mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > MINI Paceman Cooper SD All4: Nisza rynkowa, czyli sposób na sukces

MINI Paceman Cooper SD All4: Nisza rynkowa, czyli sposób na sukces

Sukces sprzedaży - także samochodów, ale dotyczy to w zasadzie wszystkiego, co chcemy sprzedać - pomijając kwestie niższej ceny, lepszej jakości produktu, sprowadza się w dużym uproszczeniu do wymyślenia czegoś, czego nikt inny nie ma w swojej ofercie. Krótko mówiąc, do stworzenia takiej niszy rynkowej, gdzie przynajmniej na początku nie będzie konkurencji. Z takiego założenia wyszli zapewne właściciele marki Mini, tworząc model o nazwie Paceman.

MINI Paceman Cooper SD All4: Nisza rynkowa, czyli sposób na sukces
Kiedyś, a w sumie to jeszcze całkiem niedawno, niszą rynkową były crossovery, a dziś ciężko znaleźć markę samochodową, która już nie ma albo w najbliższej przyszłości nie planuje wprowadzić do swojej oferty tego typu modelu. Moda na crossovery nie ominęła także i MINI, które od ponad dwóch lat ma w swojej ofercie Countrymana, czyli właśnie typowego crossovera. A że był to dobry krok, niech świadczą liczby - w ubiegłym roku Countryman był najczęściej kupowanym modelem MINI zarówno na polskim rynku, jak i w ujęciu globalnym.

Nisze rynkowe warto jednak tworzyć samemu. Będąc pierwszym na rynku jest duża szansa, że będziemy także w późniejszych latach pierwsi na listach sprzedażowych (najlepszym przykładem niech będzie pierwszy crossover, czyli Nissan Qashqai). I MINI stworzyło taką niszę. Paceman to bowiem coś na kształt crossovera przerobionego na coupe, albo jeszcze inaczej - "uterenowionego", co by to miało znaczyć, coupe. Sami nazwali ten gatunek jako Sports Activity Coupe, czyli trochę sportu, trochę aktywności i trochę coupe.

Choć wizualnie nie brak mu cech wspólnych dla wszystkich modeli tej brytyjskiej marki (ciekawe, czy wiecie, że obecna gama MINI składa się już z siedmiu! modeli), to jednak najbliżej mu do Countrymana. Bo w końcu z nim dzieli też wiele rozwiązań. I równie nieźle, jeśli nie lepiej wygląda. Zwłaszcza niezwykle agresywna przednia część nadwozia. Potężny i dość nisko osadzony zderzak, wystający  przed maskę, atrapa chłodnicy o nietypowym kształcie z dodatkowym wlotem powietrza poniżej, charakterystyczne wyłupiaste reflektory umieszczone w narożnikach i masywne nadkola, ponad którymi swoje miejsce znalazły dodatkowe wyloty powietrza, mogą robić wrażenie. I robią.

Efektownie Paceman wygląda również z profilu. Opadająca linia dachu wraz z unoszącą się krawędzią dolnej linii okien doskonale podkreślają charakter auta. A i projektanci, co się często niestety zdarza, nie zapomnieli zaakcentować jakoś tylnej części nadwozia, z której mierzą do nas dwie końcówki układu wydechowego, wzrok przyciągają chromowane obwódki tylnych świateł, a całkowicie oryginalnym elementem jest napis "Paceman" rozciągający się na całej niemal szerokości tylnej klapy. Takiego czegoś nie znajdziemy ani w typowym Cooperze, ani nawet w Countrymanie. Żeby nie było mało, nasz testowy egzemplarz wyposażony został w przesuwany panoramiczny dach oraz 18-calowe felgi. Nawet bez tych dodatków Paceman prezentuje się jednak nad wyraz ciekawie, a z pewnością mocno oryginalnie.

Jeśli przypadnie nam do gustu stylistyka nadwozia Pacemana, to i powinno nam się spodobać we wnętrzu tego auta. Jest ono utrzymane w typowo "miniowatym" stylu. Nie zabrakło dużego okrągłego obrotomierza z umieszczonym pośrodku malutkim wyświetlaczem komputera pokładowego, jeszcze większego centralnego prędkościomierza, na którego tarczy udało się wkomponować ekran wyświetlający wskazania nawigacji, sprzętu audio czy innych funkcji pokładowych. Obsługa za pomocą joysticka mogłaby być nieco bardziej intuicyjna, a tak trzeba poświęcić nieco czasu na sztukę perfekcyjnego operowania tym narzędziem.

W kabinie znajdziemy także typowe dla MINI przełączniki, wzorowane tymi z lotnictwa - na konsoli środkowej (m.in. do obsługi zamka centralnego, wyłączania systemu start&stop, załączania trybu sport) oraz na podsufitce (te np. do otwierania szyberdachu czy obsługi wewnętrznego oświetlenia). Oryginalne jak najbardziej, praktyczne już niekoniecznie.

Wszystkie MINI wcale już dziś nie są takie mini, tak więc we wnętrzu Pacemana, dłuższego od podstawowego modelu o jakieś 40 cm, nie powinniśmy mieć problemów, by pomieścić się w miarę komfortowo. Kierowca siedzi dosyć nisko, fotele zapewniają minimalne podparcie boczne, ale przy dłuższej jeździe specjalnie nie męczą. Dostęp do wszystkich urządzeń, jak już zdążymy się z nimi zaznajomić, okazuje się poprawny. Nie brak jednak elementów, które mogą nas denerwować. Dziwny kształt dźwigni hamulca ręcznego jeszcze może zaakceptujemy. Utrudniony jest dostęp do mechanizmu regulacji oparcia fotela, użyte materiały na desce rozdzielczej niestety rozczarowują swoją jakością, a szyny biegnące między fotelami z przesuwanym etui na okulary z przodu i uchwytem na kubek z tyłu to już przejaw wyjątkowej ekstrawagancji. Z tyłu mamy dwa pełnowymiarowe fotele, choć musimy się liczyć z utrudnionym dostępem do nich. Średnio jest także z miejscem na nogi i na głowę. Wyższe osoby będą już narzekać.

330-litrowy bagażnik, o 20 litrów mniejszy niż w Countrymanie, ale jednocześnie ponad dwukrotnie pojemniejszy niż w zwykłym "miniaku", dużych właściwości transportowych nie zapewni. Tym bardziej, że dostęp do nich ogranicza stosunkowo wąski luk załadunkowy. Ze świecą jednak szukać osób, które MINI, nawet jeśli mamy do czynienia z Pacemanem, nabędą dla takich właściwości. A dwie torby na długoweekendowy wyjazd zmieszczą się bez żadnych problemów.

Literki SD, jakie znajdziemy na tylnej klapie poniżej napisu Cooper, świadczą jednoznacznie, że mamy do czynienia z mocniejszą z dwóch dostępnych wersji silnika wysokoprężnego. 143 konie mechaniczne przy 1400-kilogramowej masie do udźwignięcia, nie licząc kierowcy, pasażerów i ich bagaży, cudów nie uczynią, dlatego czas 9,3 s. do setki można przyjąć z otwartymi ramionami. Zresztą wszystkie modele MINI, no może poza wersjami sygnowanymi literkami JCW, nie należą do typowych sprinterów. Je się kocha za nieco inne doznania. I mimo że kolejne modele rosną na długość, nie tracą nic a nic z tych właściwości i potrafią mocno uzależniać.

Jeśli powiem, że jazda Pacemanem daje sporo przyjemności, stwierdzenie to nie odda choćby w połowie doznań, jakie można doznać prowadząc ten model. Każdy coraz bardziej ciasny zakręt wywołuje mimowolnie coraz większy uśmiech na naszej twarzy. Auto daje się prowadzić niczym po sznurku, jest niezwykle pewne w tym, co robi, a kierowca nie traci ani na chwilę poczucia stabilności... Z tym ostatnim chyba jednak trochę przesadziłem - tak jest, i owszem, na równych jak stół drogach, ale w warunkach większych nierówności, kolein MINI Paceman zaczyna zachowywać się nerwowo, niczym student przed niezwykle ważnym egzaminem.

Wspomniana wyżej precyzja i stabilność to zasługa dwóch układów - kierowniczego oraz zawieszenia. Ten pierwszy daje nam poczucie dużej jedności z nawierzchnią, każdy nawet drobny ruch kołem kierownicy, momentalnie jest przenoszony na koła, jednocześnie większość dziur odczujemy na tejże kierownicy. Jeśli jednak działanie układu kierowniczego jest dla Ciebie zbyt mało precyzyjne, skorzystaj z jednej z "samolotowych" dźwigienek oznaczonej napisem "sport". Całość momentalnie się usztywnia, opór układu jest wyraźniejszy i zdecydowanie poprawiają się reakcje samochodu na ruchy kierownicą. W trybie tym każde muśnięcie pedału gazu dodaje mocnego bodźca do szybszej jazdy, a zawieszenie staje się nieco twardsze. Generalnie jednak inżynierowie MINI nie przesadzili i nastawy tego ostatniego układu ani nie ograniczają znacząco komfortu jazdy, ani też nie trzymają nas w ryzach, które nie pozwoliłyby wykonywać gwałtowniejszych manewrów.

I to pomimo wyłączenia systemu DSC. Nasz testowy egzemplarz wyposażony był bowiem w napęd na cztery koła, o którym informuje napis All4 na obu przednich drzwiach. Automatycznie sterowany samodzielnie rozdziela wartość momentu obrotowego pomiędzy obie osie, uzależniając swoje decyzje od ewentualnego uślizgu któregoś z kół. Wersji All4 nie sposób jednak utożsamiać z żadnymi konkretnymi właściwościami terenowymi - napęd 4x4 i nakładki ochronne na zderzaki czy nadkola to za mało na harce poza asfaltem. Ale już zimą wyjazd z zaśnieżonego parkingu będzie dużo łatwiejszy.

6,7 litrów oleju napędowego, jakie nasz egzemplarz Pacemana potrzebował średnio na pokonanie każdych 100 kilometrów, można poprawić stosując się do zasad ecodrivingu, jednak nie znam kierowcy, któremu byłoby to w głowie, gdyby zasiadł za kierownicą Pacemana. I to nawet pomimo niezbyt przyjemnych dla uszu dźwięków, jakie generował nasz diesel.

Wprawdzie Pacemana można wrzucić do jednego wora ze wszystkimi crossoverami, to jednak takiej stylistyki w żadnym nie znajdziemy. Chęć wyróżniania się w tłumie niestety kosztuje - minimum 97.800 zł za podstawową jednostkę benzynową, ponad 125 tysięcy za wersję z mocniejszym dieslem i napędem All4, a jeśli doposażymy go w kilka niezbędnych gadżetów, cena może wzrosnąć nawet i do 170 tysięcy złotych.

Dużo. W zamian otrzymujemy jednak dawkę emocji spotykaną w niewielu modelach, odlotowy design i kabinę, w której po pewnych wyrzeczeniach zmieszczą się cztery dorosłe osoby. I nawet jeśli radykalni fani marki MINI mogą czuć się oburzeni, to jednak taki ruch ma sens.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

MINI Paceman
MINI Paceman
Cena podstawowa już od: 97 300 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-3dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o MINI Paceman Wszystko o MINI
Tematy w artykule: MINI MINI Paceman

Podobne wiadomości:

Hybrydowe MINI Countryman potwierdzone

Hybrydowe MINI Countryman potwierdzone

Aktualności 2016-10-21

MINI Clubman JCW - 228 KM i napęd AWD

MINI Clubman JCW - 228 KM i napęd AWD

Premiery 2016-09-21

Komentuj:

~mango 2013-07-20

co za paskuda, mini z nowych to tylko wersje cooper i cabrio, ew. roadster

~dr. jack 2013-07-18

auto stylowe, z klasa mozna rzecz, ale kompletnie niepraktyczne, bo niby dla kogo mialobybyc???? jak kogos stac i chce sie polansowac, to mysle ze sobie kupi zwyklego miniaka, moze cabrio albo roadstera, ewentualnie coupe, countryman sie sprzedaje bo wielu sadzi ze ma do czynienia z terenowym mini, a ten paceman to..... sam nie wiem do czego bym go wykozystywal

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport