mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Mercedes ML 500: Luksus w rozmiarze XXL

Mercedes ML 500: Luksus w rozmiarze XXL

W momencie kiedy pierwsza generacja Mercedesa ML przecierała szlaki na europejskich drogach, SUVy były już od dawna popularne w Stanach Zjednoczonych. Obecnie jednak sytuacja ma się inaczej i samochody sportowo-rekreacyjne przeżywają na Starym Kontynencie prawdziwe oblężenie. Postanowiliśmy sprawdzić, czy model ML500 oprócz wysokiej ceny potrafi zapewnić adekwatne doznania z jazdy.

Mercedes ML 500: Luksus w rozmiarze XXL

Jeszcze 20 lat temu nikomu nie śniło się, że Mercedesem będzie można zjechać z utwardzonej nawierzchni nie rezygnując przy tym z komfortu. Wprowadzenie modelu ML było ukłonem niemieckiej marki w kierunku młodszej, ale nie mniej zamożnej klienteli. Obecna generacja luksusowego SUVa spod znaku gwiazdy została zaprezentowana po raz pierwszy na targach NAIAS w kwietniu 2005 roku. Do salonów trafił dopiero rok później. Koncern DaimlerChrysler zainwestował w zbudowanie tego modelu (W164) przeszło 600 milionów.

Czy nowy Mercedes ML jest w stanie zdystansować swoich niemieckich rywali w kategorii luksusowych SUVów?

Stylistyka: Już nie awangarda
Efektem wspomnianej wcześniej inwestycji jest bardziej opływowy (współczynnik aerodynamiki wzrósł do 0,34), lepiej wykończony i przede wszystkim większy samochód. W porównaniu do poprzednika auto zostało poszerzone o 71mm i wydłużone o 150mm. Miało to szczególny wpływ nie tylko na komfort pasażerów, ale także na właściwości jezdne.

Nowa wersja charakteryzuje się większymi reflektorami oraz dużą, pokrytą chromem pokrywą chłodnicy. Powracając do oświetlenia  trzeba przyznać, że Mercedes pod tym względem przebija konkurencje. Podczas jazdy nocą, nie korzystając ze świateł drogowych mamy dobrze doświetloną jezdnię i prawe pobocze. Daje to szczególny komfort i bezpieczeństwo, gdy podróżujemy zmęczeni.

Pomimo dużej dozy "łagodności", jaką zaserwowali niemieccy styliści, Mercedes ML nadal posiada elementy, które podkreślają jego dynamiczny i nie mniej agresywny charakter. Poszerzone nadkola skrywają duże, siedemnastocalowe koła.

Wnętrze: Stara szkoła
Pomimo tego że w sportowo-rekreacyjnym modelu Mercedesa dużo jest z rasowego amerykanina, to w środku na pewno nie znajdziemy materiałów niskiej jakości. Wszystko jest wyłożone skórą, drewnem oraz wstawkami z aluminium czy innych solidnych stopów metali. Testowana przez nas wersja była wyposażona w jasne skóry oraz deskę rozdzielczą w dwutonowej kolorystyce.

Do Mercedesa ML, zupełnie jak do rasowego SUVa, wsiada się dość wysoko. Tę niedogodność rekompensuje jednak ilość miejsca, z jaką mamy do czynienia oraz pozycja za kierownicą umożliwiająca dokładne obserwowanie tego, co dzieje się wokół nas. No może prócz widoczności do tyłu, z powodu wysoko umieszczonej linii okna. Przedni rząd siedzeń nawet dla wysokich i tęgich pasażerów zapewnia pełen komfort. Elektrycznie regulowane fotele oferują możliwość zapamiętania kilku ustawień. Po zajęciu miejsca za kierownicą spoglądamy na środkowy tunel, gdzie znajduje się naprawdę spora ilość schowków, które po zamknięciu przykrywa lakierowane drewno. Opieramy łokcie wygodnie o pokryty skórą podłokietnik i... czegoś nam tutaj brakuje.

No tak, zniknął lewarek skrzyni biegów. Powędrował on tam, gdzie zwykle w "normalnych" autach znajduje się manipulator odpowiedzialny za wycieraczki. Automatyczna skrzynia 7GTronic jest sterowana za pomocą specjalnej wajchy, podobną do tych, które można było spotkać w starych amerykańskich autach z lat siedemdziesiątych. Rozwiązanie niekonwencjonalne, ale trzeba przyznać że bardzo wygodne. Jednak tradycyjnie po lewej stronie kierownicy znajduje się nadmiar "sprzętu". Po środku konsoli znajduje się jeszcze centrum sterowania klimatyzacją, przyciski do zmiany charakterystyki zawieszenia, prześwitu oraz systemy wspomagające jazdę w terenie. Po środku duży, wielofunkcyjny wyświetlacz zintegrowany z nawigacją. Jedyną wadą tego urządzenia był brak obsługi formatu MP3, co w dzisiejszych czasach jest standardem w samochodach z dużo niższej półki.

Na tylnej kanapie można usadowić trójkę dorosłych pasażerów. Aby jednak zachować wysoki komfort maksymalnie można tam posadzić dwie osoby. Warunki w tylnym rzędzie wydają się być jeszcze większe niż z przodu. Tylna kanapa jest dużo miększa, co owocuje nieco słabszym trzymaniem bocznym. Zatem gdy szofer będzie zbyt mocno "powoził", na pewno otrzyma słowną reprymendę.

Bagażnik to również mocna strona tego samochodu. Standardowo oferuje on przestrzeń o pojemności 500 litrów. Co ważne, w bardzo prosty sposób można ją powiększyć nawet do 2.050 litrów pojemności z płaską podłogą. Wysoko otwierana klapa oraz niska krawędź załadunkowa sprawiają, że nawet drobna właścicielka, wielkiego ML`a z konkretnymi zakupami powinna sobie poradzić bez pomocy męskiej dłoni.

Jazda: Na sportowo i komfortowo
Można nie przepadać za SUVami bo są wielkie, mało zwrotne i posiadają wysoko umieszczony środek ciężkości. Jednak, gdy dosiądziemy Mercedesa, na którego tylnej klapie pojawia się "ML500", to z pewnością zmienimy zdanie. Samochód, który trafił do redakcyjnych testów został wyposażony w potężny motor, z widlasto ułożonymi ośmioma cylindrami, których pojemność skokowa wynosi 5,5 litra. Jego moc maksymalna to już nie przelewki - 388 koni mechanicznych połączonych z potężnym momentem obrotowym o wartości 530Nm pozwalają zapomnieć, że przemieszczamy się autem ważącym ponad 2 tony.

Żeby przetestować i wydobyć pełne możliwości nowego MLa do jazd testowych wybraliśmy kręte, asfaltowe odcinki na drogach Dolnego Śląska. Wciskamy przycisk START. Mocny pomruk silnika V8 potrafi poprawić humor nawet w poniedziałkowy poranek. Oczywiście wewnątrz samochodu wszystko zostało dobrze wytłumione, dlatego puryści zwracający uwagę na takie szczegóły powinni odpalać samochód z otwartą szybą boczną. Jeden szybki ruch ręką, włączamy tryb Drive i rozpoczynamy zabawę. Wysoki moment obrotowy jest już dostępny z dolnego pułapu obrotomierza. Wciskamy mocniej gaz i siła, z jaką przyspiesza auto potrafi wcisnąć wszystkich pasażerów w fotele. Pierwsza "setka" pojawia się w czasie ponad sześciu sekund. Prędkość maksymalna jest ograniczona elektronicznym kagańcem do wartości 250km/h. Automatyczna skrzynia pracuje bardzo subtelnie, praktycznie nie czuć momentów, w których są przełączane biegi. Gdy zdarzy się sytuacja awaryjna i konieczność szybkiego przyspieszenia, biegi redukują się błyskawicznie i auto dysponuje pełnią mocy.

Mercedes ML500 wyposażony w pneumatyczne zawieszenie Airmatic bardzo dobrze radził sobie podczas jazd na naszych drogach. Na konsoli centralnej za pomocą przycisku można było zmienić charakterystykę tłumienia z komfortowej, na normalną czy sportową. W przypadku tej pierwszej wszystkie poprzeczne nierówności czy jakiekolwiek niedoskonałości są skutecznie niwelowane. Auto bardzo pewnie zachowuje się na drodze. Podobnie w przypadku włączenia sportowego ustawienia zawieszenia. Mocniejsze dodanie gazu nie powoduje utraty przyczepności, dzięki napędowi na cztery koła. Naprawdę bardzo trudno sprowokować system kontroli trakcji do działania.

Spalanie, to ostatnia rzecz na którą powinien zwrócić uwagę kupujący samochód z tym silnikiem. ML500 na pewno nie służy do oszczędzania. Jest to zabawka dla ludzi o bardzo zasobnych portfelach. W czasie testu na trasie poza miastem apetyt Mercedesa oscylował wokół 11-12l/100km. "Dynamiczna" jazda po zatłoczonych ulicach polskich miast kosztowała nawet 22l/100km.

Podsumowanie: Nie na każdy portfel
Pomimo tego, że grupą docelową dla nowego Mercedesa ML miał być dużo młodszy i bardziej aktywny klient niż dotychczas, to i tak musi on dysponować poważnym funduszem, aby móc cieszyć się sportowo-rekreacyjnym samochodem spod znaku trójramiennej gwiazdy. Wprawdzie cennik otwiera się już od kwoty 218 tysięcy złotych, to podstawowa wersja z silnikiem, który testowaliśmy kosztuje co najmniej 305 tysięcy złotych. To jednak nie wszystko. Jeśli stać nas na Mercedesa ML, to z pewnością stać nas także na te "kilka" dodatków z bardzo długiej listy wyposażenia opcjonalnego. I w taki oto magiczny sposób cena podstawowa zostaje podwyższona o kwotę, za którą można byłoby kupić dobrze wyposażony model z segmentu D. Po podliczeniu wszystkich dodatków cena testowanego przez nas Mercedesa wzrosła do niebagatelnej kwoty 450 tysięcy złotych. Zatem uszczupli ona portfel niejednego amatora wygody i dynamiki. Wśród docelowych odbiorców jest jednak pewnie wielu, na których ta kwota nie zrobi wrażenia.

+ dynamika silnika
+ zawieszenie
+ komfortowe wnętrze

- wysoka cena
- apetyt na paliwo
- długa lista opcji


Podobne wiadomości:

Mercedes Digital Light HD - rewolucyjne światła ze Stuttgartu

Mercedes Digital Light HD - rewolucyjne...

Technika 2016-12-02

Mercedes AMG GT R – znamy polskie ceny

Mercedes AMG GT R – znamy polskie ceny

Aktualności 2016-11-23

Komentuj:

~waza 2015-06-02

TYLE USTEREK W MERCEDESIE? TO PO CO TO PRODUKUJĄ, CO TO MA ZNACZYĆ, KOMPROMITACJA CZY DEGRADACJA FIRMY? DLA KOGO TE SAMOCHODY? NIECH SOBIE MECHANICY MERCA JEZDZĄ I REPERUJĄ!

~kamil 2008-05-29

W USA to są pakiety ,a u nas płaci się oddzielnie za każdą śrubkę . Zerknijcie sobie na kofigurator na stronie mbusa.com.

~marian 2008-05-29

długa lista opcji świadczy o ubogim jak na ta cene wyposazeniu....

~lista opcji 2008-05-29

długa lista opcji to zaleta panowie, bo można skonfigurować samochód marzeń...

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport