mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Lexus CT 200h: Zmiany? Jakie zmiany!

Lexus CT 200h: Zmiany? Jakie zmiany!

Facelifting z przełomu roku Lexusa CT był więcej niż symboliczny. Ten sam silnik i układ napędowy, wystrój i wykończenie wnętrza i zaledwie jedna zauważalna różnica na zewnątrz.

Lexus CT 200h: Zmiany? Jakie zmiany!
Jednak ta różnica z miejsca pozwala nam rozpoznać kompaktowego Lexusa A.D. 2014. Zmieniony, dużo większy grill, o trapezoidalnym kształcie jest teraz znakiem rozpoznawczym tej japońskiej marki i znacznie lepiej komponuje się z ostrymi liniami nadwozia, a zarazem sprawia bardziej masywne wrażenie. W niemal identycznej postaci dumnie tkwi on na przedzie większych Lexusów. Pozostałych zmian ciężko nawet z lupą szukać, chyba tylko lexusomaniacy dostrzegą inny kształt anteny dachowej czy zmiany w tylnym zderzaku. Co innego, gdybyśmy wybrali wersję F-Sport, gdzie projektantom uchylono nieznacznie szerzej furtkę umożliwiającą przeprowadzenie zmian.

Również i po otwarciu drzwi nie zostaniemy powaleni mnogością przeprowadzonych modyfikacji. Pojawiło się nowe koło kierownicy (takie samo jak w IS), inny jest wyświetlacz komputera pokładowego. Można jeszcze wspomnieć o nowych materiałach, ozdobnikach i ich kolorystyce. Sami jednak przyznacie, że to wciąż niezwykle mało.

Charakterystycznym elementem wnętrza Lexusa CT 200h wciąż jest ekran systemu multimedialnego, który wystaje ponad deskę rozdzielczą niczym wieżowiec na osiedlu domków jednorodzinnych. Sprawia też wrażenie, jakby właśnie się chował, albo wysuwał ze schowka. Niestety, ale przy dużym nasłonecznieniu, odczyt danych z ekranu jest utrudniony. Na 7-calowym ekranie będziemy mogli ustawić nawigację, telefon, muzykę, zobaczyć wskazania komputera pokładowego. A wszystko za pomocą umieszczonego na konsoli środkowej, na wysokości naszych kolan, sterownika, którym swym kształtem i działaniem przypomina myszkę komputerową. Wprawdzie Lexus zapewnia, że przy okazji faceliftingu poprawiono jego działanie, ale tydzień spędzony za kierownicą testowego Lexusa okazał się za krótkim okresem, by sprawnie nim operować.

Choć fotele zapewniają niezły poziom komfortu (całkiem dobre okazuje się również podparcie boczne), to jednak wysokie osoby mogą czuć pewien dyskomfort podczas jazdy tym Lexusem. Jeszcze na przednich fotelach jest znośnie, choć nasza głowa zbliży się niebezpiecznie do podsufitki, to już podróż na tylnej kanapie, zwłaszcza za równie wysokim kierowcą, będzie karkołomnym wyzwaniem. O czwórce pasażerów również lepiej zapomnijmy, chyba że mówimy o niewyrośniętej jeszcze młodzieży. 375-litrowy bagażnik to poniżej średniej w segmencie. Przy dłuższym wakacyjnym wyjeździe nawet trzyosobowa rodzina stanie przed dylematami, z czego zrezygnować. Raczej średnio też ze schowkami. Te w przednich drzwiach pomieszczą co najwyżej litrowe butelki, w tylnych nie ma już żadnych. W podłokietniku i przed przednim pasażerem nie imponują objętością, pomiędzy fotelami znalazły się dwa uchwyty na napoje i na telefon.

Pochwalić można za to Lexusa za użyte materiały. Nie tyle za ich wysoką jakość (choć jest na całkiem wysokim poziomie), ale za ich różnorodność, która cieszy oko i jest miła w dotyku. Choć oczywiście znajdą się też miejsca, gdzie znajdziemy i twarde plastiki. Klasa kompaktów, nawet jeśli poruszamy się w segmencie premium, wymusza pewne kompromisy (czyt. oszczędności).

Lexus CT jest tylko jeden i nazywa się CT 200h. Nie ma, wzorem niemieckich konkurentów, tak olbrzymiej możliwości konfiguracji silników i skrzyń biegów. W japońskim kompakcie nie ma żadnego wyboru. Mamy wyłącznie napęd hybrydowy i przekładnię bezstopniową. W zestawie tym główne skrzypce odgrywa 1,8-litrowa jednostka benzynowa, która generuje moc 99 KM, zaś wspomagaczem jest motor elektryczny, który dokłada jeszcze 82 KM. Całość, wbrew matematycznym regułom, wynosi 136 KM i nie wywołuje gęsiej skórki nawet przy mocnym wciśnięciu pedału przyspieszenia. Powodem może być niezbyt wysoki maksymalny moment obrotowy (142 Nm). Do setki CT 200h rozpędza się w ponad 11 s., zaś maksymalnie rozpędzi się do 182 km/h. Wystarczy, choć szału nie ma. Warto dodać, że inżynierowie Lexusa trochę pogrzebali przy układzie hybrydowym, modyfikując układ sterujący przekładnią napędu. Efektem jest lepszy przyrost prędkości i doznania za kierownicą. Choć ta różnica na korzyść wersji poliftingowej jest nieznaczna. Cały też podczas gwałtownego przyspieszenia odgłosy silnika są dość nietypowe, mało przyjemne dla naszych uszu.

Jeśli lubujemy się w ciszy, idealnym rozwiązaniem będzie dla nas tryb EV, czyli z wykorzystaniem wyłącznie jednostki elektrycznej. Osoby pierwszy raz siedzące w hybrydzie będą zdziwione już po uruchomieniu silnika. Jeśli nie dostrzegą na prędkościomierzu napisu "ready", mogą ponownie próbować załączyć silnik. Niepotrzebnie. W całkowitej ciszy możemy też ruszyć i jechać do ok. 3 kilometrów, choć w praktyce energii starcza na 1,5-2 km. Nie możemy przy tym gwałtownie przyspieszać i przekroczyć prędkości 45 km/h, gdyż momentalnie do akcji wkracza silnik benzynowy. Aby powrócić do trybu bezemisyjnego, konieczne jest zwolnienie poniżej 40 km/h. Tryb elektryczny świetnie sprawdza się w korkach, gdzie co chwilę ruszamy i hamujemy, doładowywując przy tym drugim manewrze baterie schowane pod podłogą bagażnika. W normalnym ruchu miejskim chęć poruszania się tylko przy użyciu silnika elektrycznego może nas narazić na nieprzyjemności ze strony innych kierowców.

Największa zmiana dotknęła chyba układ zawieszenia, który teraz nieco zesztywniał i można doszukiwać się w nim sportowej charakterystyki. Sprawia on, że Lexus CT 200h świetnie trzyma się drogi, jeśli najdzie nas ochota na nieco szybsze pokonywanie zakrętów. Zwłaszcza, jeśli najwięsze pokrętło na konsoli centralnej ustawimy w pozycji Sport. Niestety, nie współgra z tym do końca układ kierowniczy, którego działanie jest zbyt mało bezpośrednie. W trybie sportowym preferowany jest silnik spalinowy, dlatego też możemy oczekiwać nieznacznie lepszych reakcji na ruchy pedałem przyspieszenia. I oczywiście nie można zapomnieć o zmieniających się zegarach. W tym trybie podświetlone są one na czerwono, a po lewej stronie mamy obrotomierz. W dwóch pozostałych - Normal i Eco - tło zmienia się na niebiesko, a miejsce obrotomierza zastępuje podziałka obrazująca aktualny stan pracy układu hybrydowego (Charge, Eco i Power).

Atutem hybrydy powinno być niskie spalanie i takie też jest dziełem naszego testowego Lexusa. W mieście, jeśli nie będziemy korzystać wyłącznie z trybu EV, możemy się spodziewać wyniku na poziomie 5-5,5 l/100 km. W trasie jazda z jednostajną prędkością będzie nas kosztować w okolicy 4 litrów, przy czym zejście poniżej tej bariery jest wykonalne. Większe prędkości, powyżej 120 km/h, zwiększą rachunek spalania o ok. 1,5 litra benzyny.

Hybrydy swoje kosztują, dlatego też nie ma co oczekiwać niskiej ceny zakupu Lexusa CT 200h. Teoretycznie cennik rusza od 109 tys., ale obowiązująca promocja pozwala stać się właścicielem tego modelu już za 95 tys. zł. A to nieznacznie tylko drożej od Audi A3 czy BMW serii, jednak ze słabszymi i bardziej paliwożernymi jednostkami napędowymi.

Czy więc Lexus CT 200h to opcja idealna, jeśli poszukujemy miejskiego auta z segmentu premium? I tak, i nie. Niskie spalanie, niezłe właściwości jezdne, choć głównie w trybie Sport, zadowalający poziom komfortu (o ile nie jesteśmy za wysocy) to zalety tego modelu. Jeśli tyle nam wystarczy, można iść do salonów Lexusa. Ale jeśli liczymy na coś więcej, trudno będzie się przyzwyczaić do nieco ospale działającego układu napędowego. Tu rywale mają więcej do zaoferowania.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Lexus CT
Lexus CT
Cena podstawowa już od: 117 900 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-5dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Lexus CT Wszystko o Lexus
Tematy w artykule: Lexus Lexus CT Lexus CT CT 200h

Podobne wiadomości:

Lexusy z zawieszeniem AVS

Lexusy z zawieszeniem AVS

Technika 2016-12-06

Dwa nowe modele Lexusa będą wyposażone standardowo w nowoczesne zawieszenie AVS. Elektroniczny układ monitoruje i dostosowuje siłę tłumienia amortyzatorów w każdym z kół dostosowując je do stanu nawierzchni i preferencji kierowcy.

Wodorowy Lexus już za cztery lata

Wodorowy Lexus już za cztery lata

Technika 2016-11-25

Komentuj:

pswbzyk 2014-08-27

Witaj Karolku !!! Nie wiem czy wiesz ale Leksus to jest właśnie Toyota tylko w bardziej luksusowej wersji. Pozdrawiam.

~karolek 2014-08-13

moim zdaniem jeśli hybryda to tylko toyota. no niestety ale tylko do tej marki mam zaufanie biorąc pod uwagę, że jako jedyna najlepiej rozwija technologię napędów hybrydowych.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport