mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Lancia Voyager: Z ziemi amerykańskiej do włoskiej

Lancia Voyager: Z ziemi amerykańskiej do włoskiej

Jeżeli myślimy o długiej podróży, myślimy najczęściej o samochodzie typu van. Od razu skojarzy się to nam z amerykańskimi samochodami z tego segmentu. Nikt jednak nie spodziewałby się, że od niedawna ten temat będzie się nam kojarzyć z włoskimi samochodami, a szczególnie z Lancią.

Lancia Voyager: Z ziemi amerykańskiej do włoskiej

Voyager to samochód ikona. Od kilku dekad ten samochód pod znakiem Chryslera, Dodge lub Plymouth przemieszcza setki tysięcy kilometrów, by przewozić wygodnie rodziny z dziećmi lub paczkę znajomych do miejsca docelowego.

Od momentu jednak, kiedy Fiat przejął koncern Chrysler, ten model będzie się nam kojarzyć także z marką Lancia. Trochę dziwne, ale do wielu dziwnych rzeczy w życiu musieliśmy się nie raz przyzwyczajać.

Poza znaczkiem na grillu, tylnej klapie i we wnętrzu zmieniło się niewiele. Lancia Voyager ma nadal charakterystyczne, kanciaste nadwozie, długość nadwozia wynoszącą 5,22 metra, szerokość 2 metry oraz wysokość 1,75 metra. Samochód potężny, skrywający jeszcze większe wnęrze. Rozstaw osi wynosi 3,1 metra, a to zapowiada przepastne wnętrze.

Z zajęciem miejsca w środku nie będziemy mieć problemu. Pasażerowie siedzący z przodu mają swoje drzwi. Dla reszty pozostały wygodne rozsuwane elektrycznie drzwi boczne umieszczone z obu stron. Na początek, by uzmysłowić sobie ilość wnętrza, wyobraźmy sobie, że przy trzech rzędach miejsc siedzących do dyspozycji pasażerów pozostaje jeszcze 934l pojemności bagażnika. Bez ostatniego rzędu ta wartość wzrasta do 2.394 litrów. Natomiast, gdy w samochodzie będą znajdować się tylko dwie osoby pojemność ładunkowa Voyagera wynosi 3.912 litrów.

Auto zostało wyposażone w system o nazwie Stow`n`Go. Jest to bardzo wygodna opcja. Żeby powiększać przestrzeń na bagaż, nie musimy demontować siedzisk. W ciągu dwóch minut możemy schować je w podłodze i uzyskać płaską przestrzeń ładunkową. Naprawdę nie dało się chyba zrobić tego w prostszy sposób.

Mariaż z Fiatem dał samochodom z koncernu Chrysler jedną bardzo ważną zmianę. Dotychczas wszyscy krytykowali te modele za niską jakość materiałów we wnętrzu. Ta kwestia zmieniła się nie do poznania. Plastiki nie straszą, a kształt kokpitu nabrał solidniejszych kształtów. Lewarek skrzyni biegów powędrował na wysokość panelu radia. To dobre rozwiązanie, bowiem i tak korzystać z niego będziemy tylko przy zmianie kierunku jazdy. Duży, dotykowy ekran nie jest jedynym telewizorkiem na pokładzie. Dla wygody pozostałych pasażerów umieszczono jeszcze dwa, wokół których w suficie umieszczono jeszcze schowki w lotniczym stylu.

Auto zostało podporządkowane praktyczności, która przydaje się podczas długich podróży. Nie brakuje tutaj schowków, uchwytów i gniazdek zapalniczek, które przydają się w momencie, gdy na pokładzie znajduje się więcej jak pięć osób. Auto jest w stanie pomieścić siedmiu pasażerów, którzy będą podróżować w bardzo luksusowych warunkach.


W związku ze sporymi gabarytami pod maską musiał znaleźć się adekwatny silnik. Lancia dała do wyboru silnik V6 o pojemności 3,6 litra oraz jednostkę wysokoprężną 2,8 litra. Ze względów ekonomicznych ta druga opcja będzie cieszyć się większym zainteresowaniem.

Do dyspozycji mamy 163KM oraz 360Nm oferowanych w zakresie 1.800-2.800 obr./min. Nie ma co liczyć na dynamiczne osiągi, ale jednostka została dość dobrze wyciszona i klekot nie przenosi się do wnętrza. Pierwsza setka pojawi się na prędkościomierzu po 12 sekundach. Po rozpędzeniu tego amerykańsko-włoskiego "pocisku" możemy liczyć na spalanie w trasie nie przekraczające 8l/100km. W mieście dają o sobie znać prawa fizyki, których nie oszukamy. Spalanie wynoszące ponad 10l/100km należy uznać za normalne. Zestrojenie zawieszenia oraz układu kierowniczego będzie zachęcać do leniwej, niedzielnej jazdy. Ostre zakręty nie są ulubioną rozrywką Voyagera. Z nierównościami w asfalcie radzi sobie on jednak przyzwoicie dobrze. Podobne, leniwe usposobienie ma także sześciobiegowy automat. Przekładnia potrzebuje czasem jednej, dwóch sekund by wyczuć nasze intencje.

Lancia Voyager to samochód w którym nie powinniśmy zwracać uwagi na logo na masce. Nadal pozostało tam wiele z amerykańskiego DNA, a Włosi dodali swój pierwiastek w postaci dbałości o stylistykę. Z takiej mieszanki może wyjść tylko sukces. Tyle, że ponad 200 tysięcy złotych w bogatszej specyfikacji może zniechęcić nawet największych entuzjastów.

Zobacz koniecznie: Wszystko o Lancia Voyager Wszystko o Lancia
Tematy w artykule: Lancia Lancia Voyager

Podobne wiadomości:

Lancia Ypsilon przeszła lifting

Lancia Ypsilon przeszła lifting

Premiery 2015-09-10

Top 7 udanych powrotów

Top 7 udanych powrotów

Aktualności 2015-08-29

Komentuj:

~otto 2013-02-28

"Lewarek skrzyni biegów powędrował na wysokość panelu radia" Przepraszam, a gdzie niby był wcześniej? Od kilkudziesięciu lat we wszystkich , podobnie jak w tym z roku 2008, na którym bazuje Lancia, drążek jest przy kierownicy. Poza tym jak w aucie podróżuje "więcej niż 5 osób" to nie wyposażenie się przydaje tylko tylna kanapa. Największa wadą całej serii voyagerów jest to, że w najszerszym miejscu auta siedzą dwie osoby a z tylu na kanapie są trzy miejsca, nie większe niż w europejskim kompakcie. Ale widać autor w artykułu nie widział samochodu.

~*|*~ 2013-02-28

1. "Od kilku dekad ten samochód pod znakiem Chryslera, Dodge lub Plymouth przemieszcza setki tysięcy kilometrów..." 2. "Od momentu jednak, kiedy Fiat przejął koncern Chrysler, ten model będzie się nam kojarzyć także z marką Lancia." Polska język, ciężka język, prawda panie autorze?

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport