mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Mazda 5: Joker w talii minivanów

Mazda 5: Joker w talii minivanów

Choć nie ma tu takiego ścisku jak wśród kompaktów, to jednak segment minivanów również obfituje w sporą dawkę różnych propozycji. Czy Mazda 5, która nie jest tu jednym z liderów pod względem wyników sprzedaży, stanowi ciekawą propozycję dla poszukujących nieco innej alternatywy? Sprawdziliśmy.

Mazda 5: Joker w talii minivanów

Minivany czy też vany powstały po to, aby zaspokoić jak najwięcej potrzeb przeciętnej rodziny. Wcześniej funkcję auta rodzinnego pełniły kombi, jednak jak się okazało duży bagażnik to nie wszystko, czego od auta oczekuje kierowca - głowa rodziny. Dużo ważniejsza jest np. możliwość konfiguracji wnętrza. Jak trzeba, to jedziemy w piątkę, jeśli jest nas mniej na pokładzie, to niepotrzebne siedzenia składamy i mamy wówczas więcej miejsca dla siebie. Mamy ponadstandardową rodzinę - nie ma problemu, do wnętrza zmieści się nawet i siedem osób. Chcemy przewieźć coś o dużych gabarytach, również nie ma najmniejszego problemu - składamy bądź wyjmujemy tylne siedzenia i mamy przestrzeń godną małych aut dostawczych. A przy tym cały czas komfort i różne dodatkowe funkcjonalności porównywalny co najmniej z modelami z klasy średniej.

Takie właśnie są, a przynajmniej powinny być, minivany. Jak na tym tle wygląda Mazda 5? Czym zaskakuje, jakie ma rozwiązania, które mogą zdecydować, że to właśnie ten model weźmie pod rozwagę głowa rodziny stojąc przed wyborem auta dla rodziny.

Stylistyka - w stylu zoom-zoom
Patrząc na "piątkę" Mazdy można odnieść wrażenie, iż coś nie pasuje z jej proporcjami. I rzeczywiście, zagłębiając się w dane techniczne, a dokładniej w wymiary auta (dł./szer./wys. 4505/1755/1655) i kilku najbliższych konkurentów (Volkswagen Touran, Opel Zafira, Ford C-Max), okazuje się, że Mazda 5 jest nadłuższa w całej stawce (i to średnio o 10 cm), a przy tym najwęższa. Trochę nie jak typowy przedstawiciel tego segmentu, a chciałoby się rzec, że jak np. kombi.

Choć to opinia nieco subiektywna, to śmiało można powiedzieć, że Mazda 5 może i powinna się podobać. Nie brakuje w stylistyce tego modelu pewnych elementów, które mogłyby świadczyć o jego sportowych aspiracjach. Chyba najbardziej charakterystycznym i rozpoznawalnym z daleka elementem są tylne światła - i to zarówno patrząc z tyłu, jak i z boku na auto. Kształtem przypominające trójkąt ciągną się niemal aż po sam dach.

Patrząc z profilu na tego japońskiego minivana nie sposób nie dostrzec pierwszej i chyba najważniejszej cechy, jaka odróżnia go od konkurencji. Zdradza ją ciągnąca się od słupka C do samego końca szyna, po której otwierają się przesuwne drzwi. Takie rozwiązanie to istna rzadkość, a trzeba przyznać, że niezwykle funkcjonalne. Ułatwia dostanie się do środka i to nie tylko, gdy ledwo wcisnęliśmy się w ostatnie wolne miejsce na parkingu.

Wnętrze - przestronnie i bardzo praktycznie
Wnętrze Mazdy 5 to, nie da się tego ukryć, jej najmocniejsza strona. Z racji tego, że daje dużą możliwość łatwej i szybkiej zmiany konfiguracji siedzeń. I co ciekawe, wcale podstawową konfiguracją nie jest tu układ 2+3 - dwie osoby z przodu i trzy w drugim rzędzie siedzeń. Być może z tego względu, że Mazda 5 należy do nie za szerokich minivanów, nie próbowano robić na siłę drugiego rzędu dla trzech osób. Owszem, są tam trzy miejsca, lecz to środkowe może się okazać za małe nawet dla dziecka. Dlatego też zastosowano tam ciekawe rozwiązanie. Otóż środkowe siedzisko, które jest zintegrowane z lewym fotelem, można schować we wnętrzu tegoż fotelu (oparcie pozostaje). A wówczas z prawego fotela możemy wyjąć blat, w którym znajdują się m.in. uchwyty na napoje. Oba fotele drugiego rzędu można również niezależnie od siebie przesuwać, składać oparcia czy wreszcie całe fotele.

Choć nie da się ukryć, że w Maździe 5 najwygodniej będzie się podróżować najwyżej w czwórkę, to możliwa jest podróż nawet w siedem osób. Tylne dwa fotele, choć jak w większości takich przypadków na dłuższą podróż nie będą zbyt wygodne, to trzeba przyznać, że zapewniają więcej komfortu niż środkowe siedzenie w drugim rzędzie. Dostęp do tyłu nie nastręcza kłopotów, po odchyleniu oparcia poprzedzającego fotela mamy do dyspozycji dość szeroki otwór. Równie łatwe jest złożenie czy też rozłożenie tylnych foteli. W zasadzie można to uczynić jedną ręką. Gdy nie podróżujemy aż tak liczną gromadą oparcia foteli trzeciego rzędu tworzą płaską podłogę.

W zależności od liczby pasażerów, różnie będzie kształtować się pojemność bagażnika. Przy komplecie na pokładzie mamy do dyspozycji zaledwie 112 litrów. To zdecydowanie za mało, by wybrać się na dłuższe wakacje. Jednak, gdy tylne fotele złożymy, wówczas bagażnik powiększa nam się do 426 litrów. Jeśli i drugi rząd złożymy, pojemność wzrasta już do sporych rozmiarów - ponad 1.500 litrów pozwolą przewieźć naprawdę sporo.

W sumie w kabinie mamy sporo miejsca i na głowy, i na ramiona, a gdy nie są wykorzystywane wspomniane wyżej trzy mini-fotele, to i na szerokość będzie komfortowo. Same fotele są dość wygodne, choć nie rozpieszczają użytym materiałem. Zresztą jak i całe wnętrze, w którym ze świecą szukać nieco bardziej wyrafinowanych materiałów. Co jednak ważniejsze, pod względem funkcjonalności i ergonomii całego centrum dowodzenia nie można mieć żadnych większych zastrzeżeń.

Jazda - nie dla kamikaze
110 zgromadzonych pod maską koni nie jest wystarczająco licznym stadem, by zaspokoić bardziej wymagających tatusiów, którzy po odstawieniu dzieci do przedszkola/szkoły, a żony do pracy/sklepu sami chcieliby popędzić rączo do swojego miejsca zatrudnienia. Co nie oznacza jednak też od razu, że jest jakoś tragicznie. Z kolei 310 Nm maksymalnego momentu obrotowego (przy 2.000 obr/min) pozwala na dość sprawne wyprzedzanie w trasie, bez konieczności każdorazowego sięgania do drążka dźwigni biegów.

Dwulitrowy diesel (MZ-CD) zachowuje się podczas jazdy dość spokojnie, jest cicho. Podczas szybkiej jazdy więcej odgłosów dochodzi czy to z zawieszenia, czy też z szumu powietrza opływającego nadwozie Mazdy 5.

Sama jazda za kierownicą naszego minivana jest dość stabilna, dzięki precyzyjnie działającemu układowi kierowniczemu i odpowiednio zestrojonemu zawieszeniu. Zakręty nie stanowią zbyt dużego wyzwania dla "piątki", podobnie jak i większość nierówności, które są odpowiednio tłumione. Nieco gorzej zaczyna być tylko przy gwałtownych bocznych podmuchach wiatru, które potrafią nieznacznie wyprowadzić auto z równowagi.

Pozytywnie należy też ocenić wyniki spalania uzyskane podczas naszego testu. Po tygodniowych jazdach i nieco ponad tysiącu przejechanych kilometrów komputer pokładowy wykazał 6,3 l/100 km. Podczas jazdy w mieście spalanie wahało się pomiędzy 7,5 a 8 l/100 km, zaś w trasie można było w miarę spokojnie zejść poniżej granicy sześciu litrów.

Podsumowanie - joker bez swoich asów
Chciałoby się rzec, że Mazda 5 to auto bez wad. Przynajmniej bez takich, które by wyraźnie rzucały się w oczy i przeszkadzały zdecydowanie w jego użytkowaniu. Niestety jednak, poza kilkoma mocnymi punktami, w tym przede wszystkim funkcjonalnym i przestronnym wnętrzu, "piątka" nie "powala" również ogromem swoich zalet.

Czy to jest główna przyczyna umiarkowanej, jeśli nie powiedzieć wręcz słabej sprzedaży tego modelu (do końca września na polskim rynku nabywców znalazło zaledwie 31 sztuk tego modelu)? Z pewnością też, jednak jest też inny czynnik, dużo ważniejszy. Mazda 5 na naszym rynku dostępna jest tylko w dwóch wersjach silnikowych - poza testowanym dieslem 2,0 110 KM - również z 1,8-litrową jednostką benzynową o mocy 115 KM. A tymczasem np. za naszą zachodnią granicą można nabyć to samo auto dodatkowo z dwoma dwulitrowymi silnikami - 146-konnym benzynowym i 143-konnym dieslem. Jak się dowiedzieliśmy jednak, w przyszłym roku dołączą one również i u nas do oferty, a wówczas wyniki sprzedaży Mazdy 5 mogą pójść dużo szybciej do góry.

 

+ funkcjonalne wnętrze
+ przesuwne boczne drzwi
+ dobre właściwości jezdne

- brak w polskiej ofercie dwóch najmocniejszych jednostek
- wrażliwość na boczne podmuchy wiatru
- mały bagażnik w konfiguracji 7-osobowej

Zobacz koniecznie: Wszystko o Mazda 5 Wszystko o Mazda
Tematy w artykule: Mazda Mazda5 Mazda 5

Podobne wiadomości:

Mazda CX-5 w nowej odsłonie

Mazda CX-5 w nowej odsłonie

Premiery 2016-11-16

Mazda MX-5 - szalona wersja na SEMA

Mazda MX-5 - szalona wersja na SEMA

Aktualności 2016-11-02

Komentuj:

~moto moto 2010-05-07

Taaaaaaa. Miałem okazję pojeździć 5ką 2,3L benzynką w automacie 150 kM. w porównaniu z zafirąA 125kM też w automacie cudów nie widać.W zafirze jest ciszej w piątce słychać wszystko co na asfalcie.Zawieszenie przenosi stuki puki do kabiny-to troszkę ją osłabia,silnik też słychać.Poza tym autko przyjemne i cenowo i użytkowo ale do benzynki 2,3L bez gazu nie podchodź :)

~doobel 2009-02-11

Autko fajne. Oglądałem w salonie i przymierzamy się z żoną do kupna. To na pewno lepszy pomysł niż awaryjny i paliwożerny Chrysler Grand Voyager.

~może... 2008-11-07

W cennikach już są

~kamil 2008-10-31

to jak będa te silniki to sie zastanowie

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport