mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Land Rover Freelander 2 TD4_e: e jak ekologia

Land Rover Freelander 2 TD4_e: e jak ekologia

Marka Land Rover od dziesięcioleci znana jest ze swojego terenowego rodowodu. Freelander pojawił się po raz pierwszy ponad dekadę temu i był odpowiedzią Brytyjczyków na japońskie, "miejskie" terenówki. Sprawdzamy czy drugiej generacji z ekologicznym dodatkiem bliżej jest do miasta czy do terenu.

Land Rover Freelander 2 TD4_e: e jak ekologia

Pierwsza generacja Freelandera cieszyła się bardzo dużą popularnością, a od niedawna przeżywa swoją drugą młodość na rynku samochodów używanych, gdyż ceny modelu stały się dużo bardziej przystępne dla kieszeni Kowalskiego.

Druga generacja jest obecna na rynku już od pięciu lat. Mimo tego samochód praktycznie się nie starzeje, co zauważył producent nie decydując się na zmiany w wyglądzie. Auto ma dość kanciastą, ale nie pozbawioną uroku bryłę, która plasuje go raczej w środowisko miejskich terenówek, niż do składu aut których środowiskiem naturalnym jest błoto wymieszane z wodą.

Taki był też zamysł twórców, bowiem Freelander na co dzień ma być wygodnym narzędziem do przemieszczania się w miejskiej dżungli, a od weekendu musi poradzić sobie w sytuacji gdy pod kołami skończy się asfalt. Pomaga w tym podwyższony prześwit, plastikowe nakładki na drzwiach i osłony podwozia pod zderzakami.

Pierwsze spojrzenie do wnętrza przywoła nam przede wszystkim skojarzenie ascetyczności połączonej z praktycznością. Nie ma tutaj beżowych skór i wstawek z mahoniowego drewna, czego z pewnością moglibyśmy się spodziewać w modelach Range Rover. Jest szaro, zegary są podświetlane na zielono, nie ma kolorowych wyświetlaczy. Są za to logicznie rozmieszczone przełączniki, przyciski, a także masa schowków. Nie ma przerostu formy nad treścią oraz efektownych gadżetów. Tuż przy skrzyni biegów jest natomiast pokrętło sterujące systemem "Terrain Response", ale o tym kilka linijek później.

Jeżeli we wnętrzu znajdzie się czterech dorosłych pasażerów, to wszyscy będą podróżować wygodnie. Awaryjnie na tylnej kanapie zmieści się jeszcze trzeci pasażer, ale wtedy komfort nie znajdzie się na liście standardowych odczuć pasażerów. Zakres regulacji przednich foteli jest bogaty. We Freelanderze siedzi się jak w pełnowartościowym SUVie. Jest wysoko i widok na to co dzieje się dookoła jest bardzo dobry. Jedyna rzecz, do której po ascetycznej stylistyce wnętrza można się doczepić jest mały bagażnik. Zaledwie 405 litrów to wynik, którym mogłoby się szczycić auto kompaktowe, a nie Land Rover. Konkurencja pod tym względem bije go na głowę.

Najmniejszy Land Rover został wyposażony w dość duży silnik wysokoprężny o pojemności 2,2 litra. Jednostka jest dziełem współpracy Forda (który był ówczesnym właścicielem marki LR) i koncernu PSA. Silnik generuje moc 160 koni mechanicznych i najlepiej się czuje gdy zaserwujemy mu powyżej 2 tysięcy obrotów na minutę. Jednostka radzi sobie z gabarytami dzięki 400Nm maksymalnego momentu obrotowego. Apetyt na olej napędowy jest dość umiarkowany jeśli pod uwagę weźmiemy, że auto jest napędzane na cztery koła. W trasie średnie spalanie to 7,5/100km, natomiast w mieście musimy się liczyć z tym, że komputer wskaże nawet 10l/100km. Wersja, która trafiła do redakcyjnych testów była sponsorowana przez literkę "e" jak "ekologia". Auto zostało wyposażone w irytujący system start-stop, który oprócz realizowania zbawiennej dla środowiska misji ograniczania emisji CO2, skutecznie utrudnia dynamiczne ruszanie spod świateł po tym jak system spełni swoją rolę, czyli wyłączy silnik. Szybkie wbicie jedynki i "strzelenie" sprzęgłem spowoduje jedynie szarpnięcie i zduszenie jednostki napędowej. Żeby tego uniknąć powinniśmy flegmatycznie operować sprzęgłem i skrzynią biegów. Poza tym w ramach "e" auto sugeruje nam zmianę biegu na wyższy, aby oszczędzać paliwo i przy hamowaniu odzyskiwana jest energia.

Przekazywanie napędu na cztery koła odbywa się dzięki zastosowaniu systemu Haldex trzeciej generacji. W momencie gdy nastąpi zaledwie 15 stopniowy uślizg kół przednich, do akcji wkracza tył. Całość jest wspomagana elektroniką o nazwie "Terrain Response". Za pomocą manipulatora możemy wybrać rodzaj nawierzchni po której aktualnie się poruszamy, a ustawienia napędu i czułości gazu będą dostosowywane do efektywniejszej pracy. Działalność tego systemu odczujemy po wjechaniu na piaszczyste podłoże czy też podczas jazdy w kopnym śniegu. Jeżeli jedno koło znajdzie się w powietrzu, moment obrotowy jest błyskawicznie przekazywany na pozostałe. Nie uświadczymy zatem szaleńczo wirującego koła. Podczas zjazdu z ostrych wzniesień wspomoże nas system, który zadba o to by samochód nie rozpędzał się szybciej niż do 8km/h.

W zawieszeniu Land Rovera można wyczuć nastawienie na komfort kosztem właściwości jezdnych. Autem wygodnie podróżuje się po leśnych duktach czy bezdrożach. Wnętrze zostało dość dbale wyciszone. Natomiast ostre zakręty, szybka jazda i hamowanie nie są ostrą stroną Freelandera drugiej generacji. Po pierwsze układ kierowniczy nie jest bezpośredni, a nadwozie ma tendencję do mocnych przechyłów, co powoduje trudną do opanowania podsterowność.

Jeśli spojrzeć na cennik to Land Rover Freelander 2 jest pozycjonowany jako pretendent do segmentu premium. Jeśli spojrzymy na prezencję, szczególnie wnętrza, to już niekoniecznie musi być tak jak życzył sobie producent. Testowana przez nas wersja to wydatek około 150 tysięcy złotych. Dla ludzi poszukujących auta z brytyjskim, terenowym rodowodem będzie to z pewnością strzał w dziesiątkę. Dla rozsądnych proponujemy przejrzeć cenniki konkurencji.

 


Podobne wiadomości:

Land Rover Discovery 2017 – nowe wieści

Land Rover Discovery 2017 – nowe wieści

Aktualności 2016-09-15

Land Rover Defender powróci?

Land Rover Defender powróci?

Aktualności 2016-07-15

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport