mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Lexus LS460: Pałac cesarza

Lexus LS460: Pałac cesarza

Topowa limuzyna japońskiego producenta sprawia, że jesteśmy jak małe dziecko wchodzące pierwszy raz w życiu do gotyckiej katedry. Widok wnętrza odbiera nam mowę, a my czujemy emocje, których nie potrafimy nazwać słowami. Wszystko zmienia się z każdym kolejnym pokonanym kilometrem na pokładzie LS460.

Lexus LS460: Pałac cesarza
Lexus LS przeszedł  lifting, który wyszedł topowej limuzynie na dobre. Lifting auta w segmencie, w którym rywalizuje LS, to często bardzo duże wyzwanie, gdyż z jednej strony projektanci dostają zadanie pokazania nowej stylistyki, która odświeży samochód, z drugiej mają świadomość, że auto, nad którym pracują należy do specyficznego, wymagającego segmentu.

Zmienione przednie reflektory, wcinające się w grill w kształcie klepsydry wraz z LEDowymi światłami do jazdy dziennej, rysują zadziorny wygląd LSa. Tył auta jest bardziej stonowany, ale mimo to cała sylwetka długiego na ponad 5 m samochodu  wygląda topornie i tylko moja świadomość, jaki silnik pracuje pod maską LS 460, sprawia, że nie obawiam się o właściwości jezdne. Przy dłuższej analizie kształtów, przetłoczeń LSa dochodzę do wniosku, że auto wygląda jak ochroniarz szefa Yakuzy. Nie zamieni z Tobą za wiele słów, ale jeśli trzeba pokaże Ci swoją lojalność. To duży jego plus, gdyż przez swoją stylistykę auto ma charakter.

Wsiadasz do środka i żuchwa sama opada Ci z podziwu. Jasna skórzana tapicerka foteli oraz wykończenie drewnem deski rozdzielczej komponują się idealnie. Dłonią przesuwasz po przyrządach i elementach kokpitu, podziwiając wykończenie samochodu. Czujesz się jak cesarz Japonii, który właśnie po raz pierwszy ma przemówić do swoich poddanych zgromadzonych w sali tronowej.

Audio Mark Levinson, składające się z 19 głośników. gra czysto i w taki sposób, że masz ochotę słuchać muzyki klasycznej. To dziwne, bo na co dzień tego nie robię, a w Lexusie nie mam ochoty na ulubione kawałki, które cieszą mnie każdego dnia. Chcę rozkoszować się czystym dźwiękiem klasycznych kompozytorów.

Kierowca ma kolosalną ilość miejsca za kierownicą, która jest regulowana elektrycznie. Ilość miejsca na nogi i to jak kierowca zatapia się w fotelu, który jest bardzo wygodny, od razu nasuwa skojarzenia z mostkiem kapitański, na którymś z wysokiej klasy liniowców pasażerskich. Chyba tylko tam kierowca, wróć - kapitan, ma tak dużą ilość miejsca i komfort. Pasażer podróżujący obok może jeszcze bardziej zrelaksować się dzięki regulowanemu elektrycznie podnóżkowi. Konfiguracje fotela sprawią, że większość pasażerów może szybko zasnąć. Zarówno fotel kierowcy, jak i pasażera jest wentylowany, co jest sporym udogodnieniem w upalne dni. Na tunelu środkowym znajdziemy pokrętło do sterowania nawigacji oraz drugie do zmiany w ustawieniach zawieszenia. Do tego pierwszego trzeba się przyzwyczaić, gdyż momentami irytuje zbyt szybka reakcja wskaźnika na ogromnym 12.3 calowym wyświetlaczu.

Wnętrze od strony z perspektyw jest idealne… prawie idealne. Irytowały mnie w zasadzie trzy rzeczy. Po pierwsze nawigacja, której nie chciała współpracować tak, jak powinna. Panel wyboru celu podróży jest nie do końca intuicyjny, a w połączeniu z joystickem drażni. Do owego joysticka trzeba się przyzwyczaić. Gdy rozglądniesz się po kabinie to, jak wspomniałem wyżej, zapiera dech w piersiach. Ale po dłuższej ekscytacji wnętrzem motoryzacyjnego pałacu czy też katedry dostrzegasz wykończenie tworzywem, które w tej klasie aut nie powinno się znaleźć. Jednak najbardziej drażnią przełączniki sterowania lusterkami oraz tempomatu przeszczepione z Toyoty. Wiadomo, jest to podyktowane cięciem kosztów, ale w tym segmencie jest to lekko nietaktowne.

Lexus LS 460 sprawia, że długie trasy pokonujemy z przyjemnością i nie odczuwamy praktycznie żadnego dyskomfortu. Jeśli nie prowadzimy wcale, również nie powinniśmy lamentować. Z tyłu miejsce jest przeznaczone dla dwóch osób i nie ma co z tym dyskutować. Lexus posiada regulowane fotele, które możemy ustawić w odpowiednią dla siebie pozycję. Osoby podróżujące z tyłu mogą korzystać z takich udogodnień jak choćby masaż czy ekran multimedialny o rozmiarze 9 cali znajdującym się w podsufitce. Pośrodku kanapy w podłokietniku znajdują się przyciski, którymi sterujemy klimatyzacją, fotelamii czy też roletami zasłaniającymi okna. W podłokietniku zaś umieszczono pilot, który służy do obsługi multimediów. Lexus LS 460 sprawia, że pasażerowie będą zabijać się o to, kto ma w długiej trasie podróżować na tylnej kanapie. Komfort i ilość miejsca są na bardzo wysokim poziomie.

Osoba, której przypadnie rola szofera, czyt. kierowcy, dostaje do dyspozycji silnik V8 o pojemności 4608 cm3. Serce zapewnia moc 387 KM oraz maksymalny moment obrotowy 493 Nm. Auto zostało bardzo dobrze wyciszone, gdyż z zewnątrz nie docierają do nas żadne dźwięki. Jednostka napędowa została sprzężona z 8-biegową skrzynią automatyczną, która pracuje nienagannie, ale brak możliwości zmiany biegów za pomocą łopatek przy kierownicy sprawia, że czuję niedosyt. Lexus przyspiesza niesamowicie gładko, mimo że czasem odczujemy, iż zmiana biegów mogłaby nastąpić szybciej. Auto wyposażone w stały napęd na cztery koła bardzo dobrze prowadzi się w zakrętach. Jadąc nimi po chwili dociera do Ciebie, że to auto z segmentu limuzyn ważące ok. dwóch ton. LS 460 niesamowicie zachowuje się przy prędkościach autostradowych. Auto rozpędzone na niemieckiej autostradzie do 200 km/h po odpuszczeniu gazu nie wytraca momentalnie prędkości, a sunie do przodu niczym dobrze wystrzelony pocisk.
 
Zawieszenie bardzo dobrze tłumi nierówności, a my sami możemy wybierać spośród czterech trybów pracy tego układu. Podstawowy ECO pozwala nam osiągnąć przy spokojnej jeździe spalanie na poziomie 12l/100 km, co jak na auto z benzynowym silnikiem jest wynikiem bardzo dobrym. Tryb Comfort pozwala na lepsze wybieranie nierówności, ale kosztem przechyłów nadwozia. Najwięcej emocji dostarcza tryb Sport, w którym komputer usztywnia zawieszenie i Sport +, gdzie dodatkowo zmieniona jest praca silnika i skrzyni biegów. Przy wyprzedzaniu zmiana trybu za pomocą pokrętła znajdującego się na tunelu środkowym jest dobrą zabawą. Czujesz się jak Tom Cruise za sterami myśliwca w filmie "Top Gun". W tym momencie nie oddasz kierownicy nikomu i za żadne skarby świata nie zamienisz się z pasażerami tylnej kanapy. Tuż za nią znajdziemy bagażnik o pojemności 510 litrów wraz z pełnowymiarowym kołem zapasowym.

Teraz czas na najgorszą informację o tym aucie, czyli cena. W katalogu model LS 460 AWD w testowanym przez nas wyposażeniu Superior kosztuje od 601 150 złotych. Kwota kolosalna, ale w segmencie limuzyn ceny prezentują się w innym świetle. Lista wyposażenia jest długa jak seria najpopularniejszego anime w Japonii, a na niej znajdziemy takie dodatki jak Lexus Night View, który ostrzega kierowcę przed pieszym idącym w ciemności i w razie konieczności przy prędkości do 40 km/h sam wyhamuje samochód.

Lexus LS 460 jest jak ochroniarz, który nie pozwoli, żebyś choć przez chwilę czuł się niekomfortowo. Gdyby ten samochód przedstawić generałowo Katsumoto, który w „Ostatnim Samuraju” walczył, by nie wprowadzać luksusów i zachodniej kultury do Japonii Samurajów, to ten po przejażdżce od razu zażądał by kluczyków. Lexus  gwarantuje komfort i luksus na najwyższym poziomie. Auto nigdy Cię nie zawiedzie i zrobi wszystko byś czuł się zrelaksowany, podróżując nawet na bardzo dalekich trasach. Popsuć to może jedynie świadomość, że w segmencie są jeszcze limuzyny niemieckie. Problem jednak w tym, że Lexus nowym LSem jeszcze bardziej się do nich zbliżył i następna generacja może już znokautować konkurencję.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Lexus LS
Lexus LS
Cena podstawowa już od: 449 200 PLN brutto
Dostępne nadwozia: sedan-4dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Lexus LS Wszystko o Lexus
Tematy w artykule: Lexus LS 460 Lexus LS test

Podobne wiadomości:

Wodorowy Lexus już za cztery lata

Wodorowy Lexus już za cztery lata

Technika 2016-11-25

Lexus UX Concept - nietuzinkowe wnętrze

Lexus UX Concept - nietuzinkowe wnętrze

Aktualności 2016-09-23

Komentuj:

~borg 2013-08-21

bo amerykance są głupie, tam to rządzi nie lexus, ale ichnie limuzyny cadillaki, lincolny, czy inne badziewia amerykańskie

~baca 2013-08-20

bmw i audi sa wyznacznikiem tylko u nas w USA rzadzi lexus i nie ma takiej podniety niemieckimi samochodami

~biiig 2013-07-17

lexus ls ma stanowić alternatywę dla niemieckich limuzyn, a nie być bezpośrednim rywalem ich i tak należy go postrzegać, nie każdego przecież marzeniem jest jazda niemieckim autem i taka osoba już nie ma zbyt dużego wyboru, jest LS i ... praktycznie koniec wyliczanki...

~tomcio 2013-07-17

S klasa i BMW 7 bez porównania lepsze, a i Audi 8, choć nie jezdziełem, pewno dało by rade

~jojo 2013-07-17

Cysorz to ma klawe zycie...

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport