mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Mazda CX-7: Definicja crossovera

Mazda CX-7: Definicja crossovera

Choć o crossoverach zwykło się mawiać, iż stanowią połączenie kilku klas samochodów, to jednak najbliżej jest im do aut pokroju SUV-ów, czyli takich, którymi nie strach zjechać z utwardzonej drogi. Jakie jednak są naprawdę crossovery? Postanowiliśmy to sprawdzić na przykładzie Mazdy CX-7, jednego z najbardziej reprezentatywnych przedstawicieli tego nurtu, jaki jest obecnie dostępny na rynku.

Mazda CX-7: Definicja crossovera
I choć Mazda CX-7 została zaprojektowana i stworzona głównie z myślą o amerykańskim kierowcy, to jednak prawdziwy "wysyp" tego typu modeli na Starym Kontynencie spowodował, że i Mazda nie omieszkała sprowadzić swego przedstawiciela do Europy. Tym bardziej, iż za oceanem CX-7 cieszył się niemal od samego początku sporym uznaniem. Dlaczego więc nie spróbować powtórzyć tego sukcesu i w Europie? Drobne zmiany, przystosowanie do europejskich warunków i gustów i oto od prawie dwóch lat to CX-7 jest największym modelem w gamie Mazdy również i na europejskim rynku.

Stylistyka - SUV, coupe, sportowy...
Z jednej strony dość masywna sylwetka, z mocno zaakcentowanymi błotnikami czy też sporymi obręczami kół i ponad 20-centymetrowym prześwitem. Z drugiej jednak nie sposób nie zauważyć mocno dynamicznych, aerodynamicznych wręcz kształtów (współczynnik oporu powietrza 0,34, jeden z najlepszych wśród tego typu modeli), którymi wyróżniają się przede wszystkim auta o sportowym zacięciu. Dosyć mocno nachylona przednia szyba i dość szybko opadająca linia dachu z pewnością nie należą do atrybutów SUV-ów, czego nie zmienią nawet przednie i tylne osłony podwozia.

Również jak spojrzymy na wymiary zewnętrzne CX-7 (4675/1870/1645), to trudno będzie go zaklasyfikować jednoznacznie do jakiejś konkretnej kategorii. Za mały, a przede wszystkim za niski, jak na typowego SUV-a, większy jednak od przeciętnych kompaktowych modeli sportowo-rekreacyjnych.

Bez względu jednak już na to, do którego segmentu naszemu bohaterowi pod względem stylistycznym najbliżej, trzeba przyznać, że design Mazdy prezentuje się całkiem interesująco. Sporo znajdziemy tu elementów nawiązujących do różnych modeli tej japońskiej marki, ale absolutnie nie wpływa to jakoś ujemnie na odbiór całości.

Wnętrze - do luksusów trochę brakuje
Jeśli ktoś myśli, że skoro Mazda CX-7 trafiła do nas bezpośrednio z USA, to jej wnętrze będzie typowo amerykańskie, czyli dość toporne i mało komfortowe, to jest w wielkim błędzie. Zarówno stylistyka, jak i użyte materiały oraz ich wykończenie są co najmniej poprawne. We wnętrzu dominuje czerń, która tylko w niewielkim stopniu jest "złamana" przez posrebrzane wstawki, jednak można do tego przywyknąć. Rasowego, nieco sportowego charakteru wnętrzu dają okrągłe zegary, w trzech oddzielnych tubach (na środku największy prędkościomierz), podświetlane na czerwono. Dodatkowo wskazówki startują z godziny szóstej. Do tego, aby było bardziej sportowo brakuje jednak chociażby sportowych foteli, z lepszym podparciem bocznym. A tak, mamy fotele dość szerokie, jednak nie zapewniające odpowiedniego trzymania na szybszych zakrętach.

Różnie jest też z ilością miejsca w kabinie. Samo wejście do środka jest łatwe niczym w minivanach - nie trzeba się wdrapywać jak do niektórych SUV-ów, ale nie trzeba też wciskać się w swoje miejsce w aucie. Z przodu oba fotele zapewniają odpowiednią przestrzeń na nogi, ramiona i głowę, mimo pokaźnych rozmiarów konsoli środkowej. Nawet ponadprzeciętnym osobom. Gorzej z tym jednak na tylnej kanapie, gdzie w trójkę nie doświadczymy zbyt dużego komfortu, zaś wyższe osoby będą narzekać na opadającą linię dachu.

Wyposażenie, które ma uprzyjemniać podróż w naszej Maździe, nie jest jakieś rewelacyjne. Brakuje tam kilku pozycji, których w autach starających się o przydomek luksusowy nie może zabraknąć. Mowa tu choćby o jednozakresowej regulacji kierownicy (jest tylko góra-dół) czy braku dwustrefowej klimatyzacji. Jak na auto jednak o niemałych rozmiarach przydałby się też czujnik cofania, którego z pewnością w pełni nie zastąpią większe lusterka boczne. Mazda CX-7 nie przypadnie raczej do gustu także osobom lubiącym wszelkiego rodzaju gadżety mogące umilić jazdę. Lista dodatkowych elementów jest pusta, a szkoda, bo auto za 150 tys. zł (tyle kosztuje droższa, testowana przez nas wersja) powinno dać się doposażyć w bardziej luksusowe elementy, jak chociażby w nawigację.

Choć crossovery mają to do siebie, że lubią też czerpać pewne wzorce z segmentu MPV, to jednak w przypadku naszej Mazdy trudno doszukiwać się tu jakichś większych nawiązań. Tylną kanapę (dzieloną w stosunku 60:40) można co najwyżej złożyć, ale o jakiejś większej konfiguracji wnętrza nie ma mowy. Pod względem wyposażenia auta w różnego rodzaju schowki, półeczki etc. jest tylko poprawnie. Pojemność bagażnika wynosi 455 litrów. Czy to dużo, czy mało, zależy do czego będziemy porównywać Mazdę. W razie konieczności, po złożeniu tylnych siedzeń, pojemność części bagażowej wzrasta do 1.348 litrów. Na plus zasługuje to, iż bagażnik jest naprawdę ustawny, a dodatkowo ma w miarę niski próg załadunkowy.

Jazda - pogromca asfaltów

Choć w przypadku wszelkiej maści SUV-ów czy crossoverów możemy mówić o mniejszych bądź większych właściwościach terenowych, to konstruktorzy Mazdy postawili zdecydowanie na jazdę na zwykłych drogach. Zwiększony prześwit, wzmocnienia podwozia czy napęd 4x4 to zdecydowanie za mało, by zapuścić się w jakikolwiek teren. Za to podczas jazdy po twardej nawierzchni poznamy prawdziwe oblicze Mazdy CX-7. W porównaniu do wersji amerykańskiej, auto przeznaczone dla europejskiego kierowcy ma znacznie utwardzone zawieszenie. Jeśli przyjdzie nam pokonać spore nierówności, wówczas będą one odczuwalne. Natomiast podczas jazdy po bardziej równych drogach będziemy mogli się poczuć niczym za kierownicą auta osobowego.

Dzięki tak zestrojonemu zawieszeniu Mazda CX-7 bardzo dobrze trzyma się drogi, nawet podczas jazdy po zakrętach, uniknięto też większych przechyłów nadwozia. Bardzo dobra trakcja to również zasługa napędu na wszystkie koła. Standardowo 100 procent momentu trafia na przednią oś, ale w razie potrzeby w ułamku sekundy do 50 procent może trafić również na tył. Jeśli dodamy do tego niezwykle precyzyjny układ kierowniczy, to mamy już obraz auta, któremu nie straszna bardziej dynamiczna jazda.

Do dynamicznej jazdy niezbędny jest oczywiście również, a może przede wszystkim odpowiedni silnik. W tym przypadku wyboru żadnego nie mamy. Dostępna jest jedynie, znana m.in. z topowej Mazdy 3 MPS, 2,3-litrowa, turbodoładowana jednostka o mocy 260 KM. Choć sam start nie powoduje jakiegoś wciśnięcia w oparcie, to jednak wynik 8 sekund, po których wskazówka przekracza granicę 100 km/h jest godny podziwu. Równie sprawnie auto przyspiesza przy wyższych prędkościach i na wyższych biegach, nawet przy nieco niższych obrotach. Jeśli jednak chcemy zapewnić najlepsze osiągi, powinniśmy nie schodzić poniżej granicy 3 tys. obr/min. Emocje gwarantowane.

Niezłe osiągi wiążą się jednak ze znacznym apetytem auta na paliwo. Podczas całego testu średnie zużycie paliwa wyniosło 13,2 l/100 km. W mieście, trudno pokonać barierę 15 l/100 km, choć bez większego wysiłku można przekroczyć i wynik 20-litrowy. Sporego wysiłku za to i dużej konsekwencji będzie potrzeba, by w trasie zejść poniżej 10 l/100 km. Jest to możliwe, ale o rekordowych osiągach zapomnijmy.

Podsumowanie - oczekiwanie na diesla

135,8 tys. zł (15 tys. zł więcej za bogatszą wersję Sport) to suma, jaką należy wydać, by stać się posiadaczem Mazdy CX-7. Dużo i niedużo. Za taką kwotę trudno bowiem szukać podobnej alternatywy - auta dynamicznego, ładnego i praktycznego. Jeśli jednak myślimy na poważnie o zakupie crossovera Mazdy, warto zastanowić się, czy nie poczekać jeszcze kilku chwil, kiedy to na rynku pojawi się wersja z silnikiem wysokoprężnym. Być może będzie drożej, ale z pewnością nie będziemy obawiać się patrzeć na wskazania komputera pokładowego odnośnie średniego spalania. A właściwości jezdne powinny pozostać na równie wysokim poziomie..

+ mocny i dynamiczny silnik
+ bardzo dobre właściwości jezdne na asfalcie
+ atrakcyjna cena

- wysokie spalanie
- brak w ofercie diesla i automatycznej przekładni
- ciasnawe wnętrze

Zobacz koniecznie: Wszystko o Mazda CX-7 Wszystko o Mazda
Tematy w artykule: Mazda Mazda CX-7

Podobne wiadomości:

Mazda CX-5 w nowej odsłonie

Mazda CX-5 w nowej odsłonie

Premiery 2016-11-16

Mazda MX-5 - szalona wersja na SEMA

Mazda MX-5 - szalona wersja na SEMA

Aktualności 2016-11-02

Komentuj:

~zaber 2010-09-11

minus to duze spalanie? przeciez to 2.3 turbo to czego mozna sie spodziewac? 5/100? bez jaj prosze...

~dcv 2009-08-14

diesel będzie na jesieni, pojawi się po targach we frankfurcie

~kamaro 2009-08-13

Dynamiczny silnik? To jakaś kpina 260KM i tylko 8.0s do setki. Przy takiej mocy powinno być poniżej 7s.

~Tiger 2009-08-13

Diesel już jest!

~ka 2009-08-13

CX-7 nie jest największym modelem Mazdy. Zapomnieliście o CX-9

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport