mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Mazda 6 kombi: Lubi zaskakiwać

Mazda 6 kombi: Lubi zaskakiwać

Moja znajomość japońskiego sprowadza się do kilku wyrazów: seppuku, harakiri, konnichiwa czy kamikaze. A właściwie sprowadzała. Bowiem po tygodniu spędzonym za kierownicą Mazdy 6 moje słownictwo języka potomków samurajów zostało nieco wzbogacone. I jestem pewien, że pozostanie mi ono na dłużej w pamięci, tak jak zresztą i sama "szóstka", która zaskoczyła mnie pod wieloma względami.

Mazda 6 kombi: Lubi zaskakiwać
Pierwsze zaskoczenie ma miejsce, kiedy spojrzymy do cennika Mazdy 6. Ceny wersji sedan oraz kombi, które w "maździnej" nomenklaturze przyjęło nazwę Sport Kombi, są identyczne. Nie jest to wprawdzie pierwsza taka sytuacja w historii motoryzacji, jednak rzadko która marka decyduje się na taki krok. Odpowiedź na powyższe, i zarazem drugie zaskoczenie, znajdziemy, jak zajrzymy głębiej do specyfikacji technicznej "szóstki". Otóż wersja kombi jest krótsza od limuzyny i to całkiem sporo, bo aż o 6,5 cm.

Zaskoczeniem nie powinna być natomiast atrakcyjna stylistyka Mazdy 6, przypominając sobie prototypy zapowiadające nową "szóstkę" - Shinari i Takeri, można było oczekiwać czegoś wyjątkowego. Nasza testowa Mazda 6 kombi już na pierwszy rzut oka kusi swoim designem. Mimo 4,8-metrowej długości auto wygląda niezwykle dynamicznie i lekko zarazem. Ta pierwsza cecha to w dużej mierze zasługa nowej "twarzy" Mazdy, bardziej wyrazistej, a przy tym "szeroko uśmiechniętej". Lekkość sylwetki auto zawdzięcza nawiązaniu do idei Kodo, czyli "duszy ruchu". Krótko mówiąc, projektanci czerpali swoje inspiracje z piękna i potęgi otaczającej nas natury. Efekt jest bardzo udany i z pewnością poszukując najładniejszego obecnie kombi na rynku musimy w naszych rozważaniach uwzględnić także i Mazdę 6 Sport Kombi.

Zauroczony wyglądem zewnętrznym "mojej" Mazdy zaglądam do jej wnętrza, które okazuje się być podporządkowane eleganckiemu wyglądowi. Tylko osoby poszukujące ekstrawaganckich detali będą rozczarowane. Wysokiej jakości materiały (choć w trudniej dostępnych miejscach widać także pewne oszczędności) są dobrze spasowane, jednak np. skórzaną tapicerkę dostaniemy wyłącznie w najbogatszym wariancie wyposażeniowym (SkyPassion). Znając Mazdę, można się spodziewać, że nawet po kilku latach, gdy na liczniku przekroczymy barierę 100 tys. kilometrów nic nie powinno się dziać niepokojącego.

Krótszy o 8 cm niż w sedanie rozstaw osi mógłby sugerować, że w odmianie kombi może dorosłym pasażerom braknąć miejsca na nogi podczas podróży na tylnej kanapie. Nic z tych rzeczy. Tylko wyjątkowo wysokie osoby mogłyby być narażone na taką niedogodność. Kierowcy docenią za to swoje miejsce. Dobrze wyprofilowane fotele dają pewne podparcie boczne, przy tym są wygodne, kierownica świetnie leży w dłoniach, a przesunięte bardziej do tyłu słupki A (w stosunku do poprzednika) poprawiają znacząco widoczność. Obsługa urządzeń pokładowych może odbywać się aż z trzech miejsc. Z kierownicy, bezpośrednio na dotykowym ekranie, a także za pośrednictwem interfejsu HMI (human machine interface). Dla każdego wedle jego preferencji.

Jedyne większe zastrzeżenia, jakie się pojawiły, dotyczą nawigacji marki TomTom, kosztującej ekstra 2 tys. zł (poza podstawowym pakietem SkyGo). Dziwić może już brak obsługi menu w języku polskim, podczas gdy komendy wydawane są w naszym ojczystym języku. Największe zdziwienie budzi jednak nakłanianie do złego. W miejscowościach, na obszarze zabudowanym, nawigacja cały czas podawała, że możemy rozwinąć maksymalną prędkość 60 km/h. I nie chodziło tu o godziny nocne.

Bagażnik nie należy do rekordowych pod względem pojemności (522 litry), ale raczej nieczęsto będzie nam brakować przestrzeni. Ponadto zaskakuje on funkcjonalnymi rozwiązaniami. System Karakuri sprawia bowiem, że roleta bagażnika podnosi i zamyka się wraz z tylną klapą. Dodatkowo tylne fotele (dzielone asymetrycznie) można złożyć od strony bagażnika, co można wprawdzie już spotkać u niektórych konkurentów, ale raz że nie wszystkich, a dwa, wciąż takie proste rozwiązania cieszą. No i po złożeniu foteli otrzymujemy płaską powierzchnię i sporą już przestrzeń 1.664 litrów.

To, czym Mazda 6 zaskakuje najbardziej, także i mnie, to użyta technologia. Część rozwiązań na rynku już funkcjonuje, jednak za każdym razem Japończycy nie kopiują pomysłów rywali, ale starają się je zmodyfikować, ulepszając jednocześnie. Przykład? System i-Eloop służy do odzyskiwania energii hamowania (niekonieczne jest użycie hamulca, wystarczy zdjąć nogę z pedału przyspieszenia), czyli rozwiązanie już dość znane. W przypadku Mazdy 6 użyto jednak kondensatora do szybkiego ładowania, dzięki któremu można zmagazynować szybciej i większą ilość energii i niejako za darmo przez minutę zasilać następnie całą grupę urządzeń pokładowych.

Zaskakuje także upór Mazdy w stawianiu na konwencjonalne i dość pojemne jednostki napędowe, i to w dobie, gdy konkurencja rozwija napędy hybrydowe, elektryczne, stosuje downsizing. Czyżby świadczyło to o zacofaniu japońskiej marki? Mazda tłumaczy to faktem, że obecne na rynku jednostki spalinowe nie wykorzystują nawet w połowie swojego potencjału, więc warto wciąż na nie stawiać. Dwulitrowa jednostka benzynowa, pracująca pod maską naszego testowego egzemplarza, pokazuje, że takie rozumowanie ma sens.

Silnik Skyactive-G to wolnossąca jednostka o bardzo wysokim stopniu sprężania. Dysponuje niezłą dawką mocy (165 KM), dostępnej przy 6000 obr/min (w ofercie jest także odmiana 145-konna). W naszym przypadku współpracowała ona z sześciostopniową przekładnią automatyczną i tylko przy konieczności gwałtownego przyspieszenia takie połączenie wykazywało pewne niedociągnięcia, a auto sprawiało wrażenie ociężałego. Reakcja automatu powinna być nieco szybsza, a sama zmiana przełożeń mogłaby odbywać się bardziej płynnie. Jak wspomniałem, powyższe reakcje mogą być denerwujące jedynie przy dynamicznym rozpędzaniu się, podczas spokojniejszej jazdy taki związek motoru benzynowego z automatem spisuje się bez zarzutów.

Silnik lubi wyższe partie obrotów, a pełnię swoich możliwości zaczyna okazywać po dojściu wskazówki obrotomierza do granicy 4000 obr/min. Maksymalny moment o wartości 210 zapewnia bardzo dobrą elastyczność. Pochwały należą się także za kulturę pracy testowanej jednostki i niewielki hałas dobiegający spod przedniej maski. Czasami na światłach można mieć wątpliwości, czy to już zadziałał system i-stop.

Nowa "szóstka" poddana została kuracji odchudzającej, co poza niezłą dynamiką, skutkuje także całkiem rozsądnym zużyciem paliwa. Podczas jazdy z dużymi prędkościami komputer pokładowy wskazywał spalanie na poziomie 9-10 litrów na 100 kilometrów, jednak już jazda normalnym tempem (wcale nie jakoś oszczędnie) pozwoliła uzyskać wynik 6,1 l/100 km. Godne pochwały.

Choć Mazda rozstała się z Fordem już pewien czas temu, wydaje się, że zdążyła w czasie tego mariażu dużo nauczyć się od swojego ówczesnego właściciela. Nasze kombi prowadziło się bardzo pewnie, również w bardziej ciasnych łukach pozostawało stabilne, a układ kierowniczy działał precyzyjnie oraz z odpowiednią szybkością. Zawieszeniu ciężko przypisać komfortowy charakter, bliżej mu do nastawów ukierunkowanych na sportowe doznania, jednak auto dość spokojnie pokonywało różne nierówności.

88.700 zł. Tyle kosztuje najtańsza odmiana Mazdy 6 (dla przypomnienia, sedan i kombi kosztują identycznie), choć podstawowa wersja silnikowa i wyposażeniowa ma szereg różnych braków. Zdecydowanie bardziej polecamy dwa górne poziomy wyposażenia (SkyEnergy oraz SkyPassion) i wówczas w przypadku 165-konnej jednostki koszt Mazdy 6 oscyluje już wokół 115 tys. zł. Mazda jest niestety ofiarą polskiego systemu podatkowego, dlatego też wersje z silnikami wysokoprężnymi (2,2 150 i 175 KM) kosztują o jakieś 20 tys. więcej i to chyba "benzyna" będzie chętniej wybierana przez naszych rodaków.

Bo Mazda 6 ma wszelkie zalety, by być często wybierana i stać się dość mocnym graczem w swojej klasie. Jest ładna, dysponuje przestronnym wnętrze, ma dynamiczne, a jednocześnie oszczędne silniki i pod względem jakości wykończenia wydaje się, że jest o te pół kroku przed większością tzw. popularnych rywali. A do tego oferuje nowoczesną technologię, która sprawdza się w praktyce. Segment premium? Nie, jeszcze nie teraz. Brakuje bowiem nieco więcej szlachetności, elegancji i luksusu, niezbędnych, by w pełni zasłużyć na to miano. Jak dla mnie, nie jest to jednak niezbędny atrybut. Mazda 6 przekonała mnie do japońszczyzny. Idę na sushi.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Mazda 6
Mazda 6
Cena podstawowa już od: 89 700 PLN brutto
Dostępne nadwozia: kombi-5dr. sedan-4dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Mazda 6 Wszystko o Mazda
Tematy w artykule: Mazda Mazda 6

Podobne wiadomości:

Mazda CX-5 w nowej odsłonie

Mazda CX-5 w nowej odsłonie

Premiery 2016-11-16

Mazda MX-5 - szalona wersja na SEMA

Mazda MX-5 - szalona wersja na SEMA

Aktualności 2016-11-02

Komentuj:

~zzxx 2013-02-17

Zarówno ta, jak i poprzednia szóstka to w całości konstrukcja własna mazdy i jedno z niewielu na rynku tej klasy aut produkowane w całości w Japonii. Tak więc porównania do Octavii są rzeczywiście nie na miejscu. Mazda ma własną, dość oryginalną technologię, jest niezawodna.. i nigdy nie słynęła z luksusu. W poprzedniej generacji jest OK, ale nic więcej. Tu pewnie będzie podobnie. Za to jest wygodna, praktyczna. Myślę, że to nie jest i nie będzie segment premium. Za to Avensis bije na głowę - silnikowo, zużyciem paliwa, a pewnie i niezawodnością. Toyota swoje VVTi oferuje już dziesiątki lat :) Ciekawe może być porównanie z Accordem, ale tam ceny są niestety gorsze, a jakość wykończenia wnętrza - chyba jednak niższa. No i ten zabawnie mały bagażnik..

~Maciej 2013-02-17

Z octawia... - to przeciez dwa rozne segmenty samochodow.. octawie mozna z astra porownywac i golfem czyli mazda 3 a nie 6.....

~tad 2013-02-16

Podoba mi się, skrócony rozstaw osi wpłynie pozytywnie na manewrowość. Poza tym kombi wcale nie musi być wielkie, jak kiosk ruchu. Bardzo dobrze dla jakości i niezawodności, że Mazda rozstała się z Fordem. Cena porównywalna ze Skodą Octavią, więc optymistycznie to wróży dla Mazdy.

~margot 2013-02-14

wizualnie nadwozie 5+, wnętrze to 4, wyposażenie/cena to też 4 najwyżej, jeśli właściwości jezdne są na 4-5, oraz potwierdzą się osiągi oraz spalanie, to wychodzi autko na 4+, może 5-

~aaa 2013-02-13

Aha.. Brytyjski WhatCar dał 4 gwiazdki, czyli sporo. Tam napisali też, że zawieszenie jest bardzo twarde, a jakość kabiny bylejaka. Chyba pora na jazdę próbną.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport