mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Kia Venga: Pogromca maluchów?

Kia Venga: Pogromca maluchów?

Najpierw był cee'd, następnie Soul, a teraz chce dołączyć do nich także i Venga. Te trzy modele tworzą nową jakość marki Kia na europejskim rynku. Pierwsze dwa nie tylko ostro namieszały w swoich segmentach, ale należą wręcz do ich liderów. Czy podobnie będzie z Vengą? Czy już powinni się zacząć bać dotychczasowi liderzy segmentu B, czyli Fabia, Yaris, Clio czy Punto?

Kia Venga: Pogromca maluchów?
Choć z tym segmentem B to jest trochę tak na siłę. Tak swój model pozycjonują wprawdzie Koreańczycy, jednak po prawdzie chyba należałoby jednobryłową Vengę zaklasyfikować do klasy minivanów (mikrovanów) zbudowanych na bazie auta z klasy B. Tu naturalnymi konkurentami dla nowej Kii byłyby m.in. Nissan Note, Honda Jazz czy Opel Meriva. Rozumiemy jednak też trochę aspiracje włodarzy Kii. Modele z klasy mikrovanów sprzedają się mizernie, nie to co segment małych aut. A tu obecnie Kia nie ma żadnego godnego przedstawiciela...

Stylistyka - nie taki znowu mały
Zbudowana na zmodyfikowanej płycie podłogowej z Soula Kia Venga mierzy 4,07 m długości, czyli tyle, ile mniej więcej obecnie wynosi górna granica modeli z tej klasy. Jednak już pod względem szerokości (1.765 mm) i wysokości (1,6 m) Venga wyraźnie wychodzi przed szereg. Przez te wymiary zewnętrzne auto sprawia wrażenie trochę "nadmuchanego", jednak nie można mu zarzucić braku proporcji.

Z pewnością Kia Venga nie jest tak ekstrawagancka jak chociażby Soul, jednak z całą pewnością nie jest również banalna stylistycznie. Koreańscy projektanci, a właściwie należałoby powiedzieć europejscy projektanci pracujący dla koreańskiej marki w centrum projektowym w Russelsheim pod wodzą Petera Schreyera przygotowali naprawdę atrakcyjny stylistycznie model. A na dowód, że nie pleciemy w tym przypadku andronów, podeprzemy się prestiżową nagrodą red dot w kategorii wzornictwo produktowe, jaka tuż po wejściu do sprzedaży została przyznana Vendze.

Wnętrze - przestronniej niż w Golfie!
Wysokie nadwozie oraz porównywalny do aut klasy średniej niższej rozstaw osi (2.615 mm, czyli więcej niż np. w Golfie!) determinują to, co oferuje wnętrze Vengi. Przede wszystkim wsiada się do środka niczym do minivana, nie trzeba się nie wiadomo jak mocno pochylać. Siedzi się równie wysoko, czego raczej nie docenią osoby lubiące bardzo niską pozycję za kierownicą. Dzięki temu jednak mamy bardzo dobrą widoczność na wprost i na boki. Miejsca nad głową nie zabraknie nawet wysokim osobom, równie wygodnie ulokują się one na obu przednich fotelach. Z tyłu nieco lepiej niż w większości małych aut i tylko wyjątkowo wysocy będą wciskać się kolanami w oparcia przednich foteli. Szerokie nadwozie daje możliwość jazdy w znośnych warunkach nawet trójce dorosłym na tylnej kanapie, a siedząca pośrodku doceni płaską podłogę pod stopami.

Wnętrze, nie dość że pojemne, daje także możliwość sporej aranżacji. A to za sprawą dzielonej w stosunku 60:40 i przesuwanej tylnej kanapy, którą można złożyć uzyskując całkowicie płaską podłogę bagażnika. Pojemność bagażnika to kolejna bardzo mocna strona Vengi. Już przy maksymalnie odsuniętej do tyłu tylnej kanapie mamy do swojej dyspozycji 422 litry, co jest wielkością, której nie powstydziłoby się większość modeli z segmentu C. A jeśli z tyłu jadą np. nasze dzieci i bez zmniejszenia ich komfortu możemy przesunąć kanapę maksymalnie do przodu, wówczas pojemność bagażnika zwiększa się do 570 litrów. Do naprawdę sporych rozmiarów, bo aż do 1.253 litrów, powiększają się możliwości transportowe po całkowitym złożeniu obu części tylnej kanapy.

Choć całe wnętrze Kii Venga to bardzo mocna strona tego modelu, to pewne zastrzeżenia można mieć do użytych materiałów. Dominują bowiem plastiki i to w większości miejsc wyjątkowo twarde. Po tygodniu jazd Kią nie mamy wprawdzie żadnych zastrzeżeń do ich spasowania, nie wydają żadnych odgłosów, jednak nie mamy pewności, jak ta sytuacja będzie wyglądać po przejechaniu kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu tysięcy kilometrów.

Sam kokpit jest dość prosto urządzony, nie ma nadmiaru przycisków, dzięki czemu jest niezwykle czytelny i łatwy w obsłudze. Podobnie jak zestaw zegarów umieszczonych w trzech okrągłych tubach, które są czytelne zarówno w ciągu dnia, jak i nocą.

Jazda - głośno, żwawo i tanio
Testowana przez nas Kia Venga miała pod maską 1,4-litrowy silnik wysokoprężny o mocy 90 koni mechanicznych. Taka liczba koni zapewnia przyzwoite osiągi, pamiętając o tym, że mamy jednak przyciężkawe auto jak na segment, który reprezentuje. Choć trzeba przyznać, że subiektywne odczucia są nieco lepsze od danych katalogowych, zgodnie z którymi prędkość 100 km/h jest osiągana po 14,5 sekundy. Maksymalny moment wynoszący 220 Nm osiągany jest w zakresie od 1.750 do 2.750 obr/min, co sprawia, że auto dynamicznie się rozpędza niemal od samego początku. Mocniejsze operowanie gazem przy wyższych obrotach nie wpływa jakoś korzystnie na osiągi, ale wiąże się już ze znacznym wzrostem poziomu decybeli.

Sztywno zestrojone zawieszenie ogranicza dość mocno komfort jazdy Vengą. Niemal każdy rodzaj nierówności na drodze jest słyszalny w kabinie (oj, przydałoby się lepsze wyciszenie), jednak na szczęście nie odczuwamy tego jakoś bezpośrednio. Znacznie lepiej sprawdza się takie rozwiązanie na krętej, ale równej drodze. Przechyły i kołysanie nadwozia zostały ograniczone do minimum, co jednak nie oznacza, że Venga została stworzona do dynamicznej jazdy na zakrętach. Nieco zbyt bezpośredni jest bowiem układ kierowniczy, który przy dużych prędkościach nie daje pełnego poczucia panowania nad autem.

Silnik, w który wyposażona była testówka, wydaje się idealny, jeśli chodzi o stosunek osiągów do zużycia paliwa. Średnio w całym teście uzyskaliśmy wynik nieco ponad 5 l/100 km. W mieście spalania wahało się od 5,8 do 6,5 l/100 km. W trasie przy spokojnej jeździe można postarać się o zejście poniżej 4,5 litra, choć normalnie operując pedałem gazu trzeba się zadowolić rezultatem 4,6-4,7 l/100 km.

Podsumowanie - materiał na hit
Kia Venga jest kolejnym potwierdzeniem, iż samochody rodem z tego azjatyckiego kraju już dawno przestały być pośmiewiskiem, a stały się godnym rywalem dla najlepszych. Projektowana i produkowana w Europie Venga pod każdym względem została tak stworzona, by zaspokoić gusta mieszkańców Starego Kontynentu. Dzięki temu niska cena nie jest już koniecznym dodatkiem, by auta tej marki wzbudzały zainteresowanie. Ceny Vengi zaczynają się od 39,9 tys. zł, czyli więcej niż podstawowe wersje co najmniej kilku rywali. Porównywalna jest także cena 90-konnego diesla, która rozpoczyna się od 8 tys. więcej. Jednak za podobną cenę dostajemy znacznie więcej, niż są w stanie zaoferować typowi gracze z segmentu B.

+ przestronne wnętrze
+ olbrzymi bagażnik
+ ciekawy wygląd
+ oszczędny silnik

- za głośne zawieszenie
- mało precyzyjny układ kierowniczy
- słabo wyciszone wnętrze

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Kia Venga
Kia Venga
Cena podstawowa już od: 53 490 PLN brutto
Dostępne nadwozia: van-5dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Kia Venga Wszystko o Kia
Tematy w artykule: Kia Kia Venga

Podobne wiadomości:

Kia Optima Plug-in Hybrid - polskie ceny

Kia Optima Plug-in Hybrid - polskie ceny

Aktualności 2016-11-25

Kia Soul po liftingu

Kia Soul po liftingu

Aktualności 2016-08-24

Komentuj:

SGHL760 2010-11-01

Kia dopiero walczy o klientów. Inne firmy już osiadły na laurach. Jeśli popatrzymy na najlepiej sprzedający się model w klasie kompakt - VW Golf, to on się zasadniczo od 20lat nie zmienił za wyjątkiem przejscia na zawieszenie wielowachaczowe i silniki Diesla z Common Railem zamiast pompowtryskiwaczy. Ten samochód był już dobry jako VW Golf I i nie ma sensu go zmieniać, bowiem Niemcy kupią go i tak, jaki by nie był, bo jest niemiecki. Inne podejście ma np. Honda z modelem Civic. To również bardzo dobry samochód, ale każdy model jest inny. Chocby nie wiem jak był dobry i tak nie sprzeda się go najwięcej bo nie jest niemiecki. Niemcy mogą kupić cokolwiek co by miało znaczek VW, Opel, Ford bo w ten sposób dają sobie sami pracę. Przykład Toyoty Corolli dobitnie to wskazuje. Kwestia jakości obecnie produkowanych VW Golfów czy Kiii Vengii jest kwestia powiedzmy 5 lat, kiedy te samochody już się trochę zużyją i zaczną się psuć. Chciałem równieź zauważyć, ze w rankingu zadowolenia z nabytego samochodu 1 miejsce zdobyło BMW, 2 miejsce Mercedes, a 3 miejsce Dacia. O ile Dacia Logan to samochód konstrukcyjnie wywodzący się z Peugeota 309 i Daciii Nova, to np. Dacia Duster to samochód wywodzący się z Nissana Quashqaia, a więc konstrukcji 3 letniej. Za dwa lata ma wejść do produkcji Dacia minivan oparty na następnej generacji Renault Scenica - a więc już całkiem nowej konstrukcji. Kia obecnie jest projektowana w Europie - w Niemczech, produkowana w Słowacji i w Czechach, a części do niej produkowane są przez Europejskie firmy. Moim zdaniem w związku z tym te samochody sa na tym samym poziomie technologicznym. Są to konstrukcje całkiem nowe, a co za tym idzie wychodzą błędy wieku dziecięcego. Vw w te jsytuacji testuje rozwiązania na Skodzie. Kia nie ma na kim testować, więc testuje na klientach. Pewnie po roku zostanie ogłoszona akcja usuwania usterek - i chwała im za to. Naprawdę dopracowane KIe Vengi będą po półtora roku od wejścia do produkcji, kiedy wyniki przeglądów roznych spłyną do centrali. Moim zdaniem Kia Venga nie bedzie ani gorszym, ani lepszym samochodem od rywali. Natomiast na razie jest tańsza. Najśmieszniejsze jest to, ze za 10 lat - 15 lat VW Golf będzie musiał konkurować z chińskimi samochodami. Pierwsze wersje będą takie sobie, drugie drugie trochę lepsze, a trzecie wersje .....

~MZ 2010-07-24

do textu Baca: Jest jakaś polska dziwna mentaloność: Jeszcze 20 lat bedziemy się oglądali za starymi golfami. Dacia - marka która w Europie Zachodniej sprzedaje się bardzo dobrze, u nas przeciwnie. Trzeba też mieć na uwadze globalizację - tzn. np. pompa kilmatyzacji w vendze i golfie może pochodzić od jednego dostawcy. Trzeba też wiedzieć, że wszystko się zmienia i np. telefony Nokia to były dobre telefony kiedyś , ale dziś ... Pozdrawiam.

~gośćnowy 2010-07-24

STANOWCZO CENA NA WYROST ! Kia strzelila sobie samoboja

marko1 2010-06-10

ola zmień serws

~ola 2010-06-09

Zgadza się, chyba nigdy nie przestanę żałowac, ze kuoiłam tego złoma. Juz po przejechaniu 200 km miałam pierwszą poważna usterkę, potem były kolejne dwie. Auto mam 2 miesiące a jezdziałam nim 2 tyg. z przerwami na naprawę. Odradzam każdemu kto chce kupic, moze w testach wypada dobrze ale w życiu "kijowo"

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport