mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Lancia Ypsilon: Zamienił stryjek siekierkę na kijek

Lancia Ypsilon: Zamienił stryjek siekierkę na kijek

Fiat Panda był tani, był funkcjonalny i w miarę niezawodny, a przy tym bardzo dobrze się sprzedawał. I właśnie ten ostatni przymiot spowodował, że władze włoskiego koncernu uznały, iż warto jego produkcję przenieść do Włoch. A dla otarcia łez fabryce Fiata w Tychach trafił się całkowicie inny model. Lancia Ypsilon, synonim stylowego, miejskiego auta, pełnego wdzięku i gracji.

Lancia Ypsilon: Zamienił stryjek siekierkę na kijek
Jeśli w ogóle można mówić o czymś takim, jak auto typowo kobiece, to bez wątpienia do tego grona powinno się zaliczyć Lancię Ypsilon. Niewielkie rozmiary zewnętrzne, kuszące krągłości, atrakcyjne dodatki stylistyczne i do tego ładnie i stylowo wykończone wnętrze oraz bogate wyposażenie. Z całą pewnością każda kobieta będzie dobrze prezentować się w tym modnym maluchu, a i większości powinien on się spodobać. Wystarczyło bowiem zaledwie kilka dni, by przekonać się, że mała Lancia szybko może stać się obiektem pożądania.

Brawa dla włoskich stylistów za to, że udało im się stworzyć auto, które z jednej strony nie zrywa całkowicie z wyglądem poprzedniczki, a z drugiej czerpie najlepsze wzorce z Delty. A w końcu kompaktowa Lancia to jedna z głównych faworytek do zwycięstwa w konkursie "Miss segmentu C". Choć chromowany grill nowego Ypsilona wciąż nie przekonuje mnie do końca, to jednak razem z rozciągniętymi na całą szerokość przodu wlotami powietrza tworzą charakterystyczną "buźkę". Dużo ładniej z tego względu Lancia Ypsilon prezentuje się od tyłu, gdzie wzrok przyciągają zachodzące na błotniki, designersko zaprojektowane diodowe światła, a także mocno obniżona tylna szyba, niemal skrywająca pod sobą tablicę rejestracyjną.

Równie atrakcyjnie jest i z profilu, gdzie zwężająca i unosząca się linia okien może przywodzić nam na myśl właśnie wspomnianą już Deltę. Smaczku całości dodają również dwukolorowe nadwozie oraz wystylizowana literka "Y" na środkowym, czarno lakierowanym słupku (skojarzenia z Deltą ponownie jak najbardziej na miejscu). Niewprawne oko może mieć problemy ze znalezieniem klamek tylnych drzwi, które zostały "ukryte" w ramach okien. Nie martw się jednak, jeśli sam się na tym złapałeś. Włosi po raz pierwszy bowiem stworzyli pięciodrzwiowego Ypsilona, do tej pory posiadacze tego modelu musieli sobie radzić bez tylnej pary drzwi.

Dodatkowe drzwi z pewnością ułatwią dostęp do tylnej kanapy, choć pamiętajmy, że przy 384 cm długości nadwozia otwór drzwiowy nie będzie zbyt pokaźny. Jak by jednak nie było wąsko, to i tak jest o niebo lepiej niż gdybyśmy musieli zmierzyć się z tym zadaniem w wersji trzydrzwiowej (takiej w nowym Ypsilonie nie ma w ogóle). Jeśli już jesteśmy przy tylnej kanapie, to polecamy, jak to w większości maluchów, by podróżowały na niej głównie nasze dzieci. Dorośli, nawet już ci o średnim wzroście, mogą zawadzać głowami o podsufitkę, choć raczej nie będą ugniatać oparć foteli swoimi kolanami. Same siedziska są też dość krótkie, przez co podróż na dłuższym dystansie może stać się mocno męcząca. Na szczęście, najczęściej wykorzystywane miejsca w małych autach zapewnią już znacznie wyższy poziom komfortu. Fotele są nie tylko wygodne, ale zapewnią nawet wyjątkowo wysokim kierowcom odpowiednią ilość miejsca.

Po atrakcyjnym designie nadwozia spodziewaliśmy się równie interesującego wnętrza i, poza kilkoma wpadkami, nie zawiedliśmy się. Głównym centrum dowodzenia w Ypsilonie jest środkowa konsola, na której, poza standardowymi wyświetlaczami i sterownikami klimatyzacji i systemu audio, znalazły się także zegary, a która od dołu jest zakończona wysoko umieszczonym lewarkiem skrzyni biegów. Za ładne wrażenie wzrokowe odpowiadają lakierowane na "fortepianową" czerń plastiki i ozdabiające je gdzieniegdzie srebrne wstawki. Na pochwałę zasługują wysokiej jakości materiały wykończeniowe i bardzo dobre ich spasowanie, a szyku całości dodają wytłoczone literki "Y" na oparciach foteli.

Wspomniane wpadki to przede wszystkim brak możliwości wyboru innej, jaśniejszej kolorystyki wnętrza (na innych rynkach taka opcja istnieje), przez co kabina Ypsilona jest wyjątkowo ciemna. Mało ciekawie wygląda daszek pokrywający zegary i wcale nie tłumaczy tu włoskich stylistów chęć zapewnienia dobrej ich widoczności bez względu na warunki pogodowe. Można też przyczepić się do sposobu instalacji nawigacji. Wystający uchwyt z lewego słupka wygląda, jakbyśmy kupili nawigację nie razem z autem, ale dokupili ją po jakimś czasie i samemu zamontowali. No i przy każdorazowym opuszczeniu auta zdecydowanie lepiej ją zabierać ze sobą bądź chować w którymś ze schowków. Z wiadomych względów.

Możliwości przewozowe w Ypsilonie nie są nadzwyczajne, raczej plasują się w środku aut z tego segmentu. 271-litrowy bagażnik odpowiada jednak całkowicie charakterowi tego modelu, jako miejskiego środka transportu. W razie nagłej potrzeby możemy posiłkować się jeszcze złożeniem dzielonej tylnej kanapy, choć i tak przeprowadzki przy pomocy tej Lancii nikomu nie polecamy.

Odbierając testową wersję Ypsilona z pewną nieśmiałością podchodziłem do jednostki napędowej, jaka znajdowała się pod jego maską. Z jednej strony, tylko dwa cylindry, co musiało we wspomnieniach przywołać Malucha, (żeby było jasne - Fiata 126p) i zaledwie 875 ccm pojemności. Z drugiej jednak, tytuł silnika roku 2011 byle jaki silnik nie dostaje.

Dwucylindrowa jednostka benzynowa TwinAir o mocy 85 koni mechanicznych to fiatowski sposób na modny ostatnio downsizing w świecie silników. Oczywiście wsparty niewielką turbosprężarką. Pierwsze wrażenia, głównie słuchowe, nie napawają nadmiernym optymizmem. Jednostka dość mocno powarkuje i nie jest to efekt słabego wyciszenia komory silnika. Do tego dochodzą wibracje, które odczuwamy głównie na kole kierownicy. Ostrożne wciśnięcie pedału przyspieszenia nie zmienia wiele, a auto raczej ospale rusza do przodu. Po chwili jednak kultura pracy silnika poprawia się wyraźnie, to skutek osiągnięcia przez niego odpowiedniego poziomu temperatury. Ośmielony tym faktem mocniej wciskam pedał gazu i okazuje się, że Ypsilon jest otwarty na tego typu propozycje. Dynamiczniejsza jazda wymaga wejścia na wyższe partie obrotów. Prawie 12-sekundowy sprint do setki nie jest z pewnością szczytem marzeń większości, ale i żadnej ujmy nie przynosi. Co więcej, po chwili okazuje się, iż taką jazdą Ypsilonem można konkurować ze znacznie mocniejszymi rywalami na drodze, w czym wydatnie pomaga maksymalny moment obrotowy wynoszący 145 Nm i osiągany już przy 2.000 obr/min. Również w trasie, gdy dochodzi do konieczności ciągłego wyprzedzania wolniej poruszających się pojazdów, Lancia Ypsilon spisuje się więcej niż poprawnie. I problemem nie jest już głośna praca silnika czy wibracje, które powracają, kiedy zaczniemy poruszać się z autostradowymi prędkościami.

5 litrów w mieście i zaledwie 3,8 litra w trasie na 100 kilometrów przyjąłby chyba każdy właściciel auta z otwartymi rękami. Niestety, ale takie wyniki spalania, które można zobaczyć w oficjalnych katalogach Lancii Ypsilon, są nierealne do uzyskania w rzeczywistych warunkach. Apetyt na paliwo jest mocno uzależniony od sposobu naszej jazdy. W mieście sztuką będzie zejście do 6,5 l/100 km, choć co bardziej krewcy kierowcy muszą się liczyć nawet z wynikiem ponad 9 litrów. Nieco lepiej jest poza miastem, gdzie spokojna jazda może zaowocować rezultatem na poziomie poniżej pięciu litrów.

Układ zawieszenia, choć o dość prostej konstrukcji, zapewnia w miarę komfortowe pokonywanie nierówności, a przy tym dzielnie sprawuje się na krętej drodze. Szybsza jazda skutkuje wychylaniem się nadwozia, ale nad autem cały czas mamy panowanie. Nie pomaga za bardzo w tym układ kierowniczy, o zbyt dużym wspomaganiu, jednak minimum wyczucia drogi mamy zapewnione. Mocną stroną Ypsilona nie jest także pięciobiegowa skrzynia manualna, a to ze względu na długie skoki drążka. Szybkiej zmianie przełożeń z pewnością to nie służy.

Dużo lepiej mała Lancia czuje się na miejskim gruncie, w wąskich uliczkach i zapchanych parkingach. Manewrowanie tym autem, zwłaszcza po przełączeniu wspomagania kierownicy na tryb City, jest dziecinnie łatwe. Do tego niewielkie gabaryty zewnętrzne pozwolą zmieścić się w wąskie luki bądź zawrócić "na raz", tam gdzie innymi autami będziemy musieli się sporo napocić kręcąc kierownicą. Ale żeby nie było za "słodko". Manewry na parkingu utrudnia słaba widoczność do tyłu - to efekt zwężającej się linii okien.

Lancię Ypsilon nabędziemy już za 44,9 tys. zł, a z testowanym przez nas TwinAirem za 53,9 tys. zł. Jeśli chcemy mieć na pokładzie wszystkie niemalże elementy potrzebne nam do codziennego użytkowania, to warto zastanowić się nad wersją Platinum (kolejne 4 tys. zł). Ale jeśli chcemy mieć coś ponadto, jak w przypadku testowego egzemplarza, to dodatkowe zakupy mogą wywindować cenę Ypsilona nawet do ponad 80 tys. A to już sporo i trzeba by się zastanowić, czy aby na pewno jest nam potrzebny tempomat, nawigacja, dwukolorowe nadwozie czy wreszcie biksenony.

Lancia Ypsilon to z całą pewnością udane miejskie auto, pełne szyku i elegancji, a miejscami nawet i luksusu. Plebejski Fiat Panda, nawet najnowszej generacji, nie będzie w stanie mu dorównać. Mimo to nie ma żadnych szans, by "polska" Lancia zalała nasze drogi, tak jak to się stało w przypadku poprzedniej Pandy.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Lancia Ypsilon
Lancia Ypsilon
Cena podstawowa już od: 46 990 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-5dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Lancia Ypsilon Wszystko o Lancia
Tematy w artykule: Lancia Lancia Ypsilon

Podobne wiadomości:

Lancia Ypsilon przeszła lifting

Lancia Ypsilon przeszła lifting

Premiery 2015-09-10

Top 7 udanych powrotów

Top 7 udanych powrotów

Aktualności 2015-08-29

Komentuj:

~szrawa 2012-04-23

Bylem ostatnio na targach motoryzacyjnych. Zaprezentowano tam Lancię Ypsilon. Było to zdecydowanie NAJŁADNIEJSZE auto na całej imprezie. Biorąc pod uwagę fakt, że pochodzi z najlepszej fabryki Fiata, domyslam się, że jest szansa na sukces. Tylko nie rozumiem przeznaczenia jako auta kobiecego. Kobietą nie jestem, a takim samochodem bardzo chetnie bym jeździł.

~Carmati 2012-02-11

Lancia Ypsilon to bardzo fajne auto, dzięki któremu fabryka w Tychach zaskarbi sobie nowych klientów. Elegancka sylwetka, dobre osiągi, niezłe spalanie. Nie wiem czemu wszyscy zaliczają je do aut tupowo kobiecych. Ja powiedziałbym, że ze względu na soje walory techniczne samochód ten znakomicie nadaje się do miasta i nie powstydziłby się jego żaden facet ceniący sobie wygodę, małą awaryjność i dobre spalanie

~Gar 2012-01-23

zgadzam się z "miszczu", tez nie widzę nic ładnego, przyciągającego w tym samochodziku. Za bardzo nadmuchany nawet stwierdzę że jest karykaturalnie muskularny. Fiat 500, Alfa MiTo, Mini, DS3 są o niebo ładniejsze, zgrabniejsze, "cacane". Ta Lancia wygląda jak karzeł z nadwagą. Ja takiego stylu nie kupuję. Zamiast sukcesu będzie porażka, nawet jak cenowo będzie tańsza od Fiata 500!

~radush 2012-01-22

Myślę że dzięki nieprzeciętnemu wyglądowi Ypsilona Tychy będą miały kolejny model, który dzięki swoim właściwością i solidności będzie cieszył się popularnością. Widać Fiat szuka i czegoś co przyciągnie do zakupu, i według mnie bardzo często to odnajduje, czego przykładem jest właśnie Ypsilon.

Fiatmaniak 2012-01-20

Lancia Ypsilon to bardzo ładne auto. Moim zdaniem ma wielkie szanse na odniesienie sukcesu. A fakt że jest produkowana w Polsce daje jej dodatkowe plusy. Dzięki temu jej jakość będzie wysoka. To małe luksusowe auto może okazać się hitem rynkowym jeśli ludzie zmienią swoje zdanie na temat Lancii.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport