletnie się różni w kwestii stylistyki i silników. Mam wersję 2 CRDi 150 KM m a swoje wady ale też sporo zalet. Kwestia tylko realnych potrzeb i upodobań. 4WD prześwit są potrzebn edo określonych warunków w jakich auto jeździ. Jeżeli to jet komus niepotrzebne niepotrzebnie podnosi sobie koszty eksploatacji. Co do stylistyki to w przypadku SUVa na pewno preferuję klasyczną zbliżoną do Jeepa Cherokee i taka właśnie jest w modelu 2 a ta nowa 3 trącii kiczem.

~kmp 2013-01-11

@kris^, a gdzie Warszawa , Syrena, Bentley, Rolls-Royce idt.

~kris 2013-01-09

a ja nim jeżdżę i jest super, mimo to że wcześniej jeździłem mercem, bmw i vectrą

~Paweł 2012-12-06

Mam Sportage II z 2008 r 140 KM od prawie 2 lat i jestem zadowolony z tego samochodu - byłem n im w Bułgarii na wakacjach - ok, trochę się pobawiłem w lekkim terenie - zakopałem się raz na plazy ale to z własnej winy - brak doświadczenia w jeżdzie w terenie i brak opon AT - zepsuła się tylko cewka sprężarki klimy i jakis wahacz - wymieniono w ramach gwarancji - ogólnie serwis ok - Filipowicz w Krakowie. Mi się podoba jedyne czego mi brakiuje to multimedialnej kierownicy ale idzie przeżyć. Polecam i pozdrawiam innych użytkowników KIA. A tych co piszą że to badziew nie sobie wpiszą w google WV/AUDI 2,0 TDI opinie i niech poczytają a nie od razu krytykują.

ipta 2011-07-22

Mam od grudnia ubiegłego roku wersja M 1.7 Diesel. ZAZNACZAM nie jest to mój pierwszy samochód tylko zamykający drogą 10 -tkę już posiadanych ,i intensywnie eksploatowanych .Swoje już wyjeździłem a mam już 62 lata . Dawniej sam wszystko i to wszystko sam robiłem przy samochodzie ,dzisiaj już tego nie muszę .A więc KIA Sportage trochę jej brakuje dokładności w wykończeniu i spasowaniu części. Jest to samochód wygodny do spokojnej relaksującej i to pod miejskiej jazdy ,w mieście ju są lub mogą być problemy dla niektórych ,z parkowaniem i jazda w wąskich uliczkach samochód jest szeroki ,ma ładna sylwetkę ,kosztem widoczności ( małe boczne szyby ). Kierowca widzi tylko do przodu i swoja lewą stronę,jak ma pasażera z przodu.i tylko to co widzi w lusterkach..Szyba w tylnych prawych drzwiach jest przysłonięta zagłówkiem z przedniego prawego fotela.A po za tym samochód bardzo żwawy ,ale wymagający na mieście częstych zmian biegów.Ale juz jazda na autostradzie to porażka totalna. Do 130 km/godz auto poprawne .Ale dalej to można zapomnieć niby to leci do 170 km/godz.Tyle tylko że kompletnie bez ikry.W sumie to samochód dla takiego Dziadka jak ja.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport