mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Lexus LS600h: Hi-tech

Lexus LS600h: Hi-tech

Jeśli jesteś prezesem dobrze prosperującej spółki i w budżecie masz prawie pół miliona na wygenerowanie kosztów to z pewnością zainteresuje Cię ten samochód. W segmencie gdzie niepodzielnie królują od lat niemieckie modele pojawił się konkurent z Dalekiego Wschodu. Czy równie skuteczny jak drogi? Przekonajmy się.

Lexus LS600h: Hi-tech

Lexus LS to samochód, którego pierwsza generacja miała swoją premierę na przełomie lat 80- i 90-tych. Jednak przez prawie półtora dekady samochód ten nie był w stanie zagrozić trójcy znad Renu w segmencie luksusowych limuzyn. Dopiero prezentacja w 2007 roku samochodu w obecnej formie narobiło większego zamieszania. Przez lata bowiem na rynku liczył się tylko Mercedes Klasy S, BMW Serii 7 czy Audi A8.

Japońska limuzyna wygląda bardzo dostojnie. Styliści Lexusa porzucili zachowawczość, którą kierowali się przez długie lata, przez co samochody już w momencie debiutu nie wyglądały zbyt świeżo, a na pewno stylistycznie odbiegały od europejskiej czołówki. Auto dostępne jest w dwóch wersjach: normalnej oraz wydłużonej. Do naszej redakcji trafił egzemplarz o długości przeszło pięciu metrów i trzymetrowym rozstawie osi, czyli wersja krótsza.

Jak przystało na segment limuzyn auto wygląda bardzo monumentalnie. Czarny lakier perłowy bardzo ładnie mieni się w ostrym słońcu. Linia nadwozia została zbudowana z prostych, ale nie pozbawionych elegancji linii. Jako ciekawostkę należy dodać fakt, że Lexus LS jako pierwszy samochód na świecie ukrywa w swoich reflektorach światła wykonane w technologii LED. W nocy zapewniają długi i bardzo jasny snop światła. Przy okazji zużywają dużo mniej energii i są bardziej wytrzymałe niż lampy ksenonowe.

Dla klientów, którzy decydują się na zakup samochodu z takiego segmentu cena jest w większości przypadków mniej ważnym argumentem. Przede wszystkim liczy się prestiż. A prócz wyglądu prestiż zapewnia odpowiednia jednostka napędowa pod maską. Diesel w tym przypadku nie wchodzi w rachubę. I takiego silnika w Lexusie LS nie dostaniemy. Japoński producent był jednak pierwszym, który wprowadził do luksusowych limuzyn układ hybrydowy. Wbrew pozorom nie mamy tutaj do czynienia z jednostką sześciolitrową. Pracuje tam o litr mniejszy silnik V8 sprzężony z motorem elektrycznym. Łączna moc zespołu napędowego to 445 koni mechanicznych. Całkiem sporo, ale pamiętajmy, że mamy do czynienia z przeszło 2,5 tonowym autem.



Gdy wciśniemy przycisk start, ciężko liczyć na basowy pomruk widlastej jednostki. Najpierw uruchamia się silnik elektryczny (pod warunkiem, że bateria nie jest rozładowana) i możemy niemal bezszelestnie ruszyć z miejsca. Dopiero po chwili w bardzo jedwabisty sposób uruchamia się silnik spalinowy. W zależności od naszego stylu jazdy silnik elektryczny może napędzać auto sam. Może to robić również sama jednostka spalinowa, ale ich kooperacja również jest możliwa. Dzięki takiemu zestawowi właściciel samochodu ucieszy się na stacji benzynowej. Jazda w mieście kosztuje nie więcej jak 16-17l/100km. Wyjazd poza miasto i poruszanie się ze stała prędkością pozwoli osiągnąć średnie spalanie nawet na poziomie 10l/100km. Przy tych osiągach i gabarytach jest to fenomenalny wynik.

Układ napędowy zintegrowano z bezstopniową skrzynią CVT, która posiada osiem wirtualnie zblokowanych biegów. Przekazuje ona napęd na wsystkei koła za pośrednictwem układu typu Torsen. Proporcje mogą wynosić od 30:70 aż po 50:50. O ile moc silnika jest w zupełności wystarczająca by bardzo dynamicznie rozruszać japońską limuzynę, to jednak układ kierowniczy odstaje już od europejskich konkurentów. LS podczas pokonywania zakrętów wydaje się być bardzo ociężały, a opakowaną elektronicznymi gadżetami przekładnia kierownicza daje mało bezpośrednie połączenie z asfaltem. Środowiskiem naturalnym dla Lexusa LS są niestety proste drogi oraz prędkości autostradowe. Auto zostało doskonale wyciszone, przez co zapomnijmy o delektowaniu się dźwiękiem bulgoczących ośmiu cylindrów. Zawieszenie Lexusa LS pod warunkiem że włączone w tryb Comfort bardzo ładnie tłumi nierówności. Do wnętrza przenoszą się tylko lekkie drgania, nie pozbawiające odczucia komfortu.

Ale mimo tego wszystkiego i tak najlepszym miejscem w Lexusie LS jest tylna kanapa. Tak więc jeśli mamy dodatkowy budżet na etat dla kierowcy, będzie to najlepsze wyjście. Z tyłu znajdują się dwa, osobne sterowane elektronicznie fotele, które w razie czego można sobie rozłożyć. Od świata zewnętrznego możemy wyizolować się przy pomocy firanek, a wrażeń akustycznych dostarczy nam system multimedialny Mark&Levinson z 19 głośnikami oraz czterostrefowa klimatyzacja obejmująca także wentylowane fotele. Z sufitu wysuwa się ekran na którym możemy obejrzeć sobie np. DVD z koncertem.

Jedyny mankament w kwestii przestrzeni to bagażnik. Wszystko za sprawą baterii napędzających silnik elektryczny. Jego pojemność wynosi zaledwie 330 litrów, czyli tak jak w przyzwoitym kompakcie. Starczy jednak w zupełności na zestaw kii golfowych oraz torbę podróżną.

Lexus LS bardzo mocno rozpycha się łokciami w segmencie limuzyn. Efekt jest widoczny bowiem na polskich drogach jeździ całkiem sporo tych samochodów. Jednak brakuje mu jeszcze daleko do Klasy S, zarówno pod względem ilościowym, jak i jakościowym. Wnętrze może i jest wystrojone materiałami o wysokiej jakości, jednak desce rozdzielczej i kokpitowi brakuje jeszcze atrakcyjności. Te kwestie nie umniejszają nam jednak wygody podczas okupowania tylnego fotela.

Najtańsza wersja Lexusa LS z napędem na który być może przymkną oko ekolodzy kosztuje co najmniej 496.100 złotych. Jeżeli dołożymy tam kilka dodatków cena powędruje powyżej pół miliona. Jeśli Mercedes, Audi oraz BMW będą się wydawać zbyt powszechne, Lexus będzie strzałem w dziesiątkę.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Lexus LS
Lexus LS
Cena podstawowa już od: 449 200 PLN brutto
Dostępne nadwozia: sedan-4dr.

Podobne wiadomości:

Lexusy z zawieszeniem AVS

Lexusy z zawieszeniem AVS

Technika 2016-12-06

Dwa nowe modele Lexusa będą wyposażone standardowo w nowoczesne zawieszenie AVS. Elektroniczny układ monitoruje i dostosowuje siłę tłumienia amortyzatorów w każdym z kół dostosowując je do stanu nawierzchni i preferencji kierowcy.

Wodorowy Lexus już za cztery lata

Wodorowy Lexus już za cztery lata

Technika 2016-11-25

Komentuj:

~aaa 2011-05-18

Bagażnik zmieści 1 zestaw kijów do golfa (kijów, nie kii). Czyli jadąc z kumplem na partyjkę lexusem, musimy jechać w 2 auta. Jadąc na dłuższą partyjkę na weekend walizka będzie podróżowała na tylnej kanapie (bo w bagażniku będą już kije)... Takie ograniczenie funkcjonalności do się zrozumieć w porsche 911, ale nie w takim autobusie ;-)

~Aks 2011-05-16

Bardzo dobry i fajny wózek! Podoba się.

~sdf 2011-05-12

Przy tych osiągach i gabarytach spalanie na poziomie 17l w mieście nie jest fenomenalnym wynikiem, szczególnie gdy mamy na myśli hybrydę. Żeby cała kosztowna i nieekologiczna zabawa w napęd elektryczny miała sens, auto powinno palić jak porównywalne TDI. Czyli.... jakieś 30% mniej. Ten Lexus nie będzie raczej szybszy od A8 4.2TDI, który pali ok. 10l w mieście. Pewnie nie będzie też szybszy od A8 4.2 TSI, który pali 14l.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport