mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Lexus GS350: Pogoń za Niemcem

Lexus GS350: Pogoń za Niemcem

Lexus, który jeszcze dekadę temu określany był mianem Toyoty dla bogatych, konsekwentnie zmienia swój image na lukratywnym, europejskim rynku. Czy w świecie, gdzie w sferze komfortu rządzi Mercedes, a za sportowe emocje odpowiada BMW, jest miejsce dla Japończyka, który łączy obie te cechy?

Lexus GS350: Pogoń za Niemcem

Tym razem mamy do czynienia z czwartą generacją Lexusa GS. Jak do tej pory największym problemem japońskiego producenta był kompleks na tle europejskich marek. Żadna poprzednia generacja nie odniosła na Starym Kontynencie dużego sukcesu.

Być może czwarta odsłona zaprezentowana pod koniec 2011 roku zmieni złą passę. Styliści Lexusa popracowali nad jego wyglądem. Samochód posiada dużo ostrzejszą linię nadwozia przyozdobioną przetłoczeniami, a znakiem szczególnym jest trapezoidalny grill oraz charakterystyczny paciorek diod LED, który może przypominać swoim kształtem logo marki Nike. Podobny zresztą uświadczymy w nowym modelu IS. Na pewno Lexus GS na tle Mercedesa Klasy E, Audi A6 czy BMW Serii 5 jest dużo bardziej wyrazisty.

Po wejściu do wnętrza w oczy rzuca się jeden element. Jest to potężny wyświetlacz o rozmiarze 12,3 cala. Zegary na desce rozdzielczej są jeszcze klasyczne, a na kokpicie postarano się by zminimalizować liczbę przycisków i pokręteł. Japończycy stworzyli system konkurencyjny dla iDrive czy MMi. Zamiast pokrętła zamontowano przy lewarku skrzyni biegów coś na wzór myszki komputerowej, a w zasadzie touchpada. Pomysł dobry, ale realizowany chyba w dużym pośpiechu. Manipulowanie tym nietypowym sterownikiem bywa czasami problematyczne za sprawą jego niezbyt dużej dokładności. Szczególnie odczuwa się to podczas jazdy.

Największym znakiem zapytania jest stylistyka wnętrza. Mamy tutaj prawdziwy misz-masz. Od plastiku, poprzez skórę, drewno, polerowany metal, a skończywszy na elementach pomalowanych lakierem fortepianowym. Całość wygląda trochę tak, jakby Lexus chciałby się pochwalić, że używa wszystkich materiałów, które montuje konkurencja.

W Lexusie GS kierowca nie jest priorytetem. Równie dobrze jak z przodu, siedzi się również na tylnej kanapie. Szczególnie, że w wyciąganym podłokietniku mamy możliwość sterowania klimatyzacją, radiem, roletami, a po prawej stronie także fotelem siedzącego przed nami pasażera. Jak niesie wieść gminna, inżynierowie pracowali nad fotelami przez prawie pięć lat. Efekt jest taki, że siedzi się na nich po prostu wygodnie. Podczas długiej trasy przydaje się opcja wentylowanych foteli. Ciekawym rozwiązaniem w Lexusie GS jest jonizator powietrza, który usuwa nieprzyjemne zapachy.



Tym razem pod maską nie mamy do czynienia z układem hybrydowym. Pracuje tam solo silnik spalinowy o pojemności 3,5 litra. Jednostka V6 jest oczywiście wolnossąca. Jej maksymalna moc wynosi 317 KM, a moment obrotowy wynosi 378 Nm. Na papierze wygląda to imponująco, a w praktyce pierwsza setka pojawia się po 6,3 sekundy. Ciekawostką jest maksymalna prędkość na poziomie 190 km/h. Przy tych parametrach samochód spokojnie mógłby pojechać szybciej.

Tuż obok automatycznej skrzyni biegów, do której działania nie mamy szczególnych uwag, znajduje się manipulator pozwalający wybrać tryb pracy silnika, przekładni oraz zawieszenia. Gdy wybierzemy tryb Eco samochód będzie próbował zniechęcić nas do mocnego wciskania pedału gazu stawiając lekki opór. Jednostka będzie wtedy ospała, biegi wrzucają się przed czasem. Tryb Normal służy do codziennej jazdy. Natomiast najwięcej emocji wzbudzają dwa ostatnie tryby: sport S oraz Sport S+. Reakcja na gaz zmienia się wtedy diametralnie, skrzynia pozwala na przeciąganie na wyższe obroty, a układ kierowniczy jest dużo bardziej precyzyjny. Dźwięk silnika V6 jest bardzo dyskretny. Trzeba naprawdę się wysilić, by jednostka wydała z siebie piekielny okrzyk.

Motor V6 mimo braku elektrycznego wspomagacza podczas całego testu spalała średnio 10,5 l/100km. Podczas ostrej jazdy w mieście silnik potrafił zażądać nawet 13-14 l/100km. Podczas jazdy poza miastem nie udało nam się nigdy zejść poniżej 8l/100km. Benzynowe V6 potrafiło w niektórych momentach spalać mniej niż wysokoprężny odpowiednik, którego w ofercie Lexusa nie ma. Warto mieć na uwadze, że samochód jest wyposażony w napęd AWD. Pod tym skrótem ukrywa się permanentny napęd na cztery koła wyposażony w mechanizm Torsena. Moment obrotowy może w zależności od potrzeb migrować na oś z najlepszą przyczepnością.

Lexus GS 350 to samochód dla ludzi poszukujących alternatywy, znudzonych dominacją wielkiej trójki znad Renu. Posiadanie przyjemności wyróżniania się na osiedlu oczywiście sporo kosztuje. Podstawowa wersja startuje w okolicach 250 tys. zł. Po dołożeniu sporej liczby dodatków w naszym testowym egzemplarzu cena rośnie o 100 tys. zł. Być może ze względu na specyfikę europejskiego rynku ratunkiem byłoby włożenie pod maskę silnika wysokoprężnego? Na pewno odebrałoby to przewagę Audi, BMW i Mercedesowi.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Lexus GS
Lexus GS
Cena podstawowa już od: 199 600 PLN brutto
Dostępne nadwozia: sedan-4dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Lexus GS Wszystko o Lexus
Tematy w artykule: Lexus Lexus GS

Podobne wiadomości:

Lexusy z zawieszeniem AVS

Lexusy z zawieszeniem AVS

Technika 2016-12-06

Dwa nowe modele Lexusa będą wyposażone standardowo w nowoczesne zawieszenie AVS. Elektroniczny układ monitoruje i dostosowuje siłę tłumienia amortyzatorów w każdym z kół dostosowując je do stanu nawierzchni i preferencji kierowcy.

Wodorowy Lexus już za cztery lata

Wodorowy Lexus już za cztery lata

Technika 2016-11-25

Komentuj:

~jojojo 2014-09-08

Coś w ciemno przepisaliście. 190km/h osiąga wersja na rynek japoński, co jest tam normą i podobnie są ograniczone auta innych marek. Europejska wersja nie będzie miała tego ograniczenia i będzie jak inne osiągała 250.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport