mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > MINI Clubman Cooper S - Maksymalne MINI

MINI Clubman Cooper S - Maksymalne MINI

BMW zaryzykowało już porządnie w 2001 roku, kiedy to do produkcji seryjnej wszedł samochód mający zastąpić ikonę brytyjskiej motoryzacji - MINI Morrisa. Po paru latach okazało się, że ruch był trafiony. Zatem Niemcy postanowili dalej eksperymentować i przywrócić do życia kolejny model, który w latach 60-tych zmotoryzował Wielką Brytanię - model Clubman.

MINI Clubman Cooper S - Maksymalne MINI

Ryzyko było duże, ale jak wiadomo - kto nie ryzykuje, ten nie ma. MINI Clubman to samochód pod każdym względem nietypowy. Wystarczy tylko na niego spojrzeć. Wymiary prosto z segmentu B, pięciodrzwiowe nadwozie i malutki bagażnik. Ani to kombi, ani to SUV, o minivanie już nie wspominając. Dużo łatwiej będzie określić go mianem przedłużanego hatchbacka. Nie jest to jednak dokładne ujęcie tematu.

Brytyjczycy mają na taką okazję określenie "shooting brake". Ciężko jest to przełożyć na nasz język, jednak w skrócie oznacza to samochód dwudrzwiowy z powiększoną tylną częścią nadwozia, taką nadbudową w stylu kombi. Auta tego typu były robione na zamówienie, w szczególności dla myśliwych.

Stylistyka: Powrót do korzeni
Nie wgłębiając się w szczegóły o MINI można powiedzieć, że jest to zwyczaje pięciodrzwiowe auto. Może dla laika zabrzmi to wiarygodnie, ale już u osoby pobieżnie interesującej się motoryzacją pojawi się wielki znak zapytania. „Jakie pięciodrzwiowe MINI?”. Otóż sprawa wygląda następująco. Po bokach samochodu zamontowano troje drzwi, natomiast reszta powędrowała na tył zamiast klapy. Zamiast unosić się do góry jak przystało na tradycyjnego hatchbacka, są one symetrycznie dzielone i otwierają się niczym drzwi od szafy, zostawiając tylne światła w słupkach.

 

Jeśli chodzi o drzwi boczne to na początku pomysł zakładał, że z każdej strony samochodu będą montowane mini-drzwi wzorem z Mazdy RX8. ostatecznie jednak zadecydowano, że pojawią się one jedynie od strony pasażera. Są one otwierane w przeciwną stronę niż te pełnowymiarowe, w dodatku klamka znajduje się jedynie od środka. Trzeba przyznać, że to bardzo funkcjonalny pomysł. Dają one bardzo łatwy dostęp do tylnej kanapy.

Stylistyka nadwozia została utrzymana w klimacie zwykłego MINI Coopera i poza dodatkowymi drzwiami auto praktycznie się nie wyróżnia. Małe, muskularne nadwozie osadzone na dużych felgach z niskoprofilowanymi oponami nadaje mu sportowego charakteru.

Wnętrze: Maxi-mini
Po wejściu do środka i zamknięciu drzwi poczujemy się jak w normalnym MINI. Znajoma deska rozdzielcza z prędkościomierzem rozmiarów pizzy, który został umieszczony centralnie, mały obrotomierz przytwierdzony do kolumny z kierownicą, przełączniki jak z samolotu. Wszystko po staremu, ale nadal wygląda to ciekawie.

Co najważniejsze, w środku zwiększyła się ilość miejsca. Nadwozie Clubmana zostało wydłużone o 24 cm, natomiast rozstaw osi wzrósł o 8 centymetrów. Docenią to z pewnością pasażerowie z tylnej kanapy, gdzie tym razem zmieszczą się tam nawet osoby dorosłe (pod warunkiem, że kierowca nie będzie zbyt wysoki). Komfort wsiadania zwiększył się poprzez zamontowanie dodatkowych mini-drzwi z prawej strony. Jeśli chodzi o przód to pomimo pozorów miejsca jest naprawdę sporo. Zamontowana niemal pod kątem prostym szyba oraz zbudowana z linii prostych górna linia nadwozia sprawia, że w MINI może jechać komfortowo nawet osoba, której wzrost przekracza mocno 180 cm. Fotele z przodu są dobrze wyprofilowane i wygodne. Gdyby nie twarde zawieszenie, można by na nich pokonywać bardzo długie dystanse. Podobnie rzecz ma się z tyłu.

Przejdźmy zatem do bagażnika. Tutaj w stosunku do poprzednika bardzo się powiększyło, ale pomimo tego i tak miejsca jest bardzo mało. 260 litrów co prawda wystarczy na przewiezienie zakupów, lecz o pakowaniu się na dłuższy urlop raczej już nie ma mowy. No chyba, że w pojedynkę. Jedyny minus otwieranych na oścież podwójnych drzwi to fakt, że w lusterku wstecznym mamy dość duży martwy punkt po środku. Przydadzą się zatem czujniki parkowania.

Jazda: Gokart kombi
Pomimo tego, że MINI nam urosło, nie ma mowy o tym że pogorszyły się jego właściwości jezdne. Wielkim atutem aut tej marki jest to, że nad ich układem kierowniczym, zawieszeniem i silnikami pieczę sprawują inżynierowie z niemieckiego BMW. A to jest gwarant wrażeń najwyższej jakości. Można się o tym przekonać próbując pokonać serię ostrych zakrętów. Dzięki większemu rozstawowi osi auto jest teraz bardziej przewidywalne, dużo później pojawia się podsterowność, a tylna oś nie ma tendencji do uślizgów. Nadwozie trzyma się równo, nie ma żadnych wychyłów, pasażerowie czują tylko jak działa na nich siła odśrodkowa. W razie czego do dyspozycji mamy jeszcze przycisk "Sport", który zwiększa czułość akceleratora i usztywnia działanie układu kierowniczego.

Na przedniej osi Clubmana zastosowano kolumny MacPhersona, natomiast z tyłu mamy aluminiowe wahacze ze stabilizatorem. Na próżno szukać takich rozwiązań w tym segmencie u konkurentów. W usportowionej wersji Cooper S, zawieszenie Clubmana jest usztywnione. Ulepsza to wrażenia z jazdy, pod warunkiem że jedziemy po gładkiej jak asfalt drodze. W naszej rzeczywistości przeprawa przez dziurawe drogi nie raz może okazać się męką.

Inżynierowie postanowili w nowej wersji zamontować kilka elektronicznych gadżetów, które mają zmniejszyć apetyt na paliwo oraz emisję szkodliwych substancji do atmosfery. Zatem pojawiły się tutaj takie systemy jak Auto Start Stop oraz Brake Energy Regeneration. W przypadku tego pierwszego, silnik zostaje automatycznie wyłączony gdy zatrzymujemy się na światłach i włączymy bieg jałowy. W momencie kiedy będziemy chcieli z powrotem włączyć pierwszy bieg i ruszyć, w czasie wciskania sprzęgła auto zostanie ponownie uruchomione. System przydatny, ale nie zawsze się sprawdza. Trzeba się do niego przyzwyczaić. Na szczęście za pomocą magicznego przycisku można go wyłączyć. Drugie rozwiązanie odpowiada za ładowanie akumulatora w momencie hamowania. Alternator nie musi działać przez cały czas gdy pracuje silnik, lecz tylko w momencie kiedy naprawdę jest potrzebny.

Pod maską (której nie dało się otworzyć) naszego testowego egzemplarza znalazł się silnik produkcji BMW i PSA o pojemności 1,6 litra wspomagany przez turbosprężarkę. Jego moc to niebagatelne 175 koni mechanicznych, które przy tak małych gabarytach samochodu, dają naprawdę dużo frajdy. Silnik pracuje bardzo elastycznie, skrzynia jest doskonale precyzyjna, biegi wchodzą pewnie. Podczas wkręcania na wyższe obroty odwdzięcza się on basowym pomrukiem, który dzięki dobremu wyciszeniu słychać dobrze tylko z zewnątrz. Jeśli chodzi o spalanie to do wyboru mamy dwie opcje: albo jeździmy ekologicznie, albo dynamicznie. W przypadku pierwszej opcji jednostka spali nam nie więcej niż 7l/100km. Przy mocniejszym naciskaniu pedału gazu MINI "łyknie" nawet 10l/100km. Jednak to i tak mało w porównaniu z wrażeniami jakie dostarcza.

Podsumowanie: Najmniejsze i najdroższe "kombi"
Szkoda, że cena nowego MINI nie jest adekwatna do jego gabarytów. Byłoby to wtedy najlepsze auto pod względem jakości i ceny. Clubman to powiększony Cooper, dający naprawdę dużo zabawy z jazdy. Taka zabawka dla dużych chłopców. Niestety z reguły bywa tak, że tego typu "uciechy" kosztują dużo, a czasami zbyt dużo. Za standardową wersję MINI Clubmana trzeba zapłacić 81 tysięcy złotych. Testowana przez nas wersja to wydatek ponad 130 tysięcy złotych. Trochę dużo, jakby nie patrzeć za tą cenę możemy mieć dobrze wyposażony samochód z dwóch segmentów wyżej. Jednak ci, którzy zdecydują się wydać takie pieniądze na ten samochód z pewnością nie będą tego żałować.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

MINI Clubman
MINI Clubman
Cena podstawowa już od: 90 500 PLN brutto
Dostępne nadwozia: kombi-5dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o MINI Clubman Wszystko o MINI
Tematy w artykule: MINI MINI Clubman

Podobne wiadomości:

Hybrydowe MINI Countryman potwierdzone

Hybrydowe MINI Countryman potwierdzone

Aktualności 2016-10-21

MINI Clubman JCW - 228 KM i napęd AWD

MINI Clubman JCW - 228 KM i napęd AWD

Premiery 2016-09-21

Komentuj:

~edi 2012-10-21

jak chcesz coś napisać to pisz poprawnie ( bez TAKICH KONI !!! )

~no no 2008-09-04

no clubman jest w miarę ok, ale i tak zabardzo nie widzę męszczyzn w tym autku, natomiast w cooper-ze widzę albo kobiety albo geji... strasznie babskie autko, jak widze kolesia ktury się lansuje w cooper-ze to mi się śmiać chce, fajne autko dla kobiet

~man 2008-07-03

Niepowtarzalne, ale nie sexy

~egoN 2008-07-01

kobiece też wcale nie jest, szybkie z precyzyjnym ale wymagającym przez szeroki profil oponami układem kierowniczym

~ego 2008-06-30

nikt mi nie powie ze to meskie auto ;]

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Wodorowy Lexus już za cztery lata
Wodorowy Lexus już za cztery lata
Brytyjskie źródła donoszą, powołując się na szefa europejskiego oddziału Lexusa, że już za cztery lata japoński producent zaoferuje klientom samochody elektryczne zasilane wodorowymi ogniwami paliwowymi.