mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Mazda 3: Gaśnie i ogląda się za siebie

Mazda 3: Gaśnie i ogląda się za siebie

Systemy elektroniczne coraz częściej wspomagają kierowcę w codziennej jeździe, dbając o to, by było i bardziej ekologicznie, i przede wszystkim bezpieczniej. Dwoma takimi nowatorskimi wciąż rozwiązaniami - układem i-stop oraz RVM - Mazda chce jeszcze dodatkowo zwiększyć zainteresowanie swoją "trójką".

Mazda 3: Gaśnie i ogląda się za siebie
i-stop
Pierwszy z nich, popularny system start&stop, wprowadzany jest do oferty przez coraz większą liczbę producentów samochodów. Jego zadaniem jest ograniczenie zużycia paliwa oraz zmniejszenie hałasu głównie w ruchu miejskim. Mazda nie poszła jednak na łatwiznę i nie skopiowała rozwiązania rywali, lecz nieco zmodyfikowała ten układ. Dzięki czemu Mazda teraz się chwali, że jej system i-stop, jako jedyny spośród dostępnych na rynku, wykorzystuje energię spalania paliwa w cylindrach, zamiast używania rozrusznika. Co takie rozwiązanie daje w rzeczywistości? Po pierwsze szybsze, o połowę krótsze, uruchomienie silnika. Jednak w tym przypadku oznacza to oszczędność czasu rzędu 0,3-0,4 sekundy, co i tak dla zwykłego kierowcy jest różnicą niezauważalną. Po drugie, zużywa się znacznie mniej energii, po trzecie, "odpalenie" silnika jest nieco cichsze, a w sumie średnie spalanie jest niższe o ok. 5 procent.

Tyle w skrócie o teorii, a jak w praktyce zachowuje się ten układ? Wspomniane wyłączenie i ponowne uruchomienie silnika rzeczywiście odbywa się szybko i stosunkowo cicho. Niestety, tego typu układy mają pewną wadę. Żeby normalnie działały, silnik powinien już być odpowiednio rozgrzany. Podczas naszego testu zdarzyło się nam kilkukrotnie, iż pokonaliśmy kilkukilometrowe odcinki w ruchu miejskim, podczas których układ i-stop nie zadziałał ani razu. I nie wynikało to z faktu, że system został przez przypadek wyłączony (kierowca ma możliwość odłączyć układ przyciskiem na desce rozdzielczej, o czym informuje nas stosowna kontrolka). I-stop nie zadziała również w sytuacji, gdy wewnątrz pojazdu nie została jeszcze osiągnięta ustawiona przez nas temperatura. Klimatyzacja, a dokładniej jej sprężarka, jest zasilana bowiem z wału korbowego. Silnik nie zostanie wyłączony jeszcze w sytuacji, gdy zatrzymaliśmy się na wzniesieniu przekraczającym 14%. A to akurat dla naszego bezpieczeństwa.

RVM
Również znanym już systemem, choć rzadziej dostępnym na rynku, jest układ monitorowania tyłu pojazdu, który u Mazdy przyjął trzy literki RVM. W skrócie RVM ma za zadanie ostrzegać kierowcę, który akurat zmienia pas ruchu, że w najbliższym otoczeniu auta znajduje się inny pojazd. Radary umieszczone po obu stronach tylnego zderzaka obserwują otoczenie w odległości ok. 50 m.

Kiedy system jest włączony (przycisk do jego aktywacji znajduje się na lewo od kierownicy), na wyświetlaczu pojawia się stosowna informacja (świeci się kontrolka RVM), a na sąsiednim pasie ruchu będzie znajdował się inny samochód (nie ważne czy my będziemy go wyprzedzać, czy on będzie doganiał nas), wówczas na odpowiednim lusterku zewnętrznym zapali się ostrzegawcza kontrolka. Jeśli mimo to włączymy kierunkowskaz i rozpoczniemy manewr zmiany pasa ruchu, wówczas system zacznie nas ostrzegać bardziej energicznie - migającą kontrolką na wyświetlaczu oraz sygnałem dźwiękowym.

System RVM sprawdza się, jednak przede wszystkim w trasie. Inny pojazd znajdujący się w naszym "martwym polu" zostaje namierzony, jednak kontrolka na lusterku zewnętrznym jest zbyt mało jaskrawa (może zostać niedostrzeżona). Pamiętajmy jednak, iż sygnał dźwiękowy włącza się, jeśli przed zmianą pasa ruchu włączamy kierunkowskaz. Jeśli zdarza nam się o tym zapomnieć, to ów system traci sporo na swojej funkcjonalności. Niestety, w mieście RVM jest nieco mniej przydatny. Szczególnie podczas jazdy przy większym natężeniu ruchu. Próbie zmiany pasa będzie za każdym razem towarzyszyć sygnał dźwiękowy, który na dłuższą metę staje się nieco dokuczliwy. Po kilku dniach testów daliśmy sobie spokój i w mieście poruszaliśmy się z wyłączonym tymże systemem.

151 KM
Podczas naszego wcześniejszego spotkania z Mazdą 3 (czytaj test), mieliśmy do dyspozycji wersję czterodrzwiową, pod maską której pracował 105-konny silnik benzynowy. Ponieważ, jak się okazało dość szybko, taka moc zdecydowanie nie przystawała do filozofii "zoom-zoom", czyli jak największej frajdy z jazdy, postanowiliśmy sprawdzić, czy liczniejsze stado koni pozytywnie rozwiąże ten problem.

Tym razem do naszego testu redakcyjnego trafiła wersja hatchback ze znacznie mocniejszym dwulitrowym silnikiem benzynowym. Ukryte pod maską 151 koni mechanicznych pozwala wykrzesać z auta naprawdę wiele. Choć znacznie lepiej jednostka ta czuje się w średniej czy nawet wyższej partii obrotów, to nie jest też najgorzej, gdy wskazówka obrotomierza nie przekracza jeszcze 2.000-2.500 obr/min. Dzięki temu i dynamiczne ruszanie, i przede wszystkim sprawne wyprzedzanie w trasie bez konieczności sięgania co chwilę do gałki zmiany biegów nie są obce tej wersji "trójki". Wprawdzie 10,4-sekundowy wynik sprintu do setki to może żadna rewelacja, jednak subiektywne odczucia są tu znacznie lepsze. A o to przecież też chodzi. Na pochwałę zasługuje także kultura pracy silnika. Nawet nie do końca rozgrzany pracuje cicho, nie wydając przy tym żadnych zbędnych wibracji.

Silnik silnikiem, jednak prawdziwie mocną stroną kompaktowej Mazdy jest jej układ jezdny. Niebagatelne znaczenie ma tu bliska współpraca z Fordem, z którym to Mazda dzieli tę samą płytę podłogową (z Focusem). Już samo to powinno stanowić niezłą rekomendację, jednak japońscy inżynierowie postanowili dołożyć co nieco od siebie, dzięki czemu właściwości jezdne Mazdy 3 to naprawdę ścisła czołówka w klasie średniej niższej.

Przede wszystkim brawa należą się za układ kierowniczy. Ze wspomaganiem i, co najważniejsze, szybko i precyzyjnie wykonujący polecenia kierowcy. Dzięki temu jazda, nawet z większą prędkością, po krętej drodze nie tylko nie sprawia większych problemów, ale wręcz może stanowić wielką frajdę. Bardzo ciężko wyprowadzić ponadto Mazdę z równowagi. Nawet jeśli przesadzimy z prędkością, co najwyżej poczujemy tylko lekkie zarzucenie tylnej części auta. Naprawdę trzeba sporo uporu, by zmusić do działania układ DSC (odpowiednik Mazdy systemu ESP).

Choć teoretycznie Maździe 3 w wersji hatchback jakoś bliżej do sportowego charakteru, to jednak nie potwierdza tego w pełni zawieszenie. Jest dość sztywno zestrojone, ale nie aż w takim stopniu, jak to czynią niektórzy producenci ze swoimi sportowymi modelami. Dzięki temu auto w zakrętach pewnie trzyma się drogi, praktycznie nieodczuwalne są przechyły nadwozia. Komfort resorowania jest za to przeciętny, jednak znośnie pokonywane są wszelkie nierówności i dopiero na tych największych zawieszenie dodatkowo daje o sobie znać zwiększoną dawką hałasu.

Jakieś większe zarzuty wobec testowanej przez nas "trójki"? Z pewnością można mieć pewne pretensje o wyniki spalania. Do tych podanych w katalogach trzeba bowiem doliczyć dodatkowo od 1,5 do 2 litrów benzyny. Wiadomo, że do katalogowych danych dotyczących zużycia paliwa trzeba podchodzić z dużą rezerwą, jednak w naszym przypadku te różnice były zbyt wyraźne. W trasie średnio Mazda 3 zużywała 7,3 l/100 km i dopiero znacznie zmniejszając średnią prędkość udało nam się zejść poniżej 7 litrów. Z kolei w mieście należy się liczyć z wynikiem 10,5 l/100 km, no chyba że preferujemy bardziej dynamiczną jazdę.

Bardziej sportowo
O ile testowana przez nas poprzednio wersja sedan Mazdy 3 bardziej pasowała do porównań z większymi limuzynami, to hatchback, mimo identycznego niemal nadwozia do słupka B, można stawiać w jednym szeregu nawet z hot-hatchami. Przesadzam? Z pewnością, jednak nie sposób odmówić kompaktowej Maździe dynamicznego, czy nawet agresywnego wyglądu. Dodatkowo testowana przez nas wersja Sport standardowo już poddawana jest pewnym zabiegom stylizacyjnym. Za środek poprawiający urodę służy w tym przypadku zestaw Sports Appearance Pack, w skład którego wchodzą takie składniki jak sportowy zderzak przedni i tylny, sportowy grill, sportowy wzór lamp tylnych, a w kabinie ponadto aluminiowe pedały oraz podpórka stopy.

Dwa ostatnie elementy są niestety jedynymi sportowymi akcentami wewnątrz "trójki". Kabina jest bowiem tak samo urządzona jak w sedanie, czyli nowocześnie, ale absolutnie bez żadnych szaleństw. Bez zarzutu jest ergonomia, obsługa wszystkich chyba urządzeń pokładowych jest intuicyjna, a jedynie nieco dłuższą chwilę powinniśmy poświęcić nauce obsługi kierownicy, na którą to trafiła cała masa przycisków. Choć wśród użytych materiałów wykończenia wnętrza można znaleźć i te wysokiej jakości, i te nieco gorszej, to jednak jakość ich spasowania stoi naprawdę na wysokim poziomie. Jest duża szansa, że za kilka, kilkanaście(?) lat nie będą nas (lub przyszłych użytkowników Mazdy) denerwować różnego rodzaju stuki czy inne odgłosy.

Jeden z największych rozstawów osi w segmencie sugerowałby sporo miejsca w kabinie. Nic jednak z tych rzeczy. Z przodu odpowiednią pozycję znajdzie dla siebie każdy, jednak już z tyłu tym wysokim może braknąć miejsca na nogi oraz nad głową. Konkurenci potrafili tu, mimo mniejszych rozmiarów, wygospodarować więcej przestrzeni. Wracając jeszcze do miejsca z przodu, pochwalić należy fotele - i za wielkość ich siedzisk, i za właściwe podparcie boczne. Pozwalają też bez większego problemu ustawić właściwą pozycję za kierownicą osobom o różnym wzroście. I gdyby jeszcze tylko stosunkowo obszerne przednie i tylne słupki nie ograniczały widoczności.

Gdyby nie ta cena
Mazda 3 to auto, które wyróżnia się z tłumu. Do tego ma sporo zalet, spośród których należy wymienić przede wszystkim bardzo dobry układ jezdny i także niezłą jednostkę napędową, które razem zapewniają sporą dawkę frajdy podczas jazdy. Wady? Jakichś szczególnych, które jednoznacznie skreślałyby Mazdę, nie ma. Jest jednak jeden szczegół, którzy może decydować o tym, że Mazda 3 nie znajdzie się wśród liderów sprzedaży. Cena. Testowana przez nas wersja Sport ze 151-konnym silnikiem benzynowym to wydatek, bagatela, prawie 95 tys. złotych. Jest jeszcze podobnie wyposażony wariant Exclusive Plus (tylko te dwie wersje są dostępne z testowanym silnikiem), który kosztuje 79.900 zł. Nawet niezwykle bogate wyposażenie standardowe tej ceny chyba jednak nie obroni.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Mazda 3
Mazda 3
Cena podstawowa już od: 68 900 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-5dr. sedan-4dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Mazda 3 Wszystko o Mazda
Tematy w artykule: Mazda Mazda 3

Podobne wiadomości:

Mazda CX-5 w nowej odsłonie

Mazda CX-5 w nowej odsłonie

Premiery 2016-11-16

Mazda MX-5 - szalona wersja na SEMA

Mazda MX-5 - szalona wersja na SEMA

Aktualności 2016-11-02

Komentuj:

~gość 2010-04-02

Na Autosalonie Pomorskim macie test normalnej "trójki". Wklepcie w google jak pisze.

~Marian 2010-04-02

Mazda 3 jest super, ale te kolory - słabe: tnij.org/gd33

~koko 2010-03-31

wazne ze plastyki sa miekkie

~dokladnie 2010-03-19

przetestowalibyscie jakies gorace hatche a nie tylko ciagle te ekonomiczne-spalajace-coraz-mniej-podrobki-samochodow!

~chorak 2010-03-19

panie redaktorrze, jeśli mówimy o hot hatchac to gorąco polecam Mazde trójkę ale MPS

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport