mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Kia Venga vs Toyota Verso-S: Małe z zewnątrz, spore w środku

Kia Venga vs Toyota Verso-S: Małe z zewnątrz, spore w środku

Małe, najlepiej jak najmniejsze z zewnątrz, a przy tym oferujące przestronną kabinę - takie auta powinny zdominować w przyszłości wielkie miasta, gdzie już dziś momentami ciężko się poruszać, o znalezieniu miejsca parkingowego nie wspominając. A jeśli rzeczywiście w takim kierunku podąży motoryzacja, to nie dziwi wysyp w ostatnich latach wszelkiej maści małych aut udających minivany. Bardzo dobrym przykładem są tu Kia Venga oraz Toyota Verso-S.

Kia Venga vs Toyota Verso-S: Małe z zewnątrz, spore w środku
Venga na polskim rynku jest już dostępna od prawie dwóch lat i walnie przyczyniła się do wzrostów sprzedaży koreańskiej marki. Choć trzeba przyznać, że sporą popularność zawdzięcza w dużej mierze słabości Kii w segmencie B, gdzie model Rio dopiero niedawno doczekał się nowego wcielenia. Z kolei Verso-S, który w tym roku zadebiutował na polskich drogach, to powrót Toyoty do segmentu wyrośniętych maluchów. Na początku poprzedniej dekady w sprzedaży znajdował się bowiem Yaris Verso, który jednak wyprzedził chyba swój czas. Wówczas model ten sprzedawał się mizernie, co wynikało także z małej popularności takich aut. A dziś coraz więcej producentów chce mieć w swoich szeregach także przedstawiciela segmentu B+.

Literka S w nazwie modelu Toyoty pochodzi od słowa 'small' i rzeczywiście Verso-S do gigantów nie należy. Do granicy 4 metrów brakuje mu 10 mm, a przecież w obecnych czasach nie brak małych aut, które tę barierę wyraźnie już przekroczyły. Do nich należy także Venga z długością 4.068 mm, która nad Toyotą dominuje także większym rozstawem osi (2.615 do 2.550 mm) i szerokością nadwozia (1.765 do 1.695 mm). Większej Vendze masywnego wyglądu dodają także "napuchnięte" nadkola i zderzaki i jeśli byśmy postawili oba te auta obok siebie, to nie byłoby żadnego problemu, by wskazać te większe.

Kia prezentuje się też nieco bardziej dynamicznie. Sprawiają to bardziej rozciągnięte na boki reflektory, unosząca się do góry linia okien, spore dodatkowe trójkątne okienko przy przednim słupku i pochylona tylna szyba. Ta ostatnia w Toyocie jest niemal pionowa, co ma oczywiście i swoje zalety, ale to właśnie tylna część auta byłaby tym decydującym elementem, która by mnie przekonała do wyboru ładniejszego modelu. I wcale bym się tu nie kierował prestiżowym wyróżnieniem "Red Dot" dla Vengi.

Również i wnętrze obu porównywanych minivanów nie rzuca na kolana. Widać tu typową azjatycką szkołę, jest dość prosto i schludnie, bez zbędnych fajerwerków, do których przecież nie zaliczymy aluminiopodobnych wstawek na kierownicy czy środkowej konsoli. Generalnie dominują różne odcienie szarości i czerni. Dużo ważniejsze jednak, że użyte materiały są dobrej jakości, nieznacznie tylko ładniejsze i milsze w dotyku w Toyocie. Dzięki systemowi Toyota Touch Verso-S zapewnia łatwiejszą obsługę podstawowych urządzeń pokładowych, a 6,1-calowy ekran zapewnia wzorową wręcz czytelność. W Kii mamy za to więcej przycisków i dwa mniejsze wyświetlacze, które siłą rzeczy obniżają jego ergonomię.

Większość hatchbacków z segmentu B może tylko zazdrościć obu naszym bohaterom ilości miejsca w kabinie. Nie ma się zresztą czemu dziwić, skoro rozstaw osi Vengi (2.615 mm) jest większy niż niejednego kompakta. Również i w mniejszej pod tym względem Toyocie inżynierowie maksymalnie wykorzystali każdy centymetr, by zapewnić sporo przestrzeni wewnątrz auta. W obu autach bez problemu zmieszczą się cztery dorosłe osoby i nawet nie powinny zanadto narzekać na ilość miejsca na nogi. Słabiej wyprofilowana tylna kanapa Vengi plus kilka dodatkowych centymetrów na szerokość i płaska podłoga powodują, że nie będziemy bez szans, chcąc zmieścić tam w znośnych warunkach nawet trzy osoby. W Toyocie wysokie osoby (powyżej 190 cm) mogą już zawadzać głowami o podsufitkę. W tej części porównania jeszcze jedną zaletę ma Kia, otóż tylne siedzenia dają się przesuwać wzdłuż w zakresie 13 cm, dzięki temu możemy regulować ilość miejsca na nogi bądź na bagaż w zależności od naszych potrzeb.

Lepsze wyprofilowanie będzie z kolei zaletą Toyoty w przypadku przednich foteli. W obu modelach siedzi się dość wysoko, dzięki czemu będziemy mieć zapewnioną dobrą widoczność. Same fotele mają odpowiednio długie i szerokie siedziska, co będzie szczególnie ważne podczas długich godzin spędzonych za kierownicą. Ogólnie w obu modelach kierowcy o różnej posturze nie będą mieć problemów ze znalezieniem odpowiedniej pozycji za kierownicą.

Praktycznością i Venga, i Verso-S starają się podbić serca potencjalnych klientów. W obu autach znajdziemy wiele funkcjonalnych rozwiązań, które mogą okazać się przydatne każdego dnia, a nie tylko od święta. Wspomniana już możliwość przesuwania tylnej kanapy w Kii, pozwala regulować pojemność bagażnika od 420 do ponad 550 litrów. W Toyocie mamy na co dzień 430 litrów. Oczywiście w obu przypadkach możemy posiłkować się, poprzez złożenie oparć dzielonej tylnej kanapy (w Toyocie także od strony bagażnika za pomocą małej dźwigienki), otrzymując w ten sposób całkowicie płaską podłogę. Bagażniki obu minivanów mają zbliżony układ, oba mają także podwójną podłogę. Nieco wyżej unosi się klapa Vengi (na styk zmieści się pod nią osoba o wzroście 190 cm), ale za to wyżej znajduje się także próg załadunkowy. W obu przypadkach sporych rozmiarów otwory załadunkowe pozwolą na przewiezienie naprawdę dużych gabarytowo przedmiotów. Jak na minivana (czy też mikrovana) przystało, również i w kabinie znalazło się sporo praktycznych schowków, półeczek i uchwytów, których w typowych małych autach często nam brakuje.

90-konne silniki wysokoprężne o pojemności 1,4 litra, jakie pracowały pod maskami obu testowanych modeli, to niezbędne minimum, które pozwoli zapewnić jako-takie osiągi. Sprawne poruszanie się - tak, szybkie sprinty - już nie. Lepsze wrażenie sprawia Toyota, która jest bardziej dynamiczna, co potwierdzają także czyste dane - do setki Toyota Verso-S przyspiesza w 12,1 sekundy, a Kia w 14,5. To także zasługa nieco krócej zestopniowanej skrzyni biegów. Charakterystyka przebiegu krzywej maksymalnego momentu obrotu jest bardzo zbliżona, co z kolei powoduje, że pod względem elastyczności obie jednostki wypadają niezwykle podobnie i "ciągną" już niemal od samego startu. Jednak przy wyprzedzaniu maruderów musimy zapewnić sobie odpowiedni zapas wolnego miejsca.

Jazda Toyotą jest także bardziej komfortowa, zawieszenie dzielnie radzi sobie z wszelkiego rodzaju nierównościami i tylko poprzeczne nierówności są gorzej znoszone. U Kii pod tym względem jest gorzej, pokonanie większości nierówności wiąże się z drganiami zawieszenia, a do tego jest ono zbyt głośne. U Toyoty na nadmiar decybeli będziemy narzekać tylko w przypadku nieco za słabo wyciszonego silnika. Wracając jeszcze do pracy zawieszenia, na równiejszych odcinkach w Vendze może ono prowokować do nieco szybszej jazdy, a na krętej drodze pozwoli lepiej trzymać auto w ryzach. Krótkie zwisy przedni i tylny zapewniają sprawne manewrowanie w miejscach, gdzie tego miejsca właśnie będzie nam brakowało

Taka sama moc, podobne rozmiary i osiągi sprawiają, że również i wynik uzyskany na stacji paliw będzie bardzo zbliżony. Podczas jazdy poza miastem możemy bez większych problemów zejść poniżej 5 litrów. W mieście nieznacznie lepsze spalanie uzyskała Toyota - jednak przewaga 0,2 litrów oleju napędowego na 100 kilometrów (6,2 do 6,4 l/100km) nie dyskredytuje pod tym względem koreańskiego minivana.

Z porównania zawsze powinien wyjść jakiś zwycięzca. W tym jednak przypadku naprawdę mam wielką trudność, by wskazać triumfatora tego pojedynku. Zarówno Kia Venga, jak i Toyota Verso-S oferują sporo miejsca w środku, mimo swoich kompaktowych rozmiarów, bardzo wiele praktycznych rozwiązań, które doceni każdy z nas. Do tego zapewniają komfort na niezłym poziomie, a i właściwości jezdne są na zadowalającym poziomie. A żeby było jeszcze trudniej, to identyczne niemal jednostki napędowe nieznacznie tylko różnią się osiągami.

Odrobinę lepsze osiągi i wyższy komfort lekko przechylają szalę na stronę Toyoty, tu jednak pojawia się jeszcze jeden argument w postaci ceny. Vengę z tym motorem dostaniemy już od 48 tys. zł, za Verso-S z 90-konnym dieslem trzeba zapłacić co najmniej 20 tys. zł więcej. Dużo, ale jest to drugi poziom wyposażenia (Luna) i siłą rzeczy dostaniemy tu już na starcie więcej - m.in. układ ESP, klimatyzację, radio i komputer pokładowy, niedostępne w Kii. Porównywalna pod względem wyposażenia Venga kosztuje już ok. 57 tys. zł, wciąż jednak to o ok. 10 tys. zł mniej.

Bez dwóch zdań wysoka cena Toyoty Verso-S mocno obniża końcową ocenę tego modelu. Nawet jeśli postawimy na szali z pewnością wyższą cenę, jaką będziemy mogli uzyskać za kilka lat przy odsprzedaży tego auta. Venga z kolei może pochwalić się swoją siedmioletnią gwarancją, która również jest mocnym wabikiem dla wielu potencjalnych nabywców. Okazuje się, że dla naszych rodaków ważniejsze jest tu i teraz i to Vengę częściej możemy dostrzec na naszych ulicach, podczas gdy Verso-S należy do rzadko spotykanych aut.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Toyota Verso
Toyota Verso
Cena podstawowa już od: 75 900 PLN brutto
Dostępne nadwozia: van-5dr.
Kia Venga
Kia Venga
Cena podstawowa już od: 53 490 PLN brutto
Dostępne nadwozia: van-5dr.

Podobne wiadomości:

Sportowa marka od Toyoty

Sportowa marka od Toyoty

Aktualności 2016-11-28

Kia Optima Plug-in Hybrid - polskie ceny

Kia Optima Plug-in Hybrid - polskie ceny

Aktualności 2016-11-25

Komentuj:

marko1 2012-01-13

@stach1^, po nitce do kłębka. A poza tym wywołałeś hasło "czasy PRL-u', które pamiętam doskonale i przywołuje masę wspomnień. Oczywiście, z wiadomych powodów gardzę tą epoką, ale jednocześnie ją uwielbiam, te wszystkie smaczki, takie już egzotyczne. Może dlatego, że to czasy mojego dzieciństwa i młodości, a wiadomo, że te czasy zawsze budzą sentymenty i tęsknoty. Tak, tak....

stach1 2012-01-13

A Marko dalej drąży utartym szlakiem jak we wspaniałych czasach PRL.

marko1 2012-01-10

No cóż, każdy pisać może, czy to lepiej, czy gorzej. A z autorem zgodzę się tylko że porównywalne samochodziki posiadają taką samą moc, no i podobne rozmiary. Na pewno Toyota Verso-S: jest lżejsza o 130 kg co powoduje że szybciej przyspiesza od Vengi itd., co do ceny można było dopłacić 12 tys zł. w 2011 roku i mało się dobrze wyposażoną Venge i to o 8 tys. mniej niż porównywalne Verso-S (Luna). Co do komfortu jazdy Verso i Vengą przedstawiają ten sam poziom, niedostatecznie wyciszone kabiny.

~joko501 2012-01-05

Mogę potwierdzić wpis "alka".Mam Vengę od II 2010r

~bugatti 2011-12-16

"alek", ale cię poniosło no jestem pod wrażeniem. "alek" jest taka mądrość ludowa "Chwal może, ale pozostań na lądzie."

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport